Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 października 2026 08:21
ReklamaFilplast

Jemioła zagrożeniem dla drzew na Górze św. Anny. Potrzebne są działania

Jeśli szybko nie zostanie wdrożony program ratowania drzew na Górze Świętej Anny, za kilka lat mogą zacząć masowo usychać i wtedy na ratunek będzie za późno.
Jemioła zagrożeniem dla drzew na Górze św. Anny. Potrzebne są działania
Przez jemiołę mogą uschnąć drzewa przy parkingu na Górze św. Anny

Autor: Marek Zarankiewicz

Jemioła to niebezpieczny pasożyt, który - jak ostrzegają Lasy Państwowe - w ostatnim czasie mocno i szybko się rozprzestrzenia. Zainfekowała też większość drzewostanu na Górze Świętej Anny. Fundacja Siedlisko Silesia ze Zdzieszowic bije na alarm i aby uratować drzewa tamtejszego parku krajobrazowego podjęła rozmowy na ten temat m.in. z burmistrzem Leśnicy, zarządem województwa opolskiego i gwardianem zakonu franciszkanów. Problem jest na tyle złożony, że bez współdziałania raczej trudno będzie go rozwiązać.

Jak szacują wstępnie eksperci fundacji, już blisko 40 procent drzew na Górze Świętej Anny jest porażonych pasożytem. Najwięcej i najmocniej - w rejonie kalwarii, ale jemioła występuje też w okolicy bazyliki i w parku krajobrazowym.

- Głównie na topolach i lipach, ale nie tylko - mówi Marek Zarankiewicz z Fundacji Siedlisko Silesia. - Jeśli szybko nie zostaną podjęte działania, za 6-7 lat będą już poważne problemy, bo drzewa zaczną zamierać i park krajobrazowy straci swoje walory przyrodnicze. Już w tej chwili jest późno, ale jeszcze nie za późno. Widać, że część drzew już usycha.

Jemioła pasożytuje na roślinach, wrastając w ciało żywiciela ssawkami, które są przekształconymi korzeniami, dzięki którym pobiera z drzewa wodę i sole mineralne. Problem z jej zwalczaniem jest taki, że aby było skuteczne, muszą się tym zająć specjalistyczne firmy i nie wystarczą doraźne działania. Jak podkreśla Marek Zarankiewicz, zwalczanie jemioły jest dość trudne, to muszą być działania kompleksowe i długofalowe. Nie wystarczy raz ją usunąć, przez kilka lat trzeba potem robić przeglądy i usuwać pojedyncze rośliny, jeśli się znów pojawią. Na ten moment trudno też oszacować całościowo koszt prac na Górze św. Anny. Sam obszar kalwarii to może być około 200 tys. zł.

- Rozmawiałem na temat konieczności wdrożenia programu zwalczania jemioły z burmistrzem Leśnicy oraz z ojcem gwardianem zakonu franciszkanów - mówi Marek Zarankiewicz. - Gwardian zadeklarował już wykonać z własnych funduszy usunięcie jemioły od schodów bazyliki do drogi prowadzącej do domu pielgrzyma. Tam jest najgorsza sytuacja, bo niektóre drzewa kwalifikują się już tylko do usunięcia, a są przy parkingu: uschnięte zagrażają bezpieczeństwu. Jako fundacja obiecaliśmy wspierać zakonników merytorycznie w tym temacie.

Sama kalwaria to jednak za mało. Fundacja deklaruje podjąć się roli koordynatora tych prac i prowadzi rozmowy na ten temat z przedstawicielami Zarządu Województwa Opolskiego.

Obecnie jest na etapie szukania rozwiązań i środków. Optymalnym rozwiązaniem byłoby znalezienie dofinansowania - np. unijnego.

- Chcemy zrobić jak najszybciej spotkanie, w którym uczestniczyłby przedstawiciel zarządu województwa i konserwator zabytków, a także franciszkanów, gminy Leśnica, starostwa powiatowego i dyrekcji parku krajobrazowego. Wspólnie trzeba wypracować plan działania - podsumowuje Zarankiewicz.

Burmistrz Łukasz Jastrzembski na temat problemu jemioły wypowiada się dość wstrzemięźliwie i studzi emocje:

- To jest dla mnie temat nowy, fundacja zgłosiła się do mnie z nim na początku stycznia - mówi burmistrz. - I nie dotyczy on tylko gminy, bo drzewa mają wielu właścicieli, a gmina jest jednym z nich. Wiele rośnie na terenach prywatnych. Jeśli będzie zorganizowane spotkanie w tej sprawie, to przyjdę na nie, aby sprawę dokładnie rozeznać: jakie to są drzewa, jak bardzo zarażone, gdzie, na czyich działkach, a potem zastanowię się, co robić i czy da się pozyskać na to wsparcie finansowe. Należy na spokojnie przyjrzeć się tej kwestii.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama