Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 14 września 2026 04:35
Reklama

12-latka znalazła igłę w cukierku. Zakupiono go w strzeleckim markecie

Z początkiem listopada na krawiecką igłę w cukierku natrafiła 12-letnia Martyna ze Starego Ujazdu.
12-latka znalazła igłę w cukierku. Zakupiono go w strzeleckim markecie
Martyna z rodzicami i cukierek, w którym była igła

Autor: PLG / archiwum prywatne

Dziewczynka ze Starego Ujazdu znalazła igłę w cukierku

Ledwo usłyszałam w telewizji, że w różnych rejonach Polski dzieci na Halloween częstowano cukierkami z ostrymi metalowymi przedmiotami, a tutaj zaraz brat do mnie dzwoni, że taka sytuacja spotkała bratanicę - opowiada Grażyna Kauder z Sieroniowic w powiecie strzeleckim.

Jej zdaniem jednak, nie miało to nic wspólnego z przypadkami „faszerowania” słodyczy na Halloween, bo cukierki, z których jeden nadziany igłą nadgryzła jej bratanica, zostały kupione trzy tygodnie wcześniej.

- To było tak, że nasza córka wieczorem nagle przybiegła, krzycząc, że w cukierku znalazła igłę - mówi Marek Roter ze Starego Ujazdu, tato 12-letniej Martyny. - Rozwinęła galaretkę, ugryzła i ukłuła się igłą w usta.

- Nawet nie chcę myśleć, jak to mogłoby się skończyć, gdyby cały cukierek włożyła do buzi i zaczęła go gryźć - dodaje pan Marek.

Natomiast Grażyna Kauder zaczęła się zastanawiać, co by było, gdyby na tego właśnie cukierka trafił jej 2-letni wnuczek.

- Cukierki kupiła trzy tygodnie temu moja córka, na swoje wesele - opowiada pani Grażyna. - Nawet zachowaliśmy paragon ze strzeleckiego marketu, w którym je kupowaliśmy.

W tym markecie ogólnopolskiej sieci pojemniki z cukierkami na wagę są ogólnodostępne i każdy może je nabierać. A ktoś ze złymi intencjami może podrzucić tam cukierek nafaszerowany ostrym, metalowym przedmiotem.

Zgodnie z miejscowym zwyczajem, młoda para rzucała cukierki, a dzieci je zbierały.

- I nie było takiej możliwości, żeby w tym lokalu ktoś coś wcisnął do cukierka - podkreśla pani Grażyna. - To było miejsce wydzielone dla dzieci, a cukierki rozrzucane wprost z torby przyniesionej ze sklepu.

Potwierdza tę wersję tato Martynki, że w miejscu, gdzie były rozrzucane cukierki, takie wbicie igły w cukierka byłoby niemożliwe. A to raczej nieprzypadkowe „wbicie”, a zamierzone działanie.

Jak to możliwe

Jakim więc sposobem igła znalazła się w cukierku? Nasza redakcja skontaktowała się w tej sprawie z Dorotą Szyrą, Wojewódzkim Inspektorem Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych w Opolu.

- Nie zostawimy tej sytuacji bez rozpoznania i w tym konkretnym przypadku rozpoczynamy współpracę z policją - podkreśla Dorota Szyra. - W tych działaniach będziemy z policją się uzupełniać. A biorąc pod uwagę informacje, które pojawiły się w mediach 31 października, 1 i 2 listopada w związku z Halloween, to nie są incydentalne sytuacje.

Czy to możliwe, że podczas produkcji metal dostał się do cukierka?

- Większość firm spożywczych, a szczególnie te z renomą, które dostarczają towar sieciom handlowym, bardzo dbają o bezpieczeństwo - wyjaśnia Dorota Szyra. - Firmy inwestują w detektory metali, w różne magnesy, które na etapie dozowania surowców, np. mąki lub cukru, wyłapują metalowe opiłki, które przypadkowo mogą się tam znaleźć. A jeśli czegoś nie złapie magnes, to na końcach linii technologicznych są bardzo czułe detektory metali. Jeśli coś wychwycą, to taki produkt jest wyrzucany. Dlatego jest ważne, żeby policja przeprowadziła dochodzenie w tej sprawie.

Dorota Szyra nie ukrywa, iż trudno jej uwierzyć, by w fazie produkcji do cukierka dostała się igła krawiecka. Jednak inspekcja badanie przeprowadzi dwutorowo, czyli u producenta i w sklepie.

Skontaktowaliśmy się również z centralą sieci, do której należy sklep ze Strzelec Opolskich, gdzie córka pani Kauder kupiła cukierki na wesele. Usłyszeliśmy, że w związku z tą sytuacją w najbliższych dniach sieć wdroży procedury związane z bezpieczeństwem. Na razie jednak nie poinformowano jakie.

Czy za akcją faszerowania cukierków ostrymi przedmiotami stali fanatyczni przeciwnicy Halloween, tego nie wiadomo. Natomiast, jak podał przed tygodniem Onet, policja już ustaliła, że niebezpieczny trend pojawił się we wrześniu na Tik-Toku. Na zamieszczanych tam filmikach, przy dźwiękach piosenki z popularnej kreskówki, dzieci demonstrują, jak wkładają do słodyczy ostre przedmioty. Czy ktoś je do tego zainspirował?

Igły, kawałki żyletek i gwoździe w słodyczach trafiły do dzieci podczas tegorocznego Halloween w kilku miejscach w Polsce. Konsekwencje mogły być tragiczne.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Panie Redaktorze Gasz zanim opublikuje się artykuł, warto najpierw sprawdzić podstawowe fakty. W Staniszczach Wielkich od około 20 lat nie ma szkoły podstawowej. To nie jest drobny szczegół, ale podstawowa informacja dotycząca miejscowości i jej mieszkańców. Dlatego trudno zrozumieć, skąd w artykule pojawia się informacja sugerująca, że szkoła podstawowa nadal tam funkcjonuje. Czy autor artykułu w ogóle sprawdził, jak wygląda rzeczywista sytuacja w Staniszczach Wielkich? Dziennikarstwo powinno opierać się na faktach, a nie na powielaniu niezweryfikowanych informacji. Proszę o wyjaśnienie tej kwestii i sprostowanie błędnej informacji. Data dodania komentarza: 10.09.2026, 13:04 Źródło komentarza: 728 uczniów rozpoczęło edukację w powiecie strzeleckim J Autor komentarza: Jarząbek Wacław Treść komentarza: Coś mi się wydaje, że to , mimo wszystko, nie jemielnicki rolnik jest głównym sprawcą niedoboru wody w stawach. Główny winowajca nadal pozostaje nieznany. Temat powinien być nagłaśniany a kwestia zanikania wody dogłębnie zbadana. Są przecież od tego stosowne instytucje utrzymywane z naszych podatków. Wędkarzowi, mimo wszystko, gratuluję dociekliwości. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 16:41 Źródło komentarza: Odkryto przyczynę wysychania stawu w Jemielnicy. Czy woda wróci? G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Naprawdę śmierdzący problem! Jest to jakaś usterka? Nie ma to wpływu na zdrowie mieszkańców? Autor pisze, że zimą jest lepiej... Jest to wieloletni temat? Dlaczego dopiero teraz władze zajmują się tą absurdalną sytuacją? Data dodania komentarza: 28.08.2026, 08:11 Źródło komentarza: Utrata walczy ze śmierdzącym problemem. "Nie da się otworzyć okna" J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Wielkie brawa dla mundurowych z Zawadzkiego za błyskawiczną reanimację i uratowanie życia tego człowieka! Małe sprostowanie dla autorki artykułu – w Kolonowskiem nie ma już dworca, a jedynie przystanek kolejowy i niszczejące pozostałości po dawnej stacji. Warto dbać o precyzję, nawet jeśli w obliczu takiego dramatu najważniejsze jest to, że pomoc dotarła na czas." Data dodania komentarza: 13.08.2026, 14:41 Źródło komentarza: Leżał nieprzytomny przy dworcu. Policjanci z Zawadzkiego uratowali mu życie J Autor komentarza: Alojz Treść komentarza: Ta łódka to jest im potrzebna jak umarłemu kadzidło. Na Małej Panwi tego nawet nie da sie zwodować. No tak ale to kolejna zabawka G.H. Tak samo jak quad. Kupione, żeby duże dziecko miało zabawkę Data dodania komentarza: 29.07.2026, 07:44 Źródło komentarza: Zabawa połączona z nauką bezpieczeństwa - ta impreza wróciła po latach J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Zawadzki policyjny show. Data dodania komentarza: 14.07.2026, 15:07 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego
Reklama