Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 października 2026 09:39
Reklama

12-latka znalazła igłę w cukierku. Zakupiono go w strzeleckim markecie

Z początkiem listopada na krawiecką igłę w cukierku natrafiła 12-letnia Martyna ze Starego Ujazdu.
12-latka znalazła igłę w cukierku. Zakupiono go w strzeleckim markecie
Martyna z rodzicami i cukierek, w którym była igła

Autor: PLG / archiwum prywatne

Dziewczynka ze Starego Ujazdu znalazła igłę w cukierku

Ledwo usłyszałam w telewizji, że w różnych rejonach Polski dzieci na Halloween częstowano cukierkami z ostrymi metalowymi przedmiotami, a tutaj zaraz brat do mnie dzwoni, że taka sytuacja spotkała bratanicę - opowiada Grażyna Kauder z Sieroniowic w powiecie strzeleckim.

Jej zdaniem jednak, nie miało to nic wspólnego z przypadkami „faszerowania” słodyczy na Halloween, bo cukierki, z których jeden nadziany igłą nadgryzła jej bratanica, zostały kupione trzy tygodnie wcześniej.

- To było tak, że nasza córka wieczorem nagle przybiegła, krzycząc, że w cukierku znalazła igłę - mówi Marek Roter ze Starego Ujazdu, tato 12-letniej Martyny. - Rozwinęła galaretkę, ugryzła i ukłuła się igłą w usta.

- Nawet nie chcę myśleć, jak to mogłoby się skończyć, gdyby cały cukierek włożyła do buzi i zaczęła go gryźć - dodaje pan Marek.

Natomiast Grażyna Kauder zaczęła się zastanawiać, co by było, gdyby na tego właśnie cukierka trafił jej 2-letni wnuczek.

- Cukierki kupiła trzy tygodnie temu moja córka, na swoje wesele - opowiada pani Grażyna. - Nawet zachowaliśmy paragon ze strzeleckiego marketu, w którym je kupowaliśmy.

W tym markecie ogólnopolskiej sieci pojemniki z cukierkami na wagę są ogólnodostępne i każdy może je nabierać. A ktoś ze złymi intencjami może podrzucić tam cukierek nafaszerowany ostrym, metalowym przedmiotem.

Zgodnie z miejscowym zwyczajem, młoda para rzucała cukierki, a dzieci je zbierały.

- I nie było takiej możliwości, żeby w tym lokalu ktoś coś wcisnął do cukierka - podkreśla pani Grażyna. - To było miejsce wydzielone dla dzieci, a cukierki rozrzucane wprost z torby przyniesionej ze sklepu.

Potwierdza tę wersję tato Martynki, że w miejscu, gdzie były rozrzucane cukierki, takie wbicie igły w cukierka byłoby niemożliwe. A to raczej nieprzypadkowe „wbicie”, a zamierzone działanie.

Jak to możliwe

Jakim więc sposobem igła znalazła się w cukierku? Nasza redakcja skontaktowała się w tej sprawie z Dorotą Szyrą, Wojewódzkim Inspektorem Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych w Opolu.

- Nie zostawimy tej sytuacji bez rozpoznania i w tym konkretnym przypadku rozpoczynamy współpracę z policją - podkreśla Dorota Szyra. - W tych działaniach będziemy z policją się uzupełniać. A biorąc pod uwagę informacje, które pojawiły się w mediach 31 października, 1 i 2 listopada w związku z Halloween, to nie są incydentalne sytuacje.

Czy to możliwe, że podczas produkcji metal dostał się do cukierka?

- Większość firm spożywczych, a szczególnie te z renomą, które dostarczają towar sieciom handlowym, bardzo dbają o bezpieczeństwo - wyjaśnia Dorota Szyra. - Firmy inwestują w detektory metali, w różne magnesy, które na etapie dozowania surowców, np. mąki lub cukru, wyłapują metalowe opiłki, które przypadkowo mogą się tam znaleźć. A jeśli czegoś nie złapie magnes, to na końcach linii technologicznych są bardzo czułe detektory metali. Jeśli coś wychwycą, to taki produkt jest wyrzucany. Dlatego jest ważne, żeby policja przeprowadziła dochodzenie w tej sprawie.

Dorota Szyra nie ukrywa, iż trudno jej uwierzyć, by w fazie produkcji do cukierka dostała się igła krawiecka. Jednak inspekcja badanie przeprowadzi dwutorowo, czyli u producenta i w sklepie.

Skontaktowaliśmy się również z centralą sieci, do której należy sklep ze Strzelec Opolskich, gdzie córka pani Kauder kupiła cukierki na wesele. Usłyszeliśmy, że w związku z tą sytuacją w najbliższych dniach sieć wdroży procedury związane z bezpieczeństwem. Na razie jednak nie poinformowano jakie.

Czy za akcją faszerowania cukierków ostrymi przedmiotami stali fanatyczni przeciwnicy Halloween, tego nie wiadomo. Natomiast, jak podał przed tygodniem Onet, policja już ustaliła, że niebezpieczny trend pojawił się we wrześniu na Tik-Toku. Na zamieszczanych tam filmikach, przy dźwiękach piosenki z popularnej kreskówki, dzieci demonstrują, jak wkładają do słodyczy ostre przedmioty. Czy ktoś je do tego zainspirował?

Igły, kawałki żyletek i gwoździe w słodyczach trafiły do dzieci podczas tegorocznego Halloween w kilku miejscach w Polsce. Konsekwencje mogły być tragiczne.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama