Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 stycznia 2026 23:49
Reklama
Reklama

12-latka znalazła igłę w cukierku. Zakupiono go w strzeleckim markecie

Z początkiem listopada na krawiecką igłę w cukierku natrafiła 12-letnia Martyna ze Starego Ujazdu.
12-latka znalazła igłę w cukierku. Zakupiono go w strzeleckim markecie
Martyna z rodzicami i cukierek, w którym była igła

Autor: PLG / archiwum prywatne

Dziewczynka ze Starego Ujazdu znalazła igłę w cukierku

Ledwo usłyszałam w telewizji, że w różnych rejonach Polski dzieci na Halloween częstowano cukierkami z ostrymi metalowymi przedmiotami, a tutaj zaraz brat do mnie dzwoni, że taka sytuacja spotkała bratanicę - opowiada Grażyna Kauder z Sieroniowic w powiecie strzeleckim.

Jej zdaniem jednak, nie miało to nic wspólnego z przypadkami „faszerowania” słodyczy na Halloween, bo cukierki, z których jeden nadziany igłą nadgryzła jej bratanica, zostały kupione trzy tygodnie wcześniej.

- To było tak, że nasza córka wieczorem nagle przybiegła, krzycząc, że w cukierku znalazła igłę - mówi Marek Roter ze Starego Ujazdu, tato 12-letniej Martyny. - Rozwinęła galaretkę, ugryzła i ukłuła się igłą w usta.

- Nawet nie chcę myśleć, jak to mogłoby się skończyć, gdyby cały cukierek włożyła do buzi i zaczęła go gryźć - dodaje pan Marek.

Natomiast Grażyna Kauder zaczęła się zastanawiać, co by było, gdyby na tego właśnie cukierka trafił jej 2-letni wnuczek.

- Cukierki kupiła trzy tygodnie temu moja córka, na swoje wesele - opowiada pani Grażyna. - Nawet zachowaliśmy paragon ze strzeleckiego marketu, w którym je kupowaliśmy.

W tym markecie ogólnopolskiej sieci pojemniki z cukierkami na wagę są ogólnodostępne i każdy może je nabierać. A ktoś ze złymi intencjami może podrzucić tam cukierek nafaszerowany ostrym, metalowym przedmiotem.

Zgodnie z miejscowym zwyczajem, młoda para rzucała cukierki, a dzieci je zbierały.

- I nie było takiej możliwości, żeby w tym lokalu ktoś coś wcisnął do cukierka - podkreśla pani Grażyna. - To było miejsce wydzielone dla dzieci, a cukierki rozrzucane wprost z torby przyniesionej ze sklepu.

Potwierdza tę wersję tato Martynki, że w miejscu, gdzie były rozrzucane cukierki, takie wbicie igły w cukierka byłoby niemożliwe. A to raczej nieprzypadkowe „wbicie”, a zamierzone działanie.

Jak to możliwe

Jakim więc sposobem igła znalazła się w cukierku? Nasza redakcja skontaktowała się w tej sprawie z Dorotą Szyrą, Wojewódzkim Inspektorem Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych w Opolu.

- Nie zostawimy tej sytuacji bez rozpoznania i w tym konkretnym przypadku rozpoczynamy współpracę z policją - podkreśla Dorota Szyra. - W tych działaniach będziemy z policją się uzupełniać. A biorąc pod uwagę informacje, które pojawiły się w mediach 31 października, 1 i 2 listopada w związku z Halloween, to nie są incydentalne sytuacje.

Czy to możliwe, że podczas produkcji metal dostał się do cukierka?

- Większość firm spożywczych, a szczególnie te z renomą, które dostarczają towar sieciom handlowym, bardzo dbają o bezpieczeństwo - wyjaśnia Dorota Szyra. - Firmy inwestują w detektory metali, w różne magnesy, które na etapie dozowania surowców, np. mąki lub cukru, wyłapują metalowe opiłki, które przypadkowo mogą się tam znaleźć. A jeśli czegoś nie złapie magnes, to na końcach linii technologicznych są bardzo czułe detektory metali. Jeśli coś wychwycą, to taki produkt jest wyrzucany. Dlatego jest ważne, żeby policja przeprowadziła dochodzenie w tej sprawie.

Dorota Szyra nie ukrywa, iż trudno jej uwierzyć, by w fazie produkcji do cukierka dostała się igła krawiecka. Jednak inspekcja badanie przeprowadzi dwutorowo, czyli u producenta i w sklepie.

Skontaktowaliśmy się również z centralą sieci, do której należy sklep ze Strzelec Opolskich, gdzie córka pani Kauder kupiła cukierki na wesele. Usłyszeliśmy, że w związku z tą sytuacją w najbliższych dniach sieć wdroży procedury związane z bezpieczeństwem. Na razie jednak nie poinformowano jakie.

Czy za akcją faszerowania cukierków ostrymi przedmiotami stali fanatyczni przeciwnicy Halloween, tego nie wiadomo. Natomiast, jak podał przed tygodniem Onet, policja już ustaliła, że niebezpieczny trend pojawił się we wrześniu na Tik-Toku. Na zamieszczanych tam filmikach, przy dźwiękach piosenki z popularnej kreskówki, dzieci demonstrują, jak wkładają do słodyczy ostre przedmioty. Czy ktoś je do tego zainspirował?

Igły, kawałki żyletek i gwoździe w słodyczach trafiły do dzieci podczas tegorocznego Halloween w kilku miejscach w Polsce. Konsekwencje mogły być tragiczne.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 999 hPa
Wiatr: 18 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama