Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 października 2026 23:59
Reklama

Od małej sadzonki do bananów. Niesamowita historia w Lichyni!

Jabłonie, grusze, śliwy, wiśnie, czereśnie czy brzoskwinie - to drzewa owocowe, które najczęściej goszczą w polskich ogrodach. Tymczasem są też takie, w których rosną bananowce... I wcale nie trzeba szukać ich daleko, bo w Lichyni, gdzie hoduje je rodzina Kolonko. Rośliny nie tylko wyglądają jak w egzotycznych krajach, ale również pierwszy raz zakwitły oraz zaowocowały.
Od małej sadzonki do bananów. Niesamowita historia w Lichyni!
Bananowce u rodziny Kolonko z Lichyni zachwycają egzotycznym widokiem

Autor: Patrycja Leszczyk-Gołąbek

Od małej sadzonki do bananów

Przygoda z bananowcami zaczęła się od jednej małej sadzonki. - Trzynaście lat temu przywiózł nam ją wujek z Niemiec - opowiada Łukasz Kolonko z Lichyni, któremu w hodowli pomaga żona Ewelina oraz mama Irena. - Początkowo posadziliśmy sadzonkę w doniczce, ale później postanowiliśmy przesadzić ją do ziemi. Myśleliśmy, że nic z tego nie będzie, bo roślina nie występuje w naszych warunkach, ale udało się i co roku rozrastało... Teraz mamy w ogrodzie sześć bananowców, w tym pięć dużych, których wysokość sięga od czterech do prawie pięciu metrów.

Rodzina Kolonko uprawia odmianę musa basjoo, która wywodzi się z Japonii i występuje w odległych krajach. Co ciekawe, rośliny z Lichyni pierwszy raz zakwitły i zaowocowały.

- Pojawiły się aż trzy kwiatostany i małe banany - cieszy się pan Łukasz. - Czytaliśmy, że gdzieś w Polsce komuś urosły, ale nie spodziewaliśmy się, że mogą urosnąć też u nas... To było ogromne zaskoczenie. Banany są jeszcze zielone i nie wiadomo, czy będą jadalne, ale zawsze jest jakaś szansa.

Pan Łukasz razem z rodziną przypuszczają, że wpływ na taki stan rzeczy ma ocieplenie klimatu oraz tegoroczna pogoda i temperatury, które już wiosną były wysokie.

- Do tego dochodzi odpowiednia pielęgnacja - dopowiada Łukasz Kolonko. - Bananowce potrzebują wilgoci, dlatego podlewamy je dwa razy dziennie, a także nawozów i składników odżywczych. Rośliny lubią też dobrą glebę oraz nasłonecznione i chronione przed wiatrem miejsca. Najtrudniejsza, choć wykazują dużą mrozoodporność, jest dla nich zima, dlatego, żeby nie ucierpiały, musimy je odpowiednio zabezpieczyć. Co robimy? Przycinamy trzony i okrywamy włókniną oraz słomą. Chodzi o to, żeby zagwarantować im jak najwięcej ciepła, bo nie chowamy ich na zimę ani nie trzymamy w szklarni. Mamy przy tym trochę pracy, ale efekty są bardzo satysfakcjonujące. Pięknie jest hodować banany, u nas, na Opolszczyźnie pod gołym niebem...

Rodzina Kolonko przyznaje, że egzotyczny widok rosnących niemal przy drodze bananowców przyciąga.

- Zatrzymuje się tutaj bardzo dużo ludzi, którzy interesują się, co to za rośliny, dopytują, robią zdjęcia - wymienia pan Łukasz. - Często pojawiały się również pytania o odmianę, dlatego w tym roku zamontowaliśmy tabliczkę, która o tym informuje.

To nie zdarza się często

Pan Łukasz dodaje, że widokiem bananowców można cieszyć się od wczesnej wiosny, najczęściej od kwietnia lub maja, aż do jesieni, najpóźniej do października bądź listopada.

- Wszystko zależy jednak od pogody, w tym od pierwszych ciepłych dni i przymrozków - podkreśla. - Zachęcamy wszystkich zainteresowanych do odwiedzin Lichyni oraz naszego ogrodu.

Czy bananowce, tym bardziej kwitnące i owocujące, są „normalnym” zjawiskiem w Polsce?

- Bananowiec nie należy do polskiej flory, jak również do roślin uprawianych w Polsce w warunkach zewnętrznych, więc sytuacja niewątpliwie jest wyjątkowa - mówi prof. Arkadiusz Nowak, botanik, naukowiec oraz dyrektor Ogrodu Botanicznego Polskiej Akademii Nauk w Powsinie. - Zauważyć trzeba jednak, że w kontekście m.in. ocieplenia klimatu czy zwiększenia wilgotności w niektórych okresach w roku, a także tego, iż Opolszczyzna, a zwłaszcza Góra św. Anny i jej okolice, należą do najcieplejszych obszarów w Polsce oraz mających najdłuższy sezon wegetacyjny, bananowce mogą przezimować, zakwitnąć i zaowocować. Niemniej, z pewnością, takie zjawisko nie zdarza się często.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama