Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 27 października 2026 12:15
Reklama

8-letnia Dorotka z Grzeboszowic walczy z białaczką. Potrzebna pomoc

Dorotka Solanko, 8-letnia mieszkanka Grzeboszowic i uczennica szkoły w Sieroniowicach, od dwóch miesięcy zmaga się z ostrą białaczką limfobalastyczną. Choroba przyszła nagle i rozwinęła się dynamicznie. Rodzice dziewczynki postanowili założyć zbiórkę pieniędzy, która wesprze jej leczenie oraz rehabilitację.
8-letnia Dorotka z Grzeboszowic walczy z białaczką. Potrzebna pomoc
Dorotka bardzo dzielnie znosi pobyt w szpitalu i trudne leczenie

Autor: archiwum prywatne

Dorotka z Grzeboszowic potrzebuje naszej pomocy

Dorotka była jak niemal każde dziecko - zdrowa, radosna, zwykle uśmiechnięta, żywiołowa. Miała też wiele zajęć, jak tańce, pływanie czy dodatkowe lekcje angielskiego. Do wszystkiego, jak opowiadają jej rodzice, podchodziła bardzo ochoczo. Niestety, przyszedł moment, który zmienił życie dziewczynki. Zdiagnozowano u niej ostrą białaczkę limfoblastyczną.

- Pod koniec kwietnia, podczas lekcji tańca, Dorotka naderwała mięsień - mówi Marek Solanko, tata dziewczynki. - Poszliśmy do lekarza, gdzie przy okazji wykonano córce rutynowe badania krwi. Okazało się, że hemoglobina jest nieco poniżej normy. Lekarz zasugerował, żebyśmy trochę zmienili dietę Dorotki i wdrożyli suplementację żelazem. Zastosowaliśmy się do zaleceń. Wszystko było w porządku...

Życie w jednej chwili potrafi wywrócić się do góry nogami

Po kilku tygodniach zachowanie dziewczynki uległo zmianie. Nagle odczuwała większe zmęczenie.

- Pierwszego czerwca, w Dzień Dziecka, Dorotka była na urodzinach kolegi i mówiła, że nie ma siły wejść na dmuchańca - opowiada pan Marek. - Dzień wcześniej byliśmy też na wycieczce na Górze św. Anny i co chwilę musiała przysiadać, oznajmiając, że się męczy. Stwierdziliśmy, że może ma słabsze dni, bo poza tym wszystko było jak zwykle.

Kulminacja nastąpiła drugiego czerwca, a rodzice 8-latki, jak sami opisują, zaczęli przeżywać prawdziwy horror.

- Dzień zaczął się normalnie - relacjonuje tata Dorotki. - Córka obudziła się rano i zjadła śniadanie. Chwilę później zaczęła jednak mówić, że cierpnie jej ręka, noga i język. Po godzinie nie potrafiła już złożyć logicznego zdania - wypowiadała pojedyncze słowa, które były pozbawione sensu. Straciła też orientację, nie była motoryczna, nie rozpoznawała nas ani przedmiotów w domu.

Rodzice pojechali z dziewczynką na SOR.

- Na miejscu pobrano Dorotce krew - opisuje Marek Solanko. - Wyniki wskazały, że poziom hemoglobiny spadł drastycznie - do stanu zagrażającego życiu. Hemoglobina, czyli krwinki czerwone nie dostarczały już tlenu do żadnego organu. Lekarze powiedzieli nam, że bez szybkiej reakcji nasze dziecko mogłoby nie dożyć kolejnego dnia... Córka przeszła transfuzję krwi, po której zaczęła odżywać, a jej zachowanie wracać do normy. Powiedziano nam jednak, że to prawdopodobnie białaczka. Jeszcze tego samego dnia zostaliśmy przetransportowani do Kliniki Onkologii i Hematologii Dziecięcej "Przylądek Nadziei" we Wrocławiu. Tam, po trzech dniach, potwierdziło się najgorsze - Dorotka ma ostrą białaczkę limfoblastyczną.

Od tego dnia dziewczynka przebywa w szpitalu.

- W "Przylądku Nadziei" zostaliśmy otoczeni bardzo dobrą opieką - mówi pan Marek. - Otrzymaliśmy ogromne wsparcie lekarzy, psychologów, dietetyków czy fundacji. Dla dziecka oraz rodziców, którzy tam trafiają, w momencie, gdy życie wywraca się do góry nogami, to bardzo trudny czas, więc ta pomoc jest bardzo ważna. Pozwoliło nam to też potraktować całą sytuację jako coś "normalnego".

Na jakim etapie jest leczenie?

- Dorotka przechodzi chemioterapię - wyjaśnia tata dziewczynki. - Obecnie jesteśmy w drugim, najbardziej intensywnym etapie leczenia. Po pierwszym protokole chemioterapii otrzymaliśmy wyniki, które są bardzo obiecujące. Wiemy, że komórek nowotworowych nie ma we krwi, a są tylko w szpiku - to daje dużą nadzieję. Walczymy więc, żeby pozbyć się komórek nowotworowych ze szpiku, ale przed nami jeszcze długa droga.

Leczenie będzie nie tylko długie, ale i kosztowne

Dla małej mieszkanki Grzeboszowic zaplanowano 2-letnią chemioterapię.

- Tyle trwa standardowe leczenie białaczki - wskazuje Marek Solanko. - Pocieszające jest to, że jeśli nic się nie zadzieje, Dorotka za trzy tygodnie będzie mogła wyjść do domu, który, oczywiście, będzie musiał być odpowiednio przygotowany - przede wszystkim musi być sterylny, ponieważ córka, przez chemioterapię, ma znacznie obniżoną odporność. Cały czas będzie przyjmować też chemię, leki, musi mieć zmieniane opatrunki wkłucia centralnego, czyli rurki włożonej prosto do serduszka. Wiemy, że mogą pojawić się również wymagające rehabilitacji powikłania. Nie wiemy tylko jakie wystąpią...

To wszystko wiąże się z kosztami, dlatego rodzice dziewczynki postanowili założyć internetową zbiórkę pieniędzy.

- Założenie zbiórki nie było dla nas łatwe, ponieważ nigdy nie potrzebowaliśmy takiej pomocy, ale wiemy, że bez wsparcia będzie bardzo ciężko pomóc Dorotce wrócić do zdrowia - mówi pan Marek. - Obecnie jeszcze trudno jest określić dokładną kwotę, która będzie nam potrzebna, ponieważ sytuacja jest rozwojowa, ale liczy się każda pomoc, za którą z góry wszystkim dziękujemy. To z pewnością odciąży nas od zmartwień o możliwość zapewniania opieki zdrowotnej dla córki i ułatwi przejście przez ten trudny dla naszej rodziny czas.

Dorotkę wsparło już wiele osób, co jak podkreślają jej rodzice, jest niezwykle wzruszające. Dobre serca są jednak wciąż potrzebne. Chętni mogą przekazać na rzecz dziewczynki darowiznę za pośrednictwem portalu: siepomaga.pl. Wystarczy wejść na stronę, wpisać w wyszukiwarce - Dorotka Solanko, kliknąć w zbiórkę i wpłacić dowolną kwotę. Można również skorzystać z linku: www.siepomaga.pl/dorotka-solanko. Wszystkie wpłaty trafią na leczenie i rehabilitację 8-latki. Pamiętajmy, że dobro wraca.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Dorotka, mimo choroby, stara się być uśmiechnięta

Dorotka, mimo choroby, stara się być uśmiechnięta

fot. archiwum prywatne

Dziewczynka z tatą

Dziewczynka z tatą

fot. archiwum prywatne

Dorotka spędziła w szpitalu już dwa miesiące

Dorotka spędziła w szpitalu już dwa miesiące

fot. archiwum prywatne

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama