Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 stycznia 2026 21:36
Reklama
Reklama

8-letnia Dorotka z Grzeboszowic walczy z białaczką. Potrzebna pomoc

Dorotka Solanko, 8-letnia mieszkanka Grzeboszowic i uczennica szkoły w Sieroniowicach, od dwóch miesięcy zmaga się z ostrą białaczką limfobalastyczną. Choroba przyszła nagle i rozwinęła się dynamicznie. Rodzice dziewczynki postanowili założyć zbiórkę pieniędzy, która wesprze jej leczenie oraz rehabilitację.
8-letnia Dorotka z Grzeboszowic walczy z białaczką. Potrzebna pomoc
Dorotka bardzo dzielnie znosi pobyt w szpitalu i trudne leczenie

Autor: archiwum prywatne

Dorotka z Grzeboszowic potrzebuje naszej pomocy

Dorotka była jak niemal każde dziecko - zdrowa, radosna, zwykle uśmiechnięta, żywiołowa. Miała też wiele zajęć, jak tańce, pływanie czy dodatkowe lekcje angielskiego. Do wszystkiego, jak opowiadają jej rodzice, podchodziła bardzo ochoczo. Niestety, przyszedł moment, który zmienił życie dziewczynki. Zdiagnozowano u niej ostrą białaczkę limfoblastyczną.

- Pod koniec kwietnia, podczas lekcji tańca, Dorotka naderwała mięsień - mówi Marek Solanko, tata dziewczynki. - Poszliśmy do lekarza, gdzie przy okazji wykonano córce rutynowe badania krwi. Okazało się, że hemoglobina jest nieco poniżej normy. Lekarz zasugerował, żebyśmy trochę zmienili dietę Dorotki i wdrożyli suplementację żelazem. Zastosowaliśmy się do zaleceń. Wszystko było w porządku...

Życie w jednej chwili potrafi wywrócić się do góry nogami

Po kilku tygodniach zachowanie dziewczynki uległo zmianie. Nagle odczuwała większe zmęczenie.

- Pierwszego czerwca, w Dzień Dziecka, Dorotka była na urodzinach kolegi i mówiła, że nie ma siły wejść na dmuchańca - opowiada pan Marek. - Dzień wcześniej byliśmy też na wycieczce na Górze św. Anny i co chwilę musiała przysiadać, oznajmiając, że się męczy. Stwierdziliśmy, że może ma słabsze dni, bo poza tym wszystko było jak zwykle.

Kulminacja nastąpiła drugiego czerwca, a rodzice 8-latki, jak sami opisują, zaczęli przeżywać prawdziwy horror.

- Dzień zaczął się normalnie - relacjonuje tata Dorotki. - Córka obudziła się rano i zjadła śniadanie. Chwilę później zaczęła jednak mówić, że cierpnie jej ręka, noga i język. Po godzinie nie potrafiła już złożyć logicznego zdania - wypowiadała pojedyncze słowa, które były pozbawione sensu. Straciła też orientację, nie była motoryczna, nie rozpoznawała nas ani przedmiotów w domu.

Rodzice pojechali z dziewczynką na SOR.

- Na miejscu pobrano Dorotce krew - opisuje Marek Solanko. - Wyniki wskazały, że poziom hemoglobiny spadł drastycznie - do stanu zagrażającego życiu. Hemoglobina, czyli krwinki czerwone nie dostarczały już tlenu do żadnego organu. Lekarze powiedzieli nam, że bez szybkiej reakcji nasze dziecko mogłoby nie dożyć kolejnego dnia... Córka przeszła transfuzję krwi, po której zaczęła odżywać, a jej zachowanie wracać do normy. Powiedziano nam jednak, że to prawdopodobnie białaczka. Jeszcze tego samego dnia zostaliśmy przetransportowani do Kliniki Onkologii i Hematologii Dziecięcej "Przylądek Nadziei" we Wrocławiu. Tam, po trzech dniach, potwierdziło się najgorsze - Dorotka ma ostrą białaczkę limfoblastyczną.

Od tego dnia dziewczynka przebywa w szpitalu.

- W "Przylądku Nadziei" zostaliśmy otoczeni bardzo dobrą opieką - mówi pan Marek. - Otrzymaliśmy ogromne wsparcie lekarzy, psychologów, dietetyków czy fundacji. Dla dziecka oraz rodziców, którzy tam trafiają, w momencie, gdy życie wywraca się do góry nogami, to bardzo trudny czas, więc ta pomoc jest bardzo ważna. Pozwoliło nam to też potraktować całą sytuację jako coś "normalnego".

Na jakim etapie jest leczenie?

- Dorotka przechodzi chemioterapię - wyjaśnia tata dziewczynki. - Obecnie jesteśmy w drugim, najbardziej intensywnym etapie leczenia. Po pierwszym protokole chemioterapii otrzymaliśmy wyniki, które są bardzo obiecujące. Wiemy, że komórek nowotworowych nie ma we krwi, a są tylko w szpiku - to daje dużą nadzieję. Walczymy więc, żeby pozbyć się komórek nowotworowych ze szpiku, ale przed nami jeszcze długa droga.

Leczenie będzie nie tylko długie, ale i kosztowne

Dla małej mieszkanki Grzeboszowic zaplanowano 2-letnią chemioterapię.

- Tyle trwa standardowe leczenie białaczki - wskazuje Marek Solanko. - Pocieszające jest to, że jeśli nic się nie zadzieje, Dorotka za trzy tygodnie będzie mogła wyjść do domu, który, oczywiście, będzie musiał być odpowiednio przygotowany - przede wszystkim musi być sterylny, ponieważ córka, przez chemioterapię, ma znacznie obniżoną odporność. Cały czas będzie przyjmować też chemię, leki, musi mieć zmieniane opatrunki wkłucia centralnego, czyli rurki włożonej prosto do serduszka. Wiemy, że mogą pojawić się również wymagające rehabilitacji powikłania. Nie wiemy tylko jakie wystąpią...

To wszystko wiąże się z kosztami, dlatego rodzice dziewczynki postanowili założyć internetową zbiórkę pieniędzy.

- Założenie zbiórki nie było dla nas łatwe, ponieważ nigdy nie potrzebowaliśmy takiej pomocy, ale wiemy, że bez wsparcia będzie bardzo ciężko pomóc Dorotce wrócić do zdrowia - mówi pan Marek. - Obecnie jeszcze trudno jest określić dokładną kwotę, która będzie nam potrzebna, ponieważ sytuacja jest rozwojowa, ale liczy się każda pomoc, za którą z góry wszystkim dziękujemy. To z pewnością odciąży nas od zmartwień o możliwość zapewniania opieki zdrowotnej dla córki i ułatwi przejście przez ten trudny dla naszej rodziny czas.

Dorotkę wsparło już wiele osób, co jak podkreślają jej rodzice, jest niezwykle wzruszające. Dobre serca są jednak wciąż potrzebne. Chętni mogą przekazać na rzecz dziewczynki darowiznę za pośrednictwem portalu: siepomaga.pl. Wystarczy wejść na stronę, wpisać w wyszukiwarce - Dorotka Solanko, kliknąć w zbiórkę i wpłacić dowolną kwotę. Można również skorzystać z linku: www.siepomaga.pl/dorotka-solanko. Wszystkie wpłaty trafią na leczenie i rehabilitację 8-latki. Pamiętajmy, że dobro wraca.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Dorotka, mimo choroby, stara się być uśmiechnięta

Dorotka, mimo choroby, stara się być uśmiechnięta

fot. archiwum prywatne

Dziewczynka z tatą

Dziewczynka z tatą

fot. archiwum prywatne

Dorotka spędziła w szpitalu już dwa miesiące

Dorotka spędziła w szpitalu już dwa miesiące

fot. archiwum prywatne

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 1°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 999 hPa
Wiatr: 15 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama