Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 30 października 2026 09:34
Reklama

Szansa na uratowanie Walcowni? Nadzieję rozpala ukraiński inwestor

Mimo, że cała załoga Walcowni Rur Andrzej w Zawadzkiem otrzymała jakiś czas temu wypowiedzenia, to wciąż jest nadzieja na to, że znajdzie się podmiot, który przejmie zakład i wznowi produkcję. Coraz częściej słyszy się o inwestorze z Ukrainy.
Szansa na uratowanie Walcowni? Nadzieję rozpala ukraiński inwestor

Ukraiński inwestor szansą dla Walcowni Rur Andrzej?

Pod koniec maja wieść o tym, że spółka Alchemia zdecydowała się zlikwidować Walcownię Rur Andrzej w Zawadzkiem, była dla załogi jak grom z jasnego nieba. W odwróceniu decyzji nie pomógł zorganizowany protest, a wszyscy pracownicy zakładu otrzymali wypowiedzenia. Wśród nich i działaczy międzyzakładowych związków walcowni ciągle jest nadzieja, że zakład da się uratować. Liczą, że dojdą do skutku rozmowy z potencjalnym inwestorem.

- To, że są podmioty zainteresowane, wiemy od dawna. Natomiast wedle informacji, które do nas spływają, najpoważniejszym z nich jest ukraiński inwestor, który mógłby gwarantować ciągłość produkcji, która była w zakładzie - mówi Dariusz Brzęczek, przewodniczący Zarządu Regionu NSZZ "Solidarność" Śląska Opolskiego oraz lider zakładowej komisji związku w walcowni.

Jak zaznacza Dariusz Brzęczek, na hali obecnie panuje stan oczekiwania. Część pracowników już wkrótce ma odejść z zakładu. Natomiast większość z pracą pożegna się dopiero pod koniec września.

-  Około 50 pracowników ma 1 sierpnia zmienić pracę. Natomiast nikt też nie mówi, że jeśli w lipcu pojawiłaby się informacja o wznowieniu produkcji, to osoby te zdecydują się na wycofanie wypowiedzeń - wskazuje Brzęczek. - Kolejną sprawą jest to, że nie mamy informacji i pewności czy jakby do tej produkcji doszło, to będzie zatrudnionych akurat 433 pracowników. 

Wieści o inwestorach dochodzą również do obecnych jeszcze pracowników WRA.

- Słyszeliśmy już o różnych inwestorach. Teraz się mówi o ukraińskim, tylko że i tak wszystko owiane jest tajemnicą - wspomina nam jeden z pracowników walcowni. - Wiele czasu już nie zostało. Jedni ludzie mają nadzieję, inni szukają pracy. Jednak jeśli jest inwestor, który chciałby wznowić produkcję, to musiałby się na to zdecydować już. Bo może nie mieć do tego specjalistów, którzy rozejdą się po innych zakładach pracy.

O informacje odnośnie potencjalnych inwestorów zwróciliśmy się do grupy kapitałowej Boryszew, do której należy Alchemia S.A.

- Nie udzielam informacji o narodowościach inwestorów - mówi Anna Janocha, rzeczniczka Grupy Boryszew. - Mogę tylko potwierdzić, że są potencjalni zainteresowani przejęciem Walcowni Rur "Andrzej". Jednak to już od nich będzie zależeć, jaki mają plan na wykorzystanie majątku zakładu.

Do całej sprawy ostrożnie podchodzi także Michał Rytel burmistrz Zawadzkiego.

-  Cały czas jest kółko zainteresowanych. Jednak to delikatna sprawa, w którą wchodzi czynnik ludzki. Dlatego ważne, by zachować spokój i podejść z dystansem do informacji dotyczących potencjalnych inwestorów - zaznacza Michał Rytel.

"Solidarność" cały czas monituje sytuację w Walcowni.       

- Deklarujemy ludziom, że w rzeczach merytorycznych mogą się do nas zgłaszać. Nie każdy wie jakie świadczenie mu przysługuje oraz czego ludzie mogą się spodziewać i oczekiwać, jeśli pojawiłby się nowy inwestor - zapewnia Dariusz Brzęczek.

Pomoc pracownikom zakładu cały czas deklaruje również PUP w Strzelcach Opolskich, do którego zainteresowani mogą się zgłaszać. Mogą się tam zapoznać zarówno z ofertami pracy, jak i innymi możliwościami pomocowymi.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama