Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 15 marca 2026 01:30
Reklama

Wiatraki obniżają ceny prądu - nie tylko w powiecie strzeleckim

Jeśli chcemy mniej płacić za prąd, potrzebny jest rozwój farm wiatrowych. Tymczasem dziś w Polsce pochodzi z nich tylko około 14 proc. prądu. W województwie opolskim turbiny wytwarzają go w mocy 147,690 MW. Za część tej produkcji odpowiadają wiatraki w powiecie strzeleckim.
Wiatraki obniżają ceny prądu - nie tylko w powiecie strzeleckim

Autor: fot. freepik.com

Stwierdzenie, że energetyka wiatrowa jest kluczowym filarem produkcji czystej i taniej energii elektrycznej, to dziś już znany wszystkim slogan. A jednak wciąż w Polsce jej rozwój jest niewystarczający dla realizacji ambitnych planów Unii Europejskiej. Założenia są bowiem takie, iż do 2030 roku z energetyki wiatrowej będzie pochodziło 43 proc. zużycia energii elektrycznej w całej Europie. Dziś średnia ta wynosi 17 procent, a Polska jest o 3 punkty procentowe poniżej tej średniej.

Z aktualnego raportu przygotowanego przez Instytut Energetyki Odnawialnej („Funkcjonujące Elektrownie i Farmy Wiatrowe w Polsce 2024”) wynika, że w marcu br. w Polsce działało 1400 instalacji wiatrowych przyłączonych do sieci elektroenergetycznej. Sumaryczna moc tych turbin to 9320,4 MW. Ubiegły rok był tu kluczowy, gdyż właśnie wtedy nastąpił rekordowy przyrost mocy – 1261 MW.

Opolszczyzna – piąta od końca

Z licznych opracowań tej tematyki wynika, że największy potencjał do rozwoju energetyki wiatrowej mają województwa dolnośląskie, wielkopolskie, zachodniopomorskie i – uwaga – opolskie. W 2017 roku na zlecenie opolskiego Urzędu Marszałkowskiego wykonana została analiza dotycząca najlepszych lokalizacji dla farm wiatrowych w naszym województwie. Wynikało z niej, że największy potencjał naturalny dla produkowania energii z wiatru ma u nas region Gór Opawskich, masyw Chełmu koło Strzelec Opolskich, rejon Wzgórz Strzelińskich (gmina Grodków), Przedgórze Paczkowskie, Równina Grodkowska, Wyżyna Woźnicko–Wieluńska (Praszka) i Równina Oleśnicka (Namysłów).

Między potencjałem a stanem obecnym jest jednak przepaść. Sprawdziliśmy, jak to teraz u nas wygląda. Z informacji dostarczonej przez biuro prasowe Urzędu Regulacji Energetyki wynika, że według stanu na 31 marca br. elektrownie wiatrowe działające na Opolszczyźnie wytwarzały 147,690 MW mocy. Opolszczyzna jest obecnie w krajowym „ogonie”. Liderem pod względem zrealizowanych projektów wiatrowych jest województwo zachodniopomorskie – tamtejsze instalacje mają łączną mocy 2188,43 MW.

Drugie miejsce w tym zestawieniu zajmuje województwo wielkopolskie – 1331,01 MW, a trzecie – pomorskie 1326,43 MW. Mniej od nas prądu z wiatru wytwarza się tylko w czterech województwach: podkarpackim (145,09 MW), śląskim (110,30 MW), świętokrzyskim (44,08 MW) i małopolskim (5,77 MW). Dwa ostatnie mają jednak znikomy potencjał w tym zakresie – około 1 proc. Tymczasem potencjalna powierzchnia obszarów sprzyjających rozwojowi energetyki wiatrowej w naszym województwie przekracza 75 tys. ha. Ale jak wiadomo, energetyka wiatrowa rozwijała się na Opolszczyźnie dynamicznie do 2016 roku: za rządów PiS wprowadzono ograniczenia odległościowe turbin od zabudowań mieszkalnych i wiele projektów uległo wtedy „zamrożeniu”.

Namysłowski i nyski liderami

Z zestawienia pracujących farm wiatrowych na Opolszczyźnie przygotowanego dla naszej redakcji przez URE wynika, że aktualnie najwięcej prądu wytwarzają wiatraki w powiecie namysłowskim – 61 MW. Składa się na to kilka farm i lokalizacji: Pągów w gminie Wilków – 52 MW oraz Wilków – Krzyków, Smarchowice – Namysłów – 10 MW.

Wiceliderem jest powiat głubczycki – 37,650 MW. Tu aż 30 MW płynie z gminy Głubczyce (Zopowy – Krzyżowice – Głubczyce – Zurzyce – Bogdanowice), 5 MW z Kietrza i 2,650 MW z Zawiszyc. Trzeci w kolejności pod tym względem jest powiat nyski: w gminie Kamiennik (Lipniki, Goworowice, Szklary, Chociebórz, Cieszanowice) turbiny dają aż 30,750 MW, a w gminie Paczków (Unikowice) – 6,500 MW. Czyli w sumie 37,250 MW.

Poza tym turbiny są jeszcze w gminie Jemielnica w powiecie strzeleckim – 2,450 MW, krapkowickim – 4,140 MW i kluczborskim (Kuniów) – 4 MW oraz w Maciowakrzy w powiecie kędzierzyńsko – kozielskim – 1,200 MW.

Transformacja energetyczna jest jednak faktem i wiele wskazuje na to, że przyśpiesza. Sprzyjają temu reformy energetyczno–klimatyczne. Wiele planów dotyczących nowych farm doczeka się w końcu wdrożenia. A planów i przedsięwzięć w trakcie realizacji jest spora lista.

Kto następny?

Po zmianie przepisów odnoszących się do odległości (2021 r.) część inwestorów przystąpiła do „odmrażania” starych projektów. Podjęliśmy wyzwanie ustalenia, jakie inwestycje na Opolszczyźnie są w trakcie, a jakie są procedowane. Okazuje się, że jest to dość trudne.

Wiadomo, że gminie Grodków realizowana jest budowa dwóch farm wiatrowych – Silesia I i Silesia II (dawniej – Bąków I i Bąków II). W sumie ma tam znaleźć się 48 turbin o mocy 3,6 MW każda. Zgodnie z zapowiedzią, do sieci mają być wpięte jeszcze w tym roku. Inwestor podpisał umowę na odbiór energii przez fabrykę części akumulatorowych dla samochodów elektrycznych Umicore pod Nysą.

Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Opolu informuje, że prowadzi obecnie postępowania środowiskowe w sprawie aż 19 lokalizacji turbin wiatrowych, których łączna moc – jak obliczyliśmy – mogłaby dać do 69 MW. Dotyczą one takich miejscowości jak: Prężynka, Laskowice, Rostkowice, Urbanowice, Grodzisko, Ucieszków, Ligota Wielka i Ligota Mała, Gierałtowice, Reńska Wieś, Dzielary, Jaborowice, Zakrzów, Boguchwałów, Księże Pole, Raków, Sułków, Dobrosławice i Słoków.

Siedem postępowań natomiast wciąż jest zawieszonych. To następujące projekty: Szybowice III, Rostkowice, Pawłowiczki, Lubrza, Lubrza I, Lubrza II i Biała.

Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Opolu tłumaczy jednak, że nie posiada dokładnych informacji, ile takich inwestycji jest w przygotowaniu.

– Z posiadanego przez nas rozeznania wynika, że liczba planowanych na terenie województwa opolskiego farm jest znacząca i niewykluczone, że największą lub jedną z największych w chwili obecnej w kraju – komentuje Alicja Majewska, Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Opolu.

500 MW w planie

Jeśli plan się powiedzie, do skokowego rozwoju energetyki wiatrowej na Opolszczyźnie przyczynić się może jeszcze inwestycja planowana przez firmę Energia Przykona, która złożyła do RDOŚ wnioski o decyzje środowiskowe dla kilkunastu farm. Jak informuje inwestor na swojej stronie internetowej, mają one produkować około 500 MW mocy wytwórczej, „co przełoży się na produkcję energii elektrycznej na poziomie około 2,4 Twh rocznie”. Tym samym inwestycja Energii Przykona stałaby się „największym źródłem wytwórczym w Polsce skonsolidowanym na jednym terenie i jednym z największych w Europie”.


Podziel się
Oceń

Komentarze

ReklamaHeimat
Reklama
Reklama
ReklamaMaxima 2
Reklama
ReklamaHospicjum2022
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 9°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1005 hPa
Wiatr: 18 km/h

Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: JanTreść komentarza: Pani Patrycjo Leszczyk-Gołąbek na zdjęciu to akcja w kolonowskim w dzielnicy Fosowskie.Data dodania komentarza: 11.03.2026, 07:30Źródło komentarza: Pożar trawy w Kolonowskiem. Strażacy apelują J Autor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Dziesięć lat wyczekiwania chyba się spełnią.Data dodania komentarza: 10.03.2026, 06:41Źródło komentarza: Ulica Arki Bożka wreszcie z chodnikiem. Będzie jasno, równo i bezpiecznie J Autor komentarza: Jarząbek WacławawTreść komentarza: A może należałoby poprosić o stanowisko głównego udziałowca spółki? Zastanawiające jest jego milczenie...Data dodania komentarza: 5.03.2026, 16:40Źródło komentarza: Karuzela kadrowa w SWiK trwa. "To nie idzie w dobrym kierunku" G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: W Zawadzkiem nie ma ulicy Jemielnickiej. Przynajmniej jeszcze o takowej nie szłyszałem. Obok byłego budowlańca oprócz DK 901, czyli ul. Opolskiej mamy jeszcze ulicę Szpitalną (droga osiedlowa) oraz ulicę Lubliniecką. To pewnie o tą ostatnią się tutaj rozchodzi?Data dodania komentarza: 24.02.2026, 15:22Źródło komentarza: Doświetlą przejścia dla pieszych w Zawadzkiem i Szczepanku. Będzie bezpieczniej J Autor komentarza: WacławTreść komentarza: "Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska." Tym stwierdzeniem się przebierańcu ujawniłeś. Kto dał ci prawo relatywizowania krzywd? Nie wstyd ci tzw. ślunzoku? Ponadto cofnij się edukacyjnie do początków szkoły podstawowej z lat słusznie minionych jeżeli chodzi o znajomość historii i nadal gloryfikuj Armię Czerwoną.Data dodania komentarza: 19.02.2026, 18:21Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim D Autor komentarza: ślunzokTreść komentarza: Co do "Tragedii Górnośląskiej".... Jestem ślązakiem, ale uważam, ze nie ma co tak bardzo płakać nad tamtymi wydarzeniami. Dlaczego ? Bo co robiły oddziały niemieckie w Babim Jarze ? , czy gdziekolwiek na terenach wschodnich ? To Niemcy wrzucali noworodki do płonących stodół, to NIemcy strzelali do ludności cywilnej klęczącej nad dołami. Armia Czerwona mściła się , jak każdy z nas w okresie wojny, gdyby mógł się mścił ! Kobiety płaczą, że były gwałcone , a kiedy stawiały opór były zabijane ? Straszne ! Co mogłyby powiedzieć dzieci wrzucane do ognia na wschodzie ? One nie miały wyboru.... Dla mnie " tragedia górnośląska" to małostka w porównaniu z tym, co NIemcy robili na wschodzie. Nie wiem, czy ich potępiać, czy nie. To była wojna i ich agresja była odpowiedzią na swój ból. Ślązaków i tak potraktowano łagodnie. Mogli ruscy całe wsieod razu palić. Nikt z Niemców nie wiedział co się działo na wschodzie ? Sobibór, Bełżec, Trblinka ? Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 21:52Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim
Reklama