Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 października 2026 07:32
Reklama

Trwa budowa małej elektrowni. Mieszkańcy obawiają się zalań

Trwają prace przy budowie Małej Elektrowni w Staniszczach Małych. O inwestycji informowaliśmy w jednym z kwietniowych wydań. Przypomnijmy, że stopień wodny "Staniszcze” wraz z blokiem hydroenergetycznym zlokalizowany zostanie w bezpośrednim sąsiedztwie istniejącej oczyszczalni ścieków w Staniszczach Małych.
Trwa budowa małej elektrowni. Mieszkańcy obawiają się zalań

Trwa budowa małej elektrowni. Mieszkańcy obawiają się zalań

Wykonawcą inwestycji jest firma Enerko. Zakres przedsięwzięcia obejmuje budowę dwuprzęsłowego jazu w korycie rzeki Mała Panew z zamknięciem powłokowym, kanału dopływowo-odpływowego, bloku hydroelektrowni z dwiema turbinami ślimakowymi oraz przepławki dla ryb. W zakresie robót związanych z inwestycją planuje się również wykonanie umocnień na górnym i dolnym stanowisku oraz mikroniwelację terenu wokół brzegów rzeki w miejscu inwestycji. Szacowana rocznie produkcja z turbin zlokalizowanych na Małej Panwi to 950 MWh (megawatogodzin).

O ile na początku inwestycja wzbudzała niepokój wśród kajakarzy, czy budowa nie zakłóci spływów kajakowych w tym obszarze, o tyle teraz mieszkańcy obawiają się, czy działalność elektrowni nie przyczyni się do znacznego wzrostu poziomu wody w rzece a także wód gruntowych. 

Problem ten na sesji rady miejskiej poruszyła radna Martyna Mirek.

- Wśród mieszkańców krążą informacje, że poziom wody ma zostać na stałe znacznie podniesiony. Jeśli to prawda, znacznie przyspieszy to możliwość wylania rzeki w przypadku nagłych intensywnych opadów - zauważyła radna. Dopytywała, czy w takiej sytuacji gmina monitoruje sprawę. Czy podniesienie poziomu rzeki nie wpłynie na poziom wód gruntowych. Jak argumentowała radna Mirek, zielona energia jest nam potrzebna, ale musimy być przygotowani jako gmina na różne konsekwencje ingerencji w przebieg Małej Panwi i brać je pod uwagę.

W związku z różnymi obawami na spotkanie Komisji Gospodarki i Rolnictwa zostali zaproszeni przedstawiciele firmy Enerko, którzy w formie prezentacji i w rozmowie z radnymi przekonywali, że działalność elektrowni nie przyczyni się do powodzi.

- Ten temat jest bardzo dobrze przeanalizowany - zapewniali przedstawiciele firmy Enerko. - Przede wszystkim my nie budujemy żadnego trwałego stopnia wodnego takiego jak np. w Zawadzkiem. Budowa w Staniszczach Małych opierana jest na dnie rzeki, a nawet trochę niżej, więc tutaj nie będziemy mieli żadnego wpływu na przepływ wód i wysokości wód powodziowych. Dolny punkt naszego progu jest na dnie rzeki i zapora jest otwierana w przypadku dużej wody, to powoduje wyczyszczenie rzeki, więc nie ma zagrożenia podtopienia, zatopienia itp. My nie możemy sobie pozwolić na to, żeby górna woda zalała nam elektrownię. Zapora jest otwierana automatycznie w przypadku dużej wody, a światło jazu jest większe niż obecne koryto rzeki. Nie ma możliwości, żeby to zatrzymało wodę i zalało tutejszy teren - tłumaczył przedstawiciel. - Zaznaczyć trzeba, że przy wodach powodziowych elektrownia nie pracuje, ponieważ nie ma różnicy spadków. Wtedy przegrody są otwierane i woda idzie ciągiem.

Przedstawiciele firmy Enerko uspokajają, że w związku z budową elektrowni mieszkańcy nie muszą obawiać się powodzi. 

Radny Rafał Koj zwrócił uwagę na wody gruntowe. Zaznaczył, że obecnie podczas wysokich opadów, roztopów, rolnikom ciężko jest wjechać na pole. Zastanawiał się, czy dodatkowe spiętrzanie wody nie wpłynie negatywnie na pracę rolników. 

- To wszystko jest regulowane, jeżeli będzie jakaś opcja podtopienia np. na wiosnę, na czas zasiewów można ten poziom wyregulować, obniżyć o kilkadziesiąt centymetrów. My możemy regulować wysokość spiętrzania wody - zapewniali pracownicy Enerko.

Czy obawy mieszkańców się potwierdzą? Czas pokaże. Firma przekonuje, że jest otwarta na propozycje i sugestie mieszkańców.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama