Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 stycznia 2026 21:30
Reklama
Reklama

W Łambinowicach złożyli hołd dla ofiar Tragedii Górnośląskiej

Z inicjatywy Związku Niemieckich Stowarzyszeń w Polsce na cmentarzu ofiar powojennego obozu w Łambinowicach spotkali się członkowie mniejszości niemieckiej, organizacji śląskich i polskiej większości. Zapalono znicze, składano kwiaty i wieńce, modlono się za ofiary wojny.
W Łambinowicach złożyli hołd dla ofiar Tragedii Górnośląskiej
Wieniec składa delegacja Związku Niemieckich Stowarzyszeń w Polsce

W Łambinowicach złożyli hołd dla ofiar Tragedii Górnośląskiej

Upamiętnianie w tym miejscu ofiar Armii Czerwonej i komunistycznego aparatu przemocy w ostatnią niedzielę stycznia ma wieloletnią tradycję. Podobnie jak udział w nim przedstawiciela Konsulatu Niemiec w Opolu.

- Upamiętniamy dziś ofiary Tragedii Górnośląskiej. Po II wojnie światowej niemiecka ludność cywilna na Górnym Śląsku została obarczona odpowiedzialnością za wszelkie konsekwencje okupacji Polski. Uderzyła w nią chęć odwetu tych, którzy ukaranie niemieckiej ludności cywilnej za czyny innych przedstawiali jako sprawiedliwe i słuszne. Wielu zapłaciło za to cenę najwyższą. Inni cierpieli przez głód i choroby, pracę przymusową, tortury i gwałty. Niektórzy te nigdy niegojące się rany noszą w sercach i duszach do dziś. To miejsce jest pomnikiem ich cierpienia – mówił Peter Herr, konsul Niemiec w Opolu.

- To miejsce przypomina również o tym, co wywołało te działania. O II wojnie światowej wywołanej przez nazistowski, ideologicznie zaślepiony reżim niemiecki, który spowodował niezrozumienie ludzkiego cierpienia, a ostatecznie pozostawił Europę Środkową na łasce zwycięskiego reżimu sowieckiego z jego własną nieludzką ideologią. Cały tragiczny przebieg wojennego pięciolecia pozostawił w Europie, a zwłaszcza w Polsce bezgraniczne cierpienia i głębokie rany. Wszystko to porusza nas boleśnie do dziś – podkreślił konsul.

Trzeba się nauczyć zabijać zabijanie

Tragedia Górnośląska rozpoczęła się w styczniu 1945 roku z nadejściem frontu i Armii Czerwonej, a potem trwała wraz z zainstalowaniem się komunistycznej władzy. Dotknęła przede wszystkim cywilów. Mężczyzn zabijano lub wywożono do pracy na Wschód. Kobiety gwałcono. Całe rodziny zamykano w tzw. obozach pracy.

- Mieliśmy nadzieję, że wojna w Europie Środkowo-Wschodniej będzie już przeszłością. Tymczasem ona ciągle trwa – mówiła Zuzanna Donath-Kasiura, wicemarszałkini województwa opolskiego z MN. – Trzeba nam zacząć wprowadzać w życie słowa, które kiedyś wypowiedział abp Alfons Nossol. Uczył, że językiem macierzystym ludzkości jest dialog. Powiedział też, że prawdziwie kojący pokój nastąpi wówczas, gdy nauczymy się zabijać zabijanie, gdy nauczymy się miłować inne narody jak swój własny. Pokój jest owocem sprawiedliwości, a nie ma prawdziwej sprawiedliwości bez przebaczenia, bez miłości - stwierdziła.

Tragedia nie tylko na Śląsku

Jako ostatni zabrał głos Bernard Gaida, pełnomocnik VdG ds. współpracy międzynarodowej. Zaapelował, by na tę tragedię patrzeć zdecydowanie szerzej.

– Los cywilnej ludności w krajach Europy Środkowej był niemal identyczny jak los Niemców na Śląsku – przypomniał.

– Wypędzenia, obozy zwane obozami pracy, wywózki do ZSRR, gwałty, cierpienie i śmierć miały miejsce w Rumunii, na Węgrzech, w Czechosłowacji, w Niemczech wschodnich, a więc na Śląsku, Pomorzu, Prusach Wschodnich i Zachodnich, ale także w Gdańsku, w Łodzi czy w Poznaniu - wyliczał.

Na zakończenie duszpasterz mniejszości narodowych i etnicznych, ks. dr Piotr Tarlinski poprowadził modlitwę za ofiary po polsku i po niemiecku.

Modlitwa o pokój

Spotkanie na cmentarzu, przy krzyżu i tablicach z nazwiskami ofiar powojennego łambinowickiego obozu poprzedziło dwujęzyczne nabożeństwo w miejscowym kościele św. Marii Magdaleny. Poprowadził je ks. dr Piotr Tarlinski, asystował mu diakon Marek Dziony.

Ks. Tarlinski przypomniał wspomnienie niedawno zmarłego ks. Wolfganga Globischa o losie jego rodziców – matki prześladowanej i więzionej przez milicję i ojca zamkniętego w obozie w Łambinowicach i zatrudnianego jak inni mężczyźni – w zastępstwie koni – do ciągnięcia maszyn rolniczych przy pracach w polu.

– Tego, co wydarzyło się w latach 1945-1946 nie chcemy. Zdecydowanie odrzucamy to, co dzieje się dziś w Ukrainie iw Ziemi Świętej. Modlimy się, o życie w pokoju i dostatku, aby miecze zostały odłożone, a przyszłe pokolenia nie musiały się przysposabiać do prowadzenia wojny. Panie i Boże pomóż nam czynić sprawiedliwość i zadowolić pokój.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 1°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 999 hPa
Wiatr: 15 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama