Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 14 września 2026 03:46
Reklama

W Łambinowicach złożyli hołd dla ofiar Tragedii Górnośląskiej

Z inicjatywy Związku Niemieckich Stowarzyszeń w Polsce na cmentarzu ofiar powojennego obozu w Łambinowicach spotkali się członkowie mniejszości niemieckiej, organizacji śląskich i polskiej większości. Zapalono znicze, składano kwiaty i wieńce, modlono się za ofiary wojny.
W Łambinowicach złożyli hołd dla ofiar Tragedii Górnośląskiej
Wieniec składa delegacja Związku Niemieckich Stowarzyszeń w Polsce

W Łambinowicach złożyli hołd dla ofiar Tragedii Górnośląskiej

Upamiętnianie w tym miejscu ofiar Armii Czerwonej i komunistycznego aparatu przemocy w ostatnią niedzielę stycznia ma wieloletnią tradycję. Podobnie jak udział w nim przedstawiciela Konsulatu Niemiec w Opolu.

- Upamiętniamy dziś ofiary Tragedii Górnośląskiej. Po II wojnie światowej niemiecka ludność cywilna na Górnym Śląsku została obarczona odpowiedzialnością za wszelkie konsekwencje okupacji Polski. Uderzyła w nią chęć odwetu tych, którzy ukaranie niemieckiej ludności cywilnej za czyny innych przedstawiali jako sprawiedliwe i słuszne. Wielu zapłaciło za to cenę najwyższą. Inni cierpieli przez głód i choroby, pracę przymusową, tortury i gwałty. Niektórzy te nigdy niegojące się rany noszą w sercach i duszach do dziś. To miejsce jest pomnikiem ich cierpienia – mówił Peter Herr, konsul Niemiec w Opolu.

- To miejsce przypomina również o tym, co wywołało te działania. O II wojnie światowej wywołanej przez nazistowski, ideologicznie zaślepiony reżim niemiecki, który spowodował niezrozumienie ludzkiego cierpienia, a ostatecznie pozostawił Europę Środkową na łasce zwycięskiego reżimu sowieckiego z jego własną nieludzką ideologią. Cały tragiczny przebieg wojennego pięciolecia pozostawił w Europie, a zwłaszcza w Polsce bezgraniczne cierpienia i głębokie rany. Wszystko to porusza nas boleśnie do dziś – podkreślił konsul.

Trzeba się nauczyć zabijać zabijanie

Tragedia Górnośląska rozpoczęła się w styczniu 1945 roku z nadejściem frontu i Armii Czerwonej, a potem trwała wraz z zainstalowaniem się komunistycznej władzy. Dotknęła przede wszystkim cywilów. Mężczyzn zabijano lub wywożono do pracy na Wschód. Kobiety gwałcono. Całe rodziny zamykano w tzw. obozach pracy.

- Mieliśmy nadzieję, że wojna w Europie Środkowo-Wschodniej będzie już przeszłością. Tymczasem ona ciągle trwa – mówiła Zuzanna Donath-Kasiura, wicemarszałkini województwa opolskiego z MN. – Trzeba nam zacząć wprowadzać w życie słowa, które kiedyś wypowiedział abp Alfons Nossol. Uczył, że językiem macierzystym ludzkości jest dialog. Powiedział też, że prawdziwie kojący pokój nastąpi wówczas, gdy nauczymy się zabijać zabijanie, gdy nauczymy się miłować inne narody jak swój własny. Pokój jest owocem sprawiedliwości, a nie ma prawdziwej sprawiedliwości bez przebaczenia, bez miłości - stwierdziła.

Tragedia nie tylko na Śląsku

Jako ostatni zabrał głos Bernard Gaida, pełnomocnik VdG ds. współpracy międzynarodowej. Zaapelował, by na tę tragedię patrzeć zdecydowanie szerzej.

– Los cywilnej ludności w krajach Europy Środkowej był niemal identyczny jak los Niemców na Śląsku – przypomniał.

– Wypędzenia, obozy zwane obozami pracy, wywózki do ZSRR, gwałty, cierpienie i śmierć miały miejsce w Rumunii, na Węgrzech, w Czechosłowacji, w Niemczech wschodnich, a więc na Śląsku, Pomorzu, Prusach Wschodnich i Zachodnich, ale także w Gdańsku, w Łodzi czy w Poznaniu - wyliczał.

Na zakończenie duszpasterz mniejszości narodowych i etnicznych, ks. dr Piotr Tarlinski poprowadził modlitwę za ofiary po polsku i po niemiecku.

Modlitwa o pokój

Spotkanie na cmentarzu, przy krzyżu i tablicach z nazwiskami ofiar powojennego łambinowickiego obozu poprzedziło dwujęzyczne nabożeństwo w miejscowym kościele św. Marii Magdaleny. Poprowadził je ks. dr Piotr Tarlinski, asystował mu diakon Marek Dziony.

Ks. Tarlinski przypomniał wspomnienie niedawno zmarłego ks. Wolfganga Globischa o losie jego rodziców – matki prześladowanej i więzionej przez milicję i ojca zamkniętego w obozie w Łambinowicach i zatrudnianego jak inni mężczyźni – w zastępstwie koni – do ciągnięcia maszyn rolniczych przy pracach w polu.

– Tego, co wydarzyło się w latach 1945-1946 nie chcemy. Zdecydowanie odrzucamy to, co dzieje się dziś w Ukrainie iw Ziemi Świętej. Modlimy się, o życie w pokoju i dostatku, aby miecze zostały odłożone, a przyszłe pokolenia nie musiały się przysposabiać do prowadzenia wojny. Panie i Boże pomóż nam czynić sprawiedliwość i zadowolić pokój.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Panie Redaktorze Gasz zanim opublikuje się artykuł, warto najpierw sprawdzić podstawowe fakty. W Staniszczach Wielkich od około 20 lat nie ma szkoły podstawowej. To nie jest drobny szczegół, ale podstawowa informacja dotycząca miejscowości i jej mieszkańców. Dlatego trudno zrozumieć, skąd w artykule pojawia się informacja sugerująca, że szkoła podstawowa nadal tam funkcjonuje. Czy autor artykułu w ogóle sprawdził, jak wygląda rzeczywista sytuacja w Staniszczach Wielkich? Dziennikarstwo powinno opierać się na faktach, a nie na powielaniu niezweryfikowanych informacji. Proszę o wyjaśnienie tej kwestii i sprostowanie błędnej informacji. Data dodania komentarza: 10.09.2026, 13:04 Źródło komentarza: 728 uczniów rozpoczęło edukację w powiecie strzeleckim J Autor komentarza: Jarząbek Wacław Treść komentarza: Coś mi się wydaje, że to , mimo wszystko, nie jemielnicki rolnik jest głównym sprawcą niedoboru wody w stawach. Główny winowajca nadal pozostaje nieznany. Temat powinien być nagłaśniany a kwestia zanikania wody dogłębnie zbadana. Są przecież od tego stosowne instytucje utrzymywane z naszych podatków. Wędkarzowi, mimo wszystko, gratuluję dociekliwości. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 16:41 Źródło komentarza: Odkryto przyczynę wysychania stawu w Jemielnicy. Czy woda wróci? G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Naprawdę śmierdzący problem! Jest to jakaś usterka? Nie ma to wpływu na zdrowie mieszkańców? Autor pisze, że zimą jest lepiej... Jest to wieloletni temat? Dlaczego dopiero teraz władze zajmują się tą absurdalną sytuacją? Data dodania komentarza: 28.08.2026, 08:11 Źródło komentarza: Utrata walczy ze śmierdzącym problemem. "Nie da się otworzyć okna" J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Wielkie brawa dla mundurowych z Zawadzkiego za błyskawiczną reanimację i uratowanie życia tego człowieka! Małe sprostowanie dla autorki artykułu – w Kolonowskiem nie ma już dworca, a jedynie przystanek kolejowy i niszczejące pozostałości po dawnej stacji. Warto dbać o precyzję, nawet jeśli w obliczu takiego dramatu najważniejsze jest to, że pomoc dotarła na czas." Data dodania komentarza: 13.08.2026, 14:41 Źródło komentarza: Leżał nieprzytomny przy dworcu. Policjanci z Zawadzkiego uratowali mu życie J Autor komentarza: Alojz Treść komentarza: Ta łódka to jest im potrzebna jak umarłemu kadzidło. Na Małej Panwi tego nawet nie da sie zwodować. No tak ale to kolejna zabawka G.H. Tak samo jak quad. Kupione, żeby duże dziecko miało zabawkę Data dodania komentarza: 29.07.2026, 07:44 Źródło komentarza: Zabawa połączona z nauką bezpieczeństwa - ta impreza wróciła po latach J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Zawadzki policyjny show. Data dodania komentarza: 14.07.2026, 15:07 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego
Reklama