Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 października 2026 06:11
ReklamaFilplast

W Łambinowicach złożyli hołd dla ofiar Tragedii Górnośląskiej

Z inicjatywy Związku Niemieckich Stowarzyszeń w Polsce na cmentarzu ofiar powojennego obozu w Łambinowicach spotkali się członkowie mniejszości niemieckiej, organizacji śląskich i polskiej większości. Zapalono znicze, składano kwiaty i wieńce, modlono się za ofiary wojny.
W Łambinowicach złożyli hołd dla ofiar Tragedii Górnośląskiej
Wieniec składa delegacja Związku Niemieckich Stowarzyszeń w Polsce

W Łambinowicach złożyli hołd dla ofiar Tragedii Górnośląskiej

Upamiętnianie w tym miejscu ofiar Armii Czerwonej i komunistycznego aparatu przemocy w ostatnią niedzielę stycznia ma wieloletnią tradycję. Podobnie jak udział w nim przedstawiciela Konsulatu Niemiec w Opolu.

- Upamiętniamy dziś ofiary Tragedii Górnośląskiej. Po II wojnie światowej niemiecka ludność cywilna na Górnym Śląsku została obarczona odpowiedzialnością za wszelkie konsekwencje okupacji Polski. Uderzyła w nią chęć odwetu tych, którzy ukaranie niemieckiej ludności cywilnej za czyny innych przedstawiali jako sprawiedliwe i słuszne. Wielu zapłaciło za to cenę najwyższą. Inni cierpieli przez głód i choroby, pracę przymusową, tortury i gwałty. Niektórzy te nigdy niegojące się rany noszą w sercach i duszach do dziś. To miejsce jest pomnikiem ich cierpienia – mówił Peter Herr, konsul Niemiec w Opolu.

- To miejsce przypomina również o tym, co wywołało te działania. O II wojnie światowej wywołanej przez nazistowski, ideologicznie zaślepiony reżim niemiecki, który spowodował niezrozumienie ludzkiego cierpienia, a ostatecznie pozostawił Europę Środkową na łasce zwycięskiego reżimu sowieckiego z jego własną nieludzką ideologią. Cały tragiczny przebieg wojennego pięciolecia pozostawił w Europie, a zwłaszcza w Polsce bezgraniczne cierpienia i głębokie rany. Wszystko to porusza nas boleśnie do dziś – podkreślił konsul.

Trzeba się nauczyć zabijać zabijanie

Tragedia Górnośląska rozpoczęła się w styczniu 1945 roku z nadejściem frontu i Armii Czerwonej, a potem trwała wraz z zainstalowaniem się komunistycznej władzy. Dotknęła przede wszystkim cywilów. Mężczyzn zabijano lub wywożono do pracy na Wschód. Kobiety gwałcono. Całe rodziny zamykano w tzw. obozach pracy.

- Mieliśmy nadzieję, że wojna w Europie Środkowo-Wschodniej będzie już przeszłością. Tymczasem ona ciągle trwa – mówiła Zuzanna Donath-Kasiura, wicemarszałkini województwa opolskiego z MN. – Trzeba nam zacząć wprowadzać w życie słowa, które kiedyś wypowiedział abp Alfons Nossol. Uczył, że językiem macierzystym ludzkości jest dialog. Powiedział też, że prawdziwie kojący pokój nastąpi wówczas, gdy nauczymy się zabijać zabijanie, gdy nauczymy się miłować inne narody jak swój własny. Pokój jest owocem sprawiedliwości, a nie ma prawdziwej sprawiedliwości bez przebaczenia, bez miłości - stwierdziła.

Tragedia nie tylko na Śląsku

Jako ostatni zabrał głos Bernard Gaida, pełnomocnik VdG ds. współpracy międzynarodowej. Zaapelował, by na tę tragedię patrzeć zdecydowanie szerzej.

– Los cywilnej ludności w krajach Europy Środkowej był niemal identyczny jak los Niemców na Śląsku – przypomniał.

– Wypędzenia, obozy zwane obozami pracy, wywózki do ZSRR, gwałty, cierpienie i śmierć miały miejsce w Rumunii, na Węgrzech, w Czechosłowacji, w Niemczech wschodnich, a więc na Śląsku, Pomorzu, Prusach Wschodnich i Zachodnich, ale także w Gdańsku, w Łodzi czy w Poznaniu - wyliczał.

Na zakończenie duszpasterz mniejszości narodowych i etnicznych, ks. dr Piotr Tarlinski poprowadził modlitwę za ofiary po polsku i po niemiecku.

Modlitwa o pokój

Spotkanie na cmentarzu, przy krzyżu i tablicach z nazwiskami ofiar powojennego łambinowickiego obozu poprzedziło dwujęzyczne nabożeństwo w miejscowym kościele św. Marii Magdaleny. Poprowadził je ks. dr Piotr Tarlinski, asystował mu diakon Marek Dziony.

Ks. Tarlinski przypomniał wspomnienie niedawno zmarłego ks. Wolfganga Globischa o losie jego rodziców – matki prześladowanej i więzionej przez milicję i ojca zamkniętego w obozie w Łambinowicach i zatrudnianego jak inni mężczyźni – w zastępstwie koni – do ciągnięcia maszyn rolniczych przy pracach w polu.

– Tego, co wydarzyło się w latach 1945-1946 nie chcemy. Zdecydowanie odrzucamy to, co dzieje się dziś w Ukrainie iw Ziemi Świętej. Modlimy się, o życie w pokoju i dostatku, aby miecze zostały odłożone, a przyszłe pokolenia nie musiały się przysposabiać do prowadzenia wojny. Panie i Boże pomóż nam czynić sprawiedliwość i zadowolić pokój.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama