Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 stycznia 2026 03:24
Reklama
Reklama

Środowiskowy Dom Samopomocy w Strzelcach Opolskich - dom pełen serca

Usprawniają, wspierają, aktywizują. Codziennie od 25 lat kadra Strzeleckiego Środowiskowego Domu Samopomocy dokłada wszelkich starań, by to miejscem nie było zwyczajną placówką opiekuńczo-rehabilitacyjną, ale prawdziwym DOMEM.
Środowiskowy Dom Samopomocy w Strzelcach Opolskich - dom pełen serca

Dom pełen serca

– Moja przygoda w środowiskowym domu rozpoczęła się 20 lat temu, kiedy zostałam tam skierowana na staż – opowiada Żaneta Giemza-Jureczko, kierowniczka ŚDŚ w Strzelcach Opolskich. – Na początku pracowałam jako instruktor terapii, następnie jako terapeuta, a od 2015 roku mam przyjemność kierować tą placówką.

Przez 25 lat działalności do ŚDS trafiło ponad 300 osób. Jak żartobliwie mówią pracownicy, przekrój wiekowy jest tu od pediatrii do geriatrii. Najmłodsza osoba korzystająca z pomocy środowiskowego domu ma 6 lat, a najstarsza - 82 lata. Obecnie w organizowanych przez placówkę zajęciach bierze udział 71 uczestników. Kierowniczka ośrodka podkreśla, że właśnie „uczestników”, nie „podopiecznych”.

– Nie przepadam za słowem „podopieczny”, mimo, że te osoby są pod naszą opieką - tłumaczy. - Słowo to używane w tym kontekście już opisuje ich jako osoby zależne, podporządkowane. A oni aktywnie uczestniczą w zajęciach i właśnie jako uczestnicy wspólnie tworzą DOM. Tworzą to miejsce swoimi zasobami, które - jak każdy - posiadają, pomimo swoich ograniczeń. Oni są słabszą częścią społeczeństwa, ale to silniejsze społeczeństwo ma im pomóc, a nie oni mają się do nas dopasować. Tutaj czują się bezpiecznie i mają odpowiednie środowisko, żeby się rozwijać, żeby tworzyć dom wspólnie z terapeutami, rodzicami i opiekunami.

Żaneta Giemza-Jureczko zaznacza, że w ŚDS-ie nie używa się też słowa „niepełnosprawny”,

– Nie mówimy człowiek niepełnosprawny, tylko z niepełnosprawnościami – wskazuje. – Jest we mnie bunt, że tak się te osoby szereguje. Bo przecież każdy z nas ma swoje dysfunkcje, o czym zbyt często zapominamy.

Część uczestników z ŚDS-iu to osoby, które trafiły tam nawet 25 lat temu

– Potem dochodzili kolejni, niektórzy już zmarli, niektórzy się wypisali i zrobili miejsce następnym – mówi pani Żaneta. – Jest grupa weteranów, którzy kiedy do nas przyszli po raz pierwszy, byli dziećmi albo młodymi ludźmi, a teraz to słuszni dorośli. Dojrzeli pod naszym okiem i przy naszym wsparciu, a ponieważ jesteśmy ośrodkiem dziennym, oni żyją cały czas w swoich rodzinach, a do nas przychodzą na osiem godzin dziennie w ramach spędzania wolnego czasu i różnych treningów. Patrząc na nich widzę, jak trudną i wymagającą drogę przeszli. Na przykład Szymon, który trafił do nas jako niechodzący, pełzający ośmiolatek. Teraz ma 33 lata i po 25 latach jest w stanie iść na własnych nogach, trzymając drugą osobę za rękę.

Każdy z uczestników zajęć w środowiskowym domu ma swój potencjał, mimo niepełnosprawności intelektualnej albo choroby psychicznej. Jak podkreślają opiekunowie - mają oni po prostu inne potrzeby, jednak każdy z nich ma swoje talenty, co wspaniale wybrzmiało na jubileuszu 25-lecia ŚDS, który odbył się w Strzeleckim Ośrodku Kultury.

Gościła na nim Izabela Antosiewicz, która jest trenerem zajmującym się talentami Gallupa.

– Talent to powtarzalny, wrodzony sposób działania, myślenia i reagowania, który może być produktywnie wykorzystany. A zatem każdy, kto ma mózg, ma też talenty – bo myśli, reaguje i działa – powtarza za gościem Żaneta Giemza-Jureczko. – Środowiskowy dom pozwolił uczestnikom odkryć swoje talenty. Udaje nam się to, ponieważ nie skupiamy się na ich słabych stronach, ale na ich zasobach. Widzimy, że w każdym z uczestników jest coś, nad czym pracujemy na tyle, na ile możemy, ale jest też zasób, który mogą z powodzeniem dać światu. I na co dzień kierujemy się tą wizją. Naszym zadaniem jest też wyposażenie naszych uczestników w takie umiejętności, które pozwolą im jak najbardziej samodzielnie żyć.

Kierowniczka ŚDS-u zaznacza jednak, że część z uczestników nigdy nie będzie żyła samodzielnie.

– Są osobami w większej lub mniejszej części zależnymi, wynika to z ich dysfunkcji – wyjaśnia. – Ale większość z nich nauczyła się samodzielnie parzyć kawę, herbatę, gotować zupę, piec naleśniki, obsługiwać telefon, więc mogą wykorzystać te umiejętności w swoich domach. Nauczyli się też prać, wieszać pranie, a to wszystko z punktu widzenia samodzielności wiele znaczy..

Jubileusz 25-lecia placówki oprócz wartości sentymentalnej i informacyjnej, niósł przede wszystkim wartość edukacyjną.

Zależało nam, żeby nie był tylko podsumowaniem, ale otworzył ludziom oczy, miał wartość refleksyjną – mówi pani Żaneta. – Właśnie dlatego zaprosiliśmy Izabelę Antosiewicz, która przez pół godziny pokazywała jak odkrywać talenty w sobie i w innych. Zaprosiliśmy też dyrektorów szkół, przedszkoli, placówek oświatowych, pomocowych, środowiskowych domów z innych miejscowości, żeby pokazać, że każdy z nas ma talent bez względu na to, czy jest się księgowym, nauczycielem, konserwatorem czy dyrektorem. Kwestia to tylko wyłuskać ten talent, a potem zacząć go mnożyć. Bo kiedy będziemy skupiać się na swoich słabych stronach, to nie pójdziemy do przodu.

Bez podsumowań jednak się nie obyło 

Zaprezentowano film, który powstał na tę okoliczność. Uczestnicy zaprezentowali także gościom scenki teatralne, nad którymi pracowali w trakcie projektu „Życie jest teatrem” prowadzonym przez Tomasza Stochniała ze Strzeleckiego Ośrodka Kultury. Występy zostały nagrodzone przez widownię owacjami na stojąco. Bo wielu uczestników ma talent aktorski, umie się nim bawić.

– Podczas jubileuszu było tyle wzruszeń – opowiada kierowniczka ŚDS-u. – Słyszeliśmy, że występy naszych uczestników poruszyły serca. I właśnie o to nam chodziło. Żeby coś drgnęło, bo przecież na co dzień społeczeństwo nie zauważa tych osób i ich potencjału, nie widzi że obok nas jest jakiś „inny świat”.

Oprócz zajęć teatralnych uczestnicy realizują w środowiskowym domu całą gamę wyjść, wyjazdów, uspołeczniania się i poznawania świata.

– Korzystają pełną piersią z tego, co im oferujemy – zapewnia kierowniczka placówki. – Sami też nadają rytm naszym działaniom. Naszym zadaniem jest wspieranie ich, rozwijanie, ale też bycie z nimi, kiedy jest im gorzej, kiedy mają spadek formy. Mogą wtedy przyjść do nas, wygadać się, my możemy coś doradzić, zawsze z zachowaniem ich autonomii. Traktujemy ich po partnersku. Również jeśli rodzina któregoś z naszych uczestników jest w tarapatach, w trudnościach, patrzymy, co możemy jej zaproponować, żeby było im łatwiej. Jeśli uczestnik gorzej funkcjonuje, doszukujemy się, co mogło zadziać się w jego otoczeniu, środowisku, w nim samym. Patrzymy, słuchamy – jesteśmy uważni.

W ośrodku prowadzona jest też rehabilitacja ruchowa: ćwiczenia, zabiegi, fizjoterapia, fizykoterapia, hydroterapia, terapia ruchowa ogólna, wyjścia na basen i wyjazdy na zawody sportowe.

Uczestnicy sami przygotowują w ŚDS-ie posiłki w pracowni kulinarnej i chodzą na zakupy. W międzyczasie uczestniczą w zajęciach w swoich pracowniach, w rehabilitacji indywidualnej lub grupowej. Wyjeżdżają też do kina, a nawet uczestniczą w zajęciach z jazdy samochodem. Mają tam swoich kolegów i koleżanki, z którymi mogą spotykać się po zajęciach, z którymi nawiązali relacje – i właśnie nawiązanie relacji z innymi to kolejny bardzo ważny obszar, w którym ŚDS pomaga. Osoby te przed przyjściem do ŚDS często są nieśmiałe, zamknięte w sobie, mają obawy przed otworzeniem się na drugiego człowieka, nie wierzą w siebie.

Jednak DOM to także cały personel placówki

– Mój zespół to jest ogromny zasób – zapewnia pani Żaneta. – To ludzie empatyczni, rozumiejący, kochający swoją pracę. Ktoś, kto nie kocha tej pracy, nie wytrzyma w niej długo. Obecnie wykrystalizował się zespół złożony z 18 osób, z czego 12 to kadra merytoryczna. I również każdy z nich ma też swoje unikalne talenty.

Środowiskowy Dom Samopomocy ma też sprecyzowane plany na przyszłość.

– Gmina Strzelce Opolskie zakupiła i oddała nam w trwały zarząd dom mieszkalny znajdujący się tuż za naszym płotem, mamy więc potencjał, by się rozrosnąć, by poszerzyć swoją działalność – cieszy się pani kierownik. – I mamy taki pomysł i marzenie, żeby stworzyć tam miejsce dla osób starszych z chorobami otępiennymi, neurodegeneracyjnymi. Już teraz przyjmujemy te osoby, ale one mają swój rytm dnia, który trzeba respektować, a nie ma w Strzelcach innego miejsca, w którym mogliby się odnaleźć. Do klubu seniora przychodzą osoby, które są sprawne, ale co maja zrobić seniorzy, którzy żyją ze swoimi rodzinami, a kiedy dorosłe dziecko idzie do pracy, to mama czy tata zostają sami. Mają demencję i wymagają, nakarmienia, przypilnowania by wzięli leki, zabezpieczenia czasu wolnego.

W rozbudowanym ośrodku seniorzy mogliby spędzać aktywnie czas na tyle, na ile mogą i uczestniczyć w dedykowanej dla nich rehabilitacji czy w zajęciach logopedycznych, (które już teraz są prowadzone w placówce np. dla osób po udarach) oraz w zajęciach terapeutycznych utrzymujących strefę poznawczą w takim stanie, by nie ulegała pogorszeniu lub by ten proces spowolnić.

– To jest plan, marzenie i pomysł na najbliższy czas. Realizacja będzie oczywiście zależeć od funduszy – zaznacza pani Żaneta. – Chodzi nam o to, żeby dopasować się z ofertą do indywidualnych potrzeb seniorów. Ale też o to, żeby odciążyć rodzinę. Żeby mieli spokojną głowę, że mama czy tato nie wyjdą z domu, nie zgubią się, że mają zapewnioną rehabilitację i mają opiekę. Po to jest tworzone to miejsce. Patrząc na naszych starzejących się uczestników, a przecież niepełnosprawność jeszcze to starzenie przyśpiesza, jest bardzo możliwe, że za kilka lat to będzie dom dla nich, nie tylko dla tych nowych osób, które dopiero do nas przyjdą.

Strzelecki Środowiskowy Dom Samopomocy na mocy porozumień międzygminnych świadczy usługi dla mieszkańców każdej gminy w powiecie strzeleckim. Pobyt w ośrodku jest bezpłatny.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1000 hPa
Wiatr: 17 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama