Większość przyjechała samochodami, ale nie brakło też pątników pieszych i rowerowych. Właśnie na dwóch kółkach przyjechali do Jemielnicy państwo Elżbieta i Janusz Pejsowie z Kopic w gminie Grodków. Do Strzelec Opolskich przyjechali autem i przesiedli się na rower. – Jesteśmy tutaj pierwszy raz – przyznaje pani Elżbieta. – Zachęciła nas moja siostra, która tę rowerową wycieczkę do sanktuarium wymyśliła.
– Chcieliśmy to miejsce zobaczyć. Takie święte miejsca jak Jemielnica to są dobre miejsca. Można tu szukać duchowego wsparcia. Jesteśmy osobami wierzącymi, to jest dla nas ważne – dodaje pan Janusz. – A na rowerach jeździmy bardzo często. Lubimy ten sposób podróżowania. Także z dziećmi i wnukami.
Dzień 1 maja – w kościele wspomnienie św. Józefa rzemieślnika – przyciąga do Jemielnicy także członków Bractwa św. Józefa.
– Do naszej wspólnoty przyjmujemy dzisiaj kolejne 14 osób – mówi ks. Paweł Chyla, wicerektor Bractwa św. Józefa. – Dołączają – ku naszej radości – kolejne parafie, w tym parafia katedralna w Opolu. Nie tylko świątynia katedralna została odrestaurowana. Rozwija się także duszpasterstwo. Łącznie do Bractwa należy ponad 1100 osób. Żyjących na ziemi i żyjących w niebie, bo śmierć z bractwa nie wyłącza. Członkowie bractwa są widoczni. Byli licznie obecni na otwarciu katedry, na zakończeniu Roku Świętego. Pielgrzymowali do kościołów jubileuszowych. Na czele kapituły stoi już drugą kadencje pan Henryk Oleś z Sowczyc w parafii Łomnica.
Jednym z nowych członków jest pan Rafał Kasiuba z opolskiej parafii katedralnej. Na co dzień pracuje jako farmaceuta.
– Myślę, że wobec kryzysu wiary, jaki jest w naszym społeczeństwie, co mnie bardzo boli, trzeba się jakoś zaangażować. Moje córki są mariankami. Uczestniczą aktywnie w życiu Kościoła. To mnie zmobilizowało, żeby też się zaangażować. Mam nadzieję, że św. Józef będzie miał naszą rodzinę w opiece. Bożej pomocy nigdy nie jest za dużo.
Pan Adrian Blaszczyk z parafii Nawiedzenia NMP w Polskiej Nowej Wsi pracuje jako magazynier. Jest członkiem Bractwa św. Józefa od czterech lat.
– Wstąpiłem za namową jednego z braci. To sporo zmieniło w moim życiu. Spotykamy się w wielu miejscach, na różnych rekolekcjach. Na pewno modlę się więcej niż kiedyś i czuję opiekę św. Józefa nad sobą i nad moją rodziną.
Mszy św. w sanktuarium św. Józefa przewodniczył biskup opolski Andrzej Czaja. W kazaniu zaapelował do rodziców, by nie lekceważyli Pana Jezusa i przekazywali na co dzień wiarę swoim dzieciom.
– Mamy z tym problem, coraz częstszy – przyznał biskup. – Bardzo często słyszę takie wyznania w czasie wizytacji parafialnych – mówił: Pracowaliśmy nad rzetelnym przekazywaniem wiary dzieciom. Ale syn wyjechał na Zachód i wcale nie praktykuje. Córka od wielkiego święta. Modlę się za nich, bo oni moich apeli nie słuchają. Cała nadzieja w Bogu. Czasem wydaje się, że potrzebujemy cudów. Jeśli chcemy się ich spodziewać, to musimy na pewnym etapie życia naszych dzieci dać z siebie wszystko. Nie możemy Jezusa zlekceważyć. Jeśli serca dzieci będą przesiąknięte wiarą wyniesioną z domu, to nawet jeśli się pogubią, będzie się do czego odwołać. Bądźmy dla swoich dzieci misjonarzami, świadkami wiary.
Członkowie Bractwa św. Józefa spotkali się na popołudniowym nabożeństwie. Przewodniczył mu bp Waldemar Musioł.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie - "Strzelca Opolskiego"!









Komentarze