Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 29 lipca 2026 07:00
Reklama

Kobiety w FM Logistic obalają stereotypy! Poznajcie sylwetki kilku z nich

W wyobrażeniu wielu osób praca w branży logistycznej to wielkie hale magazynowe, obsługa ciężkich maszyn i współpraca z kierowcami, czyli zajęcie typowe dla mężczyzn. Tymczasem w FM Logistic jest wiele pań, które obalają ten mit. Katarzyna Mikosińska, Magdalena Chudzińska i Edyta Świątek pokazują, że kobiety też mogą świetnie obsługiwać wózki widłowe, załadowywać tiry i skutecznie zarządzać magazynami.
Kobiety w FM Logistic obalają stereotypy! Poznajcie sylwetki kilku z nich

Katarzyna Mikosińska, zanim została operatorką wózka widłowego, pracowała w sklepie spożywczym i jako przedstawicielka handlowa. Jednak, kiedy została mamą, zmieniły się jej potrzeby i zaczęła rozglądać się za pracą na miejscu, która nie będzie wymagać codziennych wyjazdów. – Znałam kilku pracowników FM Logistic, którzy opowiadali, że dobrze im się pracuje, że to duża firma i stabilne zatrudnienie. Nie musieli mnie długo przekonywać, żebym się zgłosiła – wysłałam aplikację, zostałam zaproszona na rozmowę kwalifikacyjną i udało się – wspomina. Rozpoczęcie pracy w magazynie było dla Katarzyny dużą zmianą i jak sama przyznaje, miała pewne obawy: – Powiem szczerze – byłam w szoku. To jest ogromna hala, mnóstwo ludzi. Zobaczyłam jednak, że pracują tu dziewczyny, które są w tym świetne. Obiecałam sobie, że ja też się nauczę jeździć wózkami i udowodnię, że mimo tego, że jestem taka niepozorna, ogarnę to wszystko.

Jak postanowiła, tak zrobiła, bo od tego czasu minęło już 14 lat i dzisiaj Katarzyna obsługuje u nas nawet retrak, czyli wózek wysokiego składowania. Ładuje na niego palety, które następnie stawia na regałach w magazynie. Obsługa tego pojazdu wymagała od niej zdobycia dodatkowych uprawnień i zdania testu porównywalnego do prawa jazdy. – Prowadzenie retraka to jest mój sukces, z którego jestem bardzo dumna, bo bardzo chciałam udowodnić, że sobie poradzę. Jestem drobną kobietą, a pracuję na równi z mężczyznami i obalam stereotyp, że to praca typowo dla nich. Pamiętam o tym zawsze, kiedy wsiadam do tego wózka – podsumowuje Katarzyna

Ustawianie palet na 11 metrach wysokości

Magdalena Chudzińska z kolei zaczęła pracę z nami na innym stanowisku, ale szybko uznała, że chce się sprawdzić jako operatorka wózka widłowego. Okazało się, że jest w tym tak dobra, że teraz zastępuje szefa ekipy i podobnie jak Katarzyna, obsługuje retrak – wózek wysokiego składowania. Mimo dzisiejszych sukcesów również przyznaje, że początki nie należały do najłatwiejszych, ale nie poddała się! – Pamiętam, kiedy pierwszy raz zobaczyłam, jak chłopaki wstawiają palety na wysokości 11 metrów. Wtedy to było dla mnie przerażające, a teraz to moja codzienność. Musiałam być wytrwała, bo czasami robi się coś po kilka razy i nie wychodzi, ale w końcu, kiedy się uda, to jest ogromna radość. Magdalena wykonuje różne zadania – jeździ retrakiem, przygotowuje towar, po który przyjeżdża transport, ładuje palety na tira. Lubi swoją pracę i cieszy się, że ma dobry kontakt z kolegami i koleżankami – Mamy świetny skład. Ludzie są najlepszą częścią FM-owego życia”. Nawet kiedy jesteśmy bardzo zmęczeni i mamy dużo pracy, to ktoś tak rozładuje atmosferę, że wszyscy zaczynamy się śmiać. 

Chociaż w naszej firmie kobieta pracująca przy załadowywaniu samochodu ciężarowego nie jest rzadkim widokiem, to Magda przyznaje, że zdarzają się osoby zdziwione tym faktem. – Przyjeżdża kierowca tira i jest zaskoczony, że kobieta będzie mu załadowywać samochód. A tu rach ciach i gotowe! Ludzie też czasami niedowierzają i pytają: „jak to kobieta w takiej pracy?”. Pierwsze pytanie, jakie pada, to czy się nie boję. A ja tłumaczę, że z obsługą wózka widłowego jest jak z jazdą samochodem – im więcej się jeździ, tym człowiek nabiera większej wprawy i śmiałości.

Zarządzanie magazynem

Jak obsługiwać wózek widłowy wie również Edyta Świątek, która pracuje w FM Logistic ponad 20 lat. Przez ten czas przeszła ciekawą ścieżkę kariery. Szybko z operatorki dostała awans na szefową ekipy, a później pracowała jako: kierowniczka jakości, operacyjna ds. bezpieczeństwa i równolegle jako inspektorka ds. BHP. Aktualnie jest kierowniczką magazynu i zarządza pracą 300 pracowników.

– Odpowiadam za realizację płynnego i efektywnego procesu przepływu towarów w magazynie. Dbam o zachowanie ustalonych wskaźników jakościowych oraz zapewnienie wszystkim pracownikom bezpiecznych warunków pracy na każdym etapie procesu. Ponadto zarządzam zespołem i dbam o to, żeby każdy pracownik, niezależnie od stanowiska, miał przydzielone zadania, w realizacji których spełnia się zawodowo i ma szansę na rozwój. Oczywiście do moich zadań należy też optymalizacja procesów i realizacja założeń budżetowych – opowiada Edyta. Jej przygoda z branżą logistyczną zaczęła się właśnie w FM Logistic i – jak sama przyznaje – dużo zawdzięcza przełożonym, bo wszystkiego uczyła się w praktyce. – Przez te wszystkie lata w FM przeszłam szereg szkoleń, zarówno z zarządzania i doskonalenia miękkich kompetencji, jak i tematów związanych np. z prawem pracy czy obsługą różnych systemów komputerowych. Miałam możliwość pracy w systemie SAP, przygotowywałam magazyn do audytów bezpieczeństwa, zdobyłam różne doświadczenia w wielu działach.

Edyta, kierując jednym z magazynów, bardzo dużo uwagi poświęca ludziom i uważa, że zadaniem dobrego lidera jest poszukiwanie talentów i wspieranie ich w dalszym rozwoju. Ważne jest dla niej również to, żeby każdy pracownik miał poczucie wpływu na to, co się dzieje. – Moim zdaniem firma to ludzie i jakie warunki sobie stworzymy, w takich będziemy pracować. 

Praca, która ma sens

Historie Katarzyny, Magdaleny i Edyty pokazują, że kobiety też mogą się spełniać, pracując w logistyce. Bohaterki wystąpiły w kampanii „Tak pracują #Zawodowcy” między innymi dlatego, żeby obalać stereotypy i zachęcać inne kobiety do rozwoju w tej przyszłościowej branży. Poza tym, że operatorki, wózków widłowych, podobnie jak inne specjalistki, mają zapewnione stabilne warunki zatrudnienia, to praca daje im przede wszystkim satysfakcję, bo wiedzą, że to, co robią, ma sens. – Za każdym razem, kiedy jestem w sklepie naszego klienta i widzę, jak towar prezentuje się na półkach, to wiem, że większość z tych artykułów przeszła przez nasze ręce. To daje dużą satysfakcję, że mamy w tym swój udział – mówi Edyta Świątek. – Ja doceniam też warunki zatrudnienia, bo ważne jest dla mnie to, że mam tutaj umowę o pracę, wszystkie świadczenia i pensję na czas. Daje mi to spokój. Idę do pracy i nie muszę się o nic martwić. Jeśli zachoruję, to wiem, że mogę spokojnie iść do lekarza, wziąć opiekę na dziecko, różne są losowe sytuacje. Gdybym dalej pracowała w sklepie, nawet bym nie wiedziała, że to może tak wyglądać. Poza tym, cały czas się rozwijam, zdobywam nowe umiejętności i uprawnienia – podsumowuje Katarzyna Mikosińska. 



Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Zawadzki policyjny show. Data dodania komentarza: 14.07.2026, 15:07 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Dość niejasny ten artykuł... Wyszła z domu za piętnaście druga po południu, a o drugiej zgłoszono jej zaginięcie i rozpoczęto poszukiwania? Czy czegoś tu nie doczytałem? Data dodania komentarza: 14.07.2026, 13:53 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Dostęp do Małej Panwi wystarczy nam. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 22:39 Źródło komentarza: Moc atrakcji na wakacje w gminie Kolonowskie. Co znalazło się w programie? A Autor komentarza: Goroll Treść komentarza: Najlepiej pisać komentarze podczas pracy .Czy Smok twój przełożony wie ze wykorzystując czas pracy udzielasz się na forach . Piszesz o marnotrawstwie a sam nie jesteś w porzadku . W Kolonowkiem wiemy kim jesteś . Data dodania komentarza: 8.07.2026, 17:39 Źródło komentarza: Zarośnięta rzeka i rowy w gminie Kolonowskie. Jest plan na rozwiązanie problemu J Autor komentarza: Jowita Treść komentarza: Panie Starosto Gaida a czy ma Pan tyle odwagi żeby przedstawić opinii publicznej jak w strzeleckim szpitalu wygląda rachunek kosztów a zwłaszcza poziom wynagrodzeń lekarzy (np. na wykresie). Kluczowe się również wydaje pytanie czy po doniesieniach medialnych z całej polski o patologiach w służbie zdrowa, w strzeleckim szpitalu była przeprowadzona rewizja finansowa ze strony starostwa jako właściciela szpitala? Jeśli tak to co z niej wyszło? Jeśli nie to dlaczego? Strzelecki szpital ma 42 mln długu, ten rok zamknie deficytem więc Panie Gajda czas stanąć przed mieszkańcami i odpowiedzieć na zadane pytanie. Panie Starosto zawsze może sobie Pan wziąć do pomocy Pana Romana Kolka z Jemielnicy (nie gdyś wicemarszałka województwa - na całe szczęście już nim jest) który zawsze uśmiech od ucha do ucha i jasno twierdził że służba zdrowia potrzebuje tylko forsy forsy i forsy a teraz wiemy na co te pieniądze idą. Może Romanie skomentuje to Pan a nie tylko uściski dłonie. Panie Starosto zero złotych na szpital z kasy powiatu!!! Najpierw się doi strzelecki szpital z pieniędzy, tylko podwyżki i podwyżki a potem personel szpitala obawia się konsolidacji. A co wy w tym szpitalu myślicie że podatnicy mają więcej dać żeby wyście mieli? To jest taka patologia że się w głowie nie mieści. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 12:06 Źródło komentarza: 42 mln zł długu. Trwa spór o przyszłość strzeleckiego szpitala S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: A w tym samym numerze w Strzelcach Op. piszą, że poziom wody gruntowej spadł o 7,5 metra. I trudno jakoś ludziom połączyć fakty, najlepiej zapewnić, najlepiej na stronie głównej - "WODY NIE ZABRAKNIE". Wody będzie brakować, bo jest jej coraz mniej, staw w Jemielnicy wyschnięty, w Gąsiorowicach wyschnięty, na Małej Panwi kajakami już się nie da, bo mało wody, ale gdy bobry za darmo odtwarzają nam retencję wody, to wtedy stają się pasożytami. Ludzie, opamiętajcie się, my nie szanujemy wody, za kilka, kilkanaście lat będziemy za nią płakać. Powinniśmy zrobić wszystko, by jak najwięcej jej zachować, na łąkach, w lasach, bagnach, mokradłach, by nie pozwolić jej spływać do rzek i morza. Przekopanie rowów na łąkach od razu spowoduje jej odpływ i dalsze obniżenie jej poziomu w gruncie. Bobry robią świetną robotę zatrzymując ją na miejscu, a my wylewamy ją często bezsensownie na głupie zachcianki, jak np. właśnie w Kolonowskiem naprzeciwko kościoła, gdzie dzień w dzień jakiś mieszkaniec podlewa trawkę przy drodze, bo musi przecież mieć wokół domu zielono. To czyste marnowanie tej wody stojące w czystej kontrze do coraz powszechniej się pojawiających sygnałów, że wody mamy za mało i jest jej coraz mniej. Najprościej bobry przegonić, wodę z łąk spuścić, a wodą w kranach niech się przejmują władze, w końcu one od tego są, czy nie tak? To wygodne podejście tylko, że krótkowzroczne i bardzo egoistyczne. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 08:47 Źródło komentarza: Zarośnięta rzeka i rowy w gminie Kolonowskie. Jest plan na rozwiązanie problemu
Reklama