Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 5 listopada 2026 04:01
Reklama

Pokonali jeden z najtrudniejszych górskich szlaków, by pomóc chorej koleżance

Ponad 500 km na czerwonym szlaku, 21 kilometrów przewyższeń. Dawid Janicki, na co dzień pełniący służbę w Zakładzie Karnym nr 1 w Strzelcach Opolskich i Tomasz Bryś, przedsiębiorca z Krapkowic w 12 dni przeszli jedną z najtrudniejszych górskich tras - Główny Szlak Beskidzki. A wszystko w szczytnym celu - by nagłośnić zbiórkę na leczenie ciężko chorej koleżanki.
Pokonali jeden z najtrudniejszych górskich szlaków, by pomóc chorej koleżance

Autor: Fot. Archiwum prywatne

W 12 dni pokonali jeden z najtrudniejszych górskich szlaków, by pomóc chorej koleżance

– Główny Szlak Beskidzki to jeden z najdłuższych i najtrudniejszych w Polsce, taki święty Graal dla ludzi, którzy chodzą po górach – podkreśla por. Tomasz Tomczuk, wychowawca w dziale penitencjarnym Zakładu Karnego nr 1 w Strzelcach Opolskich. – Sprawnemu człowiekowi przejście go standardowo zajmuje 21 dni. Natomiast Dawid i Tomasz narzucili sobie takie tempo, że pokonali ten szlak w 12 dni, mimo, że nie są zawodowymi sportowcami i robią to z pasji. Oni parli do przodu, pokonywali takie dystanse, że zamiast zwalniać, każdego dnia przyspieszali.

Por. Dawid Janicki pełni służbę w Zakładzie Karnym nr 1 w Strzelcach Opolskich, jest specjalistą w dziale ochrony. Natomiast Tomasz Bryś jest przedsiębiorcą. Panowie poznali się kilka lat temu, wspólnie morsują i chodzą po górach.

Na wędrówkę Głównym Szlakiem Beskidzkim wyruszyli, by nagłośnić zbiórkę pieniędzy dla Magdaleny Kuc z Krapkowic, która zmaga się z ciężkimi chorobami. Organizm 40-latki zwrócił się przeciwko niej, zabijając powoli wszystkie organy wewnętrzne. Pani Magda cierpi na ciężki pierwotny niedobór odporności, genetyczną i nieuleczalną chorobę wymagającą cotygodniowego przetoczenia komórek odporności od tysiąca wyselekcjonowanych dawców. Choroba powoduje m in. liczne nowotworzenie w narządach wewnętrznych, w tym w wątrobie, płucach i żołądku.

– Kiedy pojawił się pomysł na przejście szlaku beskidzkiego, panowie stwierdzili, że pokonując go, pomogą Magdzie – mówi Tomasz Tomczuk. – Założyli sobie, że chcieliby przejść szlak w 14 dni, czyli zrobić coś więcej niż standardowe 21 dni, bo to nie byłby dla nich żaden wyczyn, ani sprawa godna nagłośnienia. A oni chcieli zrobić coś ponad normę.

Zakład Karny w Strzelcach Opolskich na bieżąco relacjonował wędrówkę obu panów.

– Bardzo promujemy takie akcje. Prowadziliśmy relacje na Facebooku, żeby nagłośnić tę akcję, dotrzeć do większej grupy, która jeszcze o zbiórce pomocy dla Magdy nie słyszała – podkreśla por. Tomczuk. - Początkowo planowaliśmy wrzucać posty co kilka dni, dostaliśmy jednak tak ogromny odzew od ludzi, którzy chcieli czytać o przygodach Tomka i Dawida, że postawiliśmy relacjonować postępy chłopaków na szlaku codziennie. Cały czas byliśmy w kontakcie, codziennie rozmawiałem z nimi, jaki mają plan na kolejny dzień, jakie zrobili postępy, jaka była pogoda na szlaku.

Jak tłumaczy Tomasz Tomczuk, Zakład Karny nagłośnił tę akcję w ramach wsparcia. Na FB opisywane były ciekawe i pozytywne sytuacje, które spotkały Dawida Janickiego i Tomasza Brysia na charytatywnym szlaku.

– Choćby taką, że jedna z pań, która była właścicielką pensjonatu, zwróciła im pieniądze za nocleg – opowiada. – Ta pani przeczytała na FB o akcji i oznajmiła, że nie może wziąć od nich pieniędzy. Poprosiła, by wpłacili je na zbiórkę, żeby chociaż w taki sposób mogła ją wesprzeć. Kolejny pan, który dowiedział się o akcji, zaproponował, że jak tylko Magda poczuje się lepiej, zafunduje jej oraz jej rodzinie kilkudniowy pobyt w swoim pensjonacie, żeby mogła z innego miejsca spojrzeć na swoje problemy, odpocząć. Był to człowiek, który dwa lata temu wspólnie z żoną rzucił swoje dotychczasowe życie w Warszawie i zamieszkał w Bieszczadach. Wsparcie zwykłych ludzi, którzy nie byli bezpośrednio zaangażowani w tę akcję było wspaniałe, ona wyzwoliła mnóstwo dobra i po raz kolejny przekonała, że ludzi z wielkim sercem jest bardzo wielu.

Podczas wędrówki Głównym Szlakiem Beskidzkim obaj panowie mogli też liczyć na ogromne wsparcie ze strony swoich rodzin.

– Jeśli chodzi o Dawida, to on już w minionym roku przeszedł Główny Szlak Sudecki, by wesprzeć zbiórkę dla chorego Kamila i wtedy też nie było go 12 dni - mówi por. Tomczuk. - Jednak Tomasz tak długą rozłąkę z rodziną przeżył po raz pierwszy. A wsparcie bliskich było nieustające, bo przecież oni szli, by pomóc konkretnej osobie i to też motywowało ich rodziny, by ich wędrówkę obserwować, komentować i nagłaśniać. Przy okazji stworzono wspólnotę, w której panowie pracowali na szlaku, a ich bliscy z poziomu mediów społecznościowych nagłaśniali całą akcję. To, co Dawid i Tomek zrobili dla Magdy, jest bardziej niż wielkie. A Magda nie odpuszcza i mimo sytuacji, w której się znajduje, spotkała się po wszystkim, uścisnęła dłoń naszym chłopakom i podziękowała za wsparcie. I walczy dalej.

Pani Magdalenie można pomóc w walce z chorobą zasilając zbiórkę. 

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
L Autor komentarza: Łoza do woza i won! Treść komentarza: To coś dla łozy, będzie tatusiów wyrywać! Trzeci "kolega" nie odwróci uwagi łoza, on już widzi 🤥 Pajacuj dalej, zabawna jesteś w tej swojej cwanej głupocie 🤪 Data dodania komentarza: 4.11.2026, 21:48 Źródło komentarza: Ujazd wybuduje nowe przedszkole. Gmina pozyskała ponad 5 mln zł dofinansowania J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama