Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 stycznia 2026 02:29
Reklama
Reklama

Z Kolonowskiego „RAZEM do Lizbony” na Światowe Dni Młodzieży

Pod takim hasłem grupa kilkunastu młodych ludzi z parafii Kolonowskie przygotowuje się do udziału w Światowych Dniach Młodzieży w Lizbonie. Rozpoczęli w czasie świat Bożego Narodzenia. 27 maja zaproszą parafian i gości na okolicznościowy festyn do Hali Targowej. Początek o 14.00.
Z Kolonowskiego „RAZEM do Lizbony” na Światowe Dni Młodzieży
Młodzi z Kolonowskiego pojadą na Światowe Dni Młodzieży w sierpniu do Lizbony. Dlatego część z nich ma na sobie ubrania w barwach Portugalii, a wszyscy trzymają w rękach koguta - symbol tego kraju i uczciwości.

Autor: Krzysztof Ogiolda

Z Kolonowskiego „RAZEM do Lizbony”

– To już trzecie nasze „pospolite ruszenie” przed Światowymi Dniami Młodzieży – mówi ks. Piotr Bekierz, proboszcz parafii Kolonowskie. – Do Krakowa pojechała nas prawie trzydziestka, do Panamy sześcioro, teraz siedemnaście osób wybiera się do Lizbony. Przy czym nie tylko o sam wyjazd chodzi. Także o przygotowanie. Bardzo nam zależy, żeby żyła nim cała parafia. Myślę zarówno o przygotowaniu duchowym, modlitewnym, jak i o udziale parafian w materialnym koszcie udziału w ŚDM. To się dzięki różnym akcjom, jakie przygotowaliśmy, a przede wszystkim dzięki ludzkiej życzliwości przy wyjazdach do Krakowa i do Panamy bardzo dobrze udało.

Zachęcanie do udziału w ŚDM tych, co sami pojechać nie mogą, także dlatego, że przestali już być młodzieżą, ale w pomoc wyjeżdżającym chcą się włączyć, ma sens. Także z powodu dość dużego kosztu wyprawy do Lizbony. Grupa z Kolonowskiego pojedzie tam na tydzień (w ramach ŚDM jak zawsze dostępna jest także wersja dwa razy dłuższa z tygodniowym pobytem w parafiach). Koszt szacują na 1800 zł oraz 320 euro od osoby.

Dagmara Pflaum na co dzień studiuje dziennikarstwo i komunikację społeczną. Pasjonuje ją także teatr.

– Brałam już udział w przygotowaniach do wyjazdu na ŚDM do Panamy, ale mama uznała wtedy, że to jak na mój ówczesny wiek za daleko - opowiada. - Obiecała mi, że następnym razem będę mogła pojechać i teraz nawet mnie namawiała. Cieszę się, że zaangażowałam się „przy kościele” w akcję przygotowania. Poznaje się przy tym świetnych ludzi i nabiera doświadczenia. Jadę z nadzieją, że zobaczę, jak wielu młodych jest w Kościele. Z całego świata. Trochę wbrew temu, co się naokoło słyszy. Chciałabym się umocnić. Zobaczyć Kościół radosny, bez barier. I doświadczyć mocy Boga.

Daniel Szymocha pracuje jako technolog przy kuchniach. W weekendy kończy studia – mechanikę i budowę maszyn – na Politechnice Opolskiej.

- Na Światowe Dni Młodzieży namówiła mnie siostra – przyznaje. – Myślę, że to jest także okazja, by się zintegrować z parafią. Przełamać się i nie stać z boku, tylko coś zrobić razem z innymi. Jedziemy daleko, ale ten wyjazd zaczyna się tutaj – od spotkań z ludźmi. Myśmy bardzo dużo ludzkiej życzliwości doświadczyli. Mieszkańcy Kolonowskiego, dając jakiś datek na wsparcie wyjazdu na ŚDM, czasem mówią: W ten sposób cząstka mnie także z wami do Lizbony pojedzie.

Daniel z pomocą drukarki 3D przygotował koguty – jako zakładki, magnesy i jako gadżety do postawienia.

- Kogut to jeden z symboli Portugalii – wyjaśnia. – Ma związek z chrześcijańską legendą o pielgrzymie idącym do leżącego właśnie w Portugalii sanktuarium w Santiago de Compostela. W miejscowości Balceros został jako obcy fałszywie oskarżony o zbrodnię (prawdziwego sprawcy miejscowi bali się oskarżyć). Skazano go na śmierć przez powieszenie. Odwołał się do burmistrza. Zastał go w czasie uczty, podczas której podawano m.in. pieczonego koguta. Pątnik dał słowo, że jego niewinność jest tak pewna, jak to, że kiedy będą go niesprawiedliwie wieszać, upieczony kogut z talerza zapieje. Kiedy postawiono go pod szubienicą, kogut rzeczywiście zapiał. Dla sędziego był to ostateczny dowód niewinności pielgrzyma. W miejscu, gdzie ostatecznie nie doszło do egzekucji, postawiono krzyż. A kogut dla Portugalczyków jest do dziś symbolem uczciwości.

Na Uniwersytecie Opolskim studiuje – bezpieczeństwo wewnętrzne - Marta Konieczko.

- Byłam na Światowych Dniach Młodzieży i w Krakowie, i w Panamie – wspomina. – W Panamie było potężnie, bo na początku w ogóle się nie spodziewaliśmy, że tam dotrzemy. Przez jeden tydzień spaliśmy w szkole (tak też będzie w Lizbonie), ale drugi tydzień mieszkaliśmy w rodzinach. Poznaliśmy miejscową kulturę naprawdę z bliska. W któryś wieczór nasza panamska rodzina przygotowała zestaw miejscowych dań. Coś wspaniałego. Mocno tamten czas przeżyłam. Byłam jeszcze niepełnoletnia, siostra wzięła mnie pod opiekę. Teraz bardzo ważny był ten moment, w którym uświadomiliśmy sobie, kto pojedzie, jakie mamy pomysły i co – w ramach przygotowań – będziemy robić. Ten konkret, bezpośrednie działanie bardzo nas umacnia.

Grupa „RAZEM do Lizbony” zawiązała się w Kolonowskiem podczas czuwania przy betlejemskiej stajence, czyli na osiem miesięcy przed Światowymi Dniami Młodzieży. Bożonarodzeniowy kontekst nie był przypadkowy. Hasło tegorocznego spotkania młodych zostało wzięte z Ewangelii Łukasza: „Maryja wstała i poszła z pośpiechem”. Nawiązuje ono do wędrówki Maryi - która już wie od anioła, że jest Matką Syna Bożego – do krewnej Elżbiety, która oczekuje dziecka i potrzebuje pomocy.

- Kolejne czuwanie było w duchu wspólnoty z Taize – dodaje ks. Piotr. – Obiecaliśmy naszym parafianom, że zarówno ja, jak i wszyscy przygotowujący się do wyjazdu odmówimy każdego dnia w ich intencji dziesiątkę różańca, właśnie tajemnicę nawiedzenia. Czasem, choć rzadko, proponuję parafianom poza liturgią kazanie w formie rozmowy przy stoliku. Raz do tego stolika zaprosiłem tych, którzy już byli na Światowych Dniach Młodzieży, a za kolejnym razem rodziców osób wyjeżdżających, żeby oni opowiedzieli, jak udział swoich dzieci w ŚDM przeżywają. Te wydarzenia transmitowaliśmy w sieci, więc parafianom łatwo było w nich w niedzielny wieczór uczestniczyć.

Temu, żeby chętni mogli mieć także materialny udział w wyjeździe do Lizbony, służą kolejne proponowane przez młodzież akcje.

- Niedawno zbieraliśmy złom – opowiada ks. Bekierz. – Ludzie przynosili kartki albo przysyłali e-maile z informacją, że złom mają i chcą się nim podzielić. Było go tyle, że po całej parafii jeździł traktor. Ostatecznie udało się pozbierać dziewięć ton. A zbierali nie tylko uczestnicy ŚDM, także młodzież, która do Lizbony nie pojedzie. Dobrze sobie zapamiętałem wypowiedź jednego z takich młodych ludzi, który mi powiedział: To jest trochę tak, jakby przynajmniej cząstka mnie też do Lizbony na spotkanie z papieżem Franciszkiem jechała.

Formą popularyzowania Światowych Dni Młodzieży i wyjazdu na nie, ale także modlitwy w tej intencji było rozprowadzanie – za ofiarę - dziesiątek różańca w kolorach flagi portugalskiej, które można nosić na przegubie ręki i odmawiać na nich modlitwę. Młodym z Kolonowskiego przygotowały je dzieciaki z zaprzyjaźnionej świetlicy dla dzieci specjalnej troski aż z Sosnowca. Świetlicę prowadzi karmelitanka, siostra Juranda, a jej współsiostry ze zgromadzenia Karmelitanek Dzieciątka Jezus pracują także w Kolonowskiem.

Szczególnie udana była akcja wielkanocna. W zamian za datek na wyjazd na ŚDM można było otrzymać jajko i zajączka, które zostały wykonane z mchu. Zrobiono ich bardzo dużo, ale chętnych by w tej formie pomóc i tak było jeszcze więcej.

- Młodzież kwestowała także wśród parafian przychodzących do kościoła w Wielką Sobotę na błogosławieństwo pokarmów na stół wielkanocny – opowiada ks. Piotr. – Każdy, kto wrzucił jakąkolwiek kwotę, dostawał paczuszkę ze świąteczną babeczką, życzeniami i podziękowaniem od grupy ŚDM, a także… piórko z poduszki, na której zasnął strażnik przy Bożym Grobie. Okazało się, że za te piórka młodzi dostali naprawdę sporo pieniędzy. W pierwsze święto Wielkiej Nocy – jak co roku – zaprosiłem dzieci na plac kościelny, bo w parafialnym ogrodzie już się nie mieszczą, by przebrane za baśniowe postaci szukały świątecznych jajek. Młodzież chowała im jajka plastikowe. Kto je znalazł i przyniósł, dostawał w zamian jajko czekoladowe albo lizaka. Szukać można było kilka razy. Przy tej okazji sprzedawaliśmy sok wyciskany z pomarańczy. Poszło na to około 90 kilogramów owoców. Kto chciał, mógł też kupić popcorn albo rumiankową herbatę. Rodzice przyznają, że dzieci żadnych świątecznych jajek tak sobie nie cenią, jak te znalezione „na placu u farorza”. I nie chodzi tylko o zbierane pieniądze. Nawet ważniejsze jest to, żeby się we wspólnocie parafialnej spotykać i być razem.

Wszystkich, którzy chcą razem być i w wyjeździe na ŚDM pomóc grupa „RAZEM do Lizbony” zaprasza w sobotę 27 maja o 14.00 do Hali Targowej na festyn. Atrakcji i niespodzianek nie zabraknie.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1000 hPa
Wiatr: 17 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama