Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 października 2026 08:22
Reklama

Nasi rolnicy sieją na polach serca i krzyże. Z miłości do Boga i do ziemi

Zwyczaj wysiewania na polach symboli w kształcie serca i krzyża kultywują rolnicy uprawiający ziemię w rejonie Góry św. Anny. Ta tradycja została w 2020 roku wpisana na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego. Właśnie powstaje publikacja na ten temat.
Nasi rolnicy sieją na polach serca i krzyże. Z miłości do Boga i do ziemi
Z czasem serca i krzyże na polach stają się coraz mniej wyraźne, aż w końcu, gdy zboże wyrośnie, przestają być widoczne

Autor: Joanna Banik

Sieją na polach serca i krzyże. Z miłości do Boga i do ziemi

- Wysiane na polu serca i krzyże to niezwykle ciekawy element dziedzictwa niematerialnego Śląska Opolskiego – mówi dr Joanna Banik, kierownik Oddziału Terenowego Narodowego Instytutu Dziedzictwa w Opolu, koordynator ds. dziedzictwa niematerialnego w województwie opolskim i autorka powstającej właśnie publikacji. – Widoczne są z drogi wczesną wiosną i jesienią. Niektórzy, widząc te znaki, zastanawiają się, co one oznaczają. I czy przypadkiem nie są to znaki zakochanych. To znaki miłości do ziemi. A jednocześnie są one prośbą skierowaną do Stwórcy. Prośbą o dobry plon.

- To stało się dla mnie bardzo ważne, kiedy się tą sprawą zaczęłam zajmować – dodaje dr Joanna Banik. – Mam świadomość, że potrzeba kultywowania tej tradycji w rodzinach śląskich, autochtonicznych rolników żyjących pod Górą św. Anny wyrosła z głębokiej wiary w Boga Stwórcę, od którego błogosławieństwa zależny jest człowiek. To nie jest przypadek, że dzień, posiłek, pracę w polu i wysiewanie symboli zaczynają znakiem krzyża.

Tę motywację potwierdzili pani Joannie sami rolnicy.

- Wierzymy, że nasze plony i urodzaj zależą od Bożego błogosławieństwa – mówił Joachim Sobota z Olszowej. – Dlatego robimy „Boże znaki” na swoich polach. Błagamy w ten sposób naszego Stwórcę o urodzaj, o błogosławieństwo i o ochronę naszego pola.

- Co nam przyjdzie po nowoczesnych maszynach i po doświadczeniu, jeśli zabraknie błogosławieństwa Bożego - dodaje Rajmund Muskała ze wsi Klucz, który również kultywuje ten zwyczaj na swoim polu.

Zygfryd Glinka z Rozmierzy wierzy, że siejąc serca na polach, chroni uprawę przed zniszczeniem i zapewnia sobie i swojej rodzinie obfity plon.

- Wysiewając jesienią i na wiosnę serca z krzyżem na swoich polach, powierzam swoją pracę opiece Boga – podkreśla Beata Nocoń z Rozmierzy. – Mam przekonanie, że bez Jego błogosławieństwa daremna jest nasza praca. Do rolnika należy praca, lecz wzrost zapewnia Bóg. To z Jego woli się wszystko dzieje. Deszcz pada i słońce grzeje.

Tradycja rodzinnych gospodarstw

Dr Banik zauważa, iż zwyczaj wysiewania serc i krzyży został zachowany tam, gdzie przetrwały małe gospodarstwa rolne i nie było PGR-ów.

- W dużych gospodarstwach ten zwyczaj nie jest praktykowany – uważa Róża Wilim, kultywująca tradycję wysiewania symboli w Rozmierzy. – Gospodarze zwykle nie mają na to czasu. Czasem pracujący tam ludzie, najemni pracownicy, nie są rodzinnie związani z ziemią, którą uprawiają.

Tymczasem wysiewanie symboli opiera się właśnie na międzypokoleniowym i wielopokoleniowym przekazie tradycji. Na tym m.in. polega żywotność niematerialnego dziedzictwa. Rolnicy chętnie przyznają się do tego dziedziczenia tradycji.

- Być może ten zwyczaj jest jakimś reliktem obrzędowego błogosławieństwa pól praktykowanego już u plemion słowiańskich – podkreśla Joanna Banik. – Tego nie wiemy, bo nikt jeszcze nie badał tej tradycji. Rolnicy mówią, że kultywują ten zwyczaj od zawsze, od pokoleń.

- Rodzice przekazali mi miłość do ziemi. Ja ją kocham – deklaruje Beata Nocoń z Rozmierzy. – Ja czuję tę ziemię, a jej zapach to dla mnie najlepsze perfumy.

- To odbywa się mechanicznie – przyznaje Róża Wilim. – Tak robili dziadkowie i rodzice, ja, moje dzieci i wnuki.

- Pamiętam jak ojciec i dziadek, jak również inni rolnicy z mojej wsi Dolna w gminie Leśnica w powiecie strzeleckim wysiewali wiosną i jesienią serca z krzyżem na polach. Niektórzy wysiewali same krzyże – mówi Joachim Sobota, który pochodzi z wielopokoleniowej rodziny. Potrafi wyliczyć aż sześć generacji wstecz i – jak podkreśla – zna tę tradycję „od zawsze”.

- W naszej rodzinie wierzymy, iż żyjąc i uprawiając pola zgodnie z naturą oraz poświęcając je przyczyniamy się do tego, iż dają one lepsze plony i są chronione przed wszelkimi klęskami – przyznaje Rajmund Muskała.

Znaki wczesną wiosną lub jesienią

Do przekazywanych przez przodków tradycji należy nie tylko sam zwyczaj, ale także towarzyszące temu modlitwy. Różne modlitwy. Beata Nocoń, jak i jej wielopokoleniowa rodzina w czasie wykonywania czynności związanych z wysiewaniem symboli – rysowania znaków i samego zasiewu – odmawia „Pod Twoją obronę”. Inni rolnicy modlą się słowami „Ojcze nasz” lub „Zdrowaś Maryjo”.

- Kultywowanie zwyczaju wysiewania serc i krzyży ma swój ściśle określony czas – mówi dr Banik. – Wyznacza go przyroda i praca w polu. Tradycja ta praktykowana jest przez rolników zawsze po zakończeniu prac w polu. Wczesną wiosną lub jesienią.

Joanna Banik podkreśla, że nie ma określonej godziny, ani pory dnia właściwej dla tego zwyczaju. Jedni wysiewają znaki w samotności i w pojedynkę proszą też Boga o dobry plon. Inni idą po swoje rodziny i tym samym przekazują tę tradycję młodemu pokoleniu domowników.

- Rolnik po zasianiu pola schodzi z traktora i na rogu pola, blisko drogi robi „Boże znaki” – tłumaczy Róża Wilim. – Wiosną, w marcu, wysiewa się je jęczmieniem i pszenicą, a jesienią najczęściej żytem i pszenicą ozimą. Symbole, które widać w lutym lub wczesną wiosną na polach, to wysiew jesienny. Te widoczne w okolicach świąt Wielkiej Nocy to wysiew marcowy, wiosenny.

Pierwszą czynnością jest narysowanie patykiem w polu serca, krzyża, serca z krzyżem w środku, krzyża w okręgu lub serca zakończonego krzyżem. Następnie w wyżłobione miejsce sieje się zboże – zależnie od pory roku – jęczmień, pszenicę lub żyto. 

- Mąż pochodzi z Rozmierzy i w jego domu rodzinnym od pokoleń rysowano znak krzyża – opowiada Beata Nocoń. - Ja pochodzę z Boryczy i u nas rysowaliśmy zawsze symbole serca. Gdy wyszłam za mąż, postanowiłam połączyć te oba znaki i rysuję przy drodze serce zwieńczone krzyżem. Robię bardzo duże znaki, aby były widoczne z nieba.

Z czasem serca i krzyże na polach stają się coraz mniej wyraźne, aż w końcu, gdy zboże wyrośnie, przestają być widoczne. Toną w morzu zieleni i nierzadko tylko rolnicy, którzy je wysiali, wiedzą, gdzie pierwotnie „Boże znaki” się znajdowały.

Redakcja „Strzelca” pomogła

W roku 2020 – choć niełatwym, bo naznaczonym epidemią COVID-19 – grupa depozytariuszy stworzyła wniosek o wpis na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa. Pomysł zrodził się podczas wizyty dr Banik. Złożenie wniosku poprzedziły społeczne konsultacje, przeprowadzone telefonicznie i przez internet.

- Chciałabym raz jeszcze podziękować redakcji „Strzelca Opolskiego”, który wówczas, gdy nie mogliśmy się spotkać osobiście, zamieścił pod koniec marca 2020 zarówno w wydaniu papierowym, jak i na portalu internetowym tego tygodnika moje ogłoszenie, a następnie redakcja przekazała mi kontakty do osób, które zwyczaj wysiewania serc i krzyży kultywują – podkreśla Joanna Banik.

Wspólnotę stworzyło 19 rodzin rolników mieszkających w wioskach powiatu strzeleckiego: Grodzisku, Jędryni, Kadłubie, Kluczu, Olszowej, Rozmierce i Rozmierzy.

- Wiadomo, że tradycja ta jest kultywowana również w innych miejscowościach powiatu: Krośnicy, Boryczy, Kalinowie czy Kalinowicach – dodaje dr Joanna Banik.

Wybrana na przedstawicielkę wspólnoty pani Beata Nocoń podpisała w imieniu wszystkich zainteresowanych wniosek wraz z załącznikami. Był to kolejny krok do wpisania tego zwyczaju na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego. Stało się to - po przejściu odpowiedniej procedury - 5 listopada 2020.

Minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński specjalnym pismem poinformował o tym fakcie panią Beatę. „Mam nadzieję, że wpis przyczyni się do promocji niematerialnego dziedzictwa kulturowego oraz zwiększenia świadomości ogółu społeczeństwa wagi tradycji i przekazu międzypokoleniowego” – napisał.

Plakietę pamiątkową przedstawicielki wspólnoty odebrały podczas uroczystej gali w Nowym Sączu 19 października 2021.

- W Wielkim Tygodniu kultywowany jest jeszcze jeden ciekawy zwyczaj – zwraca uwagę dr Banik. – Z poświęconych w Niedzielę Palmową witek wierzbowych (to z nich robione są palmy) w Wielki Czwartek po wieczornej Mszy Wieczerzy Pańskiej rolnicy siadają wspólnie i przygotowują krzyżyki. W Wielki Piątek rano jadą na pola i w czterech miejscach na polu wtykają te krzyżyki w ziemię. Znaczenie tego gestu jest podobne do wysiewania symboli. Stanowi on prośbę o opiekę nad polami i o dobre urodzaje.

(Cytaty pochodzą z przygotowywanej przez dr Joannę Banik publikacji).

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama