Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 30 października 2026 21:17
Reklama

Ks. Daniel Jaszczyszyn: Gorzkie żale, przybywajcie!

Jak Czytelnikom wiedzie się z wielkopostnymi postanowieniami? Czy już wystąpił kryzys? A czy może Czytelnicy uczestniczyli już w nabożeństwie drogi krzyżowej? Nie? To szybciutko, szybciutko, zachęcam. To się tak wydaje, że Wielki Post ledwo się zaczął, ale czas szybko leci. A czy Czytelnik zaśpiewał już może „gorzkie żale przybywajcie”?
Ks. Daniel Jaszczyszyn: Gorzkie żale, przybywajcie!

Autor: pexels.com / zdjecie ilustracyjne

Passio w niedzielne popołudnie

Właśnie! Gorzkie żale! Poprzednim razem powiedzieliśmy sobie o powszechnym dla całego Kościoła nabożeństwie pasyjnym – drodze krzyżowej. Dlatego dzisiaj omówmy to typowe dla polskiej pobożności nabożeństwo. Nim jednak zawędrujemy do miejsca, gdzie ono powstało, musimy sobie uświadomić kontekst historyczny. Liturgia (czyli oficjalny sposób sprawowania kultu) Kościoła przez kilkanaście wieków wybrzmiewała po łacinie (miało to swoje wady i zalety, ale o tym innym razem). Zasobne kościoły (w znaczeniu świątyń) stać było na utrzymanie zespołów śpiewaczych. Miało to jednak pewne wady. I to nie chodzi o kasę. Trudnością i kwestią sensu był nieznany przeciętnemu wiernemu język, a także śpiew gregoriański, z pewnością piękny, no i to jest wciąż oficjalny śpiew Kościoła, ale trudny do wykonania przez przeciętnego zjadacza chleba.

Z miasta królewskiego

Jak więc ułatwić przygotowanie do Wielkanocy? Drogi krzyżowe? Ale one są w piątki, ludzie zapracowani (dzisiaj też, ale wtedy pracowano od świtu do zmierzchu, czas na nabożeństwa był jedynie w niedziele). W zacniejszych więc świątyniach organizowano śpiewy o Męce Pańskiej. Jednak i to, z powodów przytoczonych przed chwilą, nie spełniało oczekiwań. Naprzeciw tym trudnościom wyszli księża misjonarze św. Wincentego a Paulo, którzy duszpasterzowali przy warszawskim kościele św. Krzyża (tak, to ta sama świątynia, przed którą ustawiona jest rzeźba Chrystusa niosącego krzyż, a niektórzy próbowali ten wizerunek okrywać kolorową flagą). To ich środowisko z Bractwem Miłosierdzia św. Rocha przygotowało i zaprezentowało 13 marca 1707 r. po raz pierwszy tekst gorzkich żali.

Budowa

Struktura tego nabożeństwa jest generalnie bardzo przejrzysta. Zaczyna się ono od zaśpiewania Pobudki (vel Zachęty), w której jesteśmy zachęcani do rozważania męki Jezusa. W naszej tradycji następuje po niej kazania pasyjne (przynajmniej tak powinno być, jednak nie wszyscy duszpasterze to praktykują). Ważna informacja: całe nabożeństwo jest podzielone na 3 części, które w większości parafii odśpiewuje się w porządku następującym: po trzeciej części (w 3. Niedzielę Wielkiego Postu) następuje powrót do pierwszej (w 4. Ndz. Wlk. P.) Poniżej omówię poszczególne części.

Po pierwsze

Pierwsza partia rozważania dotyczy wydarzeń, które miały miejsce od modlitwy w Ogrodzie Oliwnym przez krwawy pot, zdradę Judasza, pojmanie Jezusa, gwałtowny protest Piotra (i odcięcie ucha nieszczęsnemu Malchusowi), przesłuchania przed Annaszem, Kajfaszem i Piłatem, aż po sfingowany proces. Intencją tej części jest ofiarowanie za Kościół, papieża i duchowieństwo, nieprzyjaciół Chrystusa oraz o wiarę dla tych, którzy dotychczas nie wierzą.

Po drugie

Druga partia wchodzi w szczegóły wydarzeń rozgrywających się w okolicy pretorium. Jest w nim mowa o samym sądzie, biczowaniu Jezusa, obleczeniu legionowym płaszczem i nałożeniu korony cierniowej, aby okpić i wyśmiać skazańca. Wspomina się zdradę pierwszego papieża, św. Piotra, aklamację ludu co do uwolnienia Barabasza. Intencją tej części jest ofiarowanie modlitw za Ojczyznę, pokój i zgodę dla narodów, a dla nas samych o odpuszczenie grzechów, oddalenie klęsk i nieszczęść (w sposób szczególny tych, które są wymieniane w suplikacjach: zarazy, głodu, ognia i wojny).

Po trzecie

W końcu ostatnia, trzecia część rozważania. Przenosimy się w niej od wspomnianego wcześniej cierniem ukoronowania poprzez drogę krzyżową, przybicie do krzyża, wyśmiewanie i szydzenie przez tłum obecny na Golgocie, bluzganie Gezmy (według tradycji było to imię tego skazańca, który szydził z Jezusa, choć sam był też przybity), napojenie octem z żółcią, śmierć i w końcu złożenie do grobu. Intencje ofiarowane są o nawrócenie zatwardziałych grzeszników, za dusze czyśćcowe oraz o szczęśliwą śmierć dla modlących się (to też jest ważne, aby móc odchodzić z tego świata w pokoju, bez strachu).

Dialog

U końca każdej części jest śpiewana pieśń nazwana: „Rozmowa duszy z Matką Bolesną”. Wykonując ją należy pamiętać, że robi się to z podziałem na chór żeński (zwrotki nieparzyste) oraz męski (zwrotki parzyste). Po tym śpiewie następuje kolejny: „Któryś za nas cierpiał rany”, co kończy właściwie to nabożeństwo. Tam, gdzie jest duchowny, wskazane jest, aby po kazaniu dokonać wystawienia Najświętszego Sakramentu i wymienionymi treściami modlić się przed Jezusem ukrytym w Eucharystii. Na koniec udziela się błogosławieństwa sakramentalnego.

To jest męka!

Przyznam, że dopiero na IV roku seminarium uczestniczyłem w gorzkich żalach, gdzie przewodniczący był ubrany w szaty koloru czerwonego. Z jednej strony było pewne zdziwienie, bo przecież wszędzie i zawsze robiono to w kolorze fioletowym (podobnie, jak drogę krzyżową). Jednak logika musi tu zwyciężyć. Charakterystyka tych dwu nabożeństw opiewa Mękę Pańską. Przez analogię do liturgii i przepisów z nią związanych, które w formularzach mówiących o krzyżu, męce i cierpieniu Jezusa, można wywnioskować w prosty sposób, że i one powinny być odprawiane w kolorze czerwonym. Być może narażę się niektórym, bo przecież nigdy tak nie było!, ale zachęcam by odprawiać je, używając szat odpowiedniego koloru, tzn. czerwonego (który symbolizuje krew), nie fioletowego (który symbolizuje pokutę).

Dlaczego? Po co?

Dlaczego warto uczestniczyć w tym nabożeństwie? Może dla tych kilku powodów: 1) bardzo prosta forma, dzięki czemu nawet nie pamiętając Pasji możemy ją sobie przypomnieć w trakcie śpiewu; 2) śpiewając „Lament duszy”, nawet nie mając tekstu, w niemal litanijnej strukturze możemy wspólnie odpowiadać wyznaniem miłości: „Jezu, mój kochany”; 3) „Rozmowa duszy z Matką Bolesną” jest wzruszającym obrazem dialogu człowieka z Maryją.

Z pewnością to nabożeństwo ma ogromny ładunek ekspresji, co pomaga uczestnikowi jednoczyć się z cierpiącym Jezusem (no cóż, odbieramy świat zmysłowo, tak zostaliśmy stworzeni). Jednocześnie jest ono bardzo bogate w treści teologiczne (tworzący je misjonarze, jako zakon, byli przez wiele wieków prowadzącymi seminaria duchowne, wychowawcami i nauczycielami przyszłych księży).

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama