Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 18 marca 2026 05:03
Reklama Żabka

Ks. Daniel Jaszczyszyn: Gorzkie żale, przybywajcie!

Jak Czytelnikom wiedzie się z wielkopostnymi postanowieniami? Czy już wystąpił kryzys? A czy może Czytelnicy uczestniczyli już w nabożeństwie drogi krzyżowej? Nie? To szybciutko, szybciutko, zachęcam. To się tak wydaje, że Wielki Post ledwo się zaczął, ale czas szybko leci. A czy Czytelnik zaśpiewał już może „gorzkie żale przybywajcie”?
Ks. Daniel Jaszczyszyn: Gorzkie żale, przybywajcie!

Autor: pexels.com / zdjecie ilustracyjne

Passio w niedzielne popołudnie

Właśnie! Gorzkie żale! Poprzednim razem powiedzieliśmy sobie o powszechnym dla całego Kościoła nabożeństwie pasyjnym – drodze krzyżowej. Dlatego dzisiaj omówmy to typowe dla polskiej pobożności nabożeństwo. Nim jednak zawędrujemy do miejsca, gdzie ono powstało, musimy sobie uświadomić kontekst historyczny. Liturgia (czyli oficjalny sposób sprawowania kultu) Kościoła przez kilkanaście wieków wybrzmiewała po łacinie (miało to swoje wady i zalety, ale o tym innym razem). Zasobne kościoły (w znaczeniu świątyń) stać było na utrzymanie zespołów śpiewaczych. Miało to jednak pewne wady. I to nie chodzi o kasę. Trudnością i kwestią sensu był nieznany przeciętnemu wiernemu język, a także śpiew gregoriański, z pewnością piękny, no i to jest wciąż oficjalny śpiew Kościoła, ale trudny do wykonania przez przeciętnego zjadacza chleba.

Z miasta królewskiego

Jak więc ułatwić przygotowanie do Wielkanocy? Drogi krzyżowe? Ale one są w piątki, ludzie zapracowani (dzisiaj też, ale wtedy pracowano od świtu do zmierzchu, czas na nabożeństwa był jedynie w niedziele). W zacniejszych więc świątyniach organizowano śpiewy o Męce Pańskiej. Jednak i to, z powodów przytoczonych przed chwilą, nie spełniało oczekiwań. Naprzeciw tym trudnościom wyszli księża misjonarze św. Wincentego a Paulo, którzy duszpasterzowali przy warszawskim kościele św. Krzyża (tak, to ta sama świątynia, przed którą ustawiona jest rzeźba Chrystusa niosącego krzyż, a niektórzy próbowali ten wizerunek okrywać kolorową flagą). To ich środowisko z Bractwem Miłosierdzia św. Rocha przygotowało i zaprezentowało 13 marca 1707 r. po raz pierwszy tekst gorzkich żali.

Budowa

Struktura tego nabożeństwa jest generalnie bardzo przejrzysta. Zaczyna się ono od zaśpiewania Pobudki (vel Zachęty), w której jesteśmy zachęcani do rozważania męki Jezusa. W naszej tradycji następuje po niej kazania pasyjne (przynajmniej tak powinno być, jednak nie wszyscy duszpasterze to praktykują). Ważna informacja: całe nabożeństwo jest podzielone na 3 części, które w większości parafii odśpiewuje się w porządku następującym: po trzeciej części (w 3. Niedzielę Wielkiego Postu) następuje powrót do pierwszej (w 4. Ndz. Wlk. P.) Poniżej omówię poszczególne części.

Po pierwsze

Pierwsza partia rozważania dotyczy wydarzeń, które miały miejsce od modlitwy w Ogrodzie Oliwnym przez krwawy pot, zdradę Judasza, pojmanie Jezusa, gwałtowny protest Piotra (i odcięcie ucha nieszczęsnemu Malchusowi), przesłuchania przed Annaszem, Kajfaszem i Piłatem, aż po sfingowany proces. Intencją tej części jest ofiarowanie za Kościół, papieża i duchowieństwo, nieprzyjaciół Chrystusa oraz o wiarę dla tych, którzy dotychczas nie wierzą.

Po drugie

Druga partia wchodzi w szczegóły wydarzeń rozgrywających się w okolicy pretorium. Jest w nim mowa o samym sądzie, biczowaniu Jezusa, obleczeniu legionowym płaszczem i nałożeniu korony cierniowej, aby okpić i wyśmiać skazańca. Wspomina się zdradę pierwszego papieża, św. Piotra, aklamację ludu co do uwolnienia Barabasza. Intencją tej części jest ofiarowanie modlitw za Ojczyznę, pokój i zgodę dla narodów, a dla nas samych o odpuszczenie grzechów, oddalenie klęsk i nieszczęść (w sposób szczególny tych, które są wymieniane w suplikacjach: zarazy, głodu, ognia i wojny).

Po trzecie

W końcu ostatnia, trzecia część rozważania. Przenosimy się w niej od wspomnianego wcześniej cierniem ukoronowania poprzez drogę krzyżową, przybicie do krzyża, wyśmiewanie i szydzenie przez tłum obecny na Golgocie, bluzganie Gezmy (według tradycji było to imię tego skazańca, który szydził z Jezusa, choć sam był też przybity), napojenie octem z żółcią, śmierć i w końcu złożenie do grobu. Intencje ofiarowane są o nawrócenie zatwardziałych grzeszników, za dusze czyśćcowe oraz o szczęśliwą śmierć dla modlących się (to też jest ważne, aby móc odchodzić z tego świata w pokoju, bez strachu).

Dialog

U końca każdej części jest śpiewana pieśń nazwana: „Rozmowa duszy z Matką Bolesną”. Wykonując ją należy pamiętać, że robi się to z podziałem na chór żeński (zwrotki nieparzyste) oraz męski (zwrotki parzyste). Po tym śpiewie następuje kolejny: „Któryś za nas cierpiał rany”, co kończy właściwie to nabożeństwo. Tam, gdzie jest duchowny, wskazane jest, aby po kazaniu dokonać wystawienia Najświętszego Sakramentu i wymienionymi treściami modlić się przed Jezusem ukrytym w Eucharystii. Na koniec udziela się błogosławieństwa sakramentalnego.

To jest męka!

Przyznam, że dopiero na IV roku seminarium uczestniczyłem w gorzkich żalach, gdzie przewodniczący był ubrany w szaty koloru czerwonego. Z jednej strony było pewne zdziwienie, bo przecież wszędzie i zawsze robiono to w kolorze fioletowym (podobnie, jak drogę krzyżową). Jednak logika musi tu zwyciężyć. Charakterystyka tych dwu nabożeństw opiewa Mękę Pańską. Przez analogię do liturgii i przepisów z nią związanych, które w formularzach mówiących o krzyżu, męce i cierpieniu Jezusa, można wywnioskować w prosty sposób, że i one powinny być odprawiane w kolorze czerwonym. Być może narażę się niektórym, bo przecież nigdy tak nie było!, ale zachęcam by odprawiać je, używając szat odpowiedniego koloru, tzn. czerwonego (który symbolizuje krew), nie fioletowego (który symbolizuje pokutę).

Dlaczego? Po co?

Dlaczego warto uczestniczyć w tym nabożeństwie? Może dla tych kilku powodów: 1) bardzo prosta forma, dzięki czemu nawet nie pamiętając Pasji możemy ją sobie przypomnieć w trakcie śpiewu; 2) śpiewając „Lament duszy”, nawet nie mając tekstu, w niemal litanijnej strukturze możemy wspólnie odpowiadać wyznaniem miłości: „Jezu, mój kochany”; 3) „Rozmowa duszy z Matką Bolesną” jest wzruszającym obrazem dialogu człowieka z Maryją.

Z pewnością to nabożeństwo ma ogromny ładunek ekspresji, co pomaga uczestnikowi jednoczyć się z cierpiącym Jezusem (no cóż, odbieramy świat zmysłowo, tak zostaliśmy stworzeni). Jednocześnie jest ono bardzo bogate w treści teologiczne (tworzący je misjonarze, jako zakon, byli przez wiele wieków prowadzącymi seminaria duchowne, wychowawcami i nauczycielami przyszłych księży).

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Podziel się
Oceń

Komentarze

ReklamaHeimat
Reklama
Reklama
ReklamaMaxima 2
Reklama
ReklamaHospicjum2022
Reklama
Reklama
zachmurzenie umiarkowane

Temperatura: 3°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1026 hPa
Wiatr: 14 km/h

Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: JanTreść komentarza: Pani Patrycjo Leszczyk-Gołąbek na zdjęciu to akcja w kolonowskim w dzielnicy Fosowskie.Data dodania komentarza: 11.03.2026, 07:30Źródło komentarza: Pożar trawy w Kolonowskiem. Strażacy apelują J Autor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Dziesięć lat wyczekiwania chyba się spełnią.Data dodania komentarza: 10.03.2026, 06:41Źródło komentarza: Ulica Arki Bożka wreszcie z chodnikiem. Będzie jasno, równo i bezpiecznie J Autor komentarza: Jarząbek WacławawTreść komentarza: A może należałoby poprosić o stanowisko głównego udziałowca spółki? Zastanawiające jest jego milczenie...Data dodania komentarza: 5.03.2026, 16:40Źródło komentarza: Karuzela kadrowa w SWiK trwa. "To nie idzie w dobrym kierunku" G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: W Zawadzkiem nie ma ulicy Jemielnickiej. Przynajmniej jeszcze o takowej nie szłyszałem. Obok byłego budowlańca oprócz DK 901, czyli ul. Opolskiej mamy jeszcze ulicę Szpitalną (droga osiedlowa) oraz ulicę Lubliniecką. To pewnie o tą ostatnią się tutaj rozchodzi?Data dodania komentarza: 24.02.2026, 15:22Źródło komentarza: Doświetlą przejścia dla pieszych w Zawadzkiem i Szczepanku. Będzie bezpieczniej J Autor komentarza: WacławTreść komentarza: "Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska." Tym stwierdzeniem się przebierańcu ujawniłeś. Kto dał ci prawo relatywizowania krzywd? Nie wstyd ci tzw. ślunzoku? Ponadto cofnij się edukacyjnie do początków szkoły podstawowej z lat słusznie minionych jeżeli chodzi o znajomość historii i nadal gloryfikuj Armię Czerwoną.Data dodania komentarza: 19.02.2026, 18:21Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim D Autor komentarza: ślunzokTreść komentarza: Co do "Tragedii Górnośląskiej".... Jestem ślązakiem, ale uważam, ze nie ma co tak bardzo płakać nad tamtymi wydarzeniami. Dlaczego ? Bo co robiły oddziały niemieckie w Babim Jarze ? , czy gdziekolwiek na terenach wschodnich ? To Niemcy wrzucali noworodki do płonących stodół, to NIemcy strzelali do ludności cywilnej klęczącej nad dołami. Armia Czerwona mściła się , jak każdy z nas w okresie wojny, gdyby mógł się mścił ! Kobiety płaczą, że były gwałcone , a kiedy stawiały opór były zabijane ? Straszne ! Co mogłyby powiedzieć dzieci wrzucane do ognia na wschodzie ? One nie miały wyboru.... Dla mnie " tragedia górnośląska" to małostka w porównaniu z tym, co NIemcy robili na wschodzie. Nie wiem, czy ich potępiać, czy nie. To była wojna i ich agresja była odpowiedzią na swój ból. Ślązaków i tak potraktowano łagodnie. Mogli ruscy całe wsieod razu palić. Nikt z Niemców nie wiedział co się działo na wschodzie ? Sobibór, Bełżec, Trblinka ? Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 21:52Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim
Reklama