Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 14 marca 2026 21:05
Reklama

Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim

Masowe aresztowania, mordy i gwałty na ludności cywilnej. Do tego deportacje do katorżniczej pracy przymusowej i inne represje trwające od stycznia 1945 roku były tematem konferencji regionalnej 12 grudnia, jaka odbyła się w Powiatowym Centrum Kultury w Strzelcach Opolskich.
Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim
Sala PCK 12 grudnia zapełniła się podczas konferencji

Autor: BES

Niezwykły temat i znakomici prelegenci przyciągnęli słuchaczy w wieku od kilkunastu do ponad 90 lat. Sala wypełniła się po brzegi. Taka konferencja - poświęcona ziemiom dawnego powiatu strzeleckiego - odbyła się po raz pierwszy. Tematyka jest niezgłębiona i historycy wciąż zbierają dane na temat ofiar. Przez wiele lat było to systemowo utrudnione i teraz też nie jest łatwe, bo większość świadków już nie żyje. Starosta strzelecki Waldemar Gaida, z którego inicjatywy konferencja została zorganizowana, mówił, że długo była to "historia szeptana". O Tragedii Górnośląskiej po prostu oficjalnie się nie mówiło.

- A ludzie ginęli czasem tylko dlatego, że wyszli powitać żołnierzy - mówił starosta. - W tym roku mija 80 lat od tych wydarzeń i Sejm, a także regionalne sejmiki i Rada Powiatu Strzeleckiego uznały, że warto kultywować pamięć i przywracać pamięć ofiar Tragedii Górnośląskiej. Ta konferencja to podsumowanie wielu działań poświęconych tej tematyce, jakie realizowane były w minionych miesiącach w szkołach i nie tylko. Dobrze jest wiedzieć, skąd jesteśmy, jaka była przeszłość tej ziemi.

Najgorzej w powiecie strzeleckim

Pierwszy z przedstawionych referatów dotyczył wkroczenia Armii Czerwonej na teren powiatu strzeleckiego i pierwszych miesięcy okupacji sowieckiej. Opowiadał o tym dr Bernard Linek z Instytutu Śląskiego z Opola. Jak mówił, w województwie opolskim wydarzenia Tragedii Górnośląskiej najbardziej dotknęły teren dwóch przedwojennych powiatów: części opolskiego oraz wszystkich miejscowości strzeleckiego.

- Tu była esencja tego, co najgorsze z tej prostej przyczyny, że tu właśnie wojska sowieckie wkroczyły najpierw. Rosjanie dobrze wiedzieli, gdzie przebiegała granica i tylko w przypadku jednej miejscowości polskiego Śląska miała miejsce pomyłka: tam też doszło do masakry - mówił dr Linek.

Drugim ważnym czynnikiem był fakt, że Rosjanie po dotarciu do Odry, zatrzymali się tu na sześć tygodni. Dalsze powiaty zajmowane były dopiero w marcu, kwietniu, nawet w maju.

- Na tym terenie zgromadziło się kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy sowieckich, którzy nie bardzo mieli co ze sobą zrobić i robili to, co robili - kontynuował prelegent.

Do tragedii, jaka spotkała ludność cywilną, przyczyniło się też to, że w momencie paniki generalicja niemiecka próbowała zbudować właśnie na linii Strzelec Opolskich linię obrony. Do walki ruszył Volkssturm, stworzony z dzieci i starców, którzy po jednodniowych ćwiczeniach mieli bronić tych ziem i - jak ujął to dr Linek - czołgi ich dosłownie "rozjechały".

Jeśli zaś chodzi o okupację sowiecką, to nie każdy zdaje sobie z tego sprawę, ale w pierwszych miesiącach władze polskie mogły wysyłać na te tereny swoją administrację, ale to, co administracja mogła tu robić, zależało całkowicie od władz sowieckich i komendantów wojskowych. Dopiero od sierpnia 1945 Sowieci stopniowo zaczęli faktycznie przekazywać kolejne obszary Polakom i trwało to do grudnia 1945

"Wyzwoliciele" oficjalnie przystąpili do "oczyszczania tyłów", czyli aresztowań i wywózki czynnych nazistów i przeciwników władzy Armii Czerwonej. Tak to się nazywało, ale pod ten przepis można było swobodnie podciągać wszystkich bez ograniczeń: represje dotykały nawet działaczy niepodległościowych. Były też "żywe reparacje wojenne". To też określenie oficjalne, którym posługiwano się podczas konferencji jałtańskiej i zarówno Amerykanie, jak i Anglicy zgodzili się na takie "reparacje".

- Choć była to oczywista zbrodnia wojenna - podkreślał dr Linek.

Mieszkańców powiatu strzeleckiego nie ratowało też to, że stosunkowo znaczna część ludności znała język polski. Wielu Ślązaków na to liczyło i pomylili się. Według szacunków historyków osób wywiezionych było ok. 50 000 - to liczby dotyczące całego Śląska, bo nie ma takich danych odnoszących się do terenu powiatu strzeleckiego.

Mieszkańcy wywożeni byli w pierwszym rzucie na roboty na Syberię, ci, którzy mieli więcej szczęścia - do demontażu niemieckich i polskich zakładów przemysłowych, które były dostarczane w częściach do Rosji. Z dokumentów powojennego starosty strzeleckiego Zygmunta Nowaka wynika, że "Rosjanie przechwycili około dwóch tysięcy mężczyzn", ale wiadomo, że wywożone były również kobiety. Ta liczba z pewnością jest dużo większa.

Mordowali, kradli, gwałcili

Mordy, rabunki i inne represje trwały od zimy do jesieni. Dotykały wszystkich bez względu na płeć i wiek, a nawet bardziej od mężczyzn ucierpiały kobiety. Sowietom zdarzało się napadać i zabijać nawet policjantów i to już w czasie, gdy rządziła administracja polska.

Osobną prelekcję poświęcono martyrologii księży na obszarze dawnego powiatu strzeleckiego zamordowanych przez żołnierzy Armii Czerwonej. Opowiadał o tym ks. prof. dr hab. Andrzej Hanich.

- Mieszkańcy Śląska Opolskiego doświadczyli ze strony żołnierzy Armii Czerwonej wszelkich możliwych przejawów barbarzyństwa. To była po prostu zemsta na obszarach zajętych przez Niemców - mówił prelegent. - Tylko w obszarze przedwojennej rejencji opolskiej z rąk czerwonoarmistów życie straciło łącznie 45 księży katolickich, jeden pastor ewangelicki, pięciu franciszkanów i ponad 100 sióstr z różnych zgromadzeń zakonnych.

O mordach dokonywanych na ludności cywilnej mówili lokalni historycy: Piotr Smykała, Monika Twardoń i Gerhard Mańczyk. A także o rabunkach i zniszczeniach. Strzelce płonęły przez wiele dni, a dymy było widać i czuć na wiele kilometrów. Centrum oraz ulice Krakowska i Opolska zostały zniszczone w 80 procentach.

Prelegenci (od lewej): Monika Twardoń, ks. Andrzej Hanich, Piotr Smykała, Bernard Linek

W lutym 1945 wyspecjalizowane oddziały zaczęły wywozić infrastrukturę zakładową. Zdemontowano m.in. Zakład Sprzętu Rolniczego Braci Prankel, Zakład Cementowo-Wapienniczy, Zakład Wapienniczy oraz wiele mniejszych prywatnych firm. Nie oszczędzono też szpitala: zabrano cały sprzęt medyczny, lekarstwa, łóżka, nawet krzesła. Chorych zabito: i żołnierzy, i cywili. Zmasakrowane zwłoki w niektórych miejscach rozkładały się tygodniami, bo nie pozwalano ich nawet zabrać.

Prelegenci przedstawili długą listę zabitych. Podajmy kilka przykładów. Ciała około piętnastu osób leżały aż do 24 marca w pobliżu wiaduktu na nasypie (m.in. był to karczmarz z Gąsiorowic Alfons Guss). W lesie za obecną ul. Strzelców Bytomskich pijani żołnierze zabili 20 niewinnych cywili, w tym mistrza gorzelnictwa Josefa Klossaka z Rozmierki. Strzelczan wieszano także na ulicznych latarniach. W Jemielnicy piekarz Theodor Greupner posiadał w domu stary mundur niemiecki z pierwszej wojny. Ktoś o tym powiedział Rosjanom, więc urządzili sobie zabawę: kazali mu ubrać mundur i maszerować, a oni strzelali. W Rożniątowie wymordowano całą rodzinę Gawlik: Hyazintha, jego żonę Paulinę, córki Emmę i Marię, syna Adolfa z żoną oraz ich dzieci 4-letniego Ernsta i rocznego Alfreda. Mężczyzn po prostu zastrzelono, ale kobietom porozpruwano brzuchy. Dzieci zmasakrowano i rzucono na piec, w którym był rozpalony ogień. W Izbicku trzech mężczyzn zostało zakatowanych siekierami, ich dane są nieznane. W Raszowej jednego z mężczyzn - wcześniej mocno poranionego - wrzucono do płonącej stodoły, gdzie skonał w płomieniach...

- Jak zaczniemy to liczyć, to są setki osób, wiele NN - mówił Piotr Smykała. - Tylko w Raszowej - to wtedy nawet nie był powiat strzelecki, ale kozielski - zamordowano ponad 30 osób.

Monika Twardoń, która od opisuje tragiczne losy mieszkańców Raszowej, opowiedziała tylko jeden ze swoich artykułów: o tym, co się działo w przysiółku zwanym Kuszówką, gdzie było ledwo kilkanaście domów.

- Niektórym udało się w nocy uciec do Raszowej, która nie była jeszcze okupowana, ale większości się nie udało, bo trwała obława. Zwłaszcza na kobiety, które były ścigane jak zwierzyna łowna - mówiła. - A każdy, kto się sprzeciwił przemocy, był rozstrzeliwany. Mężczyźni ginęli w obronie swoich żon.

Jedna z kobiet, która przeżyła, opowiadała potem, jak nagotowali specjalnie więcej kartofli, bo wiedzieli, że "Rusy przyjdą", chcieli ich przywitać i nakarmić. Ale oni nie chcieli jeść, tylko gwałcić, rabować i palić.

Prelekcje podsumował Piotr Smykała apelem do starosty Waldemara Gaidy, aby wystarać się o fundusze i doprowadzić do publikacji, gdzie w jednym miejscu można by zebrać aktualną wiedzą na temat Tragedii Górnośląskiej w powiecie strzeleckim.

- Temat jest bardzo szeroki. Jesteśmy w stanie tych ludzi upamiętnić: być może nie opiszemy wszystkich i wszystkiego, ale przynajmniej część - mówił.

Podczas konferencji wielokrotnie powtarzano, że stan wiedzy i ustaleń na temat tego, co działo się w 1945 roku w powiecie strzeleckim jest wciąż niewielki, pomimo dużego zaangażowania lokalnych historyków. Przed nimi jeszcze wiele pracy.

- Skarbem i solą naszej ziemi są pasjonaci i badacze historii, a temat do badań jeszcze na lata jest przed nami - podsumował ks. Andrzej Hanich.

Szczegółowe ustalenie i opisanie tej historii jest niezwykle ważne dla potomków pomordowanych i prześladowanych.

- Moja mama i jej kuzyni chodzili do szkoły w Raszowej w latach 70. i uczyli się tam o wyzwoleńczej Armii Czerwonej, podczas gdy z opowiadań rodzinnych wiedzieli, że właśnie ci żołnierze zabili ich ołmę - mówiła Monika Twardoń. - Ale o Tragedii Górnośląskiej nie można było mówić. 

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

J
Wacław 19.02.2026 18:21
"Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska." Tym stwierdzeniem się przebierańcu ujawniłeś. Kto dał ci prawo relatywizowania krzywd? Nie wstyd ci tzw. ślunzoku? Ponadto cofnij się edukacyjnie do początków szkoły podstawowej z lat słusznie minionych jeżeli chodzi o znajomość historii i nadal gloryfikuj Armię Czerwoną.
D
ślunzok 18.02.2026 21:52
Co do "Tragedii Górnośląskiej".... Jestem ślązakiem, ale uważam, ze nie ma co tak bardzo płakać nad tamtymi wydarzeniami. Dlaczego ? Bo co robiły oddziały niemieckie w Babim Jarze ? , czy gdziekolwiek na terenach wschodnich ? To Niemcy wrzucali noworodki do płonących stodół, to NIemcy strzelali do ludności cywilnej klęczącej nad dołami. Armia Czerwona mściła się , jak każdy z nas w okresie wojny, gdyby mógł się mścił ! Kobiety płaczą, że były gwałcone , a kiedy stawiały opór były zabijane ? Straszne ! Co mogłyby powiedzieć dzieci wrzucane do ognia na wschodzie ? One nie miały wyboru.... Dla mnie " tragedia górnośląska" to małostka w porównaniu z tym, co NIemcy robili na wschodzie. Nie wiem, czy ich potępiać, czy nie. To była wojna i ich agresja była odpowiedzią na swój ból. Ślązaków i tak potraktowano łagodnie. Mogli ruscy całe wsieod razu palić. Nikt z Niemców nie wiedział co się działo na wschodzie ? Sobibór, Bełżec, Trblinka ? Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska.
ReklamaHeimat
Reklama
Reklama
ReklamaMaxima 2
Reklama
ReklamaHospicjum2022
Reklama
Reklama
zachmurzenie umiarkowane

Temperatura: 11°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1004 hPa
Wiatr: 20 km/h

Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: JanTreść komentarza: Pani Patrycjo Leszczyk-Gołąbek na zdjęciu to akcja w kolonowskim w dzielnicy Fosowskie.Data dodania komentarza: 11.03.2026, 07:30Źródło komentarza: Pożar trawy w Kolonowskiem. Strażacy apelują J Autor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Dziesięć lat wyczekiwania chyba się spełnią.Data dodania komentarza: 10.03.2026, 06:41Źródło komentarza: Ulica Arki Bożka wreszcie z chodnikiem. Będzie jasno, równo i bezpiecznie J Autor komentarza: Jarząbek WacławawTreść komentarza: A może należałoby poprosić o stanowisko głównego udziałowca spółki? Zastanawiające jest jego milczenie...Data dodania komentarza: 5.03.2026, 16:40Źródło komentarza: Karuzela kadrowa w SWiK trwa. "To nie idzie w dobrym kierunku" G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: W Zawadzkiem nie ma ulicy Jemielnickiej. Przynajmniej jeszcze o takowej nie szłyszałem. Obok byłego budowlańca oprócz DK 901, czyli ul. Opolskiej mamy jeszcze ulicę Szpitalną (droga osiedlowa) oraz ulicę Lubliniecką. To pewnie o tą ostatnią się tutaj rozchodzi?Data dodania komentarza: 24.02.2026, 15:22Źródło komentarza: Doświetlą przejścia dla pieszych w Zawadzkiem i Szczepanku. Będzie bezpieczniej J Autor komentarza: WacławTreść komentarza: "Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska." Tym stwierdzeniem się przebierańcu ujawniłeś. Kto dał ci prawo relatywizowania krzywd? Nie wstyd ci tzw. ślunzoku? Ponadto cofnij się edukacyjnie do początków szkoły podstawowej z lat słusznie minionych jeżeli chodzi o znajomość historii i nadal gloryfikuj Armię Czerwoną.Data dodania komentarza: 19.02.2026, 18:21Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim D Autor komentarza: ślunzokTreść komentarza: Co do "Tragedii Górnośląskiej".... Jestem ślązakiem, ale uważam, ze nie ma co tak bardzo płakać nad tamtymi wydarzeniami. Dlaczego ? Bo co robiły oddziały niemieckie w Babim Jarze ? , czy gdziekolwiek na terenach wschodnich ? To Niemcy wrzucali noworodki do płonących stodół, to NIemcy strzelali do ludności cywilnej klęczącej nad dołami. Armia Czerwona mściła się , jak każdy z nas w okresie wojny, gdyby mógł się mścił ! Kobiety płaczą, że były gwałcone , a kiedy stawiały opór były zabijane ? Straszne ! Co mogłyby powiedzieć dzieci wrzucane do ognia na wschodzie ? One nie miały wyboru.... Dla mnie " tragedia górnośląska" to małostka w porównaniu z tym, co NIemcy robili na wschodzie. Nie wiem, czy ich potępiać, czy nie. To była wojna i ich agresja była odpowiedzią na swój ból. Ślązaków i tak potraktowano łagodnie. Mogli ruscy całe wsieod razu palić. Nikt z Niemców nie wiedział co się działo na wschodzie ? Sobibór, Bełżec, Trblinka ? Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 21:52Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim
Reklama