Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 października 2026 21:24
ReklamaFilplast

Krzysztof Ralla z Otmic ma 92 lata i napisał swoją pierwszą książkę

Nigdy nie jest za późno na to, by spełniać swoje marzenia. Dowodem jest Krzysztof Ralla z Otmic, który w wieku 92 lat napisał książkę. Zawarł w niej swoje wspomnienia z młodości, a także anegdotki z życia lokalnej społeczności.
Krzysztof Ralla z Otmic ma 92 lata i napisał swoją pierwszą książkę
Krzysztof Ralla z Otmic dumnie prezentuje swoją książkę

Autor: ZAG

Krzysztof Ralla z Otmic ma 92 lata i napisał książkę

Nigdy nie jest za późno na to, by spełniać swoje marzenia. Dowodem jest Krzysztof Ralla z Otmic. Pan Krzysztof ma 92 lata i przeżył w swoim życiu wiele. Od wojny i stacjonujących w okolicy rosyjskich żołnierzy, przez komunę i PRL, aż do demokratycznej, wolnej Polski. Autor książki "Wspomnienia do ocalenia" najlepiej wspomina czasy swojej młodości, o czym chętnie opowiadał w ubiegły czwartek, 2 marca, podczas spotkania z czytelnikami i mieszkańcami gminy Izbicko.

Wszystko zaczęło się od gminnej gazetki "Wiadomości izbickie", wydawanej w latach 90. przez ks. Józefa Kampkę, ówczesnego proboszcza parafii w Izbicku. Pan Krzysztof napisał tam około piętnastu artykułów.

Spisywanie swoich wspomnień mieszkaniec Otmic rozpoczął w 2010 roku. Jak sam mówi, jest to historia o życiu, takim, jakie ono było kiedyś. A łatwe, piękne i przyjemne nie było, bowiem podczas lektury czytelnik zderza się z wojenną rzeczywistością, niepojętą dla dorosłego, a co dopiero dla młodego chłopca, którym był wtedy pan Krzysztof.

Na spotkaniu autor uchylił rąbka tajemnicy i chętnie opowiadał anegdoty z życia mieszkańców gminy Izbicko w tamtych czasach.

- Kiedyś przyszli do nas rosyjscy żołnierze i pytali, czy wiemy gdzie na znajdującym się nieopodal lotnisku jest kuchnia - opowiadał. - Byłem dość odważnym chłopcem, więc powiedziałem, że wiem. I musiałem iść tam z nimi i im pokazać. Tam w tej kuchni były takie mosiężne odważniki, miały po 100 czy 50 gramów. Jak to mały bajtel, chwila nieuwagi i już miałem je w kieszeni. Zresztą mam je aż do dziś.

Wydanie książki "Wspomnienia do ocalenia" nie byłoby możliwe bez wsparcia władz gminy Izbicko i powiatu bieruńsko-lędzińskiego. Na spotkaniu z panem Rallą pojawili się także przedstawiciele z województwa śląskiego, starosta Bernard Bednorz, wicestarosta Konrad Mateja i Przewodnicząca Rady Powiatu, Anna Kubica.

- Jakiś czas temu odkryliśmy, że w Siedlcu są pochowani nasi przodkowie. Co roku w maju przyjeżdżamy z tej okazji do gminy Izbicko - opowiada Bernard Bednorz. - Jak tylko poznaliśmy pana Krzysztofa, wiedzieliśmy, że chcemy się przyczynić do wydania jego książki. Podczas lektury analizowałem i porównywałem, jak życie wyglądało w gminie Izbicko, a jak to było u nas na Górnym Śląsku. Szczególnie zainteresowała mnie historia atomiaka. To taki piec, który można rozpalić od góry i od dołu. Zawsze rozpalałem go tylko od dołu i dopiero ta książka nauczyła mnie, jak to zrobić od góry.

Pan Krzysztof, zapytany przez jednego z uczestników o to, jakie wartości chciałby przekazać młodemu pokoleniu, bez wahania odpowiedział: rozsądek, sumienie i wiarę. Człowiek powinien słuchać swojego sumienia, nie robić głupstw i trzymać się tego co dobre. Powinna to być jednostka nadrzędna nad umysłem. Wiara zaś, jak to powiedział mu kiedyś pewien mądry człowiek, jest nam potrzebna po to, żeby ludzie nie zrobili sobie nawzajem piekła na ziemi.

- Starość nie radość - żartował pan Krzysztof. - Ale mimo to jestem wdzięczny za to, co było i za to, co mam. Nie żałuję mojego życia i mam nadzieję, że czytelnik też tak to odbierze. A jeśli jeszcze podczas czytania będzie miał z tego uciechę, to będę wiedział, że moje pisanie nie poszło na marne.

"Wspomnienia do ocalenia" można znaleźć w bibliotece w Izbicku oraz w jej filiach na terenie naszej gminy.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama