Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 stycznia 2026 21:27
Reklama
Reklama

Panie obchodzą Dzień Kobiet już od ponad stu lat. Jaka jest historia święta?

Wielu z nas Dzień Kobiet 8 marca kojarzy się z PRL-em. Niesłusznie. Geneza tego święta sięga początku XX wieku, a źródeł tej tradycji szukać trzeba aż za oceanem.
Panie obchodzą Dzień Kobiet już od ponad stu lat. Jaka jest historia święta?
Demonstracja sufrażystek w Nowym Jorku w 1912 roku

 Kobiety świętują już ponad sto lat

Skojarzenie 8 marca z PRL-em jest o tyle zrozumiałe, że wtedy Dzień Kobiet był nie tylko świętem oficjalnym – praktycznie dniem wolnym od pracy - ale wręcz obowiązkowym. Celebrowano go nie tylko w domowym zaciszu, ale także we wszystkich zakładach, gdzie zatrudnione były panie.

Z czasem święto stawało się trochę karykaturalne, bo atrakcyjnych towarów, które można było zamienić na okolicznościowe prezenty dla pań, coraz bardziej brakowało, a często bywało, że niejeden świętujący z kobiecą częścią załogi mężczyzna do domu, do bliskiej sobie kobiety, wracał z goździkiem lub tulipanem już drugiej świeżości (dobrze, jeśli niepołamanym) i wcale nierzadko w stanie wskazującym na spożycie. W latach 70. i 80. XX wieku byłem już wystarczająco dużym chłopcem, a potem dorastającym mężczyzną, by dobrze to pamiętać.

Początek świętowania Dnia Kobiet w Polsce Ludowej był bardziej serio, żeby nie powiedzieć sierioznyj. Ton temu, co dla kobiet stosowne, nadawał tygodnik „Przyjaciółka”. Zresztą, z czasem stał się on całkiem niezłym kobiecym pismem. Ale w 1950 roku Dzień Kobiet na jej łamach był poważnym wyzwaniem społecznym.

„Wszystkie kobiety pracujące w Nowej Hucie postanowiły spotęgować walkę z analfabetyzmem i alkoholizmem” – informowała wspomniana „Przyjaciółka” w ostatnim – poprzedzającym Dzień Kobiet lutowym numerze w 1950 roku.

„Moda i Życia” w pierwszym marcowym numerze 1950 roku nie ustępowała „Przyjaciółce”: „Wobec zbliżającego się międzynarodowego Dnia Kobiet, w dniu 8 marca podejmujemy hasło współzawodnictwa we wszystkich dziedzinach pracy organizacyjnej, jak werbowanie nowych członkiń Ligi Kobiet, zakładanie świetlic, uczenie analfabetów, przeprowadzenie akcji na rzecz pokoju”.

 Rajstopy, mydełka, kawa

„Jak można uczcić 8 Marca?” – pytały dwa lata później redakcję kobiecego tygodnika panie z Ligi Kobiet w trosce o to, by kobiety niepracujące zawodowo nie znalazły się poza zasięgiem oddziaływania święta.  Redakcja „Przyjaciółki” odpowiadała, iż kobiety niepracujące zawodowo mogą również podjąć bardzo wiele cennych zobowiązań. Na przykład zbieranie odpadków użytkowych przynosi państwu bardzo duże oszczędności. Powinny dopilnować, aby na podwórzu każdego domu były skrzynki na niepotrzebny papier, żelazo i szkło. Inny pomysł na Dzień Kobiet: przy zabudowaniach gospodarskich przedszkola założyć małą chlewnię na dwa lub trzy tuczniki. Członkinie koła gromadziłyby odpadki kuchenne, które stanowiłyby pokarm dla tych świń.

Trochę chce się śmiać, ale chwilami jest to śmiech przez łzy. Dzisiaj takich resztek się nie zbiera, a nawet pewnie robić tego w majestacie prawa nie wolno. W efekcie resztki jedzenia bardziej „opłaca się” wyrzucać.

W kolejnych latach ciężar ideologiczny świętowania Dnia Kobiet malał. Z perspektywy czasu, który upłynął, wcale bym się tak bardzo nie śmiał z darowanych paniom z okazji Dnia Kobiet rajstop, mydełek, kosmetyków czy kawy. Upominki były – jak miś z kultowego filmu Stanisława Barei - „na skalę naszych możliwości”. Bardziej dokuczliwe wydaje się wprzęgniecie świętowania w ówczesną propagandę, która pokazywała w kontekście 8 marca kobiety zawsze uśmiechnięte i zadowolone z pozycji, jaką pełniły tak w życiu zawodowym, jak i w rodzinnym.

 Początki Święta Kobiet nie były specjalnie sielankowe

Najwcześniejsze obchody Dnia Kobiet nie odbyły się 8 marca, lecz 28 lutego 1909 roku w Nowym Jorku. Zorganizowane zostały przez Socjalistyczną Partię Ameryki zgodnie z sugestią sufrażystki Theresy Malkiel. Choć data ta pojawia się w kontekście tego święta bardzo wcześnie - była to data protestu kobiet pracujących przy produkcji odzieży w Nowym Jorku właśnie 8 marca, ale o pół wieku wcześniej - w 1857 roku.

W sierpniu 1910 roku zorganizowano Międzynarodową Socjalistyczną Konferencję Kobiet w stolicy Danii, Kopenhadze. Niemieckie delegatki Clara Zetkin, Käte Duncker, Paula Thiede i inne, zainspirowane częściowo przez amerykańskie socjalistki, zaproponowały ustanowienie corocznego "Dnia Kobiet". W ich założeniu miał on służyć krzewieniu idei praw kobiet oraz budowaniu społecznego wsparcia dla powszechnych praw wyborczych dla pań. W konferencji udział wzięło ponad 100 uczestniczek z 17 krajów. Ustanowienie Dnia Kobiet zostało przyjęte w drodze tajnego głosowania, ale dokładnej daty jego obchodów nie ustalono.

Nic więc dziwnego, że nie 8, ale 19 marca 1911 roku po raz pierwszy Międzynarodowy Dzień Kobiet obchodzono w Austrii, Danii, Niemczech i Szwajcarii. Domagano się wówczas prawa kobiet do głosowania i obejmowania stanowisk publicznych, praw kobiet do pracy i szkoleń zawodowych oraz zaprzestania dyskryminacji w miejscu pracy.

Prawa kobiet, chleb i pokój

W latach 1913 i 1914 obchody Międzynarodowego Dnia Kobiet odbyły się w kontekście demonstracji antywojennych. Tego dnia święto było obchodzone po raz pierwszy w Rosji. Wiece odbywały się tam w ostatnią niedzielę lutego, wg kalendarza juliańskiego.

W czwartek 8 marca 1917 (23 lutego 1917 roku wg kalendarza juliańskiego) kobiety w Rosji zorganizowały strajki i protesty pod hasłem „Chleb i pokój”, rozpoczynając rewolucję lutową. Cztery dni później abdykował car, a rząd tymczasowy przyznał kobietom prawa wyborcze.

Po rewolucji październikowej feministka bolszewicka Aleksandra Kołłontaj przekonała Lenina do ustanowienia 8 marca oficjalnym świętem kobiet w Rosji. Stało się tak, ale do 1965 roku był to normalny dzień pracy. Dopiero 8 maja 1965 roku, dekretem Prezydium ZSRR, Międzynarodowy Dzień Kobiet ustanowiono dniem wolnym od pracy.

„Ustanawiamy ten dzień w celu upamiętnienia zasług kobiet sowieckich w budowie komunizmu, w obronie ojczyzny podczas wielkiej wojny ojczyźnianej, ich heroizm i bezinteresowność na froncie i na tyłach, a także w celu zaznaczenia dużego wkładu kobiet w umacnianie przyjaźni między narodami i walkę o pokój” – głosił patetyczny tekst.

Swój wpływ na prawne docenienie kobiet ma także Organizacja Narodów Zjednoczonych. Podpisana w 1945 roku Karta Narodów Zjednoczonych była pierwszym międzynarodowym dokumentem potwierdzającym zasadę równości kobiet i mężczyzn.

W Polsce od 1924 roku

Rok 1975 został ogłoszony Międzynarodowym Rokiem Kobiet i w tym roku po raz pierwszy obchodzono na świecie Międzynarodowy Dzień Kobiet (8 marca). Dwa lata później Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło rezolucję, na mocy której Dzień Praw Kobiet i Pokoju na Świecie mógł być obchodzony w dowolnie wybranym przez państwa członkowskie dniu, zgodnie z tradycją danego kraju.

W Polsce Dzień Kobiet po raz pierwszy odbył się 24 marca 1924 roku. Do jego obchodów wzywało środowisko Polskiej Partii Socjalistycznej. Wówczas jednak święto pań nie cieszyło się w naszym kraju zbyt wielką popularnością. Państwowy charakter temu świętu nadano – o czym było powyżej – w okresie PRL (oficjalnym świętem obchodzonym państwowo Dzień Kobiet przestał być w naszym kraju w 1993).

Współcześnie, zwłaszcza w dużych miastach Polski, 8 marca są organizowane demonstracje. Do udziału w nich zachęcają środowiska feministyczne.

Dzień Kobiet jest obecnie oficjalnym świętem w Albanii, Algierii, Armenii, Azerbejdżanie, Białorusi, Bośni i Hercegowinie, Brazylii, Bułgarii, Burkina Faso, Kamerunie, Chinach, Kubie, Laosie, Kazachstanie, Kirgistanie, Macedonii Północnej, Mołdawii, Mongolii, Czarnogórze, Polsce, Rumunii, Rosji, Serbii, Tadżykistanie, Ukrainie, Uzbekistanie, Wietnamie, Włoszech, Zambii i Tunezji. Mężczyźni wręczają wtedy znajomym kobietom – matkom, żonom, partnerkom, koleżankom kwiaty i drobne podarunki.

W niektórych krajach (jak Rumunia i Bułgaria) dzień ten jest równoważny z dniem matki, podczas którego nie tylko mężczyźni pamiętają o swoich kobietach. Także dzieci ofiarują drobne prezenty swoim matkom i babciom.

Międzynarodowy Dzień Kobiet był niestety także powodem stosowania przemocy. Stało się tak w Teheranie. 4 marca 2007 roku irańska policja pobiła sto osób planujących zgromadzenie. Policja aresztowała wówczas wiele kobiet. Niektóre z nich relacjonowały kilka dni później, że były zamknięte w odosobnieniu i przesłuchiwane. W ich obronie podjęty został strajk głodowy.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 1°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 999 hPa
Wiatr: 15 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama