Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 stycznia 2026 06:24
Reklama
Reklama

Jak Ślązacy z podstrzeleckich wsi w XIX wieku podbijali Dziki Zachód

Artur Owczarski, reporter i pisarz, autor książek o Teksasie, Luizjanie i kultowej amerykańskiej drodze 66, na zaproszenie biblioteki miejskiej odwiedził w minionym tygodniu Strzelce Opolskie. Na spotkaniu z czytelnikami reporter przypomniał historię śląskich emigrantów, który sto lat temu założyli dzisiejszą światową stolicę kowbojów, czyli miasteczko Bandera w Teksasie.
Jak Ślązacy z podstrzeleckich wsi w XIX wieku podbijali Dziki Zachód
Artur Owczarski odwiedził Miejską i Gminną Bibliotekę Publiczną Strzeleckiego Ośrodka Kultury

Autor: Anna Plewa

Jak Ślązacy z podstrzeleckich wsi w XIX wieku podbijali Dziki Zachód

Artur Owczarski, autor książki „Teksas to stan umysłu”, w Strzelcach Opolskich był po raz pierwszy. Przy okazji odwiedził też Rozmierz i Płużnicę Wielką. – Wiedziałem, że prędzej czy później muszę tu przyjechać – opowiada. – Jak tylko wszedłem do strzeleckiego ratusza i zobaczyłem wiszący w głównej sali i przygotowany przez mieszkańców Bandery herb, przedstawiający Strzelca Opolskiego i teksańskiego kowboja, wiedziałem, że jestem we właściwym miejscu. W ratuszu jest też ściana poświęcona honorowym obywatelom gminy Strzelce Opolskie, a na niej wisi zdjęcie mojej, niestety już nieżyjącej, przyjaciółki - Elenory Goodley, w której domu w Teksasie wielokrotnie nocowałem, i która nazywała mnie swoim polskim synem, a ja ją moją teksańską mamą.

Pierwsze kontakty z miastem Bandera, Strzelce Opolskie nawiązały w 2003 roku

Doszło do tego między innymi właśnie za sprawą Elenory Goodley, z domu Długosz - potomkini śląskich założycieli teksańskiej osady, która szukając korzeni swych przodków, odwiedziła wówczas Rozmierz. – Elenora pracowała w komisji historycznej w Banderze, to ona była inicjatorką partnerstwa, jakie nawiązały oba miasta i sprawczynią całej wymiany kontaktów i rodzinnych historii oraz obopólnych odwiedzin, które się potem wydarzyły – opowiada Artur Owczarski.

Reporter przyjechał do Strzelec na zaproszenie Miejskiej i Gminnej Biblioteki Publicznej Strzeleckiego Ośrodka Kultury. Inicjatorką wizyty była kierowniczka biblioteki, Grażyna Waz. – Pana Artura zobaczyłam kiedyś w programie TVN – opowiada pani Grażyna. – Mówił tam o Teksasie, o Płużnicy, Rozmierzy i exodusie do Teksasu. Postanowiłam wtedy, że koniecznie muszę go do nas zaprosić, bo porusza sprawy, które są tak ważne dla naszego regionu. Skontaktowałam się więc z panem Owczarskim i od tego momentu wszystko potoczyło się lawinowo, pan Artur był bardzo otwarty i ciekawy Strzelec.

– Spotkanie ze strzelczanami było bardzo udane – przekonuje reporter. – Wspaniale było rozmawiać z ludźmi, którzy są żywo zainteresowani zamieszkaną przez zaledwie tysiąc osób osadą w dalekim Teksasie. Zaskoczyło mnie, że na spotkaniu w bibliotece pojawiło się sporo osób, które naprawdę żyją historią, ale i współczesnością miasteczka Bandera, którzy - czasem kilkukrotnie, odwiedzili Banderę i utrzymują kontakty z jej mieszkańcami. Na filmie, który prezentowałem w bibliotece, ludzie poznawali swoich teksańskich znajomych, opowiadali historie związane z osadą, to było niesamowite. Przyszedł też brat księdza Kurzaja z Bandery, który opowiadał o wystawie poświęconej emigracji Ślązaków. Ludzie mówili o izbie pamięci w Płużnicy Wielkiej, wspominali, gdzie w Teksasie tańcowali, z kim pili tequilę. Ale przyszli też strzelczanie, którzy o tej historii usłyszeli po raz pierwszy.

W Banderze reporter był już pięć razy. – Wracam tam do "swoich" ludzi, których z roku na rok przybywa – mówi. – Tam żyją potomkowie dawnych osadników z Rozmierzy, jednak tylko jedna osoba z kręgu moich znajomych mówi po polsku i osiedliła się tam stosunkowo niedawno.

W połowie XIX wieku 16 śląskich rodzin założyło osadę w Teksasie

W 1854 roku 150 osób w poszukiwaniu lepszego życia wyjechało z Płużnicy Wielkiej za ocean.

– Płynęli na zaproszenie księdza Moczygemby – opowiada Owczarski. – Po przybyciu do Ameryki założyli tam pierwszą polską osadę w USA - Pannę Marię. Wśród nich byli też pionierzy z miejscowości Rozmierz,. Ci jednak nie chcieli zostać w Pannie Marii i pojechali dalej, na północny zachód. Osiedli w mormońskiej osadzie i zaczęli pracować w tamtejszym tartaku. To było dość charakterystyczne miejsce na mapie, ponieważ na północ od osady leży przełęcz, która stanowiła granicę ziem Indian, rozciągających się na północ, i ziem osadników, ciągnących się na południe. Granicę wyznaczono w wyniku wielu potyczek i układów z Indianami. Hiszpanie wbili w tym miejscu flagę, czyli po hiszpańsku banderę - stąd nazwa osady.

Bandera - oficjalna światowa stolica kowbojów

– Współcześnie całe miasteczko wciąż żyje tradycją kowbojską, ludzie ubierają się w stylu western – podkreśla reporter. – Zabronione jest stawianie budynków, które mają więcej niż dwa piętra, zakazane są billboardy i sklepy wielkopowierzchniowe. Jednak Bandera to nie skansen, tylko żywe miasto, i to dość niezwykłe. Pod restauracją w centrum miasta żyje sobie np. duże stado wolnych kur, miejsce to nazywam republiką wolnych kurczaków.

– To jest niesamowite miejsce i niesamowita historia mieszkańców podstrzeleckich wsi, którzy założyli światową stolicę kowbojów – przekonuje Artur Owczarski. – To jest tak niezwykłe, że napisałem o tym książkę, która ma 500 stron, z czego aż 100 o Banderze - tyle miałem do opowiedzenia historii nietuzinkowych ludzi - między innymi potomków śląskich rodzin. Tych historii jest znacznie więcej, dlatego nakręcimy pełnometrażowy film dokumentalny o Banderze, o jej mieszkańcach. To będzie obraz o nostalgii do czasów kowbojskich, do Dzikiego Zachodu, o tym, jak się żyje w światowej stolicy kowbojów, o polskich korzeniach, o Eleonorze Goodley i o tym, jak to się stało, że Strzelce zostały miastem siostrzanym z Banderą. A kiedy już go wyprodukujemy, zrobimy w Strzelcach premierę.

Strzelce Opolskie wesprą finansowo nakręcenie filmu o teksańskiej osadzie

– Nie wyobrażaliśmy sobie takiej produkcji bez naszego udziału, będzie ona doskonałą promocją naszej gminy – zaznacza Małgorzata Kornaga ze strzeleckiego urzędu miejskiego. – Nasze dwa miasta łączy historia śląskich Teksańczyków, których losy są w naszym kraju nadal mało znane, a Artur Owczarski swoją działalnością przyczynia się do ich popularyzacji. Tym bardziej cieszy nas, że film powstanie. Doskonale wpisze się w nasze próby zachowania tej historii dla następnych pokoleń. Między innymi w tym celu tworzymy izbę pamięci w Płużnicy Wielkiej, której powstanie współfinansują mieszkańcy Bandery. Część materiałów zgromadzonych w Teksasie przez pana Artura chcemy wykorzystywać jako element wystawy w izbie pamięci. Jej otwarcie planowane jest na drugą połowę tego roku.

„Ten film urodził się w mojej głowie już cztery lata temu”

– Narodził się z pasji i potrzeby serca – podkreśla. – W najbliższą sobotę lecę do Bandery na trzy tygodnie, zdjęcia do filmu będą trwały do 12 marca. Przez te dwa tygodnie mamy rozpisany każdy dzień, od rana do nocy. Potem będziemy mieć trzy miesiące na montaż, kolorowanie, dźwięk. Chcemy uwinąć się z produkcją do czerwca.

W filmie opowiemy fascynujące historie mieszkańców Bandery – zaznacza Owczarski. – Pokażemy siedemnastolatka, który chce zostać młodym mistrzem świata w rodeo. Co ciekawe, z Bandery - zaledwie tysięcznej miejscowości, pochodzi aż dziesięciu takich mistrzów. Tradycje kowbojskie wciąż są tam bardzo silne. Będziemy też rozmawiać z kobietą, której podwórka nie pilnuje pies, lecz ważący tonę byk rasy Longhorn. Ta rasa krów ocalała m. in. właśnie dzięki mieszkańcom Bandery i od dawna są one ważnym symbolem Teksasu. Opowiemy o Royu, który ma grupę rekonstrukcyjną, a jej członkowie co sobotę strzelają się na środku miasta, ku uciesze turystów. W filmie pojawi się człowiek, który co tydzień ze swoim longhornem i zabytkowym wozem czeka na turystów, żeby mogli sobie zrobić z nim zdjęcie, z sędzią z Bandery, który po pracy zajmuje się wypasem swoich kilkudziesięciu kóz. Będę rozmawiał z szeryfem, z kowbojem, który na co dzień pracuje przy bydle, bo jestem ciekaw, dlaczego wybrał takie życie, co fascynującego jest w tej pracy. Opowieść tych wszystkich ludzi stworzy film, z którym, razem z reżyserem Dakotą Wortmanem, będziemy chcieli iść na amerykańskie i polskie festiwale filmowe.

Nazwiska założycieli Bandery - drugiej polskiej osady w USA, wykute są w kamieniu, stojącym przed wybudowanym ponad sto lat temu kościołem p. w. Św. Stanisława. Brzmią one: Długosz, Pyka, Haiduk, Adamietz, Kindla, Knappick, Mazurek, Jureczki, Pytel, Kalka, Anderwald.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Hill Country - region, w którym leży Bandera
FOT. Artur Owczarski

Włodarze miasta Bandera
FOT. Archiwum prywatne

Elenora Goodley - honorowa obywatelka Strzelec Opolskich, potomkini emigrantów z Rozmierzy
FOT. Artur Owczarski

Artur Owczarski z Elenorą Goodley
FOT. Artur Owczarski

Bandera Cattle Company - lokalna grupa rekonstrukcyjna
FOT. Artur Owczarski

FOT. Artur Owczarski

Bandera Cattle Company
FOT. Artur Owczarski

Tablice rejestracyjne Elenory Goodley
FOT. Artur Owczarski

Parada przed rodeo
FOT. Artur Owczarski

Tradycje kowbojskie wciąż są w Banderze bardzo silne
FOT. Artur Owczarski

Gavan - nastoletni uczestnik rodeo
FOT. Artur Owczarski

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1000 hPa
Wiatr: 17 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama