Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 31 października 2026 15:05
Reklama

W Jemielnicy spotkali się ci, co by utrzymać rodziny pracują za granicą

W sanktuarium w Jemielnicy biskup Rudolf Pierskała odprawił mszę w intencji Opolan pracujących na emigracji. - Rozłąka potrafi scalać - mówili.
W Jemielnicy spotkali się ci, co by utrzymać rodziny pracują za granicą
Msza w sanktuarium w Jemielnicy w intencji pracujących za granicą

Autor: fot. Krzysztof Ogiolda

Życie na dwa domy bywa trudne

W sanktuarium w Jemielnicy pojawiło się kilkudziesięcioro wiernych. - Od wielu lat trwa ta piękna praktyka, że gromadzimy się tu w dniu Świętych Młodzianków, na mszy św. w intencji wszystkich doświadczonych rozłąką zawodową, z powodu pracy. W trosce o chleb wyjeżdżają za granicę, aby utrzymać rodziny mieszkające tutaj - mówił proboszcz ks. Henryk Pichen.

Wraz z żoną Teresą na spotkanie przyjechał pan Grzegorz Noparlik z parafii Opatrzności Bożej w Raszowej. Od jakiegoś czasu pracuje w Niemczech.

Co musiałoby się zdarzyć, aby mógł wrócić do regionu na stałe? – Zadawałem sobie to pytanie już kilkanaście razy – przyznaje. – Ale zawsze jeszcze na trochę zostaje i tak zrobił się spory kawałek czasu. Natomiast staram się przyjeżdżać do domu jak najczęściej.

- Korzystamy z internetu, komórek i innych tego typu dobrodziejstw. Ale ta rzeczywistość życia na dwa domy i tak jest bardzo trudna – dodaje pani Teresa. – Dlatego cieszymy się, że jest takie miejsce jak tutaj, gdzie można przyjechać i tę rzeczywistość oddać Bogu i św. Józefowi. A na co dzień staram się,  by męża nie omijały wszelkie uroczystości rodzinne. To czasem trochę nadwyręża budżet, ale wszystkiego na pieniądze przeliczyć nie można.

"Rozłąka nas scala"

Norbert Kecler do Jemielnicy przyjechał z Reńskiej Wsi.

- Pierwszym powodem jest dziękczynienie – mówi wzruszony. – Moja wdzięczność za szczęśliwie przejechane kilometry. Bo prawie każdego tygodnia dojeżdżamy do naszych rodzin. W ciągu roku w Jemielnicy jest bardzo wiele uroczystości, choćby majowe Święto Rodziny. Często nie mogę brać w nich udziału. To spotkanie jest specjalnie dla nas. Dlatego korzystam.

Pan Norbert pracuje za granicą ponad 25 lat na budowach jako cieśla, betoniarz, magazynier. – Nie mam już szans na szybki powrót – przyznaje. – Ukończyłem w tym roku 60 lat i muszę do emerytury w tej pracy za granicą wytrwać. Ale wracamy regularnie, w trójkę lub w czwórkę. Firma nam gwarantuje samochód - opowiada.

- Wiem, że różnie się o tym mówi, ale nas z żoną ta migracja za pracą zbliżyła do siebie. Rozłąka nas scala. Zwłaszcza kiedy wracam. Wszyscy się zbierają bo tata i ołpa przyjechał. Jesteśmy razem już 40 lat i nie wyobrażam sobie, że mogłoby być inaczej. Mamy trzy córki i ośmioro wnuków - podkreśla.

"Wyjeżdżacie jak Józef"

- Św. Józef otrzymał od anioła polecenie, aby uciekał z Maryją i Dziecięciem do dalekiego Egiptu przed złością Heroda – mówił w kazaniu bp Rudolf Pierskała. – Jest dla nas przykładem. Nie dyskutował z wolą Bożą, ani się nie tłumaczył, że to daleko, a droga będzie uciążliwa. Słuchał Boga. To przykład dla nas, by zawsze być gotowym wypowiedzieć słowa Modlitwy Pańskiej: „Bądź wola Twoja”. Wtedy wszystko będzie dla nas łatwiejsze, a większą część ciężaru sam Bóg poniesie.

- W Jego towarzystwie łatwiej wypełnić życiowe zadania. Ale do tego potrzeba wiary i modlitwy. Dla wielu mężczyzn, ojców, dla osób, którzy muszą za pracą wyjeżdżać za granicę, jak bardzo ważna jest modlitwa. Wyjeżdżacie trochę jak Józef, by swoim bliskim zapewnić opiekę, bezpieczeństwo, utrzymanie. Opuszczacie na jakiś czas swoją ojczyznę. Ale zwróćmy uwagę, że Józef za jakiś czas, po śmierci Heroda, wrócił do Nazaretu, wrócił do domu. Zachował wiarę w Egipcie. Było to możliwe, bo udał się tam razem z Jezusem. To jest dla nas przykład, że warto z Jezusem zawsze być.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama