Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 6 sierpnia 2026 03:26
Reklama

Tomasz Sobania z Toszka dobiegł do Barcelony i spotkał się z Lewandowskim

Wychodzenie z domu na ostatnią chwilę sprawiło, że zacząłem biegać - opowiadał w 2020 roku na łamach "Strzelca Opolskiego" Tomasz Sobania, młody maratończyk z Toszka. Właśnie zakończył swój wielki bieg z Gliwic do Barcelony. Tam spotkał się z Robertem Lewandowskim. Cel wyprawy był charytatywny.
Tomasz Sobania z Toszka dobiegł do Barcelony i spotkał się z Lewandowskim
Tomasz Sobiana z koszulką podpisaną przez Roberta Lewandowskiego

Autor: archiwum prywatne

Pobiegł z Gliwic do Barcelony

W 2021 roku Tomasz Sobania pobiegł do Rzymu. - Pokonałem półtora tysiąca kilometrów. Udało mi się spotkać z papieżem - opowiada. Wyprawę przygotowywał znacznie wcześniej. Była zaplanowana na rok 2020, ale plany pokrzyżował koronawirus, który uniemożliwił trasę przez Słowenię. Do tego nie udało się na czas domknąć budżetu. Na szczęście zaległości zostały nadrobione...

- Przez 36 dni biegłem codziennie po 42 kilometry, a więc dystans, jaki liczy maraton - mówi biegacz. - W tym roku spełniłem kolejne marzenie. Przebiegłem dwa i pół tysiąca kilometrów w 63 dni, pokonując codziennie dystans maratonu. Trasa wiodła z Gliwic, przez Pragę, Monachium, Paryż, do Barcelony.

Wszystko poprzedziły przygotowania, wcale niełatwe.

- Na początku była duża presja, żeby dopiąć wszystko na ostatni guzik - przyznaje Tomasz Sobania. - Mam wrażenie, że zorganizowanie biegu było tak samo trudne, jak przebiegnięcie tych dwóch i pół tysiąca kilometrów. 

Udało się wystartować. Ale nie wszystko szło z górki...

- Już trzeciego dnia, pod Nysą, poczułem, że się przeziębiłem. Biec maraton dziennie jest dużym wyzwaniem, a co dopiero biec z przeziębieniem. Ale się pozbierałem - opowiada maratończyk. - Na trasie były też inne trudne momenty. Był czas, że przez tydzień padał deszcz, musiałem walczyć z pogodą. Z kolei tysiąc pięćset kilometrów przed zakończeniem biegu pojawiły się problemy z kolanem. 

Nie zabrakło też przygód. 

- Jedną zapamiętałem dość dobrze. Już drugiego dnia w Hiszpanii, na parkingu, w biały dzień, zostaliśmy okradzeni. Zniknął mój zegarek sportowy, z którym biegłem całą trasę z Polski, w którym miałem zapisane wszystkie biegi. Poza tym zajechałem pięć par butów i zgubiłem okulary przeciwsłoneczne do biegania. Z drugiej strony jednak mijaliśmy wiele pięknych miejsc, spotkaliśmy niesamowitych ludzi, którzy chętnie pomagali nam po drodze, więc wszystko się równoważy.

Cel: Robert Lewandowski

Tomasz Sobania, rozpoczynając bieg, zapowiedział, że w Barcelonie chce spotkać się z Robertem Lewandowskim, obecnie napastnikiem hiszpańskiej FC Barcelony. Udało się.

- Bieg planowałem rok wcześniej, nie wiedziałem, że Robert będzie tam grał. Gdy dowiedziałem się, że tam przechodzi, zabiegałem o to, żeby się z nim spotkać, zwłaszcza że od dziecka jestem kibicem FC Barcelony - mówi. - Cztery dni przed zakończeniem biegu dostałem telefon, że jest szansa spotkania. Spotkaliśmy się dwa dni po zakończeniu biegu. Sam adres i godzinę spotkania otrzymałem w nocy, poprzedzającej dzień spotkania.

Panowie spotkali się w hotelu pod Barceloną.

- Robert miał dla mnie 20 minut - mówi biegacz. - Rozmawialiśmy o moim biegu, o tym, jak sobie radziłem, była też chwila na pogawędkę o piłce. Ciekawiło mnie, jak to jest wyjść na stadion, na którym jest sto tysięcy kibiców. Na koniec porozmawialiśmy o marzeniach. To było niesamowite spotkanie. Chyba nigdy nie czułem takiego spełnienia i satysfakcji.

Wyprawie, tak jak każdemu biegowi Tomasza Sobani, towarzyszył charytatywny cel. Do Barcelony pobiegł, by wesprzeć zbiórkę na rzecz klubu dla młodzieży z Gliwic.

- Już teraz młodzież może w tym miejscu bezpiecznie spędzić czas przy kubku gorącej czekolady, zagrać w bilarda czy tenisa stołowego, a także porozmawiać z psychologiem czy terapeutą oraz uczestniczyć w różnego rodzaju zajęciach o charakterze profilaktycznym w kontekście alkoholu i narkotyków - opowiada. - Klub jest zlokalizowany w okolicy, która słynie z tego, że używki, z tymi najcięższymi włącznie, są łatwo dostępne. 

Chętni mogli przekazywać dowolne kwoty na zbiórkę pod nazwą "Ja biegnę, Ty pomagasz - zbiórka na rzecz klubu dla młodzieży z Gliwic" na stronie www.zrzutka.pl. Wspólnymi siłami udało się uzbierać prawie 60 tysięcy złotych. Na co dzień inicjatywę wesprzeć można, wspomagając gliwicką fundację "Arka Noego".

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"! 



Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Alojz Treść komentarza: Ta łódka to jest im potrzebna jak umarłemu kadzidło. Na Małej Panwi tego nawet nie da sie zwodować. No tak ale to kolejna zabawka G.H. Tak samo jak quad. Kupione, żeby duże dziecko miało zabawkę Data dodania komentarza: 29.07.2026, 07:44 Źródło komentarza: Zabawa połączona z nauką bezpieczeństwa - ta impreza wróciła po latach J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Zawadzki policyjny show. Data dodania komentarza: 14.07.2026, 15:07 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Dość niejasny ten artykuł... Wyszła z domu za piętnaście druga po południu, a o drugiej zgłoszono jej zaginięcie i rozpoczęto poszukiwania? Czy czegoś tu nie doczytałem? Data dodania komentarza: 14.07.2026, 13:53 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Dostęp do Małej Panwi wystarczy nam. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 22:39 Źródło komentarza: Moc atrakcji na wakacje w gminie Kolonowskie. Co znalazło się w programie? A Autor komentarza: Goroll Treść komentarza: Najlepiej pisać komentarze podczas pracy .Czy Smok twój przełożony wie ze wykorzystując czas pracy udzielasz się na forach . Piszesz o marnotrawstwie a sam nie jesteś w porzadku . W Kolonowkiem wiemy kim jesteś . Data dodania komentarza: 8.07.2026, 17:39 Źródło komentarza: Zarośnięta rzeka i rowy w gminie Kolonowskie. Jest plan na rozwiązanie problemu J Autor komentarza: Jowita Treść komentarza: Panie Starosto Gaida a czy ma Pan tyle odwagi żeby przedstawić opinii publicznej jak w strzeleckim szpitalu wygląda rachunek kosztów a zwłaszcza poziom wynagrodzeń lekarzy (np. na wykresie). Kluczowe się również wydaje pytanie czy po doniesieniach medialnych z całej polski o patologiach w służbie zdrowa, w strzeleckim szpitalu była przeprowadzona rewizja finansowa ze strony starostwa jako właściciela szpitala? Jeśli tak to co z niej wyszło? Jeśli nie to dlaczego? Strzelecki szpital ma 42 mln długu, ten rok zamknie deficytem więc Panie Gajda czas stanąć przed mieszkańcami i odpowiedzieć na zadane pytanie. Panie Starosto zawsze może sobie Pan wziąć do pomocy Pana Romana Kolka z Jemielnicy (nie gdyś wicemarszałka województwa - na całe szczęście już nim jest) który zawsze uśmiech od ucha do ucha i jasno twierdził że służba zdrowia potrzebuje tylko forsy forsy i forsy a teraz wiemy na co te pieniądze idą. Może Romanie skomentuje to Pan a nie tylko uściski dłonie. Panie Starosto zero złotych na szpital z kasy powiatu!!! Najpierw się doi strzelecki szpital z pieniędzy, tylko podwyżki i podwyżki a potem personel szpitala obawia się konsolidacji. A co wy w tym szpitalu myślicie że podatnicy mają więcej dać żeby wyście mieli? To jest taka patologia że się w głowie nie mieści. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 12:06 Źródło komentarza: 42 mln zł długu. Trwa spór o przyszłość strzeleckiego szpitala
Reklama