Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 5 listopada 2026 14:11
ReklamaFilplast

Tomasz Sobania z Toszka dobiegł do Barcelony i spotkał się z Lewandowskim

Wychodzenie z domu na ostatnią chwilę sprawiło, że zacząłem biegać - opowiadał w 2020 roku na łamach "Strzelca Opolskiego" Tomasz Sobania, młody maratończyk z Toszka. Właśnie zakończył swój wielki bieg z Gliwic do Barcelony. Tam spotkał się z Robertem Lewandowskim. Cel wyprawy był charytatywny.
Tomasz Sobania z Toszka dobiegł do Barcelony i spotkał się z Lewandowskim
Tomasz Sobiana z koszulką podpisaną przez Roberta Lewandowskiego

Autor: archiwum prywatne

Pobiegł z Gliwic do Barcelony

W 2021 roku Tomasz Sobania pobiegł do Rzymu. - Pokonałem półtora tysiąca kilometrów. Udało mi się spotkać z papieżem - opowiada. Wyprawę przygotowywał znacznie wcześniej. Była zaplanowana na rok 2020, ale plany pokrzyżował koronawirus, który uniemożliwił trasę przez Słowenię. Do tego nie udało się na czas domknąć budżetu. Na szczęście zaległości zostały nadrobione...

- Przez 36 dni biegłem codziennie po 42 kilometry, a więc dystans, jaki liczy maraton - mówi biegacz. - W tym roku spełniłem kolejne marzenie. Przebiegłem dwa i pół tysiąca kilometrów w 63 dni, pokonując codziennie dystans maratonu. Trasa wiodła z Gliwic, przez Pragę, Monachium, Paryż, do Barcelony.

Wszystko poprzedziły przygotowania, wcale niełatwe.

- Na początku była duża presja, żeby dopiąć wszystko na ostatni guzik - przyznaje Tomasz Sobania. - Mam wrażenie, że zorganizowanie biegu było tak samo trudne, jak przebiegnięcie tych dwóch i pół tysiąca kilometrów. 

Udało się wystartować. Ale nie wszystko szło z górki...

- Już trzeciego dnia, pod Nysą, poczułem, że się przeziębiłem. Biec maraton dziennie jest dużym wyzwaniem, a co dopiero biec z przeziębieniem. Ale się pozbierałem - opowiada maratończyk. - Na trasie były też inne trudne momenty. Był czas, że przez tydzień padał deszcz, musiałem walczyć z pogodą. Z kolei tysiąc pięćset kilometrów przed zakończeniem biegu pojawiły się problemy z kolanem. 

Nie zabrakło też przygód. 

- Jedną zapamiętałem dość dobrze. Już drugiego dnia w Hiszpanii, na parkingu, w biały dzień, zostaliśmy okradzeni. Zniknął mój zegarek sportowy, z którym biegłem całą trasę z Polski, w którym miałem zapisane wszystkie biegi. Poza tym zajechałem pięć par butów i zgubiłem okulary przeciwsłoneczne do biegania. Z drugiej strony jednak mijaliśmy wiele pięknych miejsc, spotkaliśmy niesamowitych ludzi, którzy chętnie pomagali nam po drodze, więc wszystko się równoważy.

Cel: Robert Lewandowski

Tomasz Sobania, rozpoczynając bieg, zapowiedział, że w Barcelonie chce spotkać się z Robertem Lewandowskim, obecnie napastnikiem hiszpańskiej FC Barcelony. Udało się.

- Bieg planowałem rok wcześniej, nie wiedziałem, że Robert będzie tam grał. Gdy dowiedziałem się, że tam przechodzi, zabiegałem o to, żeby się z nim spotkać, zwłaszcza że od dziecka jestem kibicem FC Barcelony - mówi. - Cztery dni przed zakończeniem biegu dostałem telefon, że jest szansa spotkania. Spotkaliśmy się dwa dni po zakończeniu biegu. Sam adres i godzinę spotkania otrzymałem w nocy, poprzedzającej dzień spotkania.

Panowie spotkali się w hotelu pod Barceloną.

- Robert miał dla mnie 20 minut - mówi biegacz. - Rozmawialiśmy o moim biegu, o tym, jak sobie radziłem, była też chwila na pogawędkę o piłce. Ciekawiło mnie, jak to jest wyjść na stadion, na którym jest sto tysięcy kibiców. Na koniec porozmawialiśmy o marzeniach. To było niesamowite spotkanie. Chyba nigdy nie czułem takiego spełnienia i satysfakcji.

Wyprawie, tak jak każdemu biegowi Tomasza Sobani, towarzyszył charytatywny cel. Do Barcelony pobiegł, by wesprzeć zbiórkę na rzecz klubu dla młodzieży z Gliwic.

- Już teraz młodzież może w tym miejscu bezpiecznie spędzić czas przy kubku gorącej czekolady, zagrać w bilarda czy tenisa stołowego, a także porozmawiać z psychologiem czy terapeutą oraz uczestniczyć w różnego rodzaju zajęciach o charakterze profilaktycznym w kontekście alkoholu i narkotyków - opowiada. - Klub jest zlokalizowany w okolicy, która słynie z tego, że używki, z tymi najcięższymi włącznie, są łatwo dostępne. 

Chętni mogli przekazywać dowolne kwoty na zbiórkę pod nazwą "Ja biegnę, Ty pomagasz - zbiórka na rzecz klubu dla młodzieży z Gliwic" na stronie www.zrzutka.pl. Wspólnymi siłami udało się uzbierać prawie 60 tysięcy złotych. Na co dzień inicjatywę wesprzeć można, wspomagając gliwicką fundację "Arka Noego".

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"! 



Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
L Autor komentarza: Łoza do woza i won! Treść komentarza: To coś dla łozy, będzie tatusiów wyrywać! Trzeci "kolega" nie odwróci uwagi łoza, on już widzi 🤥 Pajacuj dalej, zabawna jesteś w tej swojej cwanej głupocie 🤪 Data dodania komentarza: 4.11.2026, 21:48 Źródło komentarza: Ujazd wybuduje nowe przedszkole. Gmina pozyskała ponad 5 mln zł dofinansowania J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama