Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 15 marca 2026 07:13
Reklama

360 milionów prześladowanych chrześcijan. W których krajach jest najgorzej?

W ubiegłym roku intensywność prześladowań chrześcijan na całym świecie nadal rosła. Aż 360 milionów ludzi było przedmiotem intensywnych ataków i dyskryminacji z powodu wiary. Tak wynika z najnowszego raportu Międzynarodowego Dzieła Chrześcijańskiego Otwarte Drzwi. Indeks prześladowań zestawia 50 krajów, w których prześladowania chrześcijan są najdotkliwsze. Na jego czele umieszczono następujące 10 krajów: Afganistan, Korea Północna (w porównaniu do poprzedniego raportu sprzed roku te kraje zamieniły się miejscami), Somalia, Libia, Jemen, Erytrea, Pakistan, Iran i Indie.
360 milionów prześladowanych chrześcijan. W których krajach jest najgorzej?
Zniszczenie kościoła to sygnał wysłany chrześcijanom: Nie chcemy was tu. Na zdjęciu zburzona świątynia w Sri Lance

Autor: Otwarte Drzwi

Niszczą świątynie, by wierni się wynieśli 

Temat prześladowania chrześcijan, szczególnie w krajach ogarniętych wojną, a także pomocy niesionej im przez Polaków i z Polski, wybrzmiał bardzo mocno w minionym tygodniu w Opolu. Ks. Waldemar Cisło, prof. Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego i dyrektor Sekcji Polskiej Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie, wygłosił wykład inauguracyjny podczas rozpoczęcia nowego roku akademickiego na Wydziale Teologicznym UO. Mówił właśnie o prześladowaniach i o pomocy, zwłaszcza w krajach ogarniętych wojną – Syrii, Iraku czy na Ukrainie.

- Kościół tam, gdzie mamy wojnę, gdzie mamy konflikty zbrojne staje się wszystkim – mówił ks. Cisło. – Noclegownią, stołówką i szpitalem. A czasem – jak to widzieliśmy także w Kijowie – miejscem, gdzie się przychodzi wyrzucić swój ból i swój żal.

- Wiele świątyń w Syrii, w Iraku zostało specjalnie zniszczonych. Nie dlatego, że trafiła tam przypadkowo bomba czy rakieta - dodał. - One zostały zniszczone całkowicie celowo, żeby pokazać chrześcijanom: „Tutaj dla was nie ma miejsca. Jesteście tu niemile widziani”. Zamienia się je na magazyny, ale także na szalety. To jest szczególny sposób upokorzenia, bo nie jest sztuką zabić. Próbuje się ich jeszcze upokorzyć przed śmiercią. Wystarczy poczytać opisy mordowania chrześcijan na północy Nigerii.

Inny przykład miał miejsce kilka lat temu w Libii. Chrześcijanie obrządku koptyjskiego, biedni ludzie z wiosek wyjeżdżali, szukając pracy, jak nasi młodzi, którzy wyjeżdżają do Anglii czy Niemiec. Zostali wymordowani. Ci Koptowie prowadzeni na śmierć w pomarańczowych strojach stali się symbolem prześladowań.

Przypomnijmy, dżihadyści porwali w Libii 21 Koptów, którzy przybyli do tego kraju w poszukiwaniu pracy. Terroryści przetrzymywali ich przez 40 dni, na przemian ich torturując i próbując przekupić. Zażądali od mężczyzn, by przeszli na islam. Ponieważ odmówili, zostali zamordowani na plaży w pobliżu Trypolisu. Relację wideo z tej egzekucji, czyli z obcięcia im głów (to na tym filmie widać także, jak ubrani na czarno mężczyźni prowadzą ofiary w jednolitych pomarańczowych kombinezonach) prześladowcy umieścili w sieci.

Kilka tygodni po egzekucji 21 męczenników (20 pochodziło z Egiptu, jeden z Ghany) zostało kanonizowanych przez patriarchę Tawadrosa II. Zwierzchnik Kościoła koptyjskiego wprowadził ich imiona do „Synaxarium”, czyli spisu świętych i męczenników. W Egipcie wybudowano nowy kościół i nadano mu tytuł sanktuarium Męczenników za Wiarę.

Ks. Cisło przypomniał też tragiczny los jazydek, porywanych masowo przez islamistów do niewoli seksualnej. Niektóre były gwałcone po 40 razy dziennie. Wiele z nich – przede wszystkim te, które nie miały dzieci - popełniały samobójstwa. Nie miały dokąd wracać.

- Żeby uchronić matki, robiliśmy dla nich małe gospodarstwa, a w nich parę kóz owiec, by pokazać im, że mają co robić i dla kogo żyć i że są potrzebne swoim dzieciom – mówił. - W Egipcie i Pakistanie kilkaset dziewcząt rocznie jest porywanych, wydawanych na siłę za mąż za islamistów. Robione są im kompromitujące zdjęcia. Nie mają gdzie wrócić, bo taka jest tamtejsza kultura. Pamiętam wywiad młodej Irakijki, która w obozie dla uchodźców w Niemczech spotkała swojego oprawcę. Facet miał 50 lat, a ona dwanaście, kiedy kupił ją za 50 dolarów, gwałcił wielokrotnie, potem sprzedał innym. Ona go spytała, gdy się spotkali: „Masz córki w moim wieku. Też byś im to zrobił?”

Pięć dni bez chleba i wody 

- Tam, w miejscach zagrożenia, sprawdza się prawdziwe oblicze posługi siostrzanej i kapłańskiej – podkreślił ks. Cisło. – Kiedy chcieliśmy ewakuować wszystkich misjonarzy, szczególnie siostry, z Republiki Środkowo-Afrykańskiej, bo ich życie było poważnie zagrożone, usłyszeliśmy: „My nie jesteśmy z nimi tylko na dobre, to jest nasza misja. To nie jest tak, że fajnie jest być siostrą albo kapłanem, kiedy jest dobrze. Trzeba nimi być, kiedy jest źle”.

Ks. prof. Cisło przywołał historię ks. Douglasa, który został porwany, gdy odprawiał mszę św. w kościele w Bagdadzie. Był przez 10 dni przetrzymywany. Pierwszych 5 dni nie dano mu łyka wody ani kromki chleba. Łamano mu kości, wybito mu wszystkie zęby, żeby tylko wyrzekł się Chrystusa. Nie uległ. Gdy przyjechał do Polski, wziął ze sobą swoją zakrwawioną koszulę.

- My dzisiaj lepiej wiemy i rozumiemy, co się dzieje w tamtym świecie, bo podobne rzeczy widzimy blisko nas, na Ukrainie – podkreślił ks. Cisło. – Kiedyś, jak opowiadałem na konferencjach o prześladowaniach w Nigerii, Syrii czy Iraku, to nieraz słyszałem: „Proszę księdza, oni się zawsze zabijają. A u nas do tego nigdy nie dojdzie, bo mamy konwencje i organizacje międzynarodowe. Jesteśmy cywilizowani”. To ja dziś pytam, na jaką konwencję ma się powołać niemowlak, który został zgwałcony przez żołnierza i zmarł z tego powodu, albo cywile mordowani i katowani w Buczy? Opowiadał mi o nich prawosławny ksiądz, bezbronni i ze związanymi rękami ginęli z rąk rosyjskich żołnierzy.

Gość z Warszawy podkreślił bardzo duży wkład Polski w pomoc krajom ogarniętym wojną. Obok oczywistego dla wszystkich przykładu na Ukrainie, wymienił m.in. akcje podjęte przez Stowarzyszenie Kościół w Potrzebie: „Mleko dla Aleppo” (skorzystało z niej ponad 3 tys. matek) oraz pomoc medyczną dla Syryjczyków, dzięki której 50 tys. osób można było poddać leczeniu, ratując im życie.

- Kościół w Iraku, w Syrii, w Nigerii przeżywa Wielki Piątek – mówił. – Często od nas zależy, czy dojdzie do poranku Niedzieli Zmartwychwstania.

Diagnozę tę mocno potwierdzają coroczne obserwacje publikowane przez Otwarte Drzwi. W Afganistanie – kraju liderze, gdy idzie o prześladowania, jawne przyznawanie się do bycia chrześcijaninem praktycznie nie jest możliwe - oceniają eksperci Otwartych Drzwi. Odejście od islamu jest hańbą, a chrześcijańscy konwertyci muszą zmierzyć się z poważnymi konsekwencjami, jeśli zmiana religii zostanie zauważona przez rodzinę lub sąsiadów. Za przejście na chrześcijaństwo grozi im kara śmierci - ratunkiem w takiej sytuacji jest ucieczka z kraju, jeśli ktoś zdąży wyjechać, zanim jego „zdrada” zostanie odkryta przez talibów.

Talibowie już przed sierpniem 2021 r. wprowadzili kontrolę telefonów komórkowych i zainstalowanych na nich aplikacji w podlegających im regionach, aby egzekwować surowe zasady islamu. Wielu chrześcijan pozbyło się telefonów komórkowych oraz innych urządzeń elektronicznych i opuściło domy, aby się ukryć.

Chrześcijanki w Afganistanie poddawane są wielu formom przemocy fizycznej, dysponują niewielką autonomią finansową i społeczną. Ujawnienie informacji o nawróceniu na chrześcijaństwo, nawet jeżeli nie będzie oznaczało śmierci, może spowodować, że kobieta zostanie uwięziona w domu, sprzedana do pracy niewolniczej lub zmuszona do prostytucji.

Ponieważ mężczyźni są głównymi żywicielami rodzin, całe rodziny cierpią, jeśli mężczyzna zostanie porwany lub zabity. W kulturze Afganistanu kobieta pracująca za wynagrodzenie przynosi wstyd całej rodzinie. Sytuacji chrześcijan w Afganistanie nie poprawia także prosta statystyka. Jest ich ledwo kilka tysięcy w liczącym blisko 39 mln społeczeństwie.

W Korei Północnej analogiczna statystyka wygląda trochę lepiej, 400 tys. chrześcijan na blisko 26 milionów mieszkańców, ale położenie wyznawców Chrystusa jest równie trudne.

Przyznanie się do bycia chrześcijaninem w Korei Północnej jest zasadniczo jednoznaczne z wyrokiem śmierci. I to często okrutnej, z ukrzyżowaniem włącznie. Jeśli nawet wyrok nie zostaje wykonany natychmiast, chrześcijanina zamyka się w obozie pracy jako przestępcę politycznego. W więzieniach panują nieludzkie warunki i mało kto wychodzi z nich żywy. Wszystkich członków rodziny spotyka podobna kara. Na stronie Otwartych Drzwi można znaleźć świadectwa uwięzionych pozbawionych imion i nazwisk, sprowadzonych do roli numerów. Za rządów Kim Dzong Una rozbudowano system obozów pracy, w których obecnie więzionych jest od 50 do 70 tys. chrześcijan.

Open Doors szacuje, że około 30 procent chrześcijan w obozach pracy stanowią kobiety. Przemoc na tle seksualnym i gwałty są stałym elementem przesłuchań i więziennego życia. Około 80 procent mieszkańców Korei Północnej, którzy uciekli do Chin, to kobiety, w tym wiele chrześcijanek. Padają one często ofiarą handlu ludźmi lub są zmuszane do poślubienia obywateli Chin.

Biblia na indeksie 

Spotykanie się z innymi chrześcijanami jest prawie niemożliwe i może być podejmowane tylko w największej tajemnicy. Nowe prawo o „myśli antyreakcyjnej” włączyło Biblię do zakazanych książek, co pokazuje, że chrześcijaństwo jest nadal postrzegane przez reżim jako poważne zagrożenie. Zwłaszcza, że przywódcy Korei Północnej przysługuje niemal boski status. Kim Dzong Un zmienił przysięgę narodową, skracając odniesienia do osiągnięć ojca i dziadka i kładąc dodatkowy nacisk na swoje własne. W 2020 r. Kim Dzong Un kilkakrotnie nie wspomniał swojego ojca lub dziadka, a nawet pominął wizytę w ich „świątyniach” w Dniu Słońca, najważniejszym święcie w kalendarzu kraju. To pokazuje, jak bardzo umocnił swoją władzę.

Także w Somalii – zajmującej trzecie miejsce na niechlubnym podium krajów prześladowców - oficjalne życie kościelne nie istnieje. Islam jest kluczową częścią tamtejszej tożsamości. Somalijskim chrześcijanom grozi tym samym wielkie niebezpieczeństwo. Polują na nich agenci al-Shabaab. Członkowie tej niepaństwowej organizacji, stosujący przemoc i wyznający doktrynę wahabizmu, opowiadają się za prawem szariatu jako podstawą wszystkich aspektów życia w Somalii i dążą do wyeliminowania chrześcijan z kraju. Każdy podejrzewany o nawrócenie na chrześcijaństwo znajduje się w wielkim niebezpieczeństwie. Członkowie rodziny, klanu i lokalnej społeczności będą taką osobę szykanować i zastraszać. Mogą ją nawet zabić. Kobiety padają ofiarą gwałtów i wymuszonych małżeństw.

Zabicie lub uprowadzenie chrześcijanina oznacza cierpienia całej rodziny, gdyż także w tym kraju zazwyczaj mężczyzna jest głównym żywicielem. Pozostali członkowie rodziny pozostawieni bez ochrony stanowią plamę na honorze lokalnej społeczności. Młode chrześcijanki należą do grupy najbardziej narażonych na prześladowania. Często są gwałcone, a następnie publicznie poniżane i zmuszane do poślubienia jednego z członków islamskiej milicji, lub zabijane. Jest to tym łatwiejsze, że w tym kraju nie ma żadnych przepisów, które regulowałyby problem przemocy domowej.

Poczuciu bezpieczeństwa nie sprzyja ogólna sytuacja w tamtym kraju. Somalia jest postrzegana jako państwo podupadłe i pozostaje jednym z najbiedniejszych i najbardziej niestabilnych narodów na świecie. Tylko 30 procent dzieci uczęszcza do szkoły, a wśród uczniów tylko 40 procent to dziewczynki.

Pierwsze skojarzenie, jakie wielu z nas ma z prześladowaniem chrześcijan, to islamski fanatyzm. Ale trzeba też zauważyć, że stosunkowo wysoko na liście 50 krajów – prześladowców sytuują się także państwa w przytłaczającej większości zamieszkiwane przez chrześcijan. Kolumbia zajmuje miejsce 30. (jak rok wcześniej), Meksyk 43. (przesunął się w dół z pozycji 37).

W Kolumbii w większości przypadków przemoc wobec chrześcijan jest odpowiedzią na przeciwstawianie się korupcji i przemocy, prowadzenie działań w obronie praw człowieka i środowiska, pracę wśród młodzieży, angażowanie się w działania na rzecz pokoju i sprawiedliwości. Chrześcijanie postrzegani są jako przeszkoda w rekrutowaniu młodych ludzi do grup rebelianckich, do handlu narkotykami i narażają się na agresję środowisk przestępczości zorganizowanej, które opłacają działalność takich grup. Także niektóre społeczności tubylcze (indiańskie) są nieprzychylne chrześcijańskim misjonarzom i rdzennym nawróconym, którym grozi między innymi kara więzienia, przemoc fizyczna i konfiskata mienia. W niektórych społecznościach indiańskich, jeśli rodzice nawrócili się na chrześcijaństwo, ich synowie zmuszani są do poślubienia starszych kobiet, aby zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się chrześcijaństwa w kolejnym pokoleniu.

Podobnie jest w Meksyku, który od lat cierpi z powodu wysokiego poziomu przestępczości, szczególnie dotyczy to przestępczości zorganizowanej. Gangi widzą w chrześcijanach przeszkodę do prowadzenia swojej działalności, zwłaszcza, gdy są oni zaangażowani w pracę z młodzieżą i osobami uzależnionymi od narkotyków. Do meksykańskiej specyfiki prześladowań należą także morderstwa lub porwania księży zarówno katolickich, jak i ewangelickich. W ostatniej dekadzie doszło do kilkudziesięciu takich sytuacji.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ReklamaHeimat
Reklama
Reklama
ReklamaMaxima 2
Reklama
ReklamaHospicjum2022
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 7°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1008 hPa
Wiatr: 11 km/h

Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: JanTreść komentarza: Pani Patrycjo Leszczyk-Gołąbek na zdjęciu to akcja w kolonowskim w dzielnicy Fosowskie.Data dodania komentarza: 11.03.2026, 07:30Źródło komentarza: Pożar trawy w Kolonowskiem. Strażacy apelują J Autor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Dziesięć lat wyczekiwania chyba się spełnią.Data dodania komentarza: 10.03.2026, 06:41Źródło komentarza: Ulica Arki Bożka wreszcie z chodnikiem. Będzie jasno, równo i bezpiecznie J Autor komentarza: Jarząbek WacławawTreść komentarza: A może należałoby poprosić o stanowisko głównego udziałowca spółki? Zastanawiające jest jego milczenie...Data dodania komentarza: 5.03.2026, 16:40Źródło komentarza: Karuzela kadrowa w SWiK trwa. "To nie idzie w dobrym kierunku" G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: W Zawadzkiem nie ma ulicy Jemielnickiej. Przynajmniej jeszcze o takowej nie szłyszałem. Obok byłego budowlańca oprócz DK 901, czyli ul. Opolskiej mamy jeszcze ulicę Szpitalną (droga osiedlowa) oraz ulicę Lubliniecką. To pewnie o tą ostatnią się tutaj rozchodzi?Data dodania komentarza: 24.02.2026, 15:22Źródło komentarza: Doświetlą przejścia dla pieszych w Zawadzkiem i Szczepanku. Będzie bezpieczniej J Autor komentarza: WacławTreść komentarza: "Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska." Tym stwierdzeniem się przebierańcu ujawniłeś. Kto dał ci prawo relatywizowania krzywd? Nie wstyd ci tzw. ślunzoku? Ponadto cofnij się edukacyjnie do początków szkoły podstawowej z lat słusznie minionych jeżeli chodzi o znajomość historii i nadal gloryfikuj Armię Czerwoną.Data dodania komentarza: 19.02.2026, 18:21Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim D Autor komentarza: ślunzokTreść komentarza: Co do "Tragedii Górnośląskiej".... Jestem ślązakiem, ale uważam, ze nie ma co tak bardzo płakać nad tamtymi wydarzeniami. Dlaczego ? Bo co robiły oddziały niemieckie w Babim Jarze ? , czy gdziekolwiek na terenach wschodnich ? To Niemcy wrzucali noworodki do płonących stodół, to NIemcy strzelali do ludności cywilnej klęczącej nad dołami. Armia Czerwona mściła się , jak każdy z nas w okresie wojny, gdyby mógł się mścił ! Kobiety płaczą, że były gwałcone , a kiedy stawiały opór były zabijane ? Straszne ! Co mogłyby powiedzieć dzieci wrzucane do ognia na wschodzie ? One nie miały wyboru.... Dla mnie " tragedia górnośląska" to małostka w porównaniu z tym, co NIemcy robili na wschodzie. Nie wiem, czy ich potępiać, czy nie. To była wojna i ich agresja była odpowiedzią na swój ból. Ślązaków i tak potraktowano łagodnie. Mogli ruscy całe wsieod razu palić. Nikt z Niemców nie wiedział co się działo na wschodzie ? Sobibór, Bełżec, Trblinka ? Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 21:52Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim
Reklama