Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 30 października 2026 18:57
ReklamaFilplast

Pielgrzymka hodowców gołębi na Górę św. Anny. "To więcej niż hobby. To miłość"

Hodowcy gołębi z całej Polski pielgrzymowali w niedzielę 2 października na Górę św. Anny. W grocie lurdzkiej ustawiło się ponad 110 pocztów sztandarowych.
Pielgrzymka hodowców gołębi na Górę św. Anny. "To więcej niż hobby. To miłość"
Ze Strzelec Opolskich przyjechali ze sztandarem Jan Zięba i Marcin Kolibaba.

Autor: Krzysztof Ogiolda

Hodowcy gołębi z całej Polski pielgrzymowali na Górę św. Anny

Pielgrzymi przyjechali z całej Polski: od Gdańska, Pucka, Kartuz i Białegostoku, Płocka, Bydgoszczy, Torunia po Tychy, Wodzisław, Kraków, Rzeszów, Nowy Sącz i Waksmund. Ale nie zabrakło także hodowców z regionu i z powiatu strzeleckiego. Z samych Strzelec Opolskich przyjechali ze sztandarem Jan Zięba i Marcin Kolibaba.

- Gołąbka trzeba mieć w sercu – przekonuje pan Jan. – Zacząłem od młodych lat – dziś mam 67 - od gołębi ozdobnych. A potem sąsiedzi lotowali i mnie to zainteresowało, że gołębie przylatują. Jak zaczynałem lotować, miałem 18 lat. Jeszcze nie miałem swojego zegara. Latało się do sąsiada. Jestem w oddziale Strzelce drugi i to jest powód do satysfakcji. Oddział jest trochę mniejszy niż kiedyś, ale wyniki są dobre. Mamy w oddziale mistrza kategorii A w rejonie, kolegę Leszka Pielesiaka. Ja hoduję 80 gołębi razem z młodymi. Trzeba im poświęcić każdego dnia 3-4 godziny i te obowiązki z rodziną pogodzić. Właśnie za rodzinę, o zdrowie modlę się na tej pielgrzymce.

Panu Marcinowi (lat 30) pasję hodowcy przekazał dziadek. – To było w Grodzisku – opowiada.  – Drugi dziadek miał znajomych, a oni hodowali gołębie pocztowe. Ja zaczynałem w Strzelcach od małego gołębnika w stylu chińskim. Miałem 10 gołąbków i ozdobne, i pocztowe. A ostatecznie pasją lotowania zaraził mnie sąsiad i ona trwa od 2009. Ale z reszty życia nie rezygnuję. Hoduję gołębie i gram w piłkę. Radość jest wtedy gdy pierwszy gołąbek przyleci i to szybciej niż u pana Zięby. Ale to się rzadko zdarza. Rywalizujemy, bo to jest sport. Ale to jest współzawodnictwo życzliwe.

Przed rozpoczęciem procesji poczty sztandarowe ustawiły się w bramie Rajskiego Placu i długim wężem w stronę bazyliki. Na czele tej kolejki stanęli hodowcy z Bełchatowa Grzegorz Łakomy, prezes oddziału i Mariusz Kromer.

- To jest nasza msza – mówią – prosimy o zdrowie dla wszystkich hodowców, ale i dla gołębi. To są żywe stworzenia. Podchodzimy do nich jak do ludzi. Gołębie nas uczą pokory. Bo dziś gołąb jest mistrzem Polski, a za rok może być ostatni. Uczymy się ich całe życie.

- Trzeba im poświęcić dużo czasu – dodają. – Jak hodowla liczy 100 gołębi, wszystkie się rozpoznaje, bo patrzy się na nie codziennie. Najpiękniejsze są powroty gołębi z lotu. A najtrudniejsze to, że gołębie nam giną. Przez warunki atmosferyczne – burze, deszcze i wiatry. A zdarza się, że niezrzeszeni hodowcy łapią na karmę, na wodę zmęczonego gołębia, który u nich przysiądzie. Taki gołąb też nie wraca.

- Przychodzicie tu co roku, by właśnie u św. Anny lotowy rok zakończyć – mówił witając pątników gwardian, o. Jonasz Pyka. – Gromadzi nas św. Franciszek, który uczył kochać Pana Boga. A potem docenisz piękny świat, który On stworzył. Ukochaliście gołębie mocno. Poświęcacie im swój czas. Swoje życie. To jest nie tylko hobby. To jest miłość.

Pielgrzymka hodowców gołębi to wieloletnia tradycja

Hodowcy spotkają się na Górze św. Anny od 33 lat. W tym roku mszę św. koncelebrowali kapłani hodowcy z krajowym duszpasterzem, ks. Józefem Żyłką (proboszczem parafii Klucz) na czele pod przewodnictwem ks. abpa Adriana Galbasa, koadiutora archidiecezji katowickiej.

- Na hodowli gołębi się nie znam. Choć gołąbka z oliwną gałązką niosącego nadzieję mam w swoim biskupim herbie - przyznał ks. arcybiskup. – Chcę wam powiedzieć o wierze. O wierze, która jest potężna i może wiele zmienić w Tobie, w Kościele i w świecie. Wiara to jest wielki dar Boży, ale i nasza decyzja. W encyklice „Lumen fidei” Benedykt XVI i Franciszek napisali, że wiara to jest oświecona Słowem Bożym decyzja, by iść za Chrystusem. Decyzja, nie jakieś emocje, nie coś, co zależy od nastroju. Przyjdzie rano, wieczorem znika. Ja słucham Słowa Bożego i pod jego wpływem - uznaje je za prawdę i za drogowskaz – chcę  nauką Chrystusa w moim życiu się kierować.

Hodowcy w procesji z darami przynieśli gołębie. Pod koniec liturgii ks. arcybiskup je pobłogosławił. Poświęcił także osiem nowych sztandarów.  

Razem z hodowcami w niedzielę pielgrzymowali do św. Anny członkowie orkiestr kalwaryjskich.

  Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"! 


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama