Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 14 września 2026 14:51
ReklamaFilplast

Pielgrzymka hodowców gołębi na Górę św. Anny. "To więcej niż hobby. To miłość"

Hodowcy gołębi z całej Polski pielgrzymowali w niedzielę 2 października na Górę św. Anny. W grocie lurdzkiej ustawiło się ponad 110 pocztów sztandarowych.
Pielgrzymka hodowców gołębi na Górę św. Anny. "To więcej niż hobby. To miłość"
Ze Strzelec Opolskich przyjechali ze sztandarem Jan Zięba i Marcin Kolibaba.

Autor: Krzysztof Ogiolda

Hodowcy gołębi z całej Polski pielgrzymowali na Górę św. Anny

Pielgrzymi przyjechali z całej Polski: od Gdańska, Pucka, Kartuz i Białegostoku, Płocka, Bydgoszczy, Torunia po Tychy, Wodzisław, Kraków, Rzeszów, Nowy Sącz i Waksmund. Ale nie zabrakło także hodowców z regionu i z powiatu strzeleckiego. Z samych Strzelec Opolskich przyjechali ze sztandarem Jan Zięba i Marcin Kolibaba.

- Gołąbka trzeba mieć w sercu – przekonuje pan Jan. – Zacząłem od młodych lat – dziś mam 67 - od gołębi ozdobnych. A potem sąsiedzi lotowali i mnie to zainteresowało, że gołębie przylatują. Jak zaczynałem lotować, miałem 18 lat. Jeszcze nie miałem swojego zegara. Latało się do sąsiada. Jestem w oddziale Strzelce drugi i to jest powód do satysfakcji. Oddział jest trochę mniejszy niż kiedyś, ale wyniki są dobre. Mamy w oddziale mistrza kategorii A w rejonie, kolegę Leszka Pielesiaka. Ja hoduję 80 gołębi razem z młodymi. Trzeba im poświęcić każdego dnia 3-4 godziny i te obowiązki z rodziną pogodzić. Właśnie za rodzinę, o zdrowie modlę się na tej pielgrzymce.

Panu Marcinowi (lat 30) pasję hodowcy przekazał dziadek. – To było w Grodzisku – opowiada.  – Drugi dziadek miał znajomych, a oni hodowali gołębie pocztowe. Ja zaczynałem w Strzelcach od małego gołębnika w stylu chińskim. Miałem 10 gołąbków i ozdobne, i pocztowe. A ostatecznie pasją lotowania zaraził mnie sąsiad i ona trwa od 2009. Ale z reszty życia nie rezygnuję. Hoduję gołębie i gram w piłkę. Radość jest wtedy gdy pierwszy gołąbek przyleci i to szybciej niż u pana Zięby. Ale to się rzadko zdarza. Rywalizujemy, bo to jest sport. Ale to jest współzawodnictwo życzliwe.

Przed rozpoczęciem procesji poczty sztandarowe ustawiły się w bramie Rajskiego Placu i długim wężem w stronę bazyliki. Na czele tej kolejki stanęli hodowcy z Bełchatowa Grzegorz Łakomy, prezes oddziału i Mariusz Kromer.

- To jest nasza msza – mówią – prosimy o zdrowie dla wszystkich hodowców, ale i dla gołębi. To są żywe stworzenia. Podchodzimy do nich jak do ludzi. Gołębie nas uczą pokory. Bo dziś gołąb jest mistrzem Polski, a za rok może być ostatni. Uczymy się ich całe życie.

- Trzeba im poświęcić dużo czasu – dodają. – Jak hodowla liczy 100 gołębi, wszystkie się rozpoznaje, bo patrzy się na nie codziennie. Najpiękniejsze są powroty gołębi z lotu. A najtrudniejsze to, że gołębie nam giną. Przez warunki atmosferyczne – burze, deszcze i wiatry. A zdarza się, że niezrzeszeni hodowcy łapią na karmę, na wodę zmęczonego gołębia, który u nich przysiądzie. Taki gołąb też nie wraca.

- Przychodzicie tu co roku, by właśnie u św. Anny lotowy rok zakończyć – mówił witając pątników gwardian, o. Jonasz Pyka. – Gromadzi nas św. Franciszek, który uczył kochać Pana Boga. A potem docenisz piękny świat, który On stworzył. Ukochaliście gołębie mocno. Poświęcacie im swój czas. Swoje życie. To jest nie tylko hobby. To jest miłość.

Pielgrzymka hodowców gołębi to wieloletnia tradycja

Hodowcy spotkają się na Górze św. Anny od 33 lat. W tym roku mszę św. koncelebrowali kapłani hodowcy z krajowym duszpasterzem, ks. Józefem Żyłką (proboszczem parafii Klucz) na czele pod przewodnictwem ks. abpa Adriana Galbasa, koadiutora archidiecezji katowickiej.

- Na hodowli gołębi się nie znam. Choć gołąbka z oliwną gałązką niosącego nadzieję mam w swoim biskupim herbie - przyznał ks. arcybiskup. – Chcę wam powiedzieć o wierze. O wierze, która jest potężna i może wiele zmienić w Tobie, w Kościele i w świecie. Wiara to jest wielki dar Boży, ale i nasza decyzja. W encyklice „Lumen fidei” Benedykt XVI i Franciszek napisali, że wiara to jest oświecona Słowem Bożym decyzja, by iść za Chrystusem. Decyzja, nie jakieś emocje, nie coś, co zależy od nastroju. Przyjdzie rano, wieczorem znika. Ja słucham Słowa Bożego i pod jego wpływem - uznaje je za prawdę i za drogowskaz – chcę  nauką Chrystusa w moim życiu się kierować.

Hodowcy w procesji z darami przynieśli gołębie. Pod koniec liturgii ks. arcybiskup je pobłogosławił. Poświęcił także osiem nowych sztandarów.  

Razem z hodowcami w niedzielę pielgrzymowali do św. Anny członkowie orkiestr kalwaryjskich.

  Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"! 


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Panie Redaktorze Gasz zanim opublikuje się artykuł, warto najpierw sprawdzić podstawowe fakty. W Staniszczach Wielkich od około 20 lat nie ma szkoły podstawowej. To nie jest drobny szczegół, ale podstawowa informacja dotycząca miejscowości i jej mieszkańców. Dlatego trudno zrozumieć, skąd w artykule pojawia się informacja sugerująca, że szkoła podstawowa nadal tam funkcjonuje. Czy autor artykułu w ogóle sprawdził, jak wygląda rzeczywista sytuacja w Staniszczach Wielkich? Dziennikarstwo powinno opierać się na faktach, a nie na powielaniu niezweryfikowanych informacji. Proszę o wyjaśnienie tej kwestii i sprostowanie błędnej informacji. Data dodania komentarza: 10.09.2026, 13:04 Źródło komentarza: 728 uczniów rozpoczęło edukację w powiecie strzeleckim J Autor komentarza: Jarząbek Wacław Treść komentarza: Coś mi się wydaje, że to , mimo wszystko, nie jemielnicki rolnik jest głównym sprawcą niedoboru wody w stawach. Główny winowajca nadal pozostaje nieznany. Temat powinien być nagłaśniany a kwestia zanikania wody dogłębnie zbadana. Są przecież od tego stosowne instytucje utrzymywane z naszych podatków. Wędkarzowi, mimo wszystko, gratuluję dociekliwości. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 16:41 Źródło komentarza: Odkryto przyczynę wysychania stawu w Jemielnicy. Czy woda wróci? G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Naprawdę śmierdzący problem! Jest to jakaś usterka? Nie ma to wpływu na zdrowie mieszkańców? Autor pisze, że zimą jest lepiej... Jest to wieloletni temat? Dlaczego dopiero teraz władze zajmują się tą absurdalną sytuacją? Data dodania komentarza: 28.08.2026, 08:11 Źródło komentarza: Utrata walczy ze śmierdzącym problemem. "Nie da się otworzyć okna" J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Wielkie brawa dla mundurowych z Zawadzkiego za błyskawiczną reanimację i uratowanie życia tego człowieka! Małe sprostowanie dla autorki artykułu – w Kolonowskiem nie ma już dworca, a jedynie przystanek kolejowy i niszczejące pozostałości po dawnej stacji. Warto dbać o precyzję, nawet jeśli w obliczu takiego dramatu najważniejsze jest to, że pomoc dotarła na czas." Data dodania komentarza: 13.08.2026, 14:41 Źródło komentarza: Leżał nieprzytomny przy dworcu. Policjanci z Zawadzkiego uratowali mu życie J Autor komentarza: Alojz Treść komentarza: Ta łódka to jest im potrzebna jak umarłemu kadzidło. Na Małej Panwi tego nawet nie da sie zwodować. No tak ale to kolejna zabawka G.H. Tak samo jak quad. Kupione, żeby duże dziecko miało zabawkę Data dodania komentarza: 29.07.2026, 07:44 Źródło komentarza: Zabawa połączona z nauką bezpieczeństwa - ta impreza wróciła po latach J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Zawadzki policyjny show. Data dodania komentarza: 14.07.2026, 15:07 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego
Reklama