Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 1 listopada 2026 02:28
Reklama

Festiwal Kultury Mniejszości Niemieckiej. Wystąpiło prawie pół tys. artystów

We wrocławskiej Hali Stulecia wystąpiło ponad 450 wykonawców, a na widowni zasiadło blisko cztery tysiące osób. Nie brakło szlagrów, popu, jazzu, śpiewu chórów ani tańca.
Festiwal Kultury Mniejszości Niemieckiej. Wystąpiło prawie pół tys. artystów
Festiwal zakończył się występem Anny Cariny Woitschack i Stefana Mrossa.

Autor: Natalia Szefer

Zanim w hali zabrzmiały niemiecka muzyka i śpiew (jako pierwsza zaprezentowała się publiczności Andrea Rischka), czyli szlagry, pop, jazz, orkiestry dęte, śpiew chóralny i klasyka, zanim na scenie pokazały się zespoły taneczne, a także grupy z Niemiec i z Ukrainy), członkowie mniejszości spotkali się na ekumenicznym nabożeństwie po niemiecku we wrocławskiej katedrze. Modlitwie przewodniczyli biskupi wrocławscy – ewangelicki, bp Waldemar Pytel i katolicki, abp Józef Kupny. 

W hali publiczność brawami powitała pięć mniejszościowych orkiestr, które wspólnie zagrały hymny Polski, Niemiec, i Unii Europejskiej (przed ich wykonaniem młodzież przyniosła na scenę flagi obu krajów i UE). Wszystkie trzy hymny gromko odśpiewano.

W części oficjalnej festiwalu przemawiali m.in. lider VdG Rafał Bartek, Natalie Pawlik, pełnomocnik Rządu Federalnego ds. przesiedleńców i mniejszości narodowych, dr Thomas Bagger, ambasador Republiki Federalnej Niemiec w Polsce, Ryszard Galla, poseł mniejszości niemieckiej na Sejm RP, Zuzanna Donath-Kasiura, wicemarszałek województwa opolskiego oraz Krzysztof Bramorski, przedstawiciel marszałka województwa dolnośląskiego.

Rafał Bartek rozpoczął wystąpienie od złożenia urodzinowych życzeń swemu poprzednikowi, Bernardowi Gaidzie. Zebrani odśpiewali byłemu liderowi VdG pieśń „Hoch soll er leben” (niemiecki odpowiednik „Sto lat”).

- Wojna Rosji przeciwko Ukrainie zmieniła radykalnie Europę i świat – mówił przewodniczący VdG. – Dziś inaczej niż przed rokiem myślimy o naszej przyszłości i przyszłości naszych dzieci niż przed rokiem. Sytuacja polityczna w Polsce dawno nie była tak napięta, a stosunki polsko-niemieckie osiągnęły punkt krytyczny. Do tego przyczynia się – z naszego punktu widzenia – fakt, że my, Niemcy w Polsce jesteśmy od 4 lutego oficjalnie przez państwo dyskryminowani z powodu rozporządzenia polskiego ministra edukacji. (…) Tym bardziej jestem wdzięczny, że możemy się tu dziś spotkać. Bo nawet jeśli nie jesteśmy tu dziś tak liczni jak w poprzednich latach, to i tak ważne jest to, że tu jesteśmy, że nasza kultura, nasz język, nasza tradycja są i pozostają obecne.Przewodniczący wyraził ubolewanie, iż po raz pierwszy w historii festiwalu nie uczestniczył w nim – mimo zaproszenia – żaden przedstawiciel polskiego rządu. 

Równie ciekawie jak w hali było w kuluarach Hali Stulecia. Na ponad 40 stoiskach prezentowały swój dorobek organizacje i placówki oświatowe mniejszości niemieckiej oraz instytucje partnerskie Niemców w Polsce.

Po południu – to już tradycja festiwali kultury MN – w Sali Cesarskiej odbyła się przygotowana przez Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej debata młodzieżowa pod tytułem "Młoda Europa 2022 – wyzwania dla przyszłości".

Publiczność nie tylko dobrze się bawiła, ale i okazała się bardzo hojna. Zbiórka publiczna VdG na rzecz grup „Palanok” i „Singende Herzen” z Ukrainy przyniosła kwotę  4006 zł i 45 euro!

Na scenie festiwal zakończył się występem Anny Cariny Woitschack i Stefana Mrossa. Gwiazdy wieczoru – bardzo popularni w Niemczech wykonawcy, znani członkom mniejszości z niemieckich programów telewizyjnych -  nawiązały bardzo dobry kontakt z publicznością. Najlepszy dowód, że udało się ją porwać nie tylko do wspólnego śpiewu, ale i do tańca.

Obszerna relacja z VII Festiwalu Kultury Mniejszości Niemieckiej w Polsce ukaże się w najbliższym wydaniu dodatku „Heimat. Mała Ojczyzna”.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"! 


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama