Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 15 marca 2026 08:34
Reklama Żabka

Pielgrzymka motocyklistów na Górę św. Anny. Zjechali się tam już dwudziesty raz

Grota lurdzka na Górze św. Anny w niedzielę 7 sierpnia po brzegi wypełniła się pasjonatami motocykli i ich pojazdami. Zgodnie z tradycją tej pielgrzymki na Przeistoczenie odezwały się klaksony.
Pielgrzymka motocyklistów na Górę św. Anny. Zjechali się tam już dwudziesty raz
Pielgrzymka motocyklistów na Górę św. Anny. Zjechali się tam już dwudziesty raz

Autor: Krzysztof Ogiolda

20. pielgrzymka motocyklistów na Górę św. Anny

Pątnicy na motocyklach przyjechali nie tylko z diecezji opolskiej i województwa śląskiego, ale i bardziej odległych regionów, a także z Niemiec i z Ukrainy. Mszy św. w koncelebrze kapłanów motocyklistów przewodniczył były gwardian annogórskiego klasztoru – obecnie pracujący w Zawadzkiem – o. Błażej Kurowski.

- Nie mógłbym siebie nazwać motocyklistą, choć prawo jazdy na motor mam – powiedział „Strzelcowi Opolskiemu” o. Błażej. – Ale na motocyklu jechałem dwa razy w życiu, z tego ostatni raz na egzaminie. Ale przez 10 lat, jak byłem gwardianem, błogosławiłem tu motocykle podczas sierpniowej pielgrzymki. Zwykle mnie potem ręka bolała od kropidła. Za mojej kadencji przenieśliśmy się z tą pielgrzymką z bazyliki do groty, bo uczestników było wciąż więcej.

Początki pielgrzymki pamięta inny były gwardian, o. Jozafat Gohly. – Wiosną 2003 roku przyjechali do mnie proboszcz z Raciborza i – tak go wtedy widziałem – facet krótko ostrzyżony, w czarnej skórze, z czerwoną apaszką pod brodą. Był to Andrzej Złoczowski, który do dziś tę pielgrzymkę organizuje. Poinformowali mnie, że chcą robić pielgrzymkę harleyowców na Górę św. Anny. Pomyślałem, że tego jeszcze nie było. Nie tylko my mieliśmy obawy. Policja też. Ale od pierwszego razu było spokojnie i pobożnie. Zaczynaliśmy w bazylice i na „rajski plac” wjechało tylko kilka reprezentacyjnych motocykli na pokaz.

Jak dużo tych motocyklistów jest, ujawniło się podczas przygotowania darów. Andrzej Złoczowski śląskim zwyczajem poszedł jako pierwszy „na ofiarę” dookoła ołtarza. Oni szli za nim w skórach, w kamizelkach z ćwiekami, czasem z kaskiem pod pachą i zdawali się nie mieć końca. Na pierwszej pielgrzymce było 180 motocykli. Na czwartej próbowałem liczyć, kropiąc pojazdy wyjeżdżające wodą święconą. Przy 420 zgubiłem rachubę, a oni jechali nadal. Dziś jest ich już kilka tysięcy. A wiele motocykli już się w grocie nie zmieściło.

Pielgrzymka motocyklistów przeczy stereotypom na ich temat

Państwo Hildegarda i Stefan Skopkowie wybrali się do św. Anny ze względu na szczególną atmosferę tej pielgrzymki. – Staramy się tu być co roku. I prosić o zdrowie – mówią. – Przyjechaliśmy „suzuki maruderem”. Na nasze podróże po Polsce taki motocykl wystarcza. Wkręcamy się w tę atmosferę.

– Kiedyś mnie to nie pasjonowało, łyknęłam tego bakcyla razem z mężem – dodaje pani Hildegarda.

Pani Joanna Pejta przyjechała motocyklem „Kawasaki Vulcan”. – To mój pierwszy sezon na tym motorze, dobrze się na nim jeździ, choć jest trochę ciężki. Jeżdżę chętnie do Wisły, Istebnej, Szczyrku, Ustronia. Już jak byłam mała, motocykle mi się podobały i tak zostało. Przyjechała się tu pomodlić o spokój w życiu. 

- Ta pełna grota ludzi to jest wielka radość – przyznaje Andrzej Złoczowski. – Jedną z dobrych tradycji tej pielgrzymki jest zbiórka na dobre cele. Na schodach przed ołtarzem ustawiliśmy kanister na „dobre paliwo dla Aleppo”. Przed laty nawiązaliśmy kontakt z siostrą Brygidą Maniurką, Opolanką, która wtedy pracowała w zniszczonym wojną syryjskim Aleppo. Siostra Brygida jest już w innym syryjskim klasztorze. Ale wciąż mam w uszach jej smutny głos, kiedy mówiła, że wraz z wybuchem pandemii o Aleppo świat zapomniał. Obiecałem jej wtedy, że motocykliści od babci Anny nie zapomnimy. Od 10 lat pomagamy też DPS-owi w Nysie i „Tobiaszkom” – franciszkańskiej fundacji z Wrocławia troszczącej się o dzieci i seniorów. Wiem, że motocykliści nie są uważani za środowisko szczególnie pobożne, ale ta pielgrzymka temu przeczy. W Raciborzu na mszy św. na otwarcie sezonu spotykamy się od 25 lat. Nasza pielgrzymka tu ma dopiero 20 lat, a właśnie ta pierwsza niedziela sierpniowa poświęcona Matce Bożej Anielskiej na nas – jako jedyny wolny termin w pielgrzymkowym sezonie – na nas przez stulecia czekała. I jak tu nie wierzyć, że Pan Bóg kocha motocyklistów. 

Pan Andrzej jest motocyklistą od dziecka. Pierwszego „Komara 2” w kolorze bahama yellow ojciec złożył mu z części na wiosce pod Głubczycami 55 lat temu. Mając 16 lat, zrobił prawo jazdy. – To było w czerwcu, a w październiku leżałem już na ortopedii ze złamanym udem. Jeździłem wtedy motorem WSK, czyli wiejskim sprzętem kaskaderskim. Na drugi dzień miałem być drużbą na weselu kuzyna, ale ocknąłem się na ortopedii. Nauczyłem się pokory i tego, że w zakręt się osiemdziesiątką nie wjeżdża, ale motocyklowa szajba mi została. Bez niej nie umiałbym żyć. 

O. Jozafat zachęcał motocyklistów, by na co dzień włączyli w swoją pasję także Pana Boga i podróżując podziwiali piękno świata, który On stworzył.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"! 


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ReklamaHeimat
Reklama
Reklama
ReklamaMaxima 2
Reklama
ReklamaHospicjum2022
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 9°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1009 hPa
Wiatr: 11 km/h

Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: JanTreść komentarza: Pani Patrycjo Leszczyk-Gołąbek na zdjęciu to akcja w kolonowskim w dzielnicy Fosowskie.Data dodania komentarza: 11.03.2026, 07:30Źródło komentarza: Pożar trawy w Kolonowskiem. Strażacy apelują J Autor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Dziesięć lat wyczekiwania chyba się spełnią.Data dodania komentarza: 10.03.2026, 06:41Źródło komentarza: Ulica Arki Bożka wreszcie z chodnikiem. Będzie jasno, równo i bezpiecznie J Autor komentarza: Jarząbek WacławawTreść komentarza: A może należałoby poprosić o stanowisko głównego udziałowca spółki? Zastanawiające jest jego milczenie...Data dodania komentarza: 5.03.2026, 16:40Źródło komentarza: Karuzela kadrowa w SWiK trwa. "To nie idzie w dobrym kierunku" G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: W Zawadzkiem nie ma ulicy Jemielnickiej. Przynajmniej jeszcze o takowej nie szłyszałem. Obok byłego budowlańca oprócz DK 901, czyli ul. Opolskiej mamy jeszcze ulicę Szpitalną (droga osiedlowa) oraz ulicę Lubliniecką. To pewnie o tą ostatnią się tutaj rozchodzi?Data dodania komentarza: 24.02.2026, 15:22Źródło komentarza: Doświetlą przejścia dla pieszych w Zawadzkiem i Szczepanku. Będzie bezpieczniej J Autor komentarza: WacławTreść komentarza: "Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska." Tym stwierdzeniem się przebierańcu ujawniłeś. Kto dał ci prawo relatywizowania krzywd? Nie wstyd ci tzw. ślunzoku? Ponadto cofnij się edukacyjnie do początków szkoły podstawowej z lat słusznie minionych jeżeli chodzi o znajomość historii i nadal gloryfikuj Armię Czerwoną.Data dodania komentarza: 19.02.2026, 18:21Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim D Autor komentarza: ślunzokTreść komentarza: Co do "Tragedii Górnośląskiej".... Jestem ślązakiem, ale uważam, ze nie ma co tak bardzo płakać nad tamtymi wydarzeniami. Dlaczego ? Bo co robiły oddziały niemieckie w Babim Jarze ? , czy gdziekolwiek na terenach wschodnich ? To Niemcy wrzucali noworodki do płonących stodół, to NIemcy strzelali do ludności cywilnej klęczącej nad dołami. Armia Czerwona mściła się , jak każdy z nas w okresie wojny, gdyby mógł się mścił ! Kobiety płaczą, że były gwałcone , a kiedy stawiały opór były zabijane ? Straszne ! Co mogłyby powiedzieć dzieci wrzucane do ognia na wschodzie ? One nie miały wyboru.... Dla mnie " tragedia górnośląska" to małostka w porównaniu z tym, co NIemcy robili na wschodzie. Nie wiem, czy ich potępiać, czy nie. To była wojna i ich agresja była odpowiedzią na swój ból. Ślązaków i tak potraktowano łagodnie. Mogli ruscy całe wsieod razu palić. Nikt z Niemców nie wiedział co się działo na wschodzie ? Sobibór, Bełżec, Trblinka ? Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 21:52Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim
Reklama