Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 17 września 2026 01:58
Reklama

Najpierw się szkolili, później dali koncert. Młodzież ma ogromny talent!

Zajęcia organizowane przez Mniejszość Niemiecką przez kilka dni odbywały się w turawskim hotelu „Zacisze”. Tam też odbył się koncert finałowy. Wśród występujących był Daniel Polaczek z Szymiszowa.
Najpierw się szkolili, później dali koncert. Młodzież ma ogromny talent!
Daniel Polaczek mieszka i chodzi do szkoły w Szymiszowie. Obok pani Karolina Trybała

Autor: Krzysztof Ogiolda

W projekcie Mniejszości Niemieckiej brało udział 10 osób, 9 dziewczynek i chłopiec w wieku od 10 do 16 lat.

 - Udało się zrealizować wszystko, co zostało zaplanowane. Nawet ponad miarę – mówi Daniel Bewko, specjalista ds. edukacji kultury i młodzieży w TSKN. 

– Myślę nie tylko o zajęciach muzycznych na miejscu. Zorganizowana została dodatkowa wycieczka do Opola, m.in. do amfiteatru i Radia Opole. Na koncercie finałowym uczestnicy pokazali, czego się nauczyli. Mają „wokalny pazur”. Myślimy o dalszej współpracy z nimi przy okazji koncertów, które jako TSKN organizujemy. Chętnych do udziału było znacznie więcej niż miejsc , wybraliśmy ich ze względu na znajomość niemieckiego, bo też w tym języku śpiewali. 

Reprezentantem powiatu strzeleckiego wśród uczestników obozu był 11-letni Daniel Polaczek z Szymiszowa, który po wakacjach będzie chodził do 6. klasy. 

– Bardzo lubię śpiewać i dobrze znam język niemiecki – przyznaje Daniel – i dzięki temu się tutaj znalazłem. 

- Urodziłem się w Niemczech i z rodzicami dużo po niemiecku rozmawiałem. Ale uczę się też tego języka w szkole i poznawałem go z telewizji. Już raz brałem udział w podobnym projekcie TSKN „Wenn die Engel singen“ (Gdy aniołowie śpiewają). Teraz nie tylko nowych piosenek się uczyliśmy, ale też operowania głosem i zachowania na scenie. 

Zajęcia prowadzili Karolina Trybała, pochodząca ze Śląska wokalistka z Niemiec, śpiewaczka jazzowa i nauczycielka muzyki na Uniwersytecie Muzyki i Teatru w Lipsku, w Instytucie Jazzu Uniwersytetu Muzycznego w Katowicach oraz na Uniwersytecie Sztuki w Zurychu; Johannes Lauer, puzonista, pianista i kompozytor oraz Joanna Kostka, absolwentka wokalistyki jazzowej.

- Często śpiewam w Niemczech szlagiery z lat 20., a także muzykę folklorystyczną z dawnych lat zaaranżowaną na jazzowo. Kiedy spotykamy się z młodymi ludźmi, dużo się od nich uczymy, a oni od nas. Podchodzę do tego tak: Spotykamy się jako muzycy i wspólnie muzykę tworzymy. Szukam tego, co są gotowi dać, tego, jaka jest ich kreatywność. Bez wątpienia są utalentowani. W koncercie finałowym śpiewali m.in. szlagiery z lat 20. Po niemiecku, ale i po polsku (taką piosenką jest „Oh donna Clara”, czyli „Tango milonga”), po niemiecku znaną włoską piosenkę „Volare cantare” i stare niemieckie piosenki ludowe, ale zaaranżowane – jak wspomniałam - na jazzowo. 

Na widowni zasiedli nie tylko rodzice i przyjaciele młodych wykonawców. Nie zabrakło przedstawicieli mniejszości niemieckiej z liderem TSKN i VdG Rafałem Bartkiem oraz dyrektorką biura VdG Joanną Hassą na czele. Przyjechała również Birgit Fisel-Rösle, konsul Niemiec w Opolu.

- To nie jest projekt dla mas – przyznaje Rafał Bartek.

 – Ale dzięki temu utrzymujemy poziom i indywidualne podejście do dziecka. Ono jest bardzo ważne, skoro uczestnicy uczą się śpiewu i doskonalą język niemiecki równocześnie.  Śpiewanie po niemiecku to jest istotny element tożsamości, bo emocja związana z muzykowaniem gdzieś z tyłu głowy zostaje. To nie jest przypadek, że wiele środowisk i stowarzyszeń buduje więzi w oparciu o śpiewanie. Chcemy i my to podtrzymywać, zwłaszcza gdy odbywa się w tak atrakcyjnej formie jak tutaj. Piosenki są może z czasów pradziadków, ale śpiewamy je po nowemu. Szukamy w naszych projektach ducha czasu by docierać skutecznie do młodego pokolenia.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"! 


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: jestem ze wsi Treść komentarza: Przecież to od ostatnich wyborów księstwo a nie gmina. Monowładza, ignorowanie zapytań radnych, przekonanie o własnej nieomylności. Do tego zgłoszenia w aplikacji, którą rządzący sami wprowadzili w życie są ignorowane, zostają bez odpowiedzi lub z opryskliwą odpowiedzią z stylu "to nie pilna sprawa". Ludzie tam na górze! My obywatele jesteśmy waszymi pracodawcami. Nie zapominajcie o tym! Data dodania komentarza: 16.09.2026, 10:00 Źródło komentarza: Radiowóz niezgody w Strzelcach Opolskich. Wielka kłótnia o pieniądze J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Panie Redaktorze Gasz zanim opublikuje się artykuł, warto najpierw sprawdzić podstawowe fakty. W Staniszczach Wielkich od około 20 lat nie ma szkoły podstawowej. To nie jest drobny szczegół, ale podstawowa informacja dotycząca miejscowości i jej mieszkańców. Dlatego trudno zrozumieć, skąd w artykule pojawia się informacja sugerująca, że szkoła podstawowa nadal tam funkcjonuje. Czy autor artykułu w ogóle sprawdził, jak wygląda rzeczywista sytuacja w Staniszczach Wielkich? Dziennikarstwo powinno opierać się na faktach, a nie na powielaniu niezweryfikowanych informacji. Proszę o wyjaśnienie tej kwestii i sprostowanie błędnej informacji. Data dodania komentarza: 10.09.2026, 13:04 Źródło komentarza: 728 uczniów rozpoczęło edukację w powiecie strzeleckim J Autor komentarza: Jarząbek Wacław Treść komentarza: Coś mi się wydaje, że to , mimo wszystko, nie jemielnicki rolnik jest głównym sprawcą niedoboru wody w stawach. Główny winowajca nadal pozostaje nieznany. Temat powinien być nagłaśniany a kwestia zanikania wody dogłębnie zbadana. Są przecież od tego stosowne instytucje utrzymywane z naszych podatków. Wędkarzowi, mimo wszystko, gratuluję dociekliwości. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 16:41 Źródło komentarza: Odkryto przyczynę wysychania stawu w Jemielnicy. Czy woda wróci? G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Naprawdę śmierdzący problem! Jest to jakaś usterka? Nie ma to wpływu na zdrowie mieszkańców? Autor pisze, że zimą jest lepiej... Jest to wieloletni temat? Dlaczego dopiero teraz władze zajmują się tą absurdalną sytuacją? Data dodania komentarza: 28.08.2026, 08:11 Źródło komentarza: Utrata walczy ze śmierdzącym problemem. "Nie da się otworzyć okna" J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Wielkie brawa dla mundurowych z Zawadzkiego za błyskawiczną reanimację i uratowanie życia tego człowieka! Małe sprostowanie dla autorki artykułu – w Kolonowskiem nie ma już dworca, a jedynie przystanek kolejowy i niszczejące pozostałości po dawnej stacji. Warto dbać o precyzję, nawet jeśli w obliczu takiego dramatu najważniejsze jest to, że pomoc dotarła na czas." Data dodania komentarza: 13.08.2026, 14:41 Źródło komentarza: Leżał nieprzytomny przy dworcu. Policjanci z Zawadzkiego uratowali mu życie J Autor komentarza: Alojz Treść komentarza: Ta łódka to jest im potrzebna jak umarłemu kadzidło. Na Małej Panwi tego nawet nie da sie zwodować. No tak ale to kolejna zabawka G.H. Tak samo jak quad. Kupione, żeby duże dziecko miało zabawkę Data dodania komentarza: 29.07.2026, 07:44 Źródło komentarza: Zabawa połączona z nauką bezpieczeństwa - ta impreza wróciła po latach
Reklama