Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 1 listopada 2026 10:56
Reklama

Na Górze św. Anny zakończyły się obchody ku czci Matki Bożej Szkaplerznej

Pątnicy szli dróżkami Maryjnymi z kościoła św. Krzyża do kościoła w Porębie w niedzielę, 17 lipca. Część z nich przyjęła dziś szkaplerz, a wielu nosi go od dawna.
Na Górze św. Anny zakończyły się obchody ku czci Matki Bożej Szkaplerznej
Pątnicy nieśli na dróżkach figurę Matki Bożej Szkaplerznej z Koźla-Rogów

Autor: Krzysztof Ogiolda

Państwo Danuta i Eugeniusz Gawlikowie przyjechali na Górę św. Anny z czterema synami Beniaminem, Tobiaszem, Mateuszem i Samuelem. Poza najmłodszym wszyscy już przyjęli szkaplerz. Rodzice dwa lata temu, chłopcy przed rokiem.

- Szkaplerz to jest widzialny znak opieki Matki Bożej – mówi pani Danuta. 

– Doświadczamy Jej opieki. Zresztą jestem także w róży różańcowej  w róży w intencji dzieci. Powierzamy także dzieci Matce Bożej, bo my sami jako ludzie co możemy. Wyrazem tego zaufania do Maryi i obowiązkiem związanym z przyjęciem szkaplerza jest odmawianie codziennie modlitwy „Pod Twoją obronę”. Ta modlitwa nam przypomina, że nie sami troszczymy się o swoje życie i przyszłość, ale z pomocą Matki Boskiej.

Szkaplerz nosi na co dzień Gabriela Jelitto – Piechulik, a także jej bliscy – mąż Tomasz, 15-letni syn Adrian i 8-letnia córka Weronika. 

– Pięć lat temu byliśmy tu na obchodach i ślubowanej pielgrzymce z parafią Koźle – Rogi – mówi pani Gabriela. Dzieci chodzą tam do szkoły, a ja jestem prezeską Stowarzyszenia Oświatowego Koźle – Rogi, które tę dwujęzyczną placówkę prowadzi. – Od tego czasu co roku któreś z nas przyjmowało szkaplerz. Mój został wyhaftowany jeszcze przez prababcię. Te obchody to jest dla nas duchowe ubogacenie na cały rok. – Szkaplerz daje mi siłę duchową i poczucie, że ktoś mnie chroni. 

Pątnicy z Koźla – Rogów stanowili blisko połowę uczestników niedzielnych obchodów. 

Ks. Jerzy Tomeczek, proboszcz parafii Koźle-Rogi potwierdza, że tradycja ślubowanej pielgrzymki na Górę św. Anny na obchody sięga 1778 roku. Wtedy zaraza zabiła w Rogach wszystkie krowy z wyjątkiem jednej cielnej jałówki. Mieszkańcy szukali pomocy u Matki Bożej.  

- To było przebłaganie za grzechy oraz prośba o oddalenie klęsk żywiołowych i zarazy – mówi ks. proboszcz. - Przez wiele lat pielgrzymowano pieszo, przeprawiając się przez Odrę – z figurami – na łódkach i tratwach. Pielgrzymka ta była nazywana maślaną, bo mieszkańcy Koźla-Rogów przynosili w darze dla klasztoru masło. Bardzo cię cieszę, że szkaplerz przyciąga także coraz więcej osób spoza naszej parafii na Górę św. Anny.

Pątnicy z Rogów przywożą ze sobą na te obchody figurkę Matki Bożej Szkaplerznej, którą w feretronie niesie się na Maryjnych dróżkach.

- Kiedyś ta figura była umieszczona we frontonie starego rogowskiego cmentarza, który został przez władze miasta zlikwidowany kilka lat przed moim pojawieniem się w parafii. Figura przeleżała kilka lat w podziemiach kościoła, przechodząc kilka powodzi. Postanowiłem ją (a także figurę św. Jana Nepomucena) odrestaurować, znalazłem i własnymi rękami odnowiłem feretron. I od kilku lat ją tutaj na dróżkach nosimy.  

Według tradycji Matka Boża objawiła się św. Szymonowi Stockowi, generałowi zakonu karmelitów w nocy z 15 na 16 lipca 1251 r. Miała mu powiedzieć: Przyjmij, najmilszy synu, szkaplerz twojego zakonu. Kto w nim umrze nie dozna ognia piekielnego. O historii szkaplerza i jego znaczeniu oraz miejscu w dziejach Kościoła i Polski mówił przy Domku Maryi pątnikom, o. Ryszard Stolarczyk, karmelita z Wadowic. Na zakończenie obchodów (uczestnicy wrócili z Poręby do kościoła Krzyża Świętego, modląc się na różańcu) chętni przyjęli szkaplerz z jego rąk.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"! 


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama