Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 stycznia 2026 04:32
Reklama
Reklama

Jak Polacy i Niemcy postrzegają siebie nawzajem? Przedstawiamy najnowszy raport

Instytut Spraw Publicznych i Niemiecki Instytut Spraw Polskich opublikowały właśnie cykliczny Barometr Polska - Niemcy 2022 „Polacy i Niemcy - jak dalecy, jak bliscy?” Po obu stronach granicy przepytano po 1000 osób od 18 do 75 lat.
Jak Polacy i Niemcy postrzegają siebie nawzajem? Przedstawiamy najnowszy raport

Autor: Fot. Pixabay

Barometr Polska - Niemcy od ponad 20 lat mierzy atmosferę relacji polsko-niemieckich, odpowiadając jak Polacy i Niemcy postrzegają siebie nawzajem oraz jak oceniają stan dwustronnych stosunków oraz działania drugiego kraju w sferach polityki - czytamy we wstępie do podsumowania wyników badań.

Przeprowadzono je pod koniec zimy i zakończono 22 lutego 2022 roku, czyli na dwa dni przed napaścią Rosji na Ukrainę. Po obu stronach granicy przepytano po tysiąc osób w wieku od 18 do 75 lat. Respondentów pytano m.in. skąd czerpią wiedzę o sąsiadach i ich kraju, jego historii i kulturze. Odpowiedzi nieco się różniły. Aż 46% Polaków wiedzę o Niemczech i Niemcach wyniosło ze szkoły (w Niemczech takich osób było tylko 28%), 42% z telewizji (nad Renem odpowiednio 37%), 41% z rozmów z członkami rodziny (w RFN - 26), czterech na dziesięciu Polaków wiedzę o kraju sąsiada czerpie z wypowiedzi polityków (Niemcy robią to niemal dwa razy rzadziej - 22%). Portale internetowe dostarczają wiedzę o Niemcach 38% Polaków. Wiedzy o Polakach szuka w sieci zaledwie 17% Niemców. Czytając te dane, trudno oprzeć się wrażeniu, że generalnie Polacy bardziej interesują się Niemcami niż odwrotnie. I ta tendencja utrzymuje się od lat.

Kto odwiedził, łatwiej akceptuje

Nierówno układały się także odpowiedzi na pytanie: Czy pan/pani odwiedził choć raz kraj sąsiada po przemianach 1989 roku? Twierdząco odpowiedziała na nie połowa Polaków i jedna trzecia Niemców. Przy czym częściej w taką podróż wybierali się mieszkańcy przygranicznych województw i krajów związkowych (w obu krajach ponad 70%) niż pozostałych. Do Polski generalnie chętniej przyjeżdżali mieszkańcy wschodnich landów (68%) niż zachodnich (na wyjazd do Polski zdecydował się co czwarty). Przy czym wschodni Niemcy jeżdżą do Polski przede wszystkim na zakupy, zachodni raczej by się spotkać z rodziną.

W ocenie kraju sąsiada od lat utrzymuje się następująca dysproporcja: Opinie Polaków na temat Niemiec są o wiele bardziej pozytywne niż obraz Polski w oczach Niemców. A oto przykłady: Na pytanie, czy gospodarka w kraju sąsiada dobrze się rozwija, twierdząco odpowiedziało 74% Polaków, a tylko 35% Niemców (drugie tyle uważa, że nie ma ugruntowanego poglądu); 58% Polaków jest zdania, że w Niemczech szanuje się zasady demokracji i rządów prawa, podobnie o Polsce myśli 26% Niemców; 57% Polaków jest zdania, że zachodni sąsiedzi szanują prawa kobiet i mniejszości etnicznych i seksualnych, myślących tak o Polsce Niemców jest tylko 23% (aż 33 jest przeciwnego zdania); na pytanie o sens inwestowania w Niemczech twierdząco odpowiedziało 56% Polaków, a o dobre traktowanie cudzoziemców w Republice Federalnej nieco ponad połowa, Niemców pytanych o te same kwestie w Polsce odpowiednio 32 i 31%. Stosunkowo nisko Polacy oceniają skuteczną walkę z korupcją w Niemczech (41% odpowiedzi jednoznacznie pozytywnych), ale to i tak wskaźnik niemal dwa razy wyższy w porównaniu z niemieckimi ocenami sytuacji korupcyjnej u nas.

Sąsiedzi są sympatyczni

Jeśli się pamięta, w jakim tonie o Niemcach, Niemczech i polityce niemieckiej informują w Polsce zwłaszcza media publiczne za zaskakująco wysoki trzeba uważać poziom deklarowanej w naszym kraju sympatii dla Niemców. Przyznało się do niej dokładnie 50% badanych. To wprawdzie mniej niż w 2018 i 2016 roku, ale więcej niż we wszystkich pozostałych badaniach począwszy od 2000 roku (najsłabszy wynik - 30% - zanotowano w 2008 roku. Sympatię dla Polaków deklarowało 43% Niemców. To też zdecydowanie mniej niż dwa lata temu (wtedy padł niemiecki rekord sympatii dla Polski - 55%), ale więcej niż we wszystkich pozostałych „Barometrach”. Rekordowo niskie, gdy idzie o sympatię dla Polaków były lata 2005/2006, deklarowało ją wówczas zaledwie 18% Niemców.

Poziom wzajemnej niechęci jest w obu krajach zbliżony. W stosunku do Niemców deklaruje ją w 2022 roku 15% Polaków, podobna postawą odpowiada 14% Niemców. W obu społeczeństwach są to - w ciągu ponad 20 lat badań - wartości średnie - ani najwyższe, ani najniższe.

W Niemczech poziom sympatii dla Polaków rośnie wraz ze zbliżaniem się do granicy obu państw. W Polsce największy wpływ na postrzeganie Niemców mają wybory polityczne. Sympatię dla Niemców wyraziło 77% wyborców KO, 36% sympatyków PiS, a tylko 23% zwolenników Konfederacji. Wśród deklarujących niechęć do Niemców dwa razy więcej było odbiorców telewizji publicznej (22%) niż widzów, którzy jej nie oglądają (11%).

Bardzo wysoki jest - i to po obu stronach granicy - poziom akceptacji sąsiadów w różnych rolach społecznych. Jako kolegę z pracy Niemca akceptuje 83% Polaków, a Polaka aż 86% Niemców. Jako podwładnego odpowiednio 79 i 86%, nauczyciela lub wykładowcę 83 i 85, sąsiada - tak samo, przyjaciela - 81 i 84, współmieszkańca 87 i 82, bezpośredniego przełożonego 76 i 82. Radnego Niemca akceptuje 71% Polaków, radnego Polaka 80% Niemców. Jako zięcia lub synową przyjęłoby przedstawiciela kraju sąsiada po 78% Niemców i Polaków.

W porównaniu do roku 2000 poziom akceptacji Niemców w Polsce wzrósł zdecydowanie. Przykładowo, gdy idzie o radnych z 27 do 71%, o sąsiadów z 59 do 83. Średnie poziomy akceptacji różnych ról społecznych sąsiadów w obu krajach wyraźnie w ciągu ponad dwóch dekad wzrosły. W Polsce dla Niemców z 48 do 79%, w Niemczech dla Polaków z 57 do 83%.

- Poziom akceptacji Niemców przez Polaków pozostaje w ostatnich latach na stabilnym, wysokim poziomie - zauważają w podsumowaniu autorzy raportu. - Także po niemieckiej stronie zmiany w odniesieniu do 2020 roku są niewielkie. Pokazuje to, że oba społeczeństwa są na siebie otwarte i nie poddają się oddziaływaniom chwili.

Społeczeństwa boją się Rosji

Profesor Aleksandra Trzcielińska-Polus, niemcoznawczyni, kierownik Katedry Stosunków Międzynarodowych w Instytucie Nauk o Polityce i Administracji UO zwraca uwagę, że obok głównego badania Barometru przeprowadzono jeszcze dodatkowe badanie wśród ludzi młodych (18-29 lat, po 500 osób w Polsce i w Niemczech), a także badanie wykonane w marcu, już po agresji Rosji na Ukrainę.

- Warte zauważenia jest, że w badaniach dotyczących młodych ludzi poziom sympatii Polaków dla Niemiec i Niemców jest wyraźnie wyższy niż w „dużym” Barometrze - zauważa pani profesor. 

- To jest aspekt pozytywny, natomiast ocena stosunków polsko-niemieckich w ostatnim Barometrze była dla mnie zaskoczeniem. W 2000 roku pozytywnie stosunki polsko-niemieckie oceniało nieco ponad 80 procent Polaków. Dziś ten poziom zmalał aż do 48%. To jest ogromny spadek. Także w porównaniu do 2020 (było wtedy 72% ocen pozytywnych). Natomiast Niemcy ocenili stosunki polsko-niemieckie zaskakująco dobrze (62% opinii pozytywnych, więcej niż w 2000 roku - 57 i więcej niż w 2020 - 55). To mnie zdziwiło, bo przecież kontrowersji między naszymi krajami było bardzo dużo, szczególnie w ostatnim roku i w kontekście polityki wobec Rosji i zaopatrzenia w surowce energetyczne, w tym o Nord Stream 2.

To jest bardzo ciekawe i charakterystyczne, że Polacy równocześnie pozytywnie oceniają Niemców jako ludzi i społeczne relacje z nimi, a krytycznie widzą stosunki między obu państwami.

- Ciekawie zmieniało się podejście do Rosji - zauważa pani profesor. - W Polsce ze strony Rosji obawialiśmy się zagrożenia politycznego, militarnego i energetycznego. Niemcy mają inne doświadczenia historyczne. I tego zagrożenia długo nie dostrzegali. Dopiero marcowe badanie pokazało duży wzrost poczucia zagrożenia ze strony Rosji także w Niemczech. Po agresji na Ukrainę w Polsce poczucie zagrożenia wyraziło 79% badanych, ale i w Republice Federalnej - 74%. Rządy różniły się pod względem oceny rosyjskiego zagrożenia, natomiast społeczeństwa widziały je bardzo podobnie. Wpływ na wzajemne postrzeganie Polaków i Niemców miało z pewnością zarówno powstanie w grudniu w Niemczech nowego rządu z socjaldemokratą Olafem Scholzem na czele - uważa prof. Trzecielińska-Polus. - W umowie koalicyjnej zapisano, że Niemcy i Polskę łączy głęboka przyjaźń, zadeklarowano intensyfikację wymiany młodzieży, wyrażono poparcie dla budowy miejsca pamięci ofiar okupacji. Te zapisy obudziły wśród Polaków nadzieję, że stosunki z Niemcami będą inne. Z kolei politycy w Niemczech - w czasie, gdy toczył się spór z Białorusią o sprawę imigrantów (wielu z nich trafiło do Niemiec) podkreślali, że w Polsce polityka imigracyjna nie jest odpowiednia. O wpływie wojny Rosji z Ukrainą już mówiliśmy. Znaczenie miało też wprowadzenie rozporządzenia ministra edukacji i dyskryminacyjnego ograniczenia nauczania niemieckiego jako języka mniejszości w Polsce. Dano temu wyraz w Bundestagu, wielokrotnie składając interpelacje i poselskie zapytania.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"! 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

PL 17.07.2022 15:28
młodzi niemcy którzy średnio interesują się tym gdzie polska leży i czy różni się Breslau od Wrocławia na co dzień są faszerowani ..newsami że - jacyś tam ludzie , podszywający się pod niemców są w rp .. PRZEŚLADOWANI
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1000 hPa
Wiatr: 17 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama