Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 stycznia 2026 08:38
Reklama
Reklama

Prof. Grzegorz Janusz: Polskie władze dowód dyskryminacji podają na tacy

Prof. Grzegorz Janusz, ekspert ds. mniejszości narodowych i etnicznych zauważa, że trudno było znaleźć ewidentny przykład dyskryminacji którejś mniejszości przez polskie władze. Do czasu aż mniejszości niemieckiej zmniejszono finansowanie liczby godzin nauczania jej języka z trzech do jednej.
Prof. Grzegorz Janusz: Polskie władze dowód dyskryminacji podają na tacy
Prof. Grzegorz Janusz, UMCS Lublin

Autor: Krzysztof Ogiolda

Prof. Grzegorz Janusz, kierownik Zakładu Praw Człowieka Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej specjalizuje się w prawach mniejszości narodowych w Europie, autor ponad 100 publikacji naukowych z zakresu praw mniejszości narodowych w środę 8 czerwca będzie głównym prelegentem podczas debaty pt.: 30 lat Europejskiej karty języków regionalnych i mniejszościowych (1992- 2022). Początek o godz. 17.00 w remizie OSP w Kolonowskiem.

Rozmowa z prof. Grzegorzem Januszem

Krzysztof Ogiolda: Karta Języków Regionalnych i Mniejszościowych obowiązuje w Polsce od 2009 roku. I od tego czasu poziom jej realizacji budzi mocno umiarkowany entuzjazm.

Prof. Grzegorz Janusz: Karta jest takim szczególnym przykładem prawa międzynarodowego, które nie wymaga wprowadzania do polskiego systemu nowych ustaw. Państwo po prostu przyjmuje poszczególne jej zapisy. Jej specyfika polega też na tym, że państwo jest zobowiązane składać raport z realizacji karty i podlega on ocenie przez Komitet Ekspertów Rady Europy. Ten komitet przedstawia swoją opinię. On zwykle zawiera zarówno pozytywne, jak i krytyczne uwagi. Dotąd Polska lokowała się w tych ocenach mniej więcej w środku europejskiej stawki. Jaka będzie opinia po rozporządzeniu z 4 lutego ewidentnie dyskryminującym jedną mniejszość – niemiecką - trudno sobie wyobrazić. Niewątpliwie dla mniejszości ustawa o mniejszościach narodowych jest bardziej widoczna od karty. Komitet już wyrażał swoje zaniepokojenie tak negatywną regulacją prawną.

Już przed 4 lutego mniejszość podkreślała, iż państwo polskie wielu zapisów karty nie realizuje. Nie ma np. ani jednej szkoły z niemieckim językiem nauczania.

- W Karcie – w części trzeciej – znajdujemy 6 artykułów, które określają kwestie związane z oświatą, kulturą, mass mediami, używaniem języka mniejszości w stosunkach urzędowych, kontaktami transgranicznymi, podwójnym nazewnictwem itd. Państwo musi przyjąć co najmniej 35 punktów z 65 zapisanych w tej części karty. Szkół z wykładowym niemieckim istotnie nie ma. Ostatni raz istniały na Dolnym Śląsku w latach 50. XX wieku. Przeważa model nauczania języka mniejszości jako nauczania dodatkowego.

Model przeważa, ale uczniowie z mniejszości niemieckiej utracą od września 2/3 lekcji tego języka. 

- Dotąd trudno było znaleźć ewidentny przykład dyskryminacji którejś mniejszości, ale rząd polski podał właśnie taki przykład na tacy. Rząd miał duże możliwości, by się z tych dyskryminujących rozporządzeń wycofać. Obniżenie dotacji w ustawie budżetowej do niczego rządu nie zobowiązywało. Niespełna 40 mln zł to z punktu widzenia budżetu państwa niewiele. Można było skorzystać z rezerwy budżetowej. Zresztą przeczytałem dzisiaj, że suma ta ma zostać przeznaczona na powołanie instytutu im. o. Maksymiliana Kolbego, który ma prowadzić nauczanie języka polskiego dla Polaków za granicą. Przy czym 28 z tych 40 milionów ma pójść na obsługę administracji. W mniejszość niemiecką, którą władze nieszczególnie lubią, uderzono przy okazji. I to jest ewidentny przykład dyskryminacji – naruszenia konstytucji, ustawy o mniejszościach, zobowiązań międzynarodowych Polski oraz zwykłej przyzwoitości.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"! 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1001 hPa
Wiatr: 17 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama