Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 1 listopada 2026 17:59
Reklama

Krzysztof Respondek: Od zawsze jestem oczarowany Śląskiem

- Do 18. roku życia nie znałem innych miejsc w Polsce niż Śląsk. Dlatego nie mogę powiedzieć, że coś mnie w nim urzekło, ponieważ ja zawsze byłem oczarowany tym regionem. Jak mówiła moja babcia, wszędzie dobrze, ale najlepiej w domu - mówi Krzysztof Respondek, aktor i kabareciarz.
Krzysztof Respondek: Od zawsze jestem oczarowany Śląskiem
W Miejskiej i Gminnej Bibliotece Publicznej w Strzelcach Opolskich w ramach Tygodnia Bibliotek odbyło się spotkanie z Krzysztofem Respondkiem. Artysta zaprezentował program kabaretowo-muzyczny pt. „Uśmiechnij się”.

Autor: mat. gminy

Joanna Gerlich: Ludzie kojarzą pana z telewizji - z Kabaretu Rak, Barw Szczęścia. Urodził się i mieszka pan na Śląsku, nigdy nie ciągnęło pana do Warszawy na stałe?

- To jest ciekawe pytanie, bo Warszawa to jest takie miejsce wymarzone dla artystów. Jednak czy mieszkać? Nie będę na stolicę narzekał, bo bardzo mi się podoba. Miasto jest bardzo piękne w tej chwili i pięknieje z dnia na dzień. Poza tym, jeśli pojedzie się do Krakowa, to tam jest pełno krakusów, jak pojedzie się do Katowic to tam jest pełno hanysów, a w Warszawie spotkanie prawdziwego warszawiaka graniczy z cudem - tam siedzi cała Polska. Miasto jest fajne, jedynie źle się kojarzy, bo tam zawsze jest rząd, a jeszcze nie było dobrego rządu. Zarówno u nas, jak i wszędzie (śmiech).

Śląsk jednak jest piękniejszy.

- Jesteśmy tak pięknie logistycznie umieszczonym regionem, że dziwię się, że jeszcze wszystkie firmy nie są na Śląsku. Mamy wszystko, lotnisko, kolej, autostrady i wszędzie blisko - metropolia.

Pan z urodzenia jest Ślązakiem.

- Oczywiście, z dziada pradziada. Kiedyś zadałem sobie trud i zacząłem szukać moich przodków, to wszystko kończyło się na Śląsku - między Łagiewnikami a Miasteczkiem Śląskim.

Co pana urzeka w Śląsku?

- Nigdy się nad tym nie zastanawiałem, bo jestem prawdziwym Ślązakiem. Ludzie, którzy nie są ze Śląska, ale przyjechali tutaj, opowiadają, co ich urzekło. Często jest to prostota ludzi, ale w tym dobrym znaczeniu, szczerość, że jest czarne i białe, pracowitość i gościnność. Ale ja się w tym wychowywałem. Do 18. roku życia nie znałem innych miejsc w Polsce niż Śląsk, dlatego mnie nic nie urzekło, bo ja zawsze byłem oczarowany tym regionem. Jak mówiła moja babcia, wszędzie dobrze, ale najlepiej w domu

A gdyby miał pan wybrać - aktorstwo czy muzyka, co by Pan wybrał?

- W życiu zawsze dryfowałem, było trochę muzyki, trochę teatru, bo jestem aktorem teatralnym, trochę artystą kabaretowym. W różnych okresach mojego życia ta szala się przeważała, a teraz to jest taki mix wszystkiego i to najbardziej kocham. W zależności od tego, jaka jest widownia i jaka jest moja forma danego dnia, to występ dryfuje w jedną albo drugą stronę. Kocham występy z publicznością na żywo, bo one są jedyne i niepowtarzalne.

Wiem, że hoduje pan szczygły. Dlaczego nie gołębie?

- Ojciec hodował gołębie, a ja jakoś od dziecka byłem zakochany w kanarkach, później w szczygłach. A teraz mam szczep typowo hodowlany, mamy też swój związek. I to jest rzeczywiście moja pasja, bo na tym nie zarabiam, bardziej w to inwestuję, żeby miały lepsze warunki. Coraz więcej czasu temu poświęcam i daje mi to mnóstwo radości. Teraz zaczynają się lęgi, więc ciągle przybywa nowych ptaków.

Był pan już kiedyś w Strzelcach Opolskich?

- Zawsze jak się jeździło starą drogą do Opola, to Strzelce były takim fajnym miejscem, bo się mówiło, że już prawie jest się w Opolu. Ale Strzelce kojarzą mi się też z moim kolegą Arkiem Jakubikiem, bo byliśmy razem na studiach. I to dopiero od niego dowiedziałem się, że jest tutaj jeden z większych zakładów karnych w Polsce. W Strzelcach na dłużej to mało kiedy się zatrzymywałem, przejazdem byłem tu bardzo często. Natomiast dobrze mi się kojarzyły, bo były blisko Opola i blisko Tarnowskich Gór. Zawsze łączyłem też Strzelce z Górą św. Anny, bitwami na Annabergu i III powstaniem śląskim.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"! 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama