Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 6 listopada 2026 11:26
ReklamaFilplast

VdG ma nowy zarząd. Jego członkiem jest burmistrz Leśnicy

Na Górze św. Anny zakończył się walny zjazd Związku Niemieckich Stowarzyszeń. 33 delegatów z całej Polski wybrało nowy zarząd. VdG. Na jego czele stanął Rafał Bartek, przewodniczący TSKN. Bernard Gaida po 12 latach pożegnał się z tą funkcją.
VdG ma nowy zarząd. Jego członkiem jest burmistrz Leśnicy
Po 12 latach Bernard Gaida przestał być liderem VdG. Zastąpił go Rafał Bartek.

Autor: Krzysztof Ogiolda

Bernard Gaida już nie jest na czele VdG

Zanim doszło do głosowania ustępujący po trzech kadencjach z funkcji prezydenta VdG Bernard Gaida podsumował 12 lat pracy na rzecz Niemców w Polsce.

- Trzy kadencje, 12 lat to dużo – powiedział dziennikarzowi „Strzelca Opolskiego”.  – A VdG ma przecież w swym zakresie i politykę, i finanse i wewnętrzne impulsy, które trzeba kierować do organizacji MN by wprowadzać nowego ducha. Najpierw dokonało się przezbrojenie naszej struktury materialnej. Kiedy zaczynałem, mniejszość funkcjonowała jedynie ze środków zwrotnych Fundacji Rozwoju Śląska. Miało ich wystarczyć zaledwie na kilka lat.  A mniejszości niemieckie w innych krajach otrzymywały dofinansowanie z niemieckiego MSW. Mniejszość niemiecka w Polsce miała 500 punktów spotkań. Stanęliśmy przed wyborem: zwijać je albo pozyskać finanse na ich utrzymanie. Udało się je w Niemczech wywalczyć, wyargumentować, przekonać, że mniejszość niemiecka w Polsce na wsparcie zasługuje.

- Trzeba było pokazać, że jesteśmy żywą wspólnotą, strukturą, która ma nowe pomysły i nowe kierunki działania – dodaje Bernard Gaida. – Wtedy też pojawiły się projekty ogólnopolskie mniejszości niemieckiej kierowane przez VdG. Pierwszym były „Kursy sobotnie” zaoferowane wszystkim, niezależnie od regionu wszystkim organizacjom mniejszości. Kolejnym było „Ożywianie domów spotkań”. Dziś mamy ich więcej. One uaktywniają grupy mniejszościowe, także poza Górnym Śląskiem. W polityce dominantą był polsko-niemiecki „okrągły stół”. On się ostatecznie okazał rozczarowaniem, ale 10 lat temu była to szansa i nadzieja. Została ona zburzona przez postawę strony polskiej i jej perspektywę symetrii, z którą się nie zgadzamy. Bolesny jest także marazm wokół realizacji w Polsce Europejskiej Karty Języków Regionalnych i Mniejszościowych. Karta jest bardzo dobrym dokumentem, ale wobec postawy polskiego rządu, nic się wokół niej nie dzieje. To jest swoista bezsilność.

W przemówieniu do delegatów ustępujący lider VdG odniósł się m.in. do wyborów zarządu. 

- Szefować VdG, dachowej organizacji Niemców w Polsce, to ogromny zaszczyt i wielka odpowiedzialność, zawsze ją czułem i wykonywałem tę służbę z zaangażowaniem i często ze szkodą dla swojej pracy zawodowej oraz innych stron życia, ale tak było trzeba - mówił. - Tego nie można robić na pół gwizdka, na dniówkę czy przy okazji. (…) Apelowałem już jesienią, potem w liście noworocznym, by organizacje starannie wybrały swych delegatów, by było z kogo wybrać dobry zarząd VdG. (…)  By wszyscy jego członkowie zdobyli się na to, aby w VdG myśleć nie interesami swoich lokalnych organizacji, nie dublowali ich, nie konkurowali z VdG, ale by byli przedstawicielami wyłącznie całej niemieckiej grupy narodowej.

Delegaci podsumowali wystąpienie ustępującego lidera owacją na stojąco.

Zanim do niego doszło, okolicznościowym medalem VdG odznaczona została prof. Joanna Rostropowicz. Wręczając odznaczenie Bernard Gaida podkreślił jej zasługi związane z upamiętnianiem śląskich pisarzy i przedstawicieli innych dziedzin życia. Szczególnym tego wyrazem jest 6 tomów leksykonu „Ślązacy od czasów najdawniejszych do współczesności”. 

Rafał Bartek na czele VdG

Do zarządu VdG wybrani zostali: Rafał Bartek, Łukasz Jastrzembski, burmistrz Leśnicy (nieobecny na zjeździe, pisemnie wyraził gotowość do kandydowania) i Sylwia Kus, reprezentująca MN powiatu oleskiego, a ponadto Martin Lippa  i Waldemar Świerczek (Śląskie), Michał Schlueter (Warmia i Mazury), Damian Stefaniak (Dolny Śląsk) oraz Peter Jeske (Pomorze). Zarząd spośród siebie wybrał Rafała Bartka przewodniczącym. 

Nowymi osobami w zarządzie są reprezentanci Śląska Opolskiego Sylwia Kus i Łukasz Jastrzembski. Zastąpili oni Marię Neumann oraz Bernarda Gaidę. 

Zjazd uchwalił także poprawkę do statutu, zgodnie z którą z urzędu do zarządu - z prawem głosu - będzie wchodził każdorazowy przewodniczący Związku Młodzieży Mniejszości Niemieckiej. Obecnie – po zatwierdzeniu poprawki przez sąd – będzie Oskar Zgonina.

Nowymi członkami VdG zostały dwie nowe organizacje: Związek Mniejszości Niemieckiej w Lęborku jako członek zwyczajny oraz Izba Gospodarcza Śląsk jako członek stowarzyszony.

Delegaci uchwalili także rezolucję odnoszącą się do kwestii drastycznego obcięcia subwencji, a tym samym liczby godzin języka niemieckiego jako języka mniejszości narodowych w szkołach. Znalazł się w niej apel do rządów Polski i Niemiec o podjęcie wysiłków by lutowe rozporządzenie Ministerstwa Edukacji i Nauki dyskryminujące mniejszość niemiecką w Polsce zostało uchylone.

Poseł mniejszości niemieckiej Ryszard Galla poinformował delegatów o swoich wysiłkach w tej sprawie, m.in. o rozmowach z wiceministrem spraw zagranicznych Szymonem Szynkowskim vel Sękiem oraz ministrem edukacji Przemysławem Czarnkiem.

Stało się już tradycją, że podczas zjazdów VdG przyznawana jest nagroda Związku Niemieckich Stowarzyszeń „Gratias agimus” (Dzięki składamy), wyrażająca wdzięczność  środowiska mniejszości. W tym roku jej laureatem ogłoszono abpa Alfonsa Nossola, emerytowanego biskupa opolskiego. Podkreślono jego starania na rzecz pokoju, w tym wkład w dialog ekumeniczny, ale także odważne zaangażowanie w zainicjowanie liturgii „w języku serca” oraz wkład w historyczne wydarzenie, jakim była Msza Pojednania w Krzyżowej.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"! 



Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama