Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 stycznia 2026 08:34
Reklama
Reklama

Strzelczanie w programie "99 - gra o wszystko". Ujawniają kulisy

Od kilku tygodni w telewizji TTV można oglądać program "99 - gra o wszystko". W pierwszej edycji, specjalnie przygotowanej z okazji 10. urodzin stacji, udział wzięły gwiazdy telewizji. Teraz na antenie występują ludzie, którzy zostali wybrani podczas kilku castingów. Wśród nich jest również dwoje mieszkańców naszego powiatu - Arkadiusz Kinder i Iwona Kołodziej, którzy kiedyś byli w naszej drużynie Mikołajów.
Strzelczanie w programie "99 - gra o wszystko". Ujawniają kulisy
Arkadiusz Kinder i Iwona Kołodziej - uczestnicy programu "99- gra o wszystko" w telewizji TTV.

Autor: Archiwum prywatne

Arkadiusz Kinder jest właścicielem firmy „Ar-masz”. Od kilku lat nie ogląda telewizji, a o programie dowiedział się podczas odwiedzin kuzynki, która śledzi TTV.

- Akurat leciała reklama tego programu. Podjąłem spontaniczną decyzję, żeby się zgłosić. Okazało się, że zgłosiło się ponad 8,5 tysiąca osób. Do udziału zakwalifikowano 99 - opowiada Arkadiusz Kinder.

- Tuż przed samym Bożym Narodzeniem dowiedziałem się, że mnie przyjęli. Zacząłem więc oglądać zagraniczną wersję, ale w pewnym momencie uznałem, że to mi wystarczy, bo nie będę umiał spać po nocach - śmieje się pan Arkadiusz. - Polską edycją zobaczyłem całą. Co do przygotowań, to nie martwiłem się sprawnością fizyczną, bo o to dbam cały czas. Niektórzy pewnie pamiętają, jak jeszcze trzy lata temu ważyłem ponad 130 kg. Najpierw zacząłem morsować, potem doszła do tego sauna, wprowadziłem ruch i teraz jestem już bardzo aktywny - dodaje.

"99 - gra o wszystko". Wielogodzinne nagranie i kilka minut relacji

Konkurencje, które wykonują uczestnicy, są różne. Jedne wydają się być banalne, jak np. znalezienie swojego buta spośród innych. Część po prostu wymaga szczęścia.

- Tak było z zadaniem z jajkiem, gdzie każdy musiał wybrać jedno. Nie można go było dotknąć, zakręcić nim. Jedno jajko było ugotowane i kto na nie trafił, odpadał. Nie przepadałem też za konkurencjami z zasłoniętymi oczami. Miałem wtedy poczucie, że nie mam wpływu na to, co się dzieje - opowiada pan Arkadiusz.

Dodaje, że każdy odcinek nagrywany był jednego dnia. Prace na planie trwały od 7.30 do 21.00, to co widzowie widzą na ekranie, to godzinny program, jeszcze z przerwą na reklamy.

- Czasami nagranie jednej konkurencji trwało kilka godzin, a później podczas emisji jest to obrobione do dwóch minut. Potrafiliśmy jednego dnia robić 30 tys. kroków, nie wychodząc z hali. Ale przynajmniej człowiek odpoczął od telefonu - przyznaje Arkadiusz Kinder.

Już podczas pierwszych nagrań zawiązały się przyjaźnie.

- Poznałem wielu fajnych ludzi np. Kingę i Rafała z Sopotu. Od początku stawaliśmy obok siebie podczas nagrań, siedzieliśmy przy jednym stole. Byłem już u nich w odwiedzinach razem z rodziną, niebawem oni przyjadą do mnie - dodaje.

"99 - gra o wszystko". Śląska gwara zwróciła uwagę

Pan Arkadiusz już na nagraniach dowiedział się, że nie jest jedynym przedstawicielem powiatu strzeleckiego. Swoich sił w programie spróbowała również Iwona Kołodziej z Błotnicy Strzeleckiej, właścicielka studia fotografii Sclusive.

- Do programu zgłosiłam się ze znajomymi, to była spontaniczna decyzja i później o tym zapomniałam. Ale po jakimś czasie dostałam wiadomości, że dostałam się na casting, a następnie, że jestem jedną z 99 osób zakwalifikowanych do programu - mówi Iwona Kołodziej. - Program jest bardzo nieprzewidywalny, produkcja wiele razy nas zaskoczyła i jestem przekonana, że widzowie będą się dobrze bawić, oglądając nasze zmagania - zapewnia.

Pani Iwona dodaje, że po dwóch pierwszych odcinkach, kiedy z programu odpadło już ok. 20 osób, ekipa produkcyjna lepiej poznała uczestników i zwracała większą uwagę na poszczególne osoby.

- Cały czas mieliśmy włączone mikroporty, a ja mówiłam po śląsku. Kiedy operatorzy zorientowali się, że gołdom, często mnie nagrywali. Jestem też bardzo wrażliwa, do wielu rzeczy podchodzę z emocjami, ale mam do siebie dystans. Będą też momenty, kiedy płaczę, nawet nazywali mnie płaczką programu. Było mi po prostu smutno, kiedy odpadały osoby, z którymi się zaprzyjaźniłam - dodaje.

Zarówno pani Iwona, jak i pan Arkadiusz, nie żałują, że zgłosili się do programu i podkreślają, że była to niesamowita przygoda.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!



Podziel się
Oceń

Komentarze

Pegaz 03.04.2022 11:42
Pierwsze ..słyszę ???
marlena 03.04.2022 11:17
Mega program.......taki ambitny
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1001 hPa
Wiatr: 17 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama