Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 6 listopada 2026 22:01
ReklamaFilplast

Strzelczanie w programie "99 - gra o wszystko". Ujawniają kulisy

Od kilku tygodni w telewizji TTV można oglądać program "99 - gra o wszystko". W pierwszej edycji, specjalnie przygotowanej z okazji 10. urodzin stacji, udział wzięły gwiazdy telewizji. Teraz na antenie występują ludzie, którzy zostali wybrani podczas kilku castingów. Wśród nich jest również dwoje mieszkańców naszego powiatu - Arkadiusz Kinder i Iwona Kołodziej, którzy kiedyś byli w naszej drużynie Mikołajów.
Strzelczanie w programie "99 - gra o wszystko". Ujawniają kulisy
Arkadiusz Kinder i Iwona Kołodziej - uczestnicy programu "99- gra o wszystko" w telewizji TTV.

Autor: Archiwum prywatne

Arkadiusz Kinder jest właścicielem firmy „Ar-masz”. Od kilku lat nie ogląda telewizji, a o programie dowiedział się podczas odwiedzin kuzynki, która śledzi TTV.

- Akurat leciała reklama tego programu. Podjąłem spontaniczną decyzję, żeby się zgłosić. Okazało się, że zgłosiło się ponad 8,5 tysiąca osób. Do udziału zakwalifikowano 99 - opowiada Arkadiusz Kinder.

- Tuż przed samym Bożym Narodzeniem dowiedziałem się, że mnie przyjęli. Zacząłem więc oglądać zagraniczną wersję, ale w pewnym momencie uznałem, że to mi wystarczy, bo nie będę umiał spać po nocach - śmieje się pan Arkadiusz. - Polską edycją zobaczyłem całą. Co do przygotowań, to nie martwiłem się sprawnością fizyczną, bo o to dbam cały czas. Niektórzy pewnie pamiętają, jak jeszcze trzy lata temu ważyłem ponad 130 kg. Najpierw zacząłem morsować, potem doszła do tego sauna, wprowadziłem ruch i teraz jestem już bardzo aktywny - dodaje.

"99 - gra o wszystko". Wielogodzinne nagranie i kilka minut relacji

Konkurencje, które wykonują uczestnicy, są różne. Jedne wydają się być banalne, jak np. znalezienie swojego buta spośród innych. Część po prostu wymaga szczęścia.

- Tak było z zadaniem z jajkiem, gdzie każdy musiał wybrać jedno. Nie można go było dotknąć, zakręcić nim. Jedno jajko było ugotowane i kto na nie trafił, odpadał. Nie przepadałem też za konkurencjami z zasłoniętymi oczami. Miałem wtedy poczucie, że nie mam wpływu na to, co się dzieje - opowiada pan Arkadiusz.

Dodaje, że każdy odcinek nagrywany był jednego dnia. Prace na planie trwały od 7.30 do 21.00, to co widzowie widzą na ekranie, to godzinny program, jeszcze z przerwą na reklamy.

- Czasami nagranie jednej konkurencji trwało kilka godzin, a później podczas emisji jest to obrobione do dwóch minut. Potrafiliśmy jednego dnia robić 30 tys. kroków, nie wychodząc z hali. Ale przynajmniej człowiek odpoczął od telefonu - przyznaje Arkadiusz Kinder.

Już podczas pierwszych nagrań zawiązały się przyjaźnie.

- Poznałem wielu fajnych ludzi np. Kingę i Rafała z Sopotu. Od początku stawaliśmy obok siebie podczas nagrań, siedzieliśmy przy jednym stole. Byłem już u nich w odwiedzinach razem z rodziną, niebawem oni przyjadą do mnie - dodaje.

"99 - gra o wszystko". Śląska gwara zwróciła uwagę

Pan Arkadiusz już na nagraniach dowiedział się, że nie jest jedynym przedstawicielem powiatu strzeleckiego. Swoich sił w programie spróbowała również Iwona Kołodziej z Błotnicy Strzeleckiej, właścicielka studia fotografii Sclusive.

- Do programu zgłosiłam się ze znajomymi, to była spontaniczna decyzja i później o tym zapomniałam. Ale po jakimś czasie dostałam wiadomości, że dostałam się na casting, a następnie, że jestem jedną z 99 osób zakwalifikowanych do programu - mówi Iwona Kołodziej. - Program jest bardzo nieprzewidywalny, produkcja wiele razy nas zaskoczyła i jestem przekonana, że widzowie będą się dobrze bawić, oglądając nasze zmagania - zapewnia.

Pani Iwona dodaje, że po dwóch pierwszych odcinkach, kiedy z programu odpadło już ok. 20 osób, ekipa produkcyjna lepiej poznała uczestników i zwracała większą uwagę na poszczególne osoby.

- Cały czas mieliśmy włączone mikroporty, a ja mówiłam po śląsku. Kiedy operatorzy zorientowali się, że gołdom, często mnie nagrywali. Jestem też bardzo wrażliwa, do wielu rzeczy podchodzę z emocjami, ale mam do siebie dystans. Będą też momenty, kiedy płaczę, nawet nazywali mnie płaczką programu. Było mi po prostu smutno, kiedy odpadały osoby, z którymi się zaprzyjaźniłam - dodaje.

Zarówno pani Iwona, jak i pan Arkadiusz, nie żałują, że zgłosili się do programu i podkreślają, że była to niesamowita przygoda.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!



Podziel się
Oceń

Komentarze

Pegaz 03.04.2022 11:42
Pierwsze ..słyszę ???
marlena 03.04.2022 11:17
Mega program.......taki ambitny
Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama