Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 12 września 2026 20:03
Reklama

Pracownicy na zielonej trawce. Skąd plan likwidacji Zieleni Miejskiej?

Pracownicy Zieleni Miejskiej w Strzelcach Opolskich, podlegającej pod Strzeleckie Wodociągi i Kanalizację, do końca marca mają otrzymać wypowiedzenia. Taką informację usłyszeli w poniedziałek, 21 marca, na spotkaniu z zarządem spółki.
Pracownicy na zielonej trawce. Skąd plan likwidacji Zieleni Miejskiej?
Józef Dworaczek, kierownikiem Zieleni Miejskiej, przed gmachem ratusza w Strzelcach Opolskich.

Autor: JG

Przypomnijmy, że w zeszłym roku Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych i Mieszkaniowych, w strukturach którego działała ZM, zostało połączone ze SWiK.

- Na poniedziałkowym spotkaniu usłyszeliśmy, że do końca marca otrzymamy wypowiedzenia, czyli jako jednostka będziemy funkcjonować do końca czerwca. Dwie osoby mają okres ochronny - mówi Józef Dworaczek, kierownik Zieleni Miejskiej. - Moi pracownicy są w szoku, nie wiedzą, co mają zrobić. Nikt przecież nie przyjmie ludzi w takim wieku, większość z nas jest po pięćdziesiątce. Usłyszałem, że mam założyć spółdzielnię socjalną i przyjąć swoich ludzi.

Dodaje, że jego pracownicy mają zlecenia stałe, takie jak sprzątanie Rybaczówki, parku miejskiego czy leśnego.

- Teraz zaczęły się prace związane z wiosennym sadzeniem, rośliny trzeba podlewać, o wszystko dbać. Posadziliśmy w parku 560 drzew do wysokości 1,5 metra i jak przyjdzie inna firma, to je wykosi, bo nie będzie o nich wiedziała. Mamy w mieście kilka takich miejsc, gdzie ludzie robią sobie wysypiska śmieci, a moi pracownicy są na każde zawołanie, ciekawe, jak będzie wyglądało miasto i jak urząd poradzi sobie z utrzymaniem czystości - zastanawia się Dworaczek.

Zieleń nie jest rentowna?

W wyniku przeprowadzonej w zeszłym roku reorganizacji referatów w urzędzie miejskim, zlikwidowano referat gospodarki komunalnej, który na podstawie umowy z lat 90. zlecał utrzymanie terenów zielonych Zieleni Miejskiej, działającej w strukturach PUKiM. Zadania referatu w zakresie zarządzania terenami zielonymi przejął po reorganizacji Gminny Zarząd Mienia Komunalnego. Nadal może zlecać pielęgnację terenów zielonych, jednak obowiązuje go procedura przetargowa.

- PUKiM nie był wydolny ekonomicznie, to była upadła spółka. Wszystkie jego zakłady, po wciągnięciu w struktury spółki SWiK, zostały przekształcone w pion komunalny. Jego pracownicy w ramach nowej struktury zostali przypisani do odpowiednich komórek organizacyjnych. Powstały dwa działy, w ramach których pracownicy wykonywali prace związane z realizacją zadań własnych gminy w zakresie gospodarki odpadami, takich jak obsługa wysypiska, PSZOK i odbiór odpadów od mieszkańców. Kolejne dwa działy, świadczące dotychczas usługi wolnorynkowe w zakresie zarządzania nieruchomościami i remontami budynków komunalnych, zostały przewidziane do komercjalizacji i obecnie w ramach struktury spółki działalność ta została zakończona. Dział Zieleni Miejskiej jest ostatnią komórką organizacyjną przewidzianą do komercjalizacji z uwagi na rynkowy charakter świadczonych usług - mówi Marian Waloszyński, prezes SWiK.

Dodaje, że już od ponad roku pracownicy ZM byli informowani o sytuacji dotyczącej ich działalności.

- W Zieleni pracuje 12 osób. Przekazywaliśmy im, że GZMK jest zainteresowane zlecaniem im zadań do końca 2021 roku. Później wydłużyliśmy ten czas do końca czerwca 2022. Od lipca GZMK będzie ogłaszać przetargi i wybierać najtańsze oferty - tłumaczy prezes. - Proponowaliśmy pracownikom założenie przez nich własnej działalności przy naszym wsparciu np. moglibyśmy im udostępnić sprzęt i zaplecze.

Jak mówi Marian Waloszyński, w ubiegłym roku Zieleń Miejska wypracowała ponad 1 mln zł przychodów i był to bardzo dobry wynik.

- Włączyliśmy jednak system ewidencji kosztów i okazuje się, że wyniosły one 486 tys. zł na pół roku, co rocznie daje kwotę ok. 972 tys. zł. W zeszłym roku zostało nam ok. 88 tys. zł na koszty inne niż bezpośrednie, czyli całą księgowość, utrzymanie kadr itd. W dwóch pierwszych miesiącach tego roku dział Zieleni Miejskiej zarobił 26 tys. zł, a koszty jego utrzymania już wynoszą 132 tys. zł, więc mamy blisko 106 tys. zł straty. Jest ona finansowana z pozostałej działalności, którą prowadzimy. SWiK prowadzi działalność wodociągową i kanalizacyjną, która podlega regulacji. Nie możemy dopłacać do Zieleni ani złotówki. Pozostają nam jeszcze odpady, ale nie może być tak, że mieszkańcy, płacąc za odbiór śmieci, utrzymują też dział Zieleni, bo to narusza prawo, ale nawet gdyby działalność działu Zieleni była rentowna i prowadzilibyśmy ją na zasadach wolnego rynku, to naruszylibyśmy konkurencyjność. Spółka SWiK korzysta z dotacji unijnych, więc podlega szczególnej kontroli. W ostatnich latach pozyskaliśmy ok. 150 mln zł dotacji preferencyjnych pożyczek i nie możemy ryzykować ich zwrotu. A za działania naruszające konkurencyjność może nam grozić taka perspektywa - zaznacza Waloszyński.

Zobaczymy, co dalej

Co istotne, grupa zajmująca się odbiorem odpadów funkcjonuje na wolnorynkowych zasadach, tzn. gmina ogłasza przetarg na odbiór odpadów, w którym startuje SWiK, a wcześniej PUKiM, i od lat wygrywa te przetargi. Ciekawe, że prowadzenie Zieleni na zasadach wolnego rynku naruszałoby konkurencyjność, ale odbiór odpadów już nie. Chyba że niebawem czekają nas kolejne zmiany i problemy, o których dowiemy się w ostatniej chwili?

W SWiK będą jeszcze prowadzone rozmowy na temat działalności ZM. Obecnie w dziale Zieleni pracuje 12 pracowników, z czego jedna osoba na umowę zlecenie do końca czerwca.

- Jeden pracownik w marcu przechodzi na emeryturę, jeden ma umowę do września. Pozostało nam więc 9 osób, z czego 2 są objęte okresem ochronnym. Oznacza to, że zostanie 7 osób. Jeśli otrzymają wypowiedzenie, dostaną je na takich zasadach, jak przewiduje kodeks pracy, ze szczególnym uwzględnieniem pracowników z dłuższym stażem, ponieważ im przysługuje odprawa - dodaje Waloszyński.

- Mamy dużo sprzętu, bazę blisko parku i centrum miasta, staraliśmy się wykonywać usługi w miarę tanio. Jeszcze w zeszłym roku nas chwalono, że robimy kawał dobrej roboty, że jesteśmy zakładem, który przynosi zyski, a teraz okazuje się, że jednak nie jesteśmy potrzebni - ubolewa Józef Dworaczek. - Może ci młodsi znajdą pracę, ale nie sądzę, że ktoś zatrudni osoby po pięćdziesiątce, a nawet po sześćdziesiątce.

Zapytaliśmy Józefa Dworaczka, co myśli o pomyśle otwarcia własnej działalności.

- Firmę można założyć bardzo szybko, ale trzeba mieć odpowiedni sprzęt, bazę. Sami wypracowaliśmy sobie to, co mamy teraz do dyspozycji, czyli ciągniki, rębarki, kosiarki, karczownik i wiele innych rzeczy. Gdybym miał to wszystko kupować, to musiałbym się zadłużyć, a czasy są niepewne. Może pójdzie to w takim kierunku, że przy Gminnym Zarządzie Mienia Komunalnego powstanie grupa robocza składająca się z kilku robotników. Zobaczymy, co będzie dalej - dodaje.

Radni nie wiedzieli?

Henryk Skowronek jest przewodniczącym komisji gospodarki komunalnej i majątku gminy. Jak przyznaje, jest zaskoczony krokami podejmowanymi przez SWiK i całkowicie jest im przeciwny.

- 17 lutego mieliśmy komisję i prezes Waloszyński przekazał nam, że pracownicy Zieleni prawdopodobnie dostaną wypowiedzenia, ale że ostateczna decyzja zapadnie w marcu, o czym ci pracownicy zostaną poinformowani. Gdy dowiedziałem się, że pracownicy faktycznie zostaną zwolnieni, od razu we wtorek złożyłem wniosek, by poruszyć ten temat na najbliższej sesji, żeby wszyscy radni mieli pełną informację w tej sprawie. Wnioskowałem o wpisanie do porządku obrad informacji prezesa SWiK na temat restrukturyzacji spółki, ze szczególnym uwzględnieniem brygady Zieleni Miejskiej. Niestety, mimo zachowania procedury i terminowości, mój wniosek nie został uwzględniony - denerwuje się Henryk Skowronek.

W związku z tym radni postanowili złożyć jeszcze jeden wniosek, podpisany przez większość rady.

- Nie chcemy, żeby ta sprawa była omówiona podczas sprawozdania burmistrza, na szybko. Naszym zdaniem, rozwiązanie umowy z pracownikami ZM wielu z nich postawi w trudnej sytuacji życiowej. Dodatkowo wpłynie na pogorszenie i zakłócenie prawidłowej realizacji zadania własnego gminy, które polega na utrzymaniu terenów zielonych - dodaje radny.

Henryk Skowronek podkreśla, że nie widzi żadnej korzyści w zwalnianiu pracowników i likwidowaniu Zieleni Miejskiej, ale dostrzega wiele znaków zapytania.

Kiedyś był plan likwidacji

PUKiM miał zostać zlikwidowany już w 2010 roku. Sprawa jednak wywołała protesty radnych i spółka pozostała.

Do tematu gmina wróciła po latach. Już w 2018 roku na sesji inaugurującej nową kadencję burmistrz Strzelec Tadeusz Goc podkreślał, że należy przeanalizować finansową sytuację strzeleckich spółek: PUKiM i SWiK.

Zewnętrzna firma przeprowadziła raport, z którego wynikało, że PUKiM jest nierentowny. Przystąpiono więc do połączenia tych dwóch spółek, co oficjalnie nastąpiło w 2021 roku.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Panie Redaktorze Gasz zanim opublikuje się artykuł, warto najpierw sprawdzić podstawowe fakty. W Staniszczach Wielkich od około 20 lat nie ma szkoły podstawowej. To nie jest drobny szczegół, ale podstawowa informacja dotycząca miejscowości i jej mieszkańców. Dlatego trudno zrozumieć, skąd w artykule pojawia się informacja sugerująca, że szkoła podstawowa nadal tam funkcjonuje. Czy autor artykułu w ogóle sprawdził, jak wygląda rzeczywista sytuacja w Staniszczach Wielkich? Dziennikarstwo powinno opierać się na faktach, a nie na powielaniu niezweryfikowanych informacji. Proszę o wyjaśnienie tej kwestii i sprostowanie błędnej informacji. Data dodania komentarza: 10.09.2026, 13:04 Źródło komentarza: 728 uczniów rozpoczęło edukację w powiecie strzeleckim J Autor komentarza: Jarząbek Wacław Treść komentarza: Coś mi się wydaje, że to , mimo wszystko, nie jemielnicki rolnik jest głównym sprawcą niedoboru wody w stawach. Główny winowajca nadal pozostaje nieznany. Temat powinien być nagłaśniany a kwestia zanikania wody dogłębnie zbadana. Są przecież od tego stosowne instytucje utrzymywane z naszych podatków. Wędkarzowi, mimo wszystko, gratuluję dociekliwości. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 16:41 Źródło komentarza: Odkryto przyczynę wysychania stawu w Jemielnicy. Czy woda wróci? G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Naprawdę śmierdzący problem! Jest to jakaś usterka? Nie ma to wpływu na zdrowie mieszkańców? Autor pisze, że zimą jest lepiej... Jest to wieloletni temat? Dlaczego dopiero teraz władze zajmują się tą absurdalną sytuacją? Data dodania komentarza: 28.08.2026, 08:11 Źródło komentarza: Utrata walczy ze śmierdzącym problemem. "Nie da się otworzyć okna" J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Wielkie brawa dla mundurowych z Zawadzkiego za błyskawiczną reanimację i uratowanie życia tego człowieka! Małe sprostowanie dla autorki artykułu – w Kolonowskiem nie ma już dworca, a jedynie przystanek kolejowy i niszczejące pozostałości po dawnej stacji. Warto dbać o precyzję, nawet jeśli w obliczu takiego dramatu najważniejsze jest to, że pomoc dotarła na czas." Data dodania komentarza: 13.08.2026, 14:41 Źródło komentarza: Leżał nieprzytomny przy dworcu. Policjanci z Zawadzkiego uratowali mu życie J Autor komentarza: Alojz Treść komentarza: Ta łódka to jest im potrzebna jak umarłemu kadzidło. Na Małej Panwi tego nawet nie da sie zwodować. No tak ale to kolejna zabawka G.H. Tak samo jak quad. Kupione, żeby duże dziecko miało zabawkę Data dodania komentarza: 29.07.2026, 07:44 Źródło komentarza: Zabawa połączona z nauką bezpieczeństwa - ta impreza wróciła po latach J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Zawadzki policyjny show. Data dodania komentarza: 14.07.2026, 15:07 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego
Reklama