Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 stycznia 2026 14:31
Reklama
Reklama

Pracownicy na zielonej trawce. Skąd plan likwidacji Zieleni Miejskiej?

Pracownicy Zieleni Miejskiej w Strzelcach Opolskich, podlegającej pod Strzeleckie Wodociągi i Kanalizację, do końca marca mają otrzymać wypowiedzenia. Taką informację usłyszeli w poniedziałek, 21 marca, na spotkaniu z zarządem spółki.
Pracownicy na zielonej trawce. Skąd plan likwidacji Zieleni Miejskiej?
Józef Dworaczek, kierownikiem Zieleni Miejskiej, przed gmachem ratusza w Strzelcach Opolskich.

Autor: JG

Przypomnijmy, że w zeszłym roku Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych i Mieszkaniowych, w strukturach którego działała ZM, zostało połączone ze SWiK.

- Na poniedziałkowym spotkaniu usłyszeliśmy, że do końca marca otrzymamy wypowiedzenia, czyli jako jednostka będziemy funkcjonować do końca czerwca. Dwie osoby mają okres ochronny - mówi Józef Dworaczek, kierownik Zieleni Miejskiej. - Moi pracownicy są w szoku, nie wiedzą, co mają zrobić. Nikt przecież nie przyjmie ludzi w takim wieku, większość z nas jest po pięćdziesiątce. Usłyszałem, że mam założyć spółdzielnię socjalną i przyjąć swoich ludzi.

Dodaje, że jego pracownicy mają zlecenia stałe, takie jak sprzątanie Rybaczówki, parku miejskiego czy leśnego.

- Teraz zaczęły się prace związane z wiosennym sadzeniem, rośliny trzeba podlewać, o wszystko dbać. Posadziliśmy w parku 560 drzew do wysokości 1,5 metra i jak przyjdzie inna firma, to je wykosi, bo nie będzie o nich wiedziała. Mamy w mieście kilka takich miejsc, gdzie ludzie robią sobie wysypiska śmieci, a moi pracownicy są na każde zawołanie, ciekawe, jak będzie wyglądało miasto i jak urząd poradzi sobie z utrzymaniem czystości - zastanawia się Dworaczek.

Zieleń nie jest rentowna?

W wyniku przeprowadzonej w zeszłym roku reorganizacji referatów w urzędzie miejskim, zlikwidowano referat gospodarki komunalnej, który na podstawie umowy z lat 90. zlecał utrzymanie terenów zielonych Zieleni Miejskiej, działającej w strukturach PUKiM. Zadania referatu w zakresie zarządzania terenami zielonymi przejął po reorganizacji Gminny Zarząd Mienia Komunalnego. Nadal może zlecać pielęgnację terenów zielonych, jednak obowiązuje go procedura przetargowa.

- PUKiM nie był wydolny ekonomicznie, to była upadła spółka. Wszystkie jego zakłady, po wciągnięciu w struktury spółki SWiK, zostały przekształcone w pion komunalny. Jego pracownicy w ramach nowej struktury zostali przypisani do odpowiednich komórek organizacyjnych. Powstały dwa działy, w ramach których pracownicy wykonywali prace związane z realizacją zadań własnych gminy w zakresie gospodarki odpadami, takich jak obsługa wysypiska, PSZOK i odbiór odpadów od mieszkańców. Kolejne dwa działy, świadczące dotychczas usługi wolnorynkowe w zakresie zarządzania nieruchomościami i remontami budynków komunalnych, zostały przewidziane do komercjalizacji i obecnie w ramach struktury spółki działalność ta została zakończona. Dział Zieleni Miejskiej jest ostatnią komórką organizacyjną przewidzianą do komercjalizacji z uwagi na rynkowy charakter świadczonych usług - mówi Marian Waloszyński, prezes SWiK.

Dodaje, że już od ponad roku pracownicy ZM byli informowani o sytuacji dotyczącej ich działalności.

- W Zieleni pracuje 12 osób. Przekazywaliśmy im, że GZMK jest zainteresowane zlecaniem im zadań do końca 2021 roku. Później wydłużyliśmy ten czas do końca czerwca 2022. Od lipca GZMK będzie ogłaszać przetargi i wybierać najtańsze oferty - tłumaczy prezes. - Proponowaliśmy pracownikom założenie przez nich własnej działalności przy naszym wsparciu np. moglibyśmy im udostępnić sprzęt i zaplecze.

Jak mówi Marian Waloszyński, w ubiegłym roku Zieleń Miejska wypracowała ponad 1 mln zł przychodów i był to bardzo dobry wynik.

- Włączyliśmy jednak system ewidencji kosztów i okazuje się, że wyniosły one 486 tys. zł na pół roku, co rocznie daje kwotę ok. 972 tys. zł. W zeszłym roku zostało nam ok. 88 tys. zł na koszty inne niż bezpośrednie, czyli całą księgowość, utrzymanie kadr itd. W dwóch pierwszych miesiącach tego roku dział Zieleni Miejskiej zarobił 26 tys. zł, a koszty jego utrzymania już wynoszą 132 tys. zł, więc mamy blisko 106 tys. zł straty. Jest ona finansowana z pozostałej działalności, którą prowadzimy. SWiK prowadzi działalność wodociągową i kanalizacyjną, która podlega regulacji. Nie możemy dopłacać do Zieleni ani złotówki. Pozostają nam jeszcze odpady, ale nie może być tak, że mieszkańcy, płacąc za odbiór śmieci, utrzymują też dział Zieleni, bo to narusza prawo, ale nawet gdyby działalność działu Zieleni była rentowna i prowadzilibyśmy ją na zasadach wolnego rynku, to naruszylibyśmy konkurencyjność. Spółka SWiK korzysta z dotacji unijnych, więc podlega szczególnej kontroli. W ostatnich latach pozyskaliśmy ok. 150 mln zł dotacji preferencyjnych pożyczek i nie możemy ryzykować ich zwrotu. A za działania naruszające konkurencyjność może nam grozić taka perspektywa - zaznacza Waloszyński.

Zobaczymy, co dalej

Co istotne, grupa zajmująca się odbiorem odpadów funkcjonuje na wolnorynkowych zasadach, tzn. gmina ogłasza przetarg na odbiór odpadów, w którym startuje SWiK, a wcześniej PUKiM, i od lat wygrywa te przetargi. Ciekawe, że prowadzenie Zieleni na zasadach wolnego rynku naruszałoby konkurencyjność, ale odbiór odpadów już nie. Chyba że niebawem czekają nas kolejne zmiany i problemy, o których dowiemy się w ostatniej chwili?

W SWiK będą jeszcze prowadzone rozmowy na temat działalności ZM. Obecnie w dziale Zieleni pracuje 12 pracowników, z czego jedna osoba na umowę zlecenie do końca czerwca.

- Jeden pracownik w marcu przechodzi na emeryturę, jeden ma umowę do września. Pozostało nam więc 9 osób, z czego 2 są objęte okresem ochronnym. Oznacza to, że zostanie 7 osób. Jeśli otrzymają wypowiedzenie, dostaną je na takich zasadach, jak przewiduje kodeks pracy, ze szczególnym uwzględnieniem pracowników z dłuższym stażem, ponieważ im przysługuje odprawa - dodaje Waloszyński.

- Mamy dużo sprzętu, bazę blisko parku i centrum miasta, staraliśmy się wykonywać usługi w miarę tanio. Jeszcze w zeszłym roku nas chwalono, że robimy kawał dobrej roboty, że jesteśmy zakładem, który przynosi zyski, a teraz okazuje się, że jednak nie jesteśmy potrzebni - ubolewa Józef Dworaczek. - Może ci młodsi znajdą pracę, ale nie sądzę, że ktoś zatrudni osoby po pięćdziesiątce, a nawet po sześćdziesiątce.

Zapytaliśmy Józefa Dworaczka, co myśli o pomyśle otwarcia własnej działalności.

- Firmę można założyć bardzo szybko, ale trzeba mieć odpowiedni sprzęt, bazę. Sami wypracowaliśmy sobie to, co mamy teraz do dyspozycji, czyli ciągniki, rębarki, kosiarki, karczownik i wiele innych rzeczy. Gdybym miał to wszystko kupować, to musiałbym się zadłużyć, a czasy są niepewne. Może pójdzie to w takim kierunku, że przy Gminnym Zarządzie Mienia Komunalnego powstanie grupa robocza składająca się z kilku robotników. Zobaczymy, co będzie dalej - dodaje.

Radni nie wiedzieli?

Henryk Skowronek jest przewodniczącym komisji gospodarki komunalnej i majątku gminy. Jak przyznaje, jest zaskoczony krokami podejmowanymi przez SWiK i całkowicie jest im przeciwny.

- 17 lutego mieliśmy komisję i prezes Waloszyński przekazał nam, że pracownicy Zieleni prawdopodobnie dostaną wypowiedzenia, ale że ostateczna decyzja zapadnie w marcu, o czym ci pracownicy zostaną poinformowani. Gdy dowiedziałem się, że pracownicy faktycznie zostaną zwolnieni, od razu we wtorek złożyłem wniosek, by poruszyć ten temat na najbliższej sesji, żeby wszyscy radni mieli pełną informację w tej sprawie. Wnioskowałem o wpisanie do porządku obrad informacji prezesa SWiK na temat restrukturyzacji spółki, ze szczególnym uwzględnieniem brygady Zieleni Miejskiej. Niestety, mimo zachowania procedury i terminowości, mój wniosek nie został uwzględniony - denerwuje się Henryk Skowronek.

W związku z tym radni postanowili złożyć jeszcze jeden wniosek, podpisany przez większość rady.

- Nie chcemy, żeby ta sprawa była omówiona podczas sprawozdania burmistrza, na szybko. Naszym zdaniem, rozwiązanie umowy z pracownikami ZM wielu z nich postawi w trudnej sytuacji życiowej. Dodatkowo wpłynie na pogorszenie i zakłócenie prawidłowej realizacji zadania własnego gminy, które polega na utrzymaniu terenów zielonych - dodaje radny.

Henryk Skowronek podkreśla, że nie widzi żadnej korzyści w zwalnianiu pracowników i likwidowaniu Zieleni Miejskiej, ale dostrzega wiele znaków zapytania.

Kiedyś był plan likwidacji

PUKiM miał zostać zlikwidowany już w 2010 roku. Sprawa jednak wywołała protesty radnych i spółka pozostała.

Do tematu gmina wróciła po latach. Już w 2018 roku na sesji inaugurującej nową kadencję burmistrz Strzelec Tadeusz Goc podkreślał, że należy przeanalizować finansową sytuację strzeleckich spółek: PUKiM i SWiK.

Zewnętrzna firma przeprowadziła raport, z którego wynikało, że PUKiM jest nierentowny. Przystąpiono więc do połączenia tych dwóch spółek, co oficjalnie nastąpiło w 2021 roku.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 1°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1002 hPa
Wiatr: 16 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama