Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 października 2026 07:47
Reklama

Pracownicy na zielonej trawce. Skąd plan likwidacji Zieleni Miejskiej?

Pracownicy Zieleni Miejskiej w Strzelcach Opolskich, podlegającej pod Strzeleckie Wodociągi i Kanalizację, do końca marca mają otrzymać wypowiedzenia. Taką informację usłyszeli w poniedziałek, 21 marca, na spotkaniu z zarządem spółki.
Pracownicy na zielonej trawce. Skąd plan likwidacji Zieleni Miejskiej?
Józef Dworaczek, kierownikiem Zieleni Miejskiej, przed gmachem ratusza w Strzelcach Opolskich.

Autor: JG

Przypomnijmy, że w zeszłym roku Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych i Mieszkaniowych, w strukturach którego działała ZM, zostało połączone ze SWiK.

- Na poniedziałkowym spotkaniu usłyszeliśmy, że do końca marca otrzymamy wypowiedzenia, czyli jako jednostka będziemy funkcjonować do końca czerwca. Dwie osoby mają okres ochronny - mówi Józef Dworaczek, kierownik Zieleni Miejskiej. - Moi pracownicy są w szoku, nie wiedzą, co mają zrobić. Nikt przecież nie przyjmie ludzi w takim wieku, większość z nas jest po pięćdziesiątce. Usłyszałem, że mam założyć spółdzielnię socjalną i przyjąć swoich ludzi.

Dodaje, że jego pracownicy mają zlecenia stałe, takie jak sprzątanie Rybaczówki, parku miejskiego czy leśnego.

- Teraz zaczęły się prace związane z wiosennym sadzeniem, rośliny trzeba podlewać, o wszystko dbać. Posadziliśmy w parku 560 drzew do wysokości 1,5 metra i jak przyjdzie inna firma, to je wykosi, bo nie będzie o nich wiedziała. Mamy w mieście kilka takich miejsc, gdzie ludzie robią sobie wysypiska śmieci, a moi pracownicy są na każde zawołanie, ciekawe, jak będzie wyglądało miasto i jak urząd poradzi sobie z utrzymaniem czystości - zastanawia się Dworaczek.

Zieleń nie jest rentowna?

W wyniku przeprowadzonej w zeszłym roku reorganizacji referatów w urzędzie miejskim, zlikwidowano referat gospodarki komunalnej, który na podstawie umowy z lat 90. zlecał utrzymanie terenów zielonych Zieleni Miejskiej, działającej w strukturach PUKiM. Zadania referatu w zakresie zarządzania terenami zielonymi przejął po reorganizacji Gminny Zarząd Mienia Komunalnego. Nadal może zlecać pielęgnację terenów zielonych, jednak obowiązuje go procedura przetargowa.

- PUKiM nie był wydolny ekonomicznie, to była upadła spółka. Wszystkie jego zakłady, po wciągnięciu w struktury spółki SWiK, zostały przekształcone w pion komunalny. Jego pracownicy w ramach nowej struktury zostali przypisani do odpowiednich komórek organizacyjnych. Powstały dwa działy, w ramach których pracownicy wykonywali prace związane z realizacją zadań własnych gminy w zakresie gospodarki odpadami, takich jak obsługa wysypiska, PSZOK i odbiór odpadów od mieszkańców. Kolejne dwa działy, świadczące dotychczas usługi wolnorynkowe w zakresie zarządzania nieruchomościami i remontami budynków komunalnych, zostały przewidziane do komercjalizacji i obecnie w ramach struktury spółki działalność ta została zakończona. Dział Zieleni Miejskiej jest ostatnią komórką organizacyjną przewidzianą do komercjalizacji z uwagi na rynkowy charakter świadczonych usług - mówi Marian Waloszyński, prezes SWiK.

Dodaje, że już od ponad roku pracownicy ZM byli informowani o sytuacji dotyczącej ich działalności.

- W Zieleni pracuje 12 osób. Przekazywaliśmy im, że GZMK jest zainteresowane zlecaniem im zadań do końca 2021 roku. Później wydłużyliśmy ten czas do końca czerwca 2022. Od lipca GZMK będzie ogłaszać przetargi i wybierać najtańsze oferty - tłumaczy prezes. - Proponowaliśmy pracownikom założenie przez nich własnej działalności przy naszym wsparciu np. moglibyśmy im udostępnić sprzęt i zaplecze.

Jak mówi Marian Waloszyński, w ubiegłym roku Zieleń Miejska wypracowała ponad 1 mln zł przychodów i był to bardzo dobry wynik.

- Włączyliśmy jednak system ewidencji kosztów i okazuje się, że wyniosły one 486 tys. zł na pół roku, co rocznie daje kwotę ok. 972 tys. zł. W zeszłym roku zostało nam ok. 88 tys. zł na koszty inne niż bezpośrednie, czyli całą księgowość, utrzymanie kadr itd. W dwóch pierwszych miesiącach tego roku dział Zieleni Miejskiej zarobił 26 tys. zł, a koszty jego utrzymania już wynoszą 132 tys. zł, więc mamy blisko 106 tys. zł straty. Jest ona finansowana z pozostałej działalności, którą prowadzimy. SWiK prowadzi działalność wodociągową i kanalizacyjną, która podlega regulacji. Nie możemy dopłacać do Zieleni ani złotówki. Pozostają nam jeszcze odpady, ale nie może być tak, że mieszkańcy, płacąc za odbiór śmieci, utrzymują też dział Zieleni, bo to narusza prawo, ale nawet gdyby działalność działu Zieleni była rentowna i prowadzilibyśmy ją na zasadach wolnego rynku, to naruszylibyśmy konkurencyjność. Spółka SWiK korzysta z dotacji unijnych, więc podlega szczególnej kontroli. W ostatnich latach pozyskaliśmy ok. 150 mln zł dotacji preferencyjnych pożyczek i nie możemy ryzykować ich zwrotu. A za działania naruszające konkurencyjność może nam grozić taka perspektywa - zaznacza Waloszyński.

Zobaczymy, co dalej

Co istotne, grupa zajmująca się odbiorem odpadów funkcjonuje na wolnorynkowych zasadach, tzn. gmina ogłasza przetarg na odbiór odpadów, w którym startuje SWiK, a wcześniej PUKiM, i od lat wygrywa te przetargi. Ciekawe, że prowadzenie Zieleni na zasadach wolnego rynku naruszałoby konkurencyjność, ale odbiór odpadów już nie. Chyba że niebawem czekają nas kolejne zmiany i problemy, o których dowiemy się w ostatniej chwili?

W SWiK będą jeszcze prowadzone rozmowy na temat działalności ZM. Obecnie w dziale Zieleni pracuje 12 pracowników, z czego jedna osoba na umowę zlecenie do końca czerwca.

- Jeden pracownik w marcu przechodzi na emeryturę, jeden ma umowę do września. Pozostało nam więc 9 osób, z czego 2 są objęte okresem ochronnym. Oznacza to, że zostanie 7 osób. Jeśli otrzymają wypowiedzenie, dostaną je na takich zasadach, jak przewiduje kodeks pracy, ze szczególnym uwzględnieniem pracowników z dłuższym stażem, ponieważ im przysługuje odprawa - dodaje Waloszyński.

- Mamy dużo sprzętu, bazę blisko parku i centrum miasta, staraliśmy się wykonywać usługi w miarę tanio. Jeszcze w zeszłym roku nas chwalono, że robimy kawał dobrej roboty, że jesteśmy zakładem, który przynosi zyski, a teraz okazuje się, że jednak nie jesteśmy potrzebni - ubolewa Józef Dworaczek. - Może ci młodsi znajdą pracę, ale nie sądzę, że ktoś zatrudni osoby po pięćdziesiątce, a nawet po sześćdziesiątce.

Zapytaliśmy Józefa Dworaczka, co myśli o pomyśle otwarcia własnej działalności.

- Firmę można założyć bardzo szybko, ale trzeba mieć odpowiedni sprzęt, bazę. Sami wypracowaliśmy sobie to, co mamy teraz do dyspozycji, czyli ciągniki, rębarki, kosiarki, karczownik i wiele innych rzeczy. Gdybym miał to wszystko kupować, to musiałbym się zadłużyć, a czasy są niepewne. Może pójdzie to w takim kierunku, że przy Gminnym Zarządzie Mienia Komunalnego powstanie grupa robocza składająca się z kilku robotników. Zobaczymy, co będzie dalej - dodaje.

Radni nie wiedzieli?

Henryk Skowronek jest przewodniczącym komisji gospodarki komunalnej i majątku gminy. Jak przyznaje, jest zaskoczony krokami podejmowanymi przez SWiK i całkowicie jest im przeciwny.

- 17 lutego mieliśmy komisję i prezes Waloszyński przekazał nam, że pracownicy Zieleni prawdopodobnie dostaną wypowiedzenia, ale że ostateczna decyzja zapadnie w marcu, o czym ci pracownicy zostaną poinformowani. Gdy dowiedziałem się, że pracownicy faktycznie zostaną zwolnieni, od razu we wtorek złożyłem wniosek, by poruszyć ten temat na najbliższej sesji, żeby wszyscy radni mieli pełną informację w tej sprawie. Wnioskowałem o wpisanie do porządku obrad informacji prezesa SWiK na temat restrukturyzacji spółki, ze szczególnym uwzględnieniem brygady Zieleni Miejskiej. Niestety, mimo zachowania procedury i terminowości, mój wniosek nie został uwzględniony - denerwuje się Henryk Skowronek.

W związku z tym radni postanowili złożyć jeszcze jeden wniosek, podpisany przez większość rady.

- Nie chcemy, żeby ta sprawa była omówiona podczas sprawozdania burmistrza, na szybko. Naszym zdaniem, rozwiązanie umowy z pracownikami ZM wielu z nich postawi w trudnej sytuacji życiowej. Dodatkowo wpłynie na pogorszenie i zakłócenie prawidłowej realizacji zadania własnego gminy, które polega na utrzymaniu terenów zielonych - dodaje radny.

Henryk Skowronek podkreśla, że nie widzi żadnej korzyści w zwalnianiu pracowników i likwidowaniu Zieleni Miejskiej, ale dostrzega wiele znaków zapytania.

Kiedyś był plan likwidacji

PUKiM miał zostać zlikwidowany już w 2010 roku. Sprawa jednak wywołała protesty radnych i spółka pozostała.

Do tematu gmina wróciła po latach. Już w 2018 roku na sesji inaugurującej nową kadencję burmistrz Strzelec Tadeusz Goc podkreślał, że należy przeanalizować finansową sytuację strzeleckich spółek: PUKiM i SWiK.

Zewnętrzna firma przeprowadziła raport, z którego wynikało, że PUKiM jest nierentowny. Przystąpiono więc do połączenia tych dwóch spółek, co oficjalnie nastąpiło w 2021 roku.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama