Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 15 marca 2026 15:26
Reklama Żabka

Coraz więcej dzieci odbiera sobie życie. Co jest tego przyczyną?

Depresja, uzależnienia, problemy w domu i w szkole, stres, nadużycia seksualne. To tylko niektóre z czynników ryzyka, które zwiększają zachowania samobójcze u nastolatków. A tych niestety jest coraz więcej...
Coraz więcej dzieci odbiera sobie życie. Co jest tego przyczyną?

Dane policji za 2021 rok pokazują gwałtowny wzrost zachowań samobójczych wśród dzieci i młodzieży. Jak wynika ze statystyk, w minionym roku 1496 osób do 18. roku życia podjęło próbę samobójczą, z czego aż 127 zakończyło się śmiercią. Porównując to do roku 2020, nastąpił wzrost o kolejno 77% i 19%. Jak czytamy w raporcie „Życie warte jest rozmowy”, w Polsce w ciągu ostatnich 10 lat policja prowadziła postępowania w przypadku 1181 śmierci samobójczych dzieci i nastolatków do 18. roku życia, a także 5658 prób odebrania sobie życia. Według danych Komendy Głównej Policji, 1 z 6 prób samobójczych podjętych przez osoby poniżej 18. roku życia okazała się śmiertelna.

NIEPOKOJĄCE ZACHOWANIE

Jak zachowuje się dziecko, które ostatecznie może próbować popełnić samobójstwo? Sygnałów jest wiele, są wśród nich nagłe akty agresji, odrzucanie pomocy, poczucie bezradności, zmęczenie, brak energii, wypowiadanie komunikatów o beznadziejności życia, o śmierci, sięganie po substancje psychoaktywne... Jedną z przyczyn jest również depresja, choroba objawiająca się pogorszeniem i zaburzeniem nastroju, przygnębieniem, większą płaczliwością, niepokojem.

- O ile w przypadku dorosłych dużo się o tym mówi, to u dzieci nie jest to takie proste do zdiagnozowania. Część objawów jest oczywiście taka sama, ale część się różni. U najmłodszych często te objawy są mylone z nadpobudliwością psychoruchową, niegrzecznością. Z czymś, z czego, jak nam się wydaje, dzieci wyrosną. A statystyki mówią o tym, że nawet 2% wszystkich dzieci może cierpieć na tę chorobę, dotyka ona co trzeciego nastolatka. Najmłodsze dziecko w Polsce, u którego zdiagnozowano depresję, miało dwa lata - mówi Mirosława Stańczak, dyrektor Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Strzelcach Opolskich.

Młodzież cierpiąca na depresję ucieka od kontaktów z innymi, zamyka się w pokoju, a ich przyjacielem często staje się komputer i gry. Nastolatki rezygnują z dotychczasowej aktywności, zajęć pozalekcyjnych. Dobrze uczące się dzieci przestają odrabiać zadania, nie chcą chodzić do szkoły.

- Niestety przy próbie kontaktu z nimi są nadwrażliwi, przejawiają agresję, zdarza się, że w skrajnych przypadkach dochodzi do samookaleczeń i prób samobójczych. Do tego u dzieci mogą pojawić się objawy psychosomatyczne np. bóle brzucha, bóle głowy, wymioty, biegunki. Coś, czego nigdy byśmy nie skojarzyli z depresją - dodaje Mirosława Stańczak.

PANDEMIA NASILIŁA PROBLEM

W minionym roku szkolnym opieką poradni objętych było blisko 800 dzieci, w tym roku szkolnym, choć dopiero mamy marzec, jest ich już 613.

- Od dwóch lat, czyli momentu, kiedy wybuchła pandemia, zauważamy, że przychodzi do nas coraz więcej dzieci. Uczniowie z dnia na dzień zostali zamknięci w domach, siedzieli sami w pokojach, kontaktowali się za pośrednictwem kamerki i komputera. Żyli trochę w osamotnieniu, w izolacji. To sprawiło, że część z nich, szczególnie dzieci bardziej wrażliwe, jeszcze bardziej się pozamykała - mówi dyrektor poradni. - W czasie mojej pracy w Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Strzelcach Opolskich obserwowałam młodzież, która podczas przerw korzystała z telefonów komórkowych, bo na lekcjach nie mogli tego robić. W trakcie pandemii widziałam, jak młodzież siedząc na ławkach w parku ze sobą rozmawiała, bo miała taką potrzebę - dodaje.

23 lutego w całym kraju obchodzony był Dzień Walki z Depresją. Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna zorganizowała przed strzeleckim starostwem akcję informacyjną.

- Rozdawałyśmy ulotki, rozmawiałyśmy o problemach dzieci. Prawdę mówiąc, to byłam zaskoczona, że aż tyle ludzi mówiło, że chorowało na depresję albo że w ich rodzinie ktoś choruje - podkreśla Mirosława Stańczak.

Kiedy rodzic zgłasza dziecko do poradni, umawiany jest na spotkanie. Czasami wystarczy porada, czasami indywidualna terapia lub zajęcia w grupie. Czasami jednak dzieci potrzebują dalszego, poważniejszego leczenia i zdarza się, że potrzebna jest pomoc psychiatry.

GDZIE SZUKAĆ POMOCY?

Na terenie województwa opolskiego funkcjonuje 7 ośrodków opieki psychologicznej i psychoterapeutycznej dla dzieci i młodzieży - w Opolu, Krapkowicach, Nysie, Kędzierzynie-Koźlu, Kluczborku, Namysłowie i Zawadzie.

- Nie obowiązuje rejonizacja, w związku z czym każde dziecko potrzebujące pomocy może korzystać z takiej formy opieki - mówi Barbara Pawlos, rzecznik opolskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia. - Ponadto na terenie powiatu strzeleckiego świadczenia psychiatryczne ambulatoryjne dla dorosłych realizują 2 poradnie specjalistyczne. Po konsultacji z lekarzem realizującym świadczenia, nie ma przeszkód, aby udzielać ich również dzieciom - dodaje.

Oprócz tego na terenie Opolszczyzny funkcjonują trzy poradnie realizujące świadczenia psychiatryczne ambulatoryjne dla dzieci i młodzieży, również nie obowiązuje rejonizacja.

- Świadczenia psychologiczne na terenie województwa realizują dwa podmioty, w tym jeden zlokalizowany w powiecie strzeleckim. To Centrum Terapii i Profilaktyki Krystyna Kowalska Poradnia Psychologiczna w Strzelcach Opolskich przy ul. Strażackiej 10 - dodaje Barbara Pawlos.

Dwa lata temu NIK opublikował raport o fatalnym stanie dziecięcej psychiatrii w Polsce. Na jednym oddziale psychiatrii dla dzieci i młodzieży w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nadal jest jedynie 18 łóżek...

Niestety nie zapowiada się na żadną poprawę, a pandemia teraz w połączeniu z wojną tuż za naszą granicą jeszcze bardziej spotęguje ten problem...

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Podziel się
Oceń

Komentarze

ReklamaHeimat
Reklama
Reklama
ReklamaMaxima 2
Reklama
ReklamaHospicjum2022
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 14°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1012 hPa
Wiatr: 15 km/h

Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: JanTreść komentarza: Pani Patrycjo Leszczyk-Gołąbek na zdjęciu to akcja w kolonowskim w dzielnicy Fosowskie.Data dodania komentarza: 11.03.2026, 07:30Źródło komentarza: Pożar trawy w Kolonowskiem. Strażacy apelują J Autor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Dziesięć lat wyczekiwania chyba się spełnią.Data dodania komentarza: 10.03.2026, 06:41Źródło komentarza: Ulica Arki Bożka wreszcie z chodnikiem. Będzie jasno, równo i bezpiecznie J Autor komentarza: Jarząbek WacławawTreść komentarza: A może należałoby poprosić o stanowisko głównego udziałowca spółki? Zastanawiające jest jego milczenie...Data dodania komentarza: 5.03.2026, 16:40Źródło komentarza: Karuzela kadrowa w SWiK trwa. "To nie idzie w dobrym kierunku" G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: W Zawadzkiem nie ma ulicy Jemielnickiej. Przynajmniej jeszcze o takowej nie szłyszałem. Obok byłego budowlańca oprócz DK 901, czyli ul. Opolskiej mamy jeszcze ulicę Szpitalną (droga osiedlowa) oraz ulicę Lubliniecką. To pewnie o tą ostatnią się tutaj rozchodzi?Data dodania komentarza: 24.02.2026, 15:22Źródło komentarza: Doświetlą przejścia dla pieszych w Zawadzkiem i Szczepanku. Będzie bezpieczniej J Autor komentarza: WacławTreść komentarza: "Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska." Tym stwierdzeniem się przebierańcu ujawniłeś. Kto dał ci prawo relatywizowania krzywd? Nie wstyd ci tzw. ślunzoku? Ponadto cofnij się edukacyjnie do początków szkoły podstawowej z lat słusznie minionych jeżeli chodzi o znajomość historii i nadal gloryfikuj Armię Czerwoną.Data dodania komentarza: 19.02.2026, 18:21Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim D Autor komentarza: ślunzokTreść komentarza: Co do "Tragedii Górnośląskiej".... Jestem ślązakiem, ale uważam, ze nie ma co tak bardzo płakać nad tamtymi wydarzeniami. Dlaczego ? Bo co robiły oddziały niemieckie w Babim Jarze ? , czy gdziekolwiek na terenach wschodnich ? To Niemcy wrzucali noworodki do płonących stodół, to NIemcy strzelali do ludności cywilnej klęczącej nad dołami. Armia Czerwona mściła się , jak każdy z nas w okresie wojny, gdyby mógł się mścił ! Kobiety płaczą, że były gwałcone , a kiedy stawiały opór były zabijane ? Straszne ! Co mogłyby powiedzieć dzieci wrzucane do ognia na wschodzie ? One nie miały wyboru.... Dla mnie " tragedia górnośląska" to małostka w porównaniu z tym, co NIemcy robili na wschodzie. Nie wiem, czy ich potępiać, czy nie. To była wojna i ich agresja była odpowiedzią na swój ból. Ślązaków i tak potraktowano łagodnie. Mogli ruscy całe wsieod razu palić. Nikt z Niemców nie wiedział co się działo na wschodzie ? Sobibór, Bełżec, Trblinka ? Przestańcie płakać nad utraconymi cnotami i kilkoma pomordowanymi we wsi Śląska.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 21:52Źródło komentarza: Historia szeptana, która wraca. Tragedia Górnośląska w powiecie strzeleckim
Reklama