Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 6 sierpnia 2026 05:03
ReklamaFilplast

Rozdarte serca Ukraińców. Jedni ściągają rodziny, drudzy wracają by walczyć

Ukraińcy mieszkający w Polsce mocno przeżywają sytuację jaka panuje w ich ojczyźnie. Jedni się pakują, wracają, by walczyć, inni ściągają swoje rodziny, by uchronić je przed szaleństwem wojny.
Rozdarte serca Ukraińców. Jedni ściągają rodziny, drudzy wracają by walczyć
Rozdarte serca Ukraińców. Jedni ściągają rodziny, drudzy wracają by walczyć

Autor: Piotr Guzik

Yaroslav od kilku lat mieszka w Polsce, pod Strzelcami, to jego druga ojczyzna. Pochodzi spod Lwowa, zaledwie 120 km od polskiej granicy, tam spędził dzieciństwo i młodość. Tam nadal mieszkają jego rodzice, rodzeństwo.

- Dzwonimy do siebie non stop. Wszyscy są nerwowi, bo scenariusze są nieprzewidywalne. Wyją syreny alarmowe, jest godzina policyjna... Matka zrobiła zapasy na wypadek braków w dostawie prądu czy wody. Nikt nie wychodzi z domu bez potrzeby - przyznaje nasz rozmówca.

Witalij od pięciu lat pracuje w Kadłubie, w piekarni. Na Ukrainie jest cała jego najbliższa rodzina, w tym żona i mały synek.

- Bardzo się o nich boję. Mieszkamy w okolicach Łucka, a tam jak wiadomo prowadzone są działania zbrojne, były wybuchy... Żona mnie zapewnia, że w naszej miejscowości jest spokój i na razie nie chce przyjeżdżać do Polski. A ja się denerwuję, sam nie wiem, co mam robić. Zostać? Wracać tam? Tyle lat ciężko pracuję na to, by żyło im się dobrze, na dom, który tam mamy... Nie można teraz wszystkiego zostawić, porzucić... - rozważa.

Nie chcą uciekać. Chcą walczyć

Rafał i Oksana mieszkają w Brynicy. Są polsko-ukraińskim małżeństwem. Oksana ma na Ukrainie całą najbliższą rodzinę. Mieszkają tam jej dzieci.

- Kilka dni temu wróciłam z Ukrainy. Nie spodziewałam się, że tak szybko będę płakać z powodu tego, co teraz się dzieje. Nie cieszę się, że tu jestem, chociaż blisko jest mój mąż. Martwię się o swoich synów. Jeden z nich wyjechał w delegację do Odessy. Rosjanie zbombardowali tory - nie miał jak wrócić do swojej dziewczyny... Nie było żadnego transportu. Nerwy ogromne, płacz, bezsilność.

- Namawiam dzieci Oksany, żeby wyjechały, u nas jest miejsce, mogą tu zamieszkać. Będziemy razem, bezpiecznie - mówi Rafał.

- Nie. Moi synowie nie chcą uciekać. Chcą walczyć - twardo, choć ze łzami w oczach, dodaje Oksana.

Wielu Ukraińców z dnia na dzień w obawie o życie swoje i swoich bliskich podjęło już decyzje o wyjeździe ze swojej ojczyzny. Na granicy z Polską od kilku dni tworzą się kolejki. Zwykle uciekają całe rodziny i ludzie młodzi. Seniorzy, zwłaszcza ci bez samochodu, pozostają w swych domach...

- Jedni zostają, bo chcą, tak jak moja mama, jej nic, nawet wojna, nie wypędzi z Ukrainy, inni są uwięzieni - bo gdzie na starość mają się tułać? - przyznaje Yaroslav.

Robią koktajle Mołotowa

Henryk Olsok, właściciel agencji pośrednictwa pracy APN, która pomaga Ukraińcom znaleźć legalne zatrudnienie w naszym kraju, jest mocno wstrząśnięty obecną sytuacją.

- To niewiarygodne, że w 2022 roku dochodzi do ataku militarnego! Wszyscy czujemy przerażenie, to tragedia. Nasza firma w obliczu tej sytuacji proponuje między innymi zakwaterowanie dla bliskich naszych pracowników, którzy będą chcieli opuścić Ukrainę. Zorganizowaliśmy też notariusza dla tych, którzy będą potrzebowali dokumentów niezbędnych do przeprowadzenia procedury sprowadzenie swoich dzieci do Polski - zapewnia Olsok.

Firma APN od kilku dni organizuje transport ludności ukraińskiej.

- Odbieramy ludzi z granicy. Od ponad doby jestem w trasie - przyznaje Denys, pochodzący z miejscowości Kropiwnicki, od 5 lat pracuje w Polsce. - W piątek odebraliśmy 12 osób, cztery kobiety i ośmioro dzieci. Teraz jedziemy po kolejne. Na granicy w Medyce jest duża pomoc. Jesteśmy wdzięczni Polakom, faktycznie przepuszczają wszystkich bez problemu. Są koce, środki higieniczne, jedzenie...

Denys pomaga jak może swoim krajanom, tu w Polsce. Jego bliscy na Ukrainie chwycili za broń.

- Ojciec zgłosił się do Wojsk Obrony Terytorialnej, moi przyjaciele też. Mają już przydzieloną broń. Deklarują, że będą walczyć za naszą wolność, ich bohaterstwo jest wielkie! - mówi z dumą.

Ci, co nie otrzymali broni przygotowują koktajle Mołotowa. Determinacja cywilów jest wielka.

Strzelce Opolskie pomagają

Od 20 lat miastem partnerskim gminy Strzelce Opolskie jest ukraińska Tyśmienica. Strzelce Opolskie pomogły Ukraińcom w 2014 roku, gdy trwał ówczesny kryzys ukraiński, który obalił rządy ówczesnego prorosyjskiego prezydenta Wiktora Janukowycza. Kryzys polityczny nasilił się po interwencji wojsk rosyjskich w Doniecku i Ługańsku, i po aneksji przez Federację Rosyjską Krymu.

- Wtedy Stowarzyszenie Ziemia Strzelecka zorganizowało transport z darami, które trafiły na ukraiński front - przypomina wiceburmistrz Strzelec Opolskich Józef Kampa. - Znalazło się tam 300 par butów z PPO, odzież ochronna, beczki ze słoniną... Od tego czasu takie akcje na szczęście nie były potrzebne, aż do teraz...

Mer tego miasta Tatiana Hradiuk przyznaje, że czwartkowy poranek dla Ukraińców był bardzo nerwowy, dodaje jednak, że póki co ukraińskie wojska skutecznie się bronią.

- Wszystkie służby państwowe są w gotowości: straż pożarna, medycy, samorządy. Informujemy naszych mieszkańców na bieżąco, co się dzieje, bo dużym problemem jest dezinformacja - dodaje wicemer Rusłan Farmus.

Do Tyśmienicy docierają uchodźcy z regionów gdzie trwają walki.

- Na pewno będzie coraz więcej uciekinierów. Musimy przygotować im miejsca noclegowe, jakąś pomoc rzeczową - wymienia.

Czego w tej chwili Ukraińcy oczekują od Polaków?

- Solidarności. Ukraina jest w Europie i oczekujemy, że wszystkie kraje europejskie solidarnie i skutecznie sprzeciwią się atakowi Rosji na demokratyczne i niezależne państwo, jakim jesteśmy - podkreślają przedstawiciele Tyśmienicy.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Alojz Treść komentarza: Ta łódka to jest im potrzebna jak umarłemu kadzidło. Na Małej Panwi tego nawet nie da sie zwodować. No tak ale to kolejna zabawka G.H. Tak samo jak quad. Kupione, żeby duże dziecko miało zabawkę Data dodania komentarza: 29.07.2026, 07:44 Źródło komentarza: Zabawa połączona z nauką bezpieczeństwa - ta impreza wróciła po latach J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Zawadzki policyjny show. Data dodania komentarza: 14.07.2026, 15:07 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Dość niejasny ten artykuł... Wyszła z domu za piętnaście druga po południu, a o drugiej zgłoszono jej zaginięcie i rozpoczęto poszukiwania? Czy czegoś tu nie doczytałem? Data dodania komentarza: 14.07.2026, 13:53 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Dostęp do Małej Panwi wystarczy nam. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 22:39 Źródło komentarza: Moc atrakcji na wakacje w gminie Kolonowskie. Co znalazło się w programie? A Autor komentarza: Goroll Treść komentarza: Najlepiej pisać komentarze podczas pracy .Czy Smok twój przełożony wie ze wykorzystując czas pracy udzielasz się na forach . Piszesz o marnotrawstwie a sam nie jesteś w porzadku . W Kolonowkiem wiemy kim jesteś . Data dodania komentarza: 8.07.2026, 17:39 Źródło komentarza: Zarośnięta rzeka i rowy w gminie Kolonowskie. Jest plan na rozwiązanie problemu J Autor komentarza: Jowita Treść komentarza: Panie Starosto Gaida a czy ma Pan tyle odwagi żeby przedstawić opinii publicznej jak w strzeleckim szpitalu wygląda rachunek kosztów a zwłaszcza poziom wynagrodzeń lekarzy (np. na wykresie). Kluczowe się również wydaje pytanie czy po doniesieniach medialnych z całej polski o patologiach w służbie zdrowa, w strzeleckim szpitalu była przeprowadzona rewizja finansowa ze strony starostwa jako właściciela szpitala? Jeśli tak to co z niej wyszło? Jeśli nie to dlaczego? Strzelecki szpital ma 42 mln długu, ten rok zamknie deficytem więc Panie Gajda czas stanąć przed mieszkańcami i odpowiedzieć na zadane pytanie. Panie Starosto zawsze może sobie Pan wziąć do pomocy Pana Romana Kolka z Jemielnicy (nie gdyś wicemarszałka województwa - na całe szczęście już nim jest) który zawsze uśmiech od ucha do ucha i jasno twierdził że służba zdrowia potrzebuje tylko forsy forsy i forsy a teraz wiemy na co te pieniądze idą. Może Romanie skomentuje to Pan a nie tylko uściski dłonie. Panie Starosto zero złotych na szpital z kasy powiatu!!! Najpierw się doi strzelecki szpital z pieniędzy, tylko podwyżki i podwyżki a potem personel szpitala obawia się konsolidacji. A co wy w tym szpitalu myślicie że podatnicy mają więcej dać żeby wyście mieli? To jest taka patologia że się w głowie nie mieści. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 12:06 Źródło komentarza: 42 mln zł długu. Trwa spór o przyszłość strzeleckiego szpitala
Reklama