Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 3 listopada 2026 04:17
Reklama

Lekcje prowadzi na odpowiednim poziomie...

Dzięki uprzejmości Archiwum Państwowego w Opolu zajrzeliśmy do akt Rejencji Opolskiej z lat 1905-1935 dotyczących szkół. Znajdują się tam między innymi sprawozdania kierowników, protokoły inspektorów szkolnych, plany lekcji czy też zaświadczenia o szkoleniach nauczycieli.
Lekcje prowadzi na odpowiednim poziomie...
Plan budowy szkoły w Centawie z 1925 roku. Warto zwrócić uwagę, że toalety zaprojektowano wewnątrz budynku, co na tamte czasy było przejawem nowoczesności. Sanitariaty były zwykle osobno, za szkołą...

Czego dowiadujemy się z zachowanych dokumentów?

- Obowiązek szkolny dotyczył wszystkich dzieci w wieku pomiędzy 6 a 14 rokiem życia. Państwo kontrolowało wyposażenie placówek i ilość klas - mówi Aleksandra Starczewska-Wojnar z opolskiego archiwum - Placówki, nawet wiejskie, musiały dysponować podstawowymi pomocami dydaktycznymi, takimi jak globus, liczydła czy mapy. Inspektorzy regularnie sprawdzali też poziom nauczania.

 Już w 1872 roku rząd niemiecki wprowadził w życie ustawy szkolne, zgodnie z którymi szkoła miała kształcić nie tylko umysł, ale i ciało. Wśród obowiązkowych przedmiotów było więc wychowanie fizyczne. Przy każdej szkole musiało się znaleźć miejsce do uprawiania sportu - boisko, plac czy salka gimnastyczna.

- Na mapkach sytuacyjnych, które wpływały do wydziału ds. kościołów i szkół Rejencji Opolskiej widać, że przy budowie nowych placówek wielką wagę przykładano do ich lokalizacji. Musiały być tak usytuowane, by dzieci nie miały do nich zbyt daleko - wyjaśnia archiwistka.

W sześciodniowym planie lekcji były rachunki, pisanie, czytanie, a także wiedza o ojczyźnie i religia. Były też lekcje rysunków, śpiew i prace ręczne. Nauczyciele uczyli po kilka przedmiotów. Na przykład niejaki Schoppa, którego akta są w archiwum, był kierownikiem katolickiej szkoły w Staniszczach Małych w latach 20., skończył kolegium nauczycielskie w Głogówku, gdzie zdobywał wiedzę między innymi z zakresu gry na organach i skrzypcach, zaliczył też kurs organizacji gier i zabaw dla dzieci.

- Nauczyciele mieli dużo obowiązków, a kierownik praktycznie nie rozstawał się z pracą - bo często mieszkał w samej placówce. Pedagodzy byli regularnie oceniani przez komisje oświatowe - przyznaje pani Aleksandra.

Jeden z dostępnych protokołów takiej komisji dotyczy oceny nauczycielki Wycisk ze szkoły w Staniszczach, uczącej dziewczynki robótek ręcznych. Dokument datowany jest na grudzień 1928 roku. Dowiadujemy się z niego, że do wydziału w Opolu wpłynęło podanie o przeniesienie nauczycielki. Inspektor, który badał sprawę docenił jej pracę w szkole. Podkreślił, że jest ona zaangażowana, lekcje prowadzi sumiennie i na poziomie, a dzieci ją lubią. Ukończyła też stosowne kursy w Strzelcach Opolskich (w 1922 roku) z gimnastyki, robótek ręcznych i to z dobrym wynikiem. Przeprowadzający inspekcję stwierdził, że nie widzi potrzeby przenoszenia nauczycielki gdzie indziej.

 Dawna szkoła była centrum życia wsi. Organizowała spotkania dla mieszkańców, czy zabawy taneczne. Na przykład we wspomnianych Staniszczach 9 stycznia 1926 roku odbył się wieczór bożonarodzeniowy dla rodziców - wiemy o tym, bo zachowała się ulotka zapraszająca na to wydarzenie. W programie zaplanowano kiermasz i występy, 15 sierpnia tegoż roku odbył się kolejny festyn wiejsko-szkolny, zapraszała na niego między innymi rada pedagogiczna szkoły: Schoppa, Krain, Viola i Wycisk.

- Wiele dokumentów wyrzucamy, likwidując domowe czy firmowe archiwa. Czasami warto  niektóre zachować. Gdy się w nie wczytamy lepiej poznamy naszą historię, zwyczaje, ludzi... - podkreśla Aleksandra Starczewska-Wojnar.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama