Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 stycznia 2026 03:26
Reklama
Reklama

Babcia po cichu daje batoniki...

Polskie dzieci tyją na potęgę, a winą za to należy obarczyć złe odżywianie i brak ruchu. Pandemia jeszcze bardziej nasiliła ten problem. Dietetyk Nikola Gryc opowiedziała nam o największych żywieniowych błędach oraz o tym, co zrobić, żeby zacząć zdrowo żyć.
Babcia po cichu daje batoniki...
Dietetyk Nikola Gryc

Często dzieci zaczynają dzień od słodkich płatków, czasem dosładzają je sobie cukrem. Mama pakuje do plecaka drożdżówkę, słodki soczek... Od małego dzieciom wpajamy złe nawyki.

Niestety z nawykami żywieniowymi jest naprawdę duży problem. Winę za to ponoszą m.in. reklamy, które pokazują, że na śniadanie powinny być słodkie płatki, kanapka z nutellą i szklanka soku pomarańczowego. Tak naprawdę to nic dobrego. Powinniśmy dążyć do tego, żeby jeść zdrowsze i bardziej wartościowe rzeczy. Wystarczy ciemny chleb, szynka, sałata, pomidor i śniadanie gotowe.

Dorośli często dają dzieciom słodycze jako nagrodę np. za to, że będą grzeczne...

Kiedy przychodzą do mnie rodzice z dzieckiem po poradę często narzekają na babcie i dziadków, że lubią dawać dzieciom słodycze. Nawet jeśli rodzice wiedzą, że jest problem z wagą i starają się kontrolować swoją pociechę, to dziadkowie chowają batoniki i dają dziecku kiedy mama nie widzi. Albo kiedy dziecko siedzi na e-lekcjach to podsuwają mu czipsy, ciasteczka, żeby nie było głodne... Lepiej gdyby dziadkowie zabierali dzieci do zoo lub na spacer, a nie zapychali kaloriami. Zawsze powtarzam rodzicom, że podczas diety, należy edukować również dziadków. 

Wiele badań mówi o tym, że za problemy z wagą w 30% odpowiada genetyka, a w 70% nawyki i środowisko, w którym żyjemy. 

Warto robić diety rodzinne, bo jeśli dziecko będzie widziało, że rodzice jedzą słodycze, a ono nie może, to poczuje się gorzej i szybciej się podda. Są badania, które wskazują na to, że jeśli rodzice są szczupli to dziecko ma 10% szans, że będzie miało problemy z wagą. Ale jeśli rodzice są otyli to prawdopodobieństwo to rośnie do kilkudziesięciu procent. Niestety 80% dzieci, które ma problemy z wagą będzie w przyszłości otyłymi dorosłymi.

Większość tego, co jedzą dzieci to właśnie to, co podają im rodzice. 

Dokładnie tak, małe dzieci nie chodzą przecież same na zakupy. Dieta nie jest niczym prostym, dlatego warto uczyć ich od najmłodszych lat, co jest zdrowe, a co nie. Pamiętajmy, że jedzenie na mieście oraz spożywanie gotowych posiłków również nie jest zdrowe. Lepiej samemu zrobić np. spaghetti od podstaw, wtedy wiemy, co jemy i łatwiej nam kontrolować kalorie. Ciężko zrezygnować całkowicie ze słodyczy, dlatego można ustalić np. jeden dzień, kiedy dziecko może zjeść kawałek czekolady lub ulubiony deser. 

Niestety otyłość i nadwaga to nie tylko problemy z sylwetką, ale przede wszystkim sprawcy wielu chorób.

Sylwetka to jedynie sprawa estetyczna, trzeba uświadamiać dzieci, że jest wiele chorób dietozależnych np. cukrzyca, insulinoodporność, nadciśnienie, problemy z układami krążenia i ruchu. Do tego dochodzą bulimie, anoreksje, maleje też wydolność, a to oznacza słabszą kondycję. Jeśli nie zadbamy o odpowiednią masę ciała, prędzej czy później te choroby na pewno się pojawią. Często problemy z nadwagą przekładają się na psychikę, dziecko jest gorzej traktowane przez rówieśników, robi się naprawdę poważnie...

Jak zatem wprowadzić zdrowe jedzenie do diety dziecka i rodziny?

Zmiany powinny być wprowadzane stopniowo, etapami.  Warto angażować dziecko przy przygotowywaniu posiłku np. poprosić, żeby coś pokroiło lub nakryło do stołu. Należy spożywać dużo warzyw. Zamiast soków czy kolorowych napojów warto sięgnąć po wodę, można do niej dodać plasterek cytryny lub pomarańczy. Dieta nie musi być nudna, wybór produktów jest naprawdę ogromny. 

A co z ruchem? Teraz dzieci większość czasu spędzają wpatrzone w komputery i smartfony...

Kiedy przedstawiam klientom plan żywieniowy, ustalamy sobie zakres aktywności fizycznej. Dzieciom polecam rower, rolki, zabawy na placu zabaw - cokolwiek, żeby tylko wyszły z domu. Bardzo dobre są również spacery, jeśli będziemy chodzić nieco szybciej niż zwykle, to także pomoże nam osiągnąć wymarzone efekty. 

Konkurs!
Do wygrania wizyta u Nikoli Gryc, która dokona m.in. analizy sposobu odżywiania oraz ułoży jadłospis dla jednego dziecka. Wyślijcie nam przepis na Wasze ulubione śniadanie (opis plus zdjęcie). Pani Nikola wybierze jej zdaniem najlepszą recepturę. Na propozycje czekamy do czwartku, 18 czerwca, do godziny 15.00. Możecie je wysłać na maila [email protected] lub w wiadomości prywatnej na Facebooka.

 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
zachmurzenie duże

Temperatura: 0°C Miasto: Strzelce Opolskie

Ciśnienie: 1000 hPa
Wiatr: 17 km/h

Ostatnie komentarze
S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: A nie prościej by było zrobić te auta z normalnymi wtyczkami, takimi jakie mają miliardy urządzeń elektrycznych na świecie, które można wetknąć do prawie każdego gniazdka?Data dodania komentarza: 21.01.2026, 08:20Źródło komentarza: Stacja ładowania pojazdów w Kolonowskiem wciąż nie działa. Kiedy ruszy? J Autor komentarza: czytelnikTreść komentarza: "Do sprawy wrócimy." I bardzo dobrze! Sprawa może mieć bowiem tzw. drugie dno.Data dodania komentarza: 17.01.2026, 11:26Źródło komentarza: Zmiany w SWiK. Prezes Marian Waloszyński odwołany G Autor komentarza: SkinnyTreść komentarza: "Prawnie nie mamy bowiem narzędzi, by zmusić aptekę do dyżuru (...)" - apteka może zaskarżyć radę powiatu, ale rada powiatu apteki zaskarżyć już nie może? Czy to coś w rodzaju "drogi jednokierunkowej"!? Apteka jest ustawowo zobowiązana do dyżurów! Kropka! W kwestii finansowej powinny być kontynuowane negocjacje, to oczywiste. Ale apteka to nie ważywniak z za rogu, który będzie sobie otwierać i zamykać wedle swojej woli. APTEKA TO INSTYTUCJA ISTOTNA DLA FUNKCJONOWANIA APARATU PAŃSTWOWEGO, JAK SYSTEMU GOSPODARCZEGO!!!Data dodania komentarza: 16.01.2026, 12:53Źródło komentarza: Apteczny impas w powiecie strzeleckim przełamany. Będą dyżury w nocy i święta I Autor komentarza: IwonaTreść komentarza: "Niedzielne popołudnie z kolęda" zorganizowało Koło Gospodyń Wiejskich "Sikorki" w Piotrówce, Stowarzyszenie Odnowy Wsi. Dziewczyny jak zwykle stanęły na wysokości zadania. Jesteście wielkie!Data dodania komentarza: 14.01.2026, 14:23Źródło komentarza: Doroczne kolędowanie z Faską. Publiczność dopisała S Autor komentarza: SmokTreść komentarza: Ja mam kilka pytań i uwag. Po pierwsze, od kiedy drogi mierzy się w metrach kwadratowych? 350 m2 przy szerokości drogi załóżmy 5 m daje 70 metrów długości. Odnoszę wrażenie, że chodziło tylko o spotęgowanie wrażenia ilości wyremontowanych dróg - 70 już tak dumnie nie brzmi. Drugie - wymiana oznakowania: z ulicy Opolskiej zniknęło bardzo dużo niepotrzebnych znaków, nie potrafię dokładnie skojarzyć kiedy się to stało, ale mam wrażenie, że już parę lat temu. Może pamiętacie ten las znaków, które często zasłaniały się nawzajem i który powodował, że trudno było wśród nich wyłowić te naprawdę istotne. To ruch w dobrym kierunku. Co istotne, w trakcie tych zmian zupełnie zlikwidowano zakaz zatrzymywania się i postoju, co kiedyś było jakimś utrudnieniem zwłaszcza dla mieszkańców i jak się okazuje, można spokojnie jeździć i bez tego zakazu - w ten zlikwidowano przepis nieżyciowy - tu moja pochwała. I w związku z tym mam pytanie i sugestię: ul. K. Miarki - tutaj do dziś stoją znaki zakazu zatrzymywania się na dodatek z tabliczką, że nie dotyczy mieszkańców. Czy ta ulica jest w jakiś sposób inna, że mieszkańcy mają tutaj jakieś specjalne prawa? Jaki jest sens tego zakazu? Moim zdaniem - do likwidacji. Kolejne znaki - osiedle Powstańców: zmieniono strefę 40km/h na strefę 30km/h - jak najbardziej słuszne posunięcie, jednak przy okazji zapomniano o znaku "droga z pierwszeństwem" na skrzyżowaniu z ul. Nową od strony ul. Opolskiej. Przed remontami stał, teraz go nie ma i wspomniane skrzyżowanie jest oznakowane źle. Mam nadzieję, że to tylko niedopatrzenie, a burmistrz i radni brakujący znak dostawią. Następna sprawa, związana z inwestycjami i przyszłością. Radni obcięli podatek drogowy od samochodów ciężarowych do minimalnej stawki wymaganej ustawą, przez co z budżetu tylko w tym roku ubędzie ok. 90 tys. zł. Chciałbym się dowiedzieć, w jaki sposób ten ubytek zostanie zrekompensowany i co gmina uzyska w zamian za niego? Nie usłyszeliśmy uzasadnienia dla tej decyzji, a pierwsze co na myśl przychodzi, to firma przewozowa jednego z naszych radnych, która na tej decyzji sporo zaoszczędzi. Może radni i burmistrz wytłumaczą mieszkańcom, o co chodziło z tym podatkiem i jak gmina na nim skorzysta i że nie jest to uchwała nakierowana na korzyść jednej z firm działających na naszym terenie. I kolejna rzecz - biblioteka. Została przeniesiona do kina, gdzie w okrojonym formacie ściska się do dziś. W ciasnych murach połowa dotychczasowego księgozbioru schowana jest w pudłach, ponieważ ograniczone miejsce nie pozwala na ich ekspozycję, a biblioteka działa na pół gwizdka stojąc przed wyborem, które książki wyeksponować na półkach, a które schować do piwnicy. Exodus biblioteki miał trwać rok. Burmistrz obiecywał to rok temu na grudniowej sesji Rady Miasta, a potem miała zostać przeniesiona do Domu Kultury do pomieszczeń po banku. Rok czasu minął, biblioteka nadal się ściska w kinie, a w Domu Kultury kolejna firma zajmuje pomieszczenia. Jeden z radnych na pytanie o bibliotekę mi się zwierzył, że i tak korzysta z niej mało ludzi. Rok temu nikt jednak takich argumentów nie podnosił - wtedy chodziło o poprawę dostępności itd, itp. Czy więc doświadczamy dwóch prawd, jednej dla grona decyzyjnego, a drugiej dla pospólstwa? Rok minął, stary budynek biblioteki stoi pusty, CUW, który miał tam być zainstalowany, ma się całkiem dobrze w szkole i czy nie można tak było od razu? A w planach inwestycyjnych o remoncie biblioteki jakoś nic nie słychać. Ile będzie kosztowało odmalowanie i odświeżenie tego budynku? Kilkadziesiąt tysięcy? Kilkanaście? Pewnie dużo mniej niż odpuszczone pieniądze z podatków za auta. Szanowni radni - rok temu zobowiązaliście burmistrza do utworzenia CUW w budynku biblioteki (Dębowa 13A). Burmistrz uchwały nie wykonał, bo CUW mieści się w podstawówce. Obiecał, że po roku tułaczka biblioteki zakończy się w Domu Kultury. Też nie wyszło. Wasza wiarygodność trochę na tym ucierpiała. Przy planie inwestycyjnym na ponad 7 mln naprawdę nie da się wysupłać z budżetu kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy na odnowienie Biblioteki? CUW niech już pozostanie w szkole, to zresztą była chyba najlepsza opcja od samego początku (szanowni radni, pamiętacie, jak rok temu prosiłem was, aby powstrzymać się z decyzją o przeniesieniu i przedyskutowaniu sprawy jeszcze raz?). Okazało się, że jednak było inne rozwiązanie, dało się inaczej i niepotrzebne były wszystkie zawirowania z biblioteką przez was zainicjowane. Niech więc CUW działa w szkole, a Biblioteka niech powróci do swojego budynku. No chyba, że faktycznie uważacie, że z biblioteki korzysta mało ludzi i szkoda na nią pieniędzy i zasobów, bo to przeżytek, ale jeśli tak, to czemu nie powiedzieliście tego rok temu? A może się mylę i źle was oceniam? I biblioteka jest dla was wartością, którą warto i trzeba pielęgnować? Przekonacie mnie?Data dodania komentarza: 13.01.2026, 19:16Źródło komentarza: Od dróg po rewitalizację centrum. Rok zmian w gminie Zawadzkie F Autor komentarza: ?Treść komentarza: A ja się pytam, gdzie byli rodzice tego pana? A do tego się pytam, czy policja nie ma innych rzeczy do roboty?Data dodania komentarza: 10.01.2026, 20:23Źródło komentarza: Niebezpiecznie w strzeleckim parku. 61-latek jeździł na łyżwach po stawie
Reklama
Reklama