Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 3 listopada 2026 12:29
Reklama

Miłość, adrenalina i dreszczyk emocji

Katarzyna mieszka w Centawie, a jej chłopak Jan w Zimnej Wódce. Młodych mieszkańców naszego powiatu połączyła miłość i wspólna pasja, którą jest urbex. W tłumaczeniu z języka angielskiego oznacza to eksplorację miejską. Ludzie odwiedzają opuszczone, często zrujnowane i zapomniane miejsca np. hotele, restauracje, pałace. Niczego nie niszczą i nie wynoszą, jedynie filmują, robią zdjęcia i zachwycają się danym obiektem.
Miłość, adrenalina i dreszczyk emocji
Kasia i Janek w zapomnianej stacji hodowli i unasieniania bydła

Autor: fot. archiwum prywatne

Co jest takiego pociągającego w urbexie?

- Ogromna adrenalina. Tak naprawdę wszystko zaczyna się już wtedy, kiedy szukamy na dany temat informacji w internecie. Największe emocje są wtedy, kiedy dojedziemy już na miejsce. Jeśli jest taka możliwość to siadamy w jednym z pomieszczeń, wyciągamy termos z kawą i czytamy w internecie o tym obiekcie. Byliśmy kiedyś w opuszczonym hotelu, który dawniej był pałacem. Z dokumentów, które znaleźliśmy w środku wywnioskowaliśmy, że właściciele hotelu się rozwiedli i mieli problem, żeby dogadać się w kwestiach finansowych. Dlatego lokal przestał być użytkowany - opowiada Kasia. 

Na mapie eksplorowanych przez nich miejsc można znaleźć również baseny, dyskoteki, kościoły, zdarzyła się nawet stacja hodowli i unasieniania bydła, a także opuszczone koparki do węgla brunatnego. 

- Jesteśmy fanami lat 80-90 i na urbexach cofamy się w czasie. Wspominamy jak było kiedyś, znajdujemy różne przedmioty z tamtych lat, a ich widok bardzo nas cieszy, bo przypominamy sobie nasze dzieciństwo. Podziwiamy wystrój i elementy dekoracyjne. Porównujemy je z dzisiejszymi i zdecydowanie podobają nam się tamte czasy - dodają zgodnie.

Pogonił nas bezdomny

Urbex to stosunkowo tania forma wyjazdu. Para zabiera wygodne buty, rękawiczki, latarki, aparaty, coś do zjedzenia. W samochodzie zawsze jest apteczka i śpiwory, jeśli w wybranym miejscu da się spędzić noc.

- Mamy też linę, gdyby trzeba było się wspinać, bo czasami nie da się wejść drzwiami. Jak jest ciepło to zabieramy ze sobą grilla - opowiada Janek.

W trakcie sezonu para stara się wyjeżdżać dwa razy w tygodniu. 

- W naszej okolicy jest sporo miejsc do eksplorowania, wystarczy dobrze poszukać w internecie i na grupach poświęconych fanom urbexu. Tam ludzie się poznają i podają sobie lokalizacje. Nie można ich przekazywać obcym osobom, bo niestety często zdarzają się wandale, którzy zamiast podziwiać miejsca, to je niszczą lub wynoszą sprzęt, który jest np. w zamkniętych już restauracjach. Dlatego nie możemy podawać nazw obiektów czy miejscowości - mówi Kasia. 

Planów jest wiele m.in. wyjazd do Czarnobyla. 

- Ostatnio byliśmy np. w opuszczonym kinoteatrze z lat siedemdziesiątych. Były tam jeszcze stare filmy, projektory... Na wakacjach w Chorwacji eksplorowaliśmy opuszczoną zatokę, było tam mnóstwo hoteli i restauracji. Aż dech zapierało w piersiach! - opowiada Janek.

Na urbexie bywa również niebezpiecznie...

- Jakiś czas temu chodziliśmy po opuszczonym dworcu PKP, podłogi pod nami trzeszczały. W pewnym momencie natknęliśmy się na bezdomnego, który był chyba pod wpływem alkoholu lub narkotyków. Był bardzo agresywny i zaczął nas gonić... Nie zniechęciło nas to jednak do urbexu, nadal jeździmy - uśmiecha się Kasia.

 Kasia i Janek nie jeżdżą we większych grupach, bo jak podkreślają, im więcej osób, tym trudniej dogadać się w różnych kwestiach. We dwójkę jest najlepiej. 



Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama WFOŚ
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Szkoda, że autor artykułu w tytule i treści skrócił grupę uczestników tylko do Kolonowskiego. Wyprawa 'śladami solnej historii' połączyła przecież seniorów z całej gminy: Staniszcz, Spóroka, Fosowskiego i Kolonowskiego. To ważne, by doceniać zaangażowanie wszystkich mieszkańców, bo sukces tej udanej wycieczki jest ich wspólnym dziełem.” Data dodania komentarza: 25.10.2026, 07:16 Źródło komentarza: Emeryci i Renciści z Kolonowskiego ruszyli śladami solnej historii G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Brawa dla pana Przemka! Dzięki za poświęcenie i wkład w odnalezieniu tego człowieka. Data dodania komentarza: 21.10.2026, 13:18 Źródło komentarza: Liczyła się każda minuta. Dzielnicowy odnalazł mężczyznę w kryzysie S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: To było zapewne „na chwilę”. On „tylko”. Pewnie włączył jeszcze światła awaryjne, bo wielu kierowców uważa, że żółte miganie daje im dodatkowe przywileje. Bo przecież musi do sklepu, do paczkomatu, wyładować towar – powód zawsze się znajdzie. I nagle, w ich mniemaniu, zakaz jazdy po chodniku przestaje obowiązywać, przepisowe 1,5 metra dla pieszych staje się zbędne, a pojazdy powyżej 3,5 tony magicznie zyskują prawo wjazdu na infrastrukturę dla pieszych. Najbardziej jednak boli fakt, że policja regularnie mija takich kierowców i kompletnie nie reaguje. To nic, że ktoś tarasuje chodnik, blokuje przejazd albo nadużywa świateł awaryjnych. Taka bierność służb tylko potęguje społeczne przyzwolenie na drogowe bezprawie. Co więcej, gdy ktoś odważy się zwrócić uwagę na auto zaparkowane na chodniku, natychmiast zostaje uznany za awanturnika i wywrotowca. W końcu „aż tak bardzo nie blokuje”, „przejść się da”, a poza tym „w tym miejscu i tak mało kto chodzi”, więc o co ten cały hałas? Dlaczego policja nie reaguje na takie zachowania z własnej inicjatywy? Dlaczego czeka wyłącznie na oficjalne zgłoszenia? Czy jej obowiązkiem nie powinno być piętnowanie wykroczeń bezpośrednio na gorącym uczynku – i to nie tylko poprzez stanie z „suszarką” na zakrętach? W całym tym artykule jedno zdanie uderza najmocniej: „cofający autem na chodniku”. Ludzie, w jakim świecie my żyjemy? Samochód jadący po chodniku? Czy to naprawdę stało się już normą? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 19:23 Źródło komentarza: Śmiertelne potrącenie w Strzelcach Opolskich. Nie żyje kobieta J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Uwaga mieszkańcy! Jeśli przejeżdżaliście przez Zawadzkie i tam wygraliście, musicie natychmiast się przeprowadzić, bo redakcja już zdecydowała, czyim milionerem jesteście. Logika poziomu: 'zjadłem zapiekankę w Krakowie, więc jestem Krakusem'. Data dodania komentarza: 4.10.2026, 12:53 Źródło komentarza: Zawadzkie zyskało milionera. Wygrał pieniądze w loterii EuroJackpot L Autor komentarza: Polak Treść komentarza: Wielki szacunek dla naszych chłopaków za robotę, a dla tego kapusia gigantyczny wstyd! Do łopaty albo do rzucenia grosza na zbiórce go nie było, ale do pisania donosów pierwszy. Typowy polaczek, sam nic nie zrobi, a drugiemu zepsuje. Żyj teraz z tą świadomością, że cała wieś tobą gardzi. 😡 Data dodania komentarza: 29.09.2026, 17:44 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Choć intencje mieszkańców były szlachetne, to budowanie czegokolwiek w pasie drogowym, bez planów, pozwoleń i jasnej własności gruntu, było ogromną lekkomyślnością. Gdyby w niedokończoną ścianę znów uderzyło auto albo konstrukcja zawaliła się na pieszego, winnych do odpowiedzialności by nie było. Prawo jest prawem i musi być przestrzegane, nawet przy odbudowie świętości.” Data dodania komentarza: 29.09.2026, 06:58 Źródło komentarza: Odbudowali kapliczkę w czynie społecznym. Zatrzymał ich donos i nadzór budowlany
Reklama