Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 17 września 2026 15:30
Reklama

Miłość, adrenalina i dreszczyk emocji

Katarzyna mieszka w Centawie, a jej chłopak Jan w Zimnej Wódce. Młodych mieszkańców naszego powiatu połączyła miłość i wspólna pasja, którą jest urbex. W tłumaczeniu z języka angielskiego oznacza to eksplorację miejską. Ludzie odwiedzają opuszczone, często zrujnowane i zapomniane miejsca np. hotele, restauracje, pałace. Niczego nie niszczą i nie wynoszą, jedynie filmują, robią zdjęcia i zachwycają się danym obiektem.
Miłość, adrenalina i dreszczyk emocji
Kasia i Janek w zapomnianej stacji hodowli i unasieniania bydła

Autor: fot. archiwum prywatne

Co jest takiego pociągającego w urbexie?

- Ogromna adrenalina. Tak naprawdę wszystko zaczyna się już wtedy, kiedy szukamy na dany temat informacji w internecie. Największe emocje są wtedy, kiedy dojedziemy już na miejsce. Jeśli jest taka możliwość to siadamy w jednym z pomieszczeń, wyciągamy termos z kawą i czytamy w internecie o tym obiekcie. Byliśmy kiedyś w opuszczonym hotelu, który dawniej był pałacem. Z dokumentów, które znaleźliśmy w środku wywnioskowaliśmy, że właściciele hotelu się rozwiedli i mieli problem, żeby dogadać się w kwestiach finansowych. Dlatego lokal przestał być użytkowany - opowiada Kasia. 

Na mapie eksplorowanych przez nich miejsc można znaleźć również baseny, dyskoteki, kościoły, zdarzyła się nawet stacja hodowli i unasieniania bydła, a także opuszczone koparki do węgla brunatnego. 

- Jesteśmy fanami lat 80-90 i na urbexach cofamy się w czasie. Wspominamy jak było kiedyś, znajdujemy różne przedmioty z tamtych lat, a ich widok bardzo nas cieszy, bo przypominamy sobie nasze dzieciństwo. Podziwiamy wystrój i elementy dekoracyjne. Porównujemy je z dzisiejszymi i zdecydowanie podobają nam się tamte czasy - dodają zgodnie.

Pogonił nas bezdomny

Urbex to stosunkowo tania forma wyjazdu. Para zabiera wygodne buty, rękawiczki, latarki, aparaty, coś do zjedzenia. W samochodzie zawsze jest apteczka i śpiwory, jeśli w wybranym miejscu da się spędzić noc.

- Mamy też linę, gdyby trzeba było się wspinać, bo czasami nie da się wejść drzwiami. Jak jest ciepło to zabieramy ze sobą grilla - opowiada Janek.

W trakcie sezonu para stara się wyjeżdżać dwa razy w tygodniu. 

- W naszej okolicy jest sporo miejsc do eksplorowania, wystarczy dobrze poszukać w internecie i na grupach poświęconych fanom urbexu. Tam ludzie się poznają i podają sobie lokalizacje. Nie można ich przekazywać obcym osobom, bo niestety często zdarzają się wandale, którzy zamiast podziwiać miejsca, to je niszczą lub wynoszą sprzęt, który jest np. w zamkniętych już restauracjach. Dlatego nie możemy podawać nazw obiektów czy miejscowości - mówi Kasia. 

Planów jest wiele m.in. wyjazd do Czarnobyla. 

- Ostatnio byliśmy np. w opuszczonym kinoteatrze z lat siedemdziesiątych. Były tam jeszcze stare filmy, projektory... Na wakacjach w Chorwacji eksplorowaliśmy opuszczoną zatokę, było tam mnóstwo hoteli i restauracji. Aż dech zapierało w piersiach! - opowiada Janek.

Na urbexie bywa również niebezpiecznie...

- Jakiś czas temu chodziliśmy po opuszczonym dworcu PKP, podłogi pod nami trzeszczały. W pewnym momencie natknęliśmy się na bezdomnego, który był chyba pod wpływem alkoholu lub narkotyków. Był bardzo agresywny i zaczął nas gonić... Nie zniechęciło nas to jednak do urbexu, nadal jeździmy - uśmiecha się Kasia.

 Kasia i Janek nie jeżdżą we większych grupach, bo jak podkreślają, im więcej osób, tym trudniej dogadać się w różnych kwestiach. We dwójkę jest najlepiej. 



Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: jestem ze wsi Treść komentarza: Przecież to od ostatnich wyborów księstwo a nie gmina. Monowładza, ignorowanie zapytań radnych, przekonanie o własnej nieomylności. Do tego zgłoszenia w aplikacji, którą rządzący sami wprowadzili w życie są ignorowane, zostają bez odpowiedzi lub z opryskliwą odpowiedzią z stylu "to nie pilna sprawa". Ludzie tam na górze! My obywatele jesteśmy waszymi pracodawcami. Nie zapominajcie o tym! Data dodania komentarza: 16.09.2026, 10:00 Źródło komentarza: Radiowóz niezgody w Strzelcach Opolskich. Wielka kłótnia o pieniądze J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Panie Redaktorze Gasz zanim opublikuje się artykuł, warto najpierw sprawdzić podstawowe fakty. W Staniszczach Wielkich od około 20 lat nie ma szkoły podstawowej. To nie jest drobny szczegół, ale podstawowa informacja dotycząca miejscowości i jej mieszkańców. Dlatego trudno zrozumieć, skąd w artykule pojawia się informacja sugerująca, że szkoła podstawowa nadal tam funkcjonuje. Czy autor artykułu w ogóle sprawdził, jak wygląda rzeczywista sytuacja w Staniszczach Wielkich? Dziennikarstwo powinno opierać się na faktach, a nie na powielaniu niezweryfikowanych informacji. Proszę o wyjaśnienie tej kwestii i sprostowanie błędnej informacji. Data dodania komentarza: 10.09.2026, 13:04 Źródło komentarza: 728 uczniów rozpoczęło edukację w powiecie strzeleckim J Autor komentarza: Jarząbek Wacław Treść komentarza: Coś mi się wydaje, że to , mimo wszystko, nie jemielnicki rolnik jest głównym sprawcą niedoboru wody w stawach. Główny winowajca nadal pozostaje nieznany. Temat powinien być nagłaśniany a kwestia zanikania wody dogłębnie zbadana. Są przecież od tego stosowne instytucje utrzymywane z naszych podatków. Wędkarzowi, mimo wszystko, gratuluję dociekliwości. Data dodania komentarza: 7.09.2026, 16:41 Źródło komentarza: Odkryto przyczynę wysychania stawu w Jemielnicy. Czy woda wróci? G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Naprawdę śmierdzący problem! Jest to jakaś usterka? Nie ma to wpływu na zdrowie mieszkańców? Autor pisze, że zimą jest lepiej... Jest to wieloletni temat? Dlaczego dopiero teraz władze zajmują się tą absurdalną sytuacją? Data dodania komentarza: 28.08.2026, 08:11 Źródło komentarza: Utrata walczy ze śmierdzącym problemem. "Nie da się otworzyć okna" J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Wielkie brawa dla mundurowych z Zawadzkiego za błyskawiczną reanimację i uratowanie życia tego człowieka! Małe sprostowanie dla autorki artykułu – w Kolonowskiem nie ma już dworca, a jedynie przystanek kolejowy i niszczejące pozostałości po dawnej stacji. Warto dbać o precyzję, nawet jeśli w obliczu takiego dramatu najważniejsze jest to, że pomoc dotarła na czas." Data dodania komentarza: 13.08.2026, 14:41 Źródło komentarza: Leżał nieprzytomny przy dworcu. Policjanci z Zawadzkiego uratowali mu życie J Autor komentarza: Alojz Treść komentarza: Ta łódka to jest im potrzebna jak umarłemu kadzidło. Na Małej Panwi tego nawet nie da sie zwodować. No tak ale to kolejna zabawka G.H. Tak samo jak quad. Kupione, żeby duże dziecko miało zabawkę Data dodania komentarza: 29.07.2026, 07:44 Źródło komentarza: Zabawa połączona z nauką bezpieczeństwa - ta impreza wróciła po latach
Reklama