Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 31 maja 2026 12:44
Reklama Filplast

Miłość, adrenalina i dreszczyk emocji

Katarzyna mieszka w Centawie, a jej chłopak Jan w Zimnej Wódce. Młodych mieszkańców naszego powiatu połączyła miłość i wspólna pasja, którą jest urbex. W tłumaczeniu z języka angielskiego oznacza to eksplorację miejską. Ludzie odwiedzają opuszczone, często zrujnowane i zapomniane miejsca np. hotele, restauracje, pałace. Niczego nie niszczą i nie wynoszą, jedynie filmują, robią zdjęcia i zachwycają się danym obiektem.
Miłość, adrenalina i dreszczyk emocji
Kasia i Janek w zapomnianej stacji hodowli i unasieniania bydła

Autor: fot. archiwum prywatne

Co jest takiego pociągającego w urbexie?

- Ogromna adrenalina. Tak naprawdę wszystko zaczyna się już wtedy, kiedy szukamy na dany temat informacji w internecie. Największe emocje są wtedy, kiedy dojedziemy już na miejsce. Jeśli jest taka możliwość to siadamy w jednym z pomieszczeń, wyciągamy termos z kawą i czytamy w internecie o tym obiekcie. Byliśmy kiedyś w opuszczonym hotelu, który dawniej był pałacem. Z dokumentów, które znaleźliśmy w środku wywnioskowaliśmy, że właściciele hotelu się rozwiedli i mieli problem, żeby dogadać się w kwestiach finansowych. Dlatego lokal przestał być użytkowany - opowiada Kasia. 

Na mapie eksplorowanych przez nich miejsc można znaleźć również baseny, dyskoteki, kościoły, zdarzyła się nawet stacja hodowli i unasieniania bydła, a także opuszczone koparki do węgla brunatnego. 

- Jesteśmy fanami lat 80-90 i na urbexach cofamy się w czasie. Wspominamy jak było kiedyś, znajdujemy różne przedmioty z tamtych lat, a ich widok bardzo nas cieszy, bo przypominamy sobie nasze dzieciństwo. Podziwiamy wystrój i elementy dekoracyjne. Porównujemy je z dzisiejszymi i zdecydowanie podobają nam się tamte czasy - dodają zgodnie.

Pogonił nas bezdomny

Urbex to stosunkowo tania forma wyjazdu. Para zabiera wygodne buty, rękawiczki, latarki, aparaty, coś do zjedzenia. W samochodzie zawsze jest apteczka i śpiwory, jeśli w wybranym miejscu da się spędzić noc.

- Mamy też linę, gdyby trzeba było się wspinać, bo czasami nie da się wejść drzwiami. Jak jest ciepło to zabieramy ze sobą grilla - opowiada Janek.

W trakcie sezonu para stara się wyjeżdżać dwa razy w tygodniu. 

- W naszej okolicy jest sporo miejsc do eksplorowania, wystarczy dobrze poszukać w internecie i na grupach poświęconych fanom urbexu. Tam ludzie się poznają i podają sobie lokalizacje. Nie można ich przekazywać obcym osobom, bo niestety często zdarzają się wandale, którzy zamiast podziwiać miejsca, to je niszczą lub wynoszą sprzęt, który jest np. w zamkniętych już restauracjach. Dlatego nie możemy podawać nazw obiektów czy miejscowości - mówi Kasia. 

Planów jest wiele m.in. wyjazd do Czarnobyla. 

- Ostatnio byliśmy np. w opuszczonym kinoteatrze z lat siedemdziesiątych. Były tam jeszcze stare filmy, projektory... Na wakacjach w Chorwacji eksplorowaliśmy opuszczoną zatokę, było tam mnóstwo hoteli i restauracji. Aż dech zapierało w piersiach! - opowiada Janek.

Na urbexie bywa również niebezpiecznie...

- Jakiś czas temu chodziliśmy po opuszczonym dworcu PKP, podłogi pod nami trzeszczały. W pewnym momencie natknęliśmy się na bezdomnego, który był chyba pod wpływem alkoholu lub narkotyków. Był bardzo agresywny i zaczął nas gonić... Nie zniechęciło nas to jednak do urbexu, nadal jeździmy - uśmiecha się Kasia.

 Kasia i Janek nie jeżdżą we większych grupach, bo jak podkreślają, im więcej osób, tym trudniej dogadać się w różnych kwestiach. We dwójkę jest najlepiej. 



Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
B Autor komentarza: <a href=“https://www.polecanekorepetycje.pl/“>kasia</a> Treść komentarza: Świetnie napisany artykuł, który bardzo dobrze przedstawia opisywany temat, to rzadkie!! Data dodania komentarza: 20.05.2026, 16:34 Źródło komentarza: W „Kupach” pachnie lasem, w Kałach rośnie duma, a z Wódką jeszcze nikt nie wygrał J Autor komentarza: Jarząbek Wacław Treść komentarza: Panie Redaktorze! Wyjaśnienia udzielane przez urzędników państwowych, odnośnie do tego jakoby brak opadów i zjawiska krasowe w podłożu geologicznym to jedyne przyczyny katastrofalnej sytuacji hydrologicznej w rejonie Jemielnicy są niewystarczające. Historycznie rzecz ujmując bywały przecież, co najmniej tak samo jak obecnie, długie a nawet dłuższe okresy bez opadów a podłoże geologiczne w tej okolicy nie zmieniło się raptownie w ciągu minionych dwóch, trzech lat, a na przykład gąsiorowickie stawy były wtedy pełne wody, trzcin, ptactwa wodnego, itp. zaś sama rzeka Jemielnica wystarczająco je zasilała. Może Panie Redaktorze bliżej przyjrzeć się czy przyczyną tej swoistej zbrodni ekologicznej na tym obszarze nie jest aby działalność przemysłowa człowieka w ostatnich kilku latach? Proszę popytać starszych mieszkańców Jemielnicy czy Gąsiorowic - oni doskonale pamiętają jak było tam kiedyś. Data dodania komentarza: 17.05.2026, 14:32 Źródło komentarza: Susza powoduje straty w powiecie strzeleckim J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Oj Janie,z twoją polską pisownią to coś nie tak.W jakiej szkole nauczyli cię tak gramatycznie pisać? Data dodania komentarza: 13.05.2026, 19:13 Źródło komentarza: Strażacy z gminy Kolonowskie podsumowali kadencję i wybrali nowe władze S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: Nowa dyrektor - polska język trudna język Data dodania komentarza: 13.05.2026, 07:50 Źródło komentarza: Violetta Zalejska nową dyrektor Biblioteki i Kultury w Zawadzkiem J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: I na co we Fosowskym ta straż? I tak nikaj nie jezdzom, gmina wybudowala garaż, dala auto, a oni nawet ludzi ni mają… zawrzyć to! Data dodania komentarza: 13.05.2026, 07:17 Źródło komentarza: Strażacy z gminy Kolonowskie podsumowali kadencję i wybrali nowe władze J Autor komentarza: Jan jan Treść komentarza: Ni ma, bo przeca Kolonowskie to wiocha Data dodania komentarza: 13.05.2026, 07:15 Źródło komentarza: Podróż w czasie ulicami Kolonowskiego. Mieszkańcy odkrywali lokalną historię
Reklama