Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 2 sierpnia 2026 03:24
ReklamaFilplast

Lekarz Stanisław Skubis: takich pożegnań było kilkanaście, kilkadziesiąt...

Stanisław Skubis od 5 lat pracuje na oddziale wewnętrznym. Od roku 2020 jest kierownikiem oddziału covidowego – wielospecjalistycznego dla pacjentów zarażonych SARS-CoV-2
  • Źródło: My z covidowego
Lekarz Stanisław Skubis: takich pożegnań było kilkanaście, kilkadziesiąt...

Totalne zaskoczenie. Pierwsza myśl: jak sobie z tym poradzimy? Jak się przygotujemy? Były tylko 4 dni. Informacja była bardzo pilna, dużo rzeczy do wykonania w trybie natychmiastowym. Inne myśli przyszły dopiero po zakończeniu pracy, w środę wieczorem i w kolejnych dniach.

Każdy się bał. Nikt chyba sobie nawet nie próbował sobie wyobrazić, jak to będzie funkcjonowało. Każdy się bał o siebie, o rodzinę. Refleksja dopiero przyszła po kilku dniach funkcjonowania, w momencie gdy pojawili się pierwsi pacjenci. Jakie są zagrożenia? Co nas może czekać? Do pierwszych dni – poniedziałku, wtorku – tak naprawdę nikt sobie nie zdawał sprawy z tego, jak to będzie wyglądało. Jakie konsekwencje dla nas wszystkich – dla rodzin, dla szpitala – to za sobą pociągnie?

Po kilku dniach zaczęliśmy się organizować, planować wszystko, układać sobie pracę.

Dwa takie trudne momenty były. Pierwszy moment to właśnie dni przygotowania do otwarcia szpitala. Nie mieliśmy żadnego wsparcia merytorycznego. Dostaliśmy decyzję o przekształceniu, natomiast nie mieliśmy nikogo, od kogo mogliśmy się uczyć. Musieliśmy do wszystkiego dochodzić sami. Drugi taki moment, to była druga fala epidemii. Napór pacjentów był tak duży, że przestawaliśmy sobie dawać radę. Brakowało miejsc, brakowało czasu, brakowało personelu… Było bardzo trudno. To było funkcjonowanie z dnia na dzień.

Powiem o najgorszym okresie: październik i listopad. Mieliśmy oddział liczący 120 łóżek, podlegający pod jeden zespół. Oddział podzielony był na 4 odcinki. Mieliśmy jeden zespół lekarski i cztery zespoły pielęgniarskie na poszczególnych odcinkach. Musieliśmy się rotować w tym jednym zespole liczącym czasem 10, czasem 9, czasem 11 osób. Pracy było bardzo dużo. To była praca na granicy możliwości. Od 8 godzin, tak jak normalnie się pracuje, do 12 godzin. Plus dyżury. Licząc czas pracy wychodziło powyżej 300 godzin miesięcznie spędzanych w szpitalu.

Druga fala się różniła od pierwszej. W drugiej fali trafiali pacjenci w stanie ciężkim. Trafiali pacjenci z licznymi dodatkowymi schorzeniami. Tych zakażeń było nieproporcjonalnie dużo w porównaniu z pierwszym okresem. Oni nie wymagali tylko leczenia stricte covidowego, natomiast wymagali leczenia wielospecjalistycznego wszystkich pozostałych schorzeń.

Służba zdrowia stała się niewydolna. Oddziały ogólnie dostępne specjalistyczne w dużej mierze przestały funkcjonować. Brakowało miejsc i wszyscy pacjenci, nawet podejrzani, byli kierowani do nas. Nie da się tego opisać. Maksymalnie mieliśmy 117 pacjentów pod opieką, łącznie z pacjentami podłączonymi do respiratora.

Pacjenci krążyli między szpitalami. Mieliśmy pacjentów ze świętokrzyskiego, dolnośląskiego, śląskiego, małopolskiego…

Młodzi ludzie, w pełni sprawni, aktywni zawodowo i nagle z dnia na dzień wali im się życie. Ciężki przebieg choroby. Wychodzą ze szpitala, natomiast pozostają osobami niepełnosprawnymi. Pacjenci również zdrowi, w różnym wieku, aktywni, i nagle gwałtownie zachorują i choroba źle się kończy. Zupełnie niespodziewana sprawa. Nikt nie spodziewa się, że nie wrócą ze szpitala. Dla rodziny to jest szok. Tu nawet nie chodzi o samego pacjenta, ale o rodzinę.

Brak możliwości komunikacji rodzin z pacjentami, którzy trafiają do szpitala często nie mając ze sobą telefonu komórkowego, nie mają jak porozmawiać z rodziną. Zaopatrzyliśmy się w takie telefony. Czasami włączaliśmy video rozmowy, łączyliśmy się z rodzinami, bo to był jedyny sposób, żeby mieli kontakt. Panie pielęgniarki robiły zdjęcia. Takich pożegnań było kilkanaście, kilkadziesiąt…


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Alojz Treść komentarza: Ta łódka to jest im potrzebna jak umarłemu kadzidło. Na Małej Panwi tego nawet nie da sie zwodować. No tak ale to kolejna zabawka G.H. Tak samo jak quad. Kupione, żeby duże dziecko miało zabawkę Data dodania komentarza: 29.07.2026, 07:44 Źródło komentarza: Zabawa połączona z nauką bezpieczeństwa - ta impreza wróciła po latach J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Zawadzki policyjny show. Data dodania komentarza: 14.07.2026, 15:07 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Dość niejasny ten artykuł... Wyszła z domu za piętnaście druga po południu, a o drugiej zgłoszono jej zaginięcie i rozpoczęto poszukiwania? Czy czegoś tu nie doczytałem? Data dodania komentarza: 14.07.2026, 13:53 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Dostęp do Małej Panwi wystarczy nam. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 22:39 Źródło komentarza: Moc atrakcji na wakacje w gminie Kolonowskie. Co znalazło się w programie? A Autor komentarza: Goroll Treść komentarza: Najlepiej pisać komentarze podczas pracy .Czy Smok twój przełożony wie ze wykorzystując czas pracy udzielasz się na forach . Piszesz o marnotrawstwie a sam nie jesteś w porzadku . W Kolonowkiem wiemy kim jesteś . Data dodania komentarza: 8.07.2026, 17:39 Źródło komentarza: Zarośnięta rzeka i rowy w gminie Kolonowskie. Jest plan na rozwiązanie problemu J Autor komentarza: Jowita Treść komentarza: Panie Starosto Gaida a czy ma Pan tyle odwagi żeby przedstawić opinii publicznej jak w strzeleckim szpitalu wygląda rachunek kosztów a zwłaszcza poziom wynagrodzeń lekarzy (np. na wykresie). Kluczowe się również wydaje pytanie czy po doniesieniach medialnych z całej polski o patologiach w służbie zdrowa, w strzeleckim szpitalu była przeprowadzona rewizja finansowa ze strony starostwa jako właściciela szpitala? Jeśli tak to co z niej wyszło? Jeśli nie to dlaczego? Strzelecki szpital ma 42 mln długu, ten rok zamknie deficytem więc Panie Gajda czas stanąć przed mieszkańcami i odpowiedzieć na zadane pytanie. Panie Starosto zawsze może sobie Pan wziąć do pomocy Pana Romana Kolka z Jemielnicy (nie gdyś wicemarszałka województwa - na całe szczęście już nim jest) który zawsze uśmiech od ucha do ucha i jasno twierdził że służba zdrowia potrzebuje tylko forsy forsy i forsy a teraz wiemy na co te pieniądze idą. Może Romanie skomentuje to Pan a nie tylko uściski dłonie. Panie Starosto zero złotych na szpital z kasy powiatu!!! Najpierw się doi strzelecki szpital z pieniędzy, tylko podwyżki i podwyżki a potem personel szpitala obawia się konsolidacji. A co wy w tym szpitalu myślicie że podatnicy mają więcej dać żeby wyście mieli? To jest taka patologia że się w głowie nie mieści. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 12:06 Źródło komentarza: 42 mln zł długu. Trwa spór o przyszłość strzeleckiego szpitala
Reklama