Przywitali ich diecezjalny duszpasterz rolników, ks. prałat Jan Polok i starosta strzelecki Waldemar Gaida. - To najważniejsze, że możemy się tu, u św. Anny, jak czasem mówimy św. ołmy Anny spotkać i podziękować za plony – mówił starosta.
– W powiecie strzeleckimi i w gminie Leśnica leży to prastare miejsce, które jest symbolem naszej wiary. Dziękujemy tu za zbiory, za zdrowie i siły do pracy od dziesięcioleci. Moją ołma godała zawsze: Synek, jak widzisz z okna świynto Anna, to czuj się bezpieczny. Ale pamiyntej, ino do niej rzykej (módl się) - dodał.
Większość koron pochodziła z ziemi kozielskiej, ale z okazałą koroną ze wsi i parafii Malnia przybyła też delegacja z Malni i Odrowąża z Zytą Junghardt, sołtyską Malni i Rudolfem Bekierzem, sołtysem Odrowąża na czele.
- Mamy taką tradycję, że na dożynki diecezjalne dzielimy się koronami. W ubiegłym roku przynieśliśmy koronę z Odrowąża, dzisiaj z Malni – opowiada pani Zyta. – Pracy jest przy niej dużo. Zaczyna się od zbierania kłosów zaraz po żniwach. Na przemian wykorzystujemy dwa stelaże zrobione przez panów. A przy zbożu pracują kobiety. Najbardziej pracochłonne jest kłoskowanie i wiązanie bukiecików. Pani świetlicowa z młodzieżą postarała się o ozdoby. W sumie robota trwała przez całe wakacje.
Deszczu brakowało, ale kosz darów pełny
Marcin Markiefka na dożynki przyjechał z Landzmierza w parafii Cisek. – Bogu dziękujemy za wszystko. Za plony, choć niezbyt obfite, ale były. Będziemy mieli z czego zrobić chleb. Przynieśliśmy kosz darów, a on jest pełny. To znaczy, że warto było ze żniwami ruszać. Choć pogoda trochę nie dopisała. Brakowało deszczu. A było i nieco mrozu wczesną wiosną.
Starostowie dożynek Agnieszka i Martin Liebichowie z Koźla Rogów przynieśli do ołtarza i przekazali biskupowi Rudolfowi Pierskale chleb z tegorocznych żniw. Starostowie gospodarują na 120 hektarach. Uprawiają pszenicę, rzepak kukurydzę oraz soję. Są rodzicami czworga dzieci.
- Przychodzimy podziękować za Boże błogosławieństwo dla naszej ciężkiej pracy, za opiekę nad nami i naszymi rodzinami – mówiła pani Agnieszka. – Trud pracy został nagrodzony dobrymi plonami. Mamy nadzieję, że nikt nie będzie cierpiał głodu, a rolnicy i ich praca będą szanowane.
Nie wszystko od rolnika zależy
- Na koniec tej mszy św. chcemy zaśpiewać pieśń „Ciebie Boże wielbimy”, bo Bogu należą się wdzięczność i chwała – mówił w kazaniu bp Rudolf Pierskała. – Wiemy, że trzeba współpracować z Bogiem. Nie od nas wszystko zależy. Ziemię trzeba ciągle zdobywać. Wy rolnicy macie dziś wiele nawozów, maszyn, możliwości i klimatyzację w traktorach i kombajnach. A jednak musicie sobie wciąż uświadamiać nie wszystko jest w moich rękach. Jestem zależny także od Bożej Opatrzności. Prosimy codziennie o chleb nasz powszedni i Bóg wysłuchuje. Mamy chleba pod dostatkiem. Biskup podziękował też rolnikom za ich ciężką i wyjątkową pracę, której Bóg błogosławi.
Przyniesione do groty korony ks. biskup pobłogosławił i pokropił wodą święconą.


Komentarze