Sprawa ta bulwersowała mieszkańców. Ci, za pośrednictwem radnej Magdaleny Skóry, poinformowali władze gminy o tym, że w zagajniku można znaleźć wyrzucone butelki, buty, niedopałki i wiele innych odpadów. Teren należy do gminy, dlatego samorząd zajął się tą sprawą. Na miejsce zostali wysłani pracownicy, którzy posprzątali zagajnik. Na tym się jednak nie skończyło.
– Musieliśmy jakoś zapanować nad tym – mówi wójt Marzena Baksik, wskazując, że nie skończyło się tylko na zebraniu odpadów. – Teren jest obecnie monitorowany i będziemy wychwytywać osoby, które zaśmiecają ten obszar.
Na miejscu postawiono tablice informujące o zakazie wyrzucania śmieci i objęciu monitoringiem tego obszaru. Potencjalni śmiecący zostali więc ostrzeżeni. W efekcie, jeśli ktoś spróbuje pozbyć się tam odpadów, musi liczyć się z tym, iż czekać go będą konsekwencje. Nie tylko nagranie, rozpoznanie i konieczność posprzątania po sobie. Zgodnie z art. 145 i art. 162 Kodeksu wykroczeń za takie działanie grozi mandat karny od 500 złotych w górę. Warto więc śmieci wrzucać do kosza lub zawieźć je do PSZOK-u – będzie zdecydowanie taniej.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego".

Komentarze