Wycieczka w Góry Świętokrzyskie rozpoczęła się 21 sierpnia i trwała trzy dni.
– Najpierw pojechaliśmy do Chęcin, gdzie zwiedziliśmy ruiny zamku, Centrum Pamięci Kultury Żydowskiej i renesansową Kamienicę Niemczówka. Kolejnym punktem na naszej trasie był Oblęgorek, w pałacyku gdzie mieszkał Henryk Sienkiewicz mieści się dzisiaj muzeum – relacjonuje Iwona Smieskol z PTTK Zawadzkie.
– Następnego dnia po śniadaniu poszliśmy na Święty Krzyż, gdzie znajduje się Sanktuarium Relikwii Drzewa Krzyża Świętego. To nie tylko kościół, ale także muzeum, wystawa, wieża widokowa, krypty i kawiarnia. Kolejne miejsce, które na tej wycieczce zrobiło na nas niesamowite wrażenie. Po powrocie pojechaliśmy do Świętej Katarzyny, skąd weszliśmy na Łysicę. Szczyt niewysoki, trasa krótka, ale wcale nie taka łatwa, jak by się mogło wydawać. Kijki bardzo się przydały. Część osób zeszła pieszo do Huty Szklanej, gdzie mieliśmy nocleg, a część zwiedzała indywidualnie Świętą Katarzynę i wróciła autokarem.
Na trzeci dzień wycieczki zaplanowaliśmy Kielce. Od tego dnia każdy z nas nie będzie już kojarzył tego miasta tylko z majonezem, bo miasto jest piękne i ma wiele do zaoferowania, szczególnie jeśli oprowadza po nim przewodnik. Jeden dzień to zdecydowanie za mało, żeby zobaczyć wszystko. Nam udało się zwiedzić Pałac Biskupów, Bazylikę, przejść się ulicami miasta i Aleją Gwiazd, aż do Kadzielni czyli gór w środku miasta. To były trzy bardzo intensywne dni, które dostarczyły nam wielu wrażeń.

Tydzień później grupa razem, na rowerach, pojechała na Nienacek, najwyższy punkt gminy Zawadzkie. Ten piaszczysty „szczyt” zdobyli już trzeci rok z rzędu.
– Można powiedzieć, że to nasza nowa oddziałowa tradycja. A na wszystkich zdobywców czekał poczęstunek przy grillu.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego".



Komentarze