– Żona, pijąc poranną kawę na balkonie, zauważyła owada, który odwiedził nasze kwiaty. Ponieważ wie, że w takich sytuacjach często sięgam po aparat, zawołała mnie wyraźnie podekscytowana, żebym spróbował zarejestrować tę sytuację – mówi Jarosław Timoszuk, który zrobił kilka zdjęć owada. – Kiedy później zobaczyłem je w powiększeniu, bardzo się zdziwiłem. Okazało się, że sfotografowałem czarną pszczołę, czyli zadrzechnię. Jej duże rozmiary i charakterystyczny wygląd od razu przyciągnęły moją uwagę. Od sąsiadów słyszałem, że już kilka osób zauważyło tego owada w naszej okolicy. Może to świadczyć o tym, że gdzieś w pobliżu znajdują się jego miejsca lęgowe i że owady te znalazły tutaj odpowiednie warunki do życia – dodaje.
Owad ten widnieje w Polskiej Czerwonej Księdze Zwierząt jako gatunek krytycznie zagrożony. Paradoksalnie jest to dobra wiadomość – jeszcze dwie dekady temu uznawany był za wymarły, powoli jednak się odradza. Dlatego tak ważne są inicjatywy proekologiczne, jak choćby centawska „Zasiej dobro – niech rośnie wspólnota”, podczas której mieszkańcy, między innymi, uczą się o owadach i stawiają dla nich domki.
Zadrzechnia, mimo swoich rozmiarów, nie jest groźna, jeśli jej nie zaatakujemy. Nie należy się jej obawiać, nie trzeba jej przeganiać ani zabijać. Dajmy odrodzić się naturze, tak by móc podziwiać jej piękno.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego".


Komentarze