Gdy tylko rozpoczęły się wakacje, w Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Krośnicy – Szkole Podstawowej im. Josepha von Eichendorffa w Krośnicy ruszył remont związany między innymi z termomodernizacją budynku. Prace budowlane oznaczały zaś przeprowadzkę dla blisko setki uczniów.
– Firma budowlana wywiązała się już z części swojej umowy, ponieważ udało się na 1 września przygotować budynek do zajęć dwóch grup przedszkolnych i klasy pierwszej PSP. Te sale zostały przygotowane i wyremontowane i od pierwszego września ruszyła tam nauka – mówi wójt Marzena Baksik.
Dla pozostałych uczniów trzeba było jednak znaleźć nowe miejsce. W efekcie 98 dzieci z Krośnicy przeniesiono do budynku szkoły w Izbicku, gdzie na co dzień uczęszcza 171 uczniów.
– Nie mamy problemów z organizacją. Od czerwca było wiadomo o przenosinach. Pomieszczenia w szkole zostały więc odpowiednio przygotowane – mówi dyrektor PSP w Izbicku Aneta Kurek.
Sprawę udało się rozwiązać tak dobrze, że dla dzieci z Krośnicy, oprócz dojazdu i nowego budynku, nic się nie zmienia. Są częścią tych samych klas, uczą ich nauczyciele z ich własnej szkoły. Przeniesiono nawet ich sekretariat i część biblioteki. Pani psycholog i pedagog również mają w Izbicku swoje gabinety. Podzielono się z nimi także szafkami na ubrania czy książki. Kuchnia wydaje na dwóch przerwach obiad dla dzieci z obu szkół.
Dla placówki w Izbicku takie łączenie szkół nie jest nowością. W 2024 roku gościła ona uczniów z Otmic, gdy tam był przeprowadzany remont. Wtedy przeniesiono do Izbicka klasy od IV do VIII.
– Najważniejsze jest to, że wszyscy są nastawieni na współpracę. Wspieramy się nawzajem. Jeśli pojawiają się jakieś niedogodności, rozwiązujemy je na bieżąco – mówi dyrektor z PSP w Izbicku. – Same dzieci się integrują, nasi uczniowie mają już bowiem podobne doświadczenie z Otmicami. Starsze klasy, jak koledzy z Otmic wrócili do siebie, mówiły, że brakowało im znajomych. Jedni i drudzy wskazywali, że to było fajne. Dzieci nie widzą problemów.
– W moim przypadku, jak i chyba większości osób, takie scalenie jest scaleniem „bezbolesnym”. Oczywiście musimy się dograć odnośnie planów lekcyjnych, dyżurów, ale na początku roku jest to norma w wielu szkołach – mówi Adriana Jarosz, czasowo zastępująca panią dyrektor z Krośnicy.
Jednym z nielicznych problemów mogą okazać się dojazdy.
– Musimy dopasować się do kursów autobusowych, które są kursami stałymi, pasażerskimi – wskazuje Adriana Jarosz. Dzieci będą musiały bowiem czekać na autobus lub czasem jechać wcześniej, niż wynika to z planu zajęć.
– Problemem mógłby być WF, bo uczniowie z Krośnicy i z Izbicka mają go w tym samym czasie, ale nauczyciele świetnie się dogadują, współpracują i wszyscy dobrze się zgrywają. Dzieci też razem dobrze współdziałają. Wydaje mi się, że społeczność Izbicka jest pozytywnie nastawiona do nas. Wszyscy pomagają nam, jak mogą – dodaje przedstawicielka szkoły z Krośnicy.
Jak długo uczniowie z Krośnicy będą w Izbicku? Najpierw musi zakończyć się remont. Ten ma planowo potrwać do końca lutego. Potem nastąpią odbiory, a dopiero po nich możliwa będzie przeprowadzka.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego".

Komentarze