Dziady to fundament polskiej kultury i swoista „lektura lektur” – napisał w liście Prezydent RP, zachęcając do udziału w wydarzeniu.
– Chodzi o to, aby żywe słowo wybrzmiewało. W zeszłych latach siadaliśmy przy stole i, zapraszając różne osoby, czytaliśmy tekst, a publiczność siedziała tak jak w teatrze. W tym roku chcieliśmy zrobić to nieco inaczej, żeby literatura i historia połączyły się – mówi Joanna Popów-Bogdoł, dyrektorka PCK.
Czytanie dzieła Mickiewicza zmieniło się w spacer po Strzelcach Opolskich, podczas którego uczestnicy odkrywali nie tylko poszczególne wersy dzieła mistrza, ale także miejsca i historie ze swojego miasta.
– Tak dobieraliśmy fragmenty, by pasowały do konkretnych przestrzeni – dodaje dyrektorka.
Spacer zaczął się na Placu Żeromskiego, gdzie przeczytano pierwsze wersy, a następnie uczestnicy ruszyli w drogę pod strzelecką Basztę i znajdujące się obok niej mauzoleum. Tam przytoczono między innymi słowa Guślarza o tym, iż obrzęd odbywał się poza oficjalną przestrzenią kościoła, na styku dwóch światów – żywych i umarłych. Było to wyjście do opowiedzenia losów małego skwerku, dawnego cmentarza dla wybranych, a także historii odnalezienia szczątków znajdujących się w budynku – mauzoleum, które udało się odrestaurować, nadając mu dawny blask.
Uczestnicy wycieczki dowiedzieli się od zaproszonego przez PCK Arnolda Kozioła, do czego przez lata służył ten budynek i skąd znalazły się w nim szczątki Margaret Redern, zmarłej w 1600 r.
Następnym przystankiem był plac z fontanną pod ratuszem, gdzie nawiązano do średniowiecznej zabudowy i historii miasta, powstania jego nazwy oraz pomnika na fontannie, który został stworzony ze spiżu w Gliwicach, blisko 100 lat temu. Przytoczono także losy ratusza i wskazano na legendę związaną z osobą umieszczoną na pamiątkowej tablicy na jego ścianie. Według niej Mikołaj Kopernik opierał się na pracach Piotra Gaszowca z Rozmierzy, który 600 lat temu był rektorem Akademii Krakowskiej.
Później czytanie przeniosło się pod Pietę, gdzie nawiązano do trudnych czasów wojen. Następnie „Dziady” wybrzmiały w strzeleckim parku u stóp zamku, który tak właściwie zamkiem nie jest, ale ma własną Białą Damę, o czym wspominała przewodniczka Wanda Sąsiadek.
Kolejnym przystankiem było miejsce, gdzie kiedyś stała parkowa kaplica. Na sam koniec wszyscy udali się znów na Plac Żeromskiego. Odczytano tam ostatni fragment, a uczestnicy mogli zwiedzić wnętrze szczeliny przeciwlotniczej.
Lektorami nie byli tylko pracownicy PCK, ale też zwykli mieszkańcy, czytelnicy powiatowej biblioteki, którzy przyłączyli się do akcji. Na koniec, oprócz wspomnień, każdy z uczestników dostał prezent – zakładkę do książki i kilka gałązek lawendy.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Komentarze