System zaczął obowiązywać w naszym kraju 1 października 2025 roku. Wtedy to w sklepach pojawiły się pierwsze butelki z charakterystycznym prostokątem, a sprzedawcy doliczali nam kaucję za te napoje.
Po prawie roku od tej daty trudno znaleźć butelki i puszki bez tego oznaczenia. W efekcie, jeśli chcemy odzyskać 50 gr za plastikową butelkę lub, w przypadku szklanych opakowań, 1 zł, musimy je oddać. Aby to zrobić, trzeba udać się do recyklomatu, zwanego potocznie butelkomatem, lub oddać je w sklepie, jeśli ten takowego urządzenia nie posiada. Tu jednak pojawia się pewien drobny problem. Obowiązek odbierania wszystkich tego typu opakowań mają tylko sklepy o powierzchni powyżej 200 metrów kwadratowych, które same takie produkty sprzedają. Mniejsze mogą, ale nie muszą tego robić. Na nich nałożony jest tylko obowiązek odbierania szklanych butelek. Mieszkańcy miast i wsi zaczęli więc podróżować do recyklomatów.
Jakie efekty u nas?
– Na obecnym etapie jest jeszcze zbyt wcześnie, aby jednoznacznie ocenić wpływ systemu kaucyjnego na ilość odpadów trafiających do żółtych pojemników i worków. Pierwsze półrocze 2026 r. nie przyniosło znaczących różnic w ilości odbieranych butelek z pojemników żółtych w porównaniu z analogicznym okresem 2025 r. – przekazuje Joanna Kuliś, Główny Specjalista ds. Informacji Publicznej gminy Strzelce Opolskie. – Pełniejsza ocena skuteczności systemu będzie możliwa po otrzymaniu pierwszego rocznego sprawozdania od operatorów systemu kaucyjnego, które powinno zostać przekazane z końcem stycznia 2027 r.
Nieco więcej danych prezentuje Związek Międzygminny Czysty Region, do którego należą gminy Izbicko, Kolonowskie, Leśnica, Ujazd i Zawadzkie.
– Analiza danych za pierwsze półrocze 2026 r. pokazuje spadek ilości odpadów z metali i tworzyw sztucznych we wszystkich pięciu gminach powiatu strzeleckiego obsługiwanych przez Związek. Łącznie ich masa zmniejszyła się z 415,42 Mg w pierwszym półroczu 2025 r. do 366,81 Mg w analogicznym okresie 2026 r., czyli o ok. 11,7%. Trzeba jednak pamiętać, że żółty worek obejmuje nie tylko butelki PET i puszki objęte systemem kaucyjnym, dlatego nie można całego tego spadku przypisać wyłącznie jego wprowadzeniu – wskazuje Anna Piróg-Nowak, Główny Specjalista ds. Edukacji i Kontaktu z Mediami.
Nie da się ukryć, że mieszkańcy powiatu oddają plastikowe odpady. Widać to zresztą po kolejkach osób z wielkimi workami, jakie ustawiają się do butelkomatu. Takie dbanie o środowisko i o własną kieszeń jest godne podziwu. Nie jest jednak tak czarno-białe, jak mogłoby się wydawać.
– Z jednej strony może cieszyć spadek ilości odpadów trafiających do żółtych pojemników, z drugiej jednak system kaucyjny powoduje, że ze strumienia komunalnego ubywają najbardziej wartościowe surowce - butelki PET i puszki aluminiowe. Ich sprzedaż pozwalała częściowo pokrywać koszty funkcjonowania systemu. W skali całego obszaru Związku (15 gmin) i na podstawie danych z 2025 r. szacujemy, że przy obecnych cenach wartość tych surowców to około 800 tys. zł. Jednocześnie większość kosztów związanych z odbiorem i zagospodarowaniem odpadów pozostaje na podobnym poziomie (a nawet wyższym ze względu np. na ceny paliw). Nadal trzeba utrzymywać instalację, pojazdy, pracowników i realizować odbiór od mieszkańców. Dlatego rzeczywisty wpływ systemu kaucyjnego na finanse całego systemu będzie można ocenić dopiero po dłuższym okresie jego funkcjonowania – mówi Anna Piróg-Nowak.
Co to oznacza w praktyce? Jeśli sytuacja się nie zmieni, może się okazać, że efekt kaucji w połączeniu z wysokimi kosztami paliwa czy pracy przyczyni się do wzrostu opłat za wywóz odpadów.
Zdaniem mieszkańców powiatu
Wśród mieszkańców powiatu zdania na temat działania butelkomatów i pobierania kaucji są podzielone.
– System generalnie jest dobry - ocenia pozytywnie pani Katarzyna. - Jedyne co mnie osobiście irytuje, to, że nie mogę włożyć do automatu wszystkiego naraz, by mechanizm sam sobie to przeliczał i wypłacał kwotę lub przelewał na konto.
Nie wszystkie komentarze są pozytywne. Wiele osób wskazuje na dwa największe problemy związane z butelkomatami.
– To dodatkowe śmieci, których nie można zgniatać. Trzeba je oddawać w całości, więc zajmują dużo miejsca. Osoby mieszkające w domach gdzieś miejsce znajdą, ale jak mają sobie radzić mieszkańcy bloków? Czasem widzę ludzi, którzy z paroma butelkami przychodzą, to wymaga od nich systematyczności i regularnych wizyt w recyklomacie – mówi pani Ewa.
– Gdyby te automaty były dostępne na okrągło, nie byłoby problemu. Ale wiele razy zdarzało się, że są przepełnione i trzeba było zabierać torbę z butelkami z powrotem - zauważa pani Patrycja. - Wydawanie zwrotu na kupon generalnie mi nie przeszkadza, bo i tak oddaję butelki, idąc na zakupy. Chociaż kilka razy zapomniałam zrealizować kupon przy kasie i musiałam pamiętać o nim przy następnych zakupach.
– Te automaty się często zacinają, trzeba czekać na obsługę. Ktoś jest w trakcie wrzucania, została mu jeszcze połowa worka do opróżnienia, a obsługa przyjdzie dopiero za kilkanaście minut. To wielka strata czasu – dodaje pan Maciej.
– Po dłuższym czasie zbierania puszki i butelki potrafią brzydko pachnieć, zlatują się do nich owady. To wielka uciążliwość, jeśli nie mamy możliwości regularnego oddawania odpadów – zauważa pani Agnieszka.
Czekamy na rozwiązania
Część ze wskazanych problemów da się rozwiązać. Coraz częściej można się spotkać z nowymi recyklomatami, do których butelki wrzuca się prosto z worka, wszystkie naraz, a maszyna sama je przelicza. W innych nowych modelach wypłata kaucji przelewana jest na konto dzięki wykorzystaniu karty do bankomatu. Sprzęt ten może też pojawić się nie tylko przy sklepie.
– Przepisy dopuszczają możliwość lokalizowania recyklomatów również poza sklepami, jednak decyzje w tym zakresie należą do operatorów systemu, którzy samodzielnie nawiązują współpracę z właścicielami nieruchomości. W związku z tym ewentualne ustawianie dodatkowych recyklomatów na osiedlach lub w innych przestrzeniach publicznych zależy przede wszystkim od decyzji operatorów systemu kaucyjnego oraz zainteresowanych właścicieli terenów – wskazuje Joanna Kuliś.
System kaucyjny niewątpliwie zmienił nasze przyzwyczajenia, ale na pełną ocenę jego skuteczności przyjdzie jeszcze poczekać. Dziś widać zarówno korzyści w postaci większej liczby zwracanych opakowań oraz mniejszej liczby plastikowych butelek wyrzucanych przy drogach, w parkach, jak i problemy z zapełnionym, zacinającym się sprzętem. Mieszkańcy liczą na to, że system zostanie przez władze usprawniony na tyle, by nie komplikować im życia, lecz je ułatwiać, z korzyścią dla środowiska.
Czytaj wszystkie informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Komentarze