Kilka dni temu z parkingu jednej z firm w Zawadzkiem skradziono samochód marki Renault. Sprawca na tym nie poprzestał i dopuścił się kolejnych przestępstw.
- 34-latek pojechał skradzionym pojazdem do osiedlowego sklepu w sąsiedniej miejscowości - opisuje asp. Dorota Janać, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Strzelcach Opolskich. - Tam, po wejściu do marketu, zaczął grozić sprzedawcy przedmiotem przypominającym nóż i straszyć, że go zabije.
Agresor próbował dostać się do szuflady w kasie fiskalnej, jednak nie zdążył jej otworzyć i zabrać gotówki. Ostatecznie ukradł kilka paczek papierosów, po czym uciekł ze sklepu.
- Mężczyzna wsiadł z powrotem do skradzionego samochodu, odjechał kilkaset metrów dalej i zatrzymał się obok trzech młodych pielgrzymów z Czech - relacjonuje Dorota Janać. - Gdy podeszli do auta, wybiegł z niego, trzymając w ręku przedmiot przypominający nóż. Następnie zażądał od nich pieniędzy i telefonu, które po chwili znalazły się w jego posiadaniu. Po wszystkim odjechał. Łączna wartość strat wyniosła około 1200 zł.
Po otrzymaniu informacji o zdarzeniach policjanci z Zawadzkiego natychmiast rozpoczęli działania mające na celu odnalezienie agresora. Zatrzymali go niespełna trzy godziny później, współpracując z kryminalnymi ze Strzelec Opolskich. 34-latek usłyszał zarzuty dotyczące m.in. dwóch rozbojów i kradzieży samochodu, do których się przyznał.
- Mężczyzna był już wcześniej wielokrotnie karany, w tym za podobne przestępstwa - informuje Dorota Janać. - Z uwagi na charakter zarzucanych mu czynów śledczy skierowali wniosek o zastosowanie wobec niego tymczasowego aresztowania, do którego sąd się przychylił. Obecnie przebywa w areszcie, gdzie będzie oczekiwał na dalszy przebieg postępowania.
Za rozbój grozi mu kara do 15 lat pozbawienia wolności.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Komentarze