Widowisko zatytułowane „Pan Piotruś Zawadzki” przygotowała grupa aż 65 aktorów w wieku od 6 do ponad 40 lat oraz czworo prowadzących. Spektakl powstał na kanwie „Piotrusia Pana” J. M. Barriego, jednak literacki pierwowzór stanowił jedynie punkt wyjścia – inspirację do własnej opowieści.
Jak podkreślają organizatorzy, najważniejsze było działanie, współdziałanie, odkrywanie talentów i budowanie wiary we własne możliwości.
– Dziesięć lat temu, jako nauczycielka muzyki i języka polskiego, marzyłam o tym, by w Zawadzkiem – małej miejscowości – pokazać dzieciom i młodzieży, że scena jest dla wszystkich, a „główna rola” nie jest zarezerwowana dla wybranych – wspomina Małgorzata Rabicka, dyrektorka Publicznej Szkoły Podstawowej w Zawadzkiem i organizatorka wydarzenia.
– Nigdy nie zgadzałam się z tym, co często dzieje się w szkołach: od pierwszej klasy ktoś zostaje „księżniczką”, a ktoś inny „drzewem”, i tak już zostaje – dodaje. – Wiele dzieci z ogromnym potencjałem nie ma szans się przebić. Tak narodziły się pierwsze warsztaty, a od dziesięciu lat pomaga mi je prowadzić Aneta Artymiuk, aktorka związana z Teatrem Dwóch w Warszawie. To ona jest mózgiem przedsięwzięcia i zaprasza do współpracy kolejnych twórców.
W tegorocznej edycji warsztaty poprowadziły wspólnie Małgorzata Rabicka, Aneta Artymiuk oraz dwie aktorki: Paulina D. Gawrońska i Martyna Kieres. Za choreografię odpowiadała Karolina Skorupa – mistrzyni Europy i świata w balecie i modern jazzie, a prywatnie dawna uczennica Małgorzaty Rabickiej.
W przygotowanie spektaklu zaangażowanych było także wiele innych osób i firm wspierających wydarzenie. To nauczyciele i rodzice pracujący „za sceną”, którzy nie tylko pomagają w organizacji, lecz często również pojawiają się na scenie. Wśród aktorów można było zobaczyć m.in. radnego Bartłomieja Kowalczyka w roli kapitana Haka oraz Magdalenę Raszkę, psycholożkę, która wcieliła się w indiańską księżniczkę i jednocześnie zapewniała uczestnikom wsparcie psychologiczne.
– Udział w przedstawieniu był dla dzieci formą terapii na wielu poziomach – podkreśla Magdalena Raszka. – Chodziło o stworzenie wspólnoty, w której każdy może się realizować, każdy jest ważny i każdy ma talent, który warto pokazać.
Dlatego do udziału w warsztatach nie prowadzono castingu – zapisać mógł się każdy chętny, a dla każdego znalazła się istotna funkcja. W spektaklu nie ma głównych ról.
– Jest jedna postać: cały zespół – mówi Aneta Artymiuk. – Spektakl opowiada o dorastaniu. Piotruś, Wanda i jej rodzeństwo przemierzają Nibylandię, napotykają trudności, poznają różne osoby, dzięki którym uczą się współpracy i pokonywania przeszkód.
Dokładnie tak, jak uczestnicy warsztatów.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Komentarze