– Kombajn pochodzi z Kombinatu Rolnego w Kietrzu, skąd kupił go jeden z rolników z Lichyni. Później odkupiłem go od niego i służy mi do dziś – opowiada pan Marcin.
Bizony to kultowe maszyny, których produkcję rozpoczęto na początku lat 70. Szybko zyskały popularność i były obiektem marzeń wielu rolników. Z czasem wpisały się w krajobraz naszych wsi, stając się symbolem polskiego rolnictwa.
Kombajn pana Marcina pochodzi z 1972 roku i był 270. egzemplarzem, który opuścił linię produkcyjną. Tym samym należy do najwcześniej wyprodukowanych Bizonów.
Jak przyznaje właściciel, wieloletnia sprawność maszyny nie bierze się znikąd. Trzeba o nią dbać i odpowiednio serwisować.
– Każdego roku go przeglądam i naprawiam wszystko na bieżąco. Trzeba wymieniać olej, filtry, kontrolować łańcuchy i łożyska oraz dbać o czyste paliwo. Jak dobrze przygotuje się maszynę przed sezonem, to później spokojnie pracuje przez całe żniwa – mówi Marcin Kurzela.
Jedną z największych zalet starych Bizonów jest ich prosta konstrukcja. Brak skomplikowanej elektroniki sprawia, że większość usterek można usunąć samodzielnie, często nawet bezpośrednio w polu.
– Tu nie ma elektroniki, więc nie ma się co zawiesić. Wystarczy zestaw kluczy i większość napraw można zrobić samemu. A klimatyzacja jest naturalna, więc i o nią nie trzeba się martwić – uśmiecha się pan Marcin.
Czy wymieniłby swoją „perełkę” na nowoczesny model?
– Ten kombajn mam w pełni opanowany, sprawdza się bardzo dobrze i wiem, że mogę na nim polegać. Nie zamieniłbym go na nic innego – odpowiada z pełnym przekonaniem.
Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!


Komentarze