Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 24 lipca 2026 22:51
Reklama

"Palce diabła" coraz częściej spotykane w Polsce. Są także w naszych lasach

Wyglądają niczym macki ośmiornicy wystające spod ziemi, mają intensywnie czerwony kolor i równie mocny zapach gnijącego mięsa. To nie kosmici, ale ich inwazja w naszych lasach nabiera tempa. Już sama nazwa tego grzyba – okratek australijski – wskazuje, że przybył z daleka.
"Palce diabła" coraz częściej spotykane w Polsce. Są także w naszych lasach

Naturalny obszar występowania grzyba obiegowo określanego jako „palce diabła” to Australia i Nowa Zelandia. Może mieć od trzech do ośmiu „macek”. Jak zauważają leśnicy z Nadleśnictwa Zawadzkie, do Europy zarodniki przybyły na początku XX wieku. Najprawdopodobniej znajdowały się w transporcie wełny lub w ziemi.

„W Polsce pojawia się coraz częściej, budząc niemałą sensację wśród spacerowiczów. No dobrze, ale czy to powód do niepokoju?” – czytamy we wpisie leśników na Facebooku.

Gatunki inwazyjne niszczą lokalną przyrodę

Pytanie istotne o tyle, że „palce diabła” to gatunek inwazyjny. Czyli taki, dla którego opolskie lasy nie są naturalną przestrzenią występowania. Ale zarazem potrafi się do nich zaadaptować, zajmując nisze lokalnych grzybów, będących na tych terenach od wieków.

Pewne gatunki inwazyjne potrafią rozchwiać lokalne ekosystemy, a wręcz doprowadzić do ich zniszczenia. W nowym miejscu takie osobniki są często wolne od większości chorób i pasożytów występujących w ich środowisku naturalnym. Często na nowym terenie nie mają też wyspecjalizowanych naturalnych wrogów. Mogą się więc mnożyć i siać spustoszenie.

Taki potencjał ma trawianka. To pochodząca z Azji niewielka, za to bardzo żarłoczna rybka. W minionym roku odkryto ją w kilku stawach na terenie Stobrawskiego Parku Krajobrazowego. W zbiornikach, w których nie ma drapieżników, jak okonie czy szczupaki, trawianka potrafi szybko wyjeść bezkręgowce i płazy. I w miejscach, w których zazwyczaj było słychać rechot i kumkanie panuje cisza.

Coraz więcej „palców diabła” w naszych lasach

Jak w tej sytuacji jest z okratkiem australijskim? Czy jest to równie niebezpieczny i niszczycielski gatunek?

Leśnicy z Zawadzkiego zwracają uwagę, że tym, co niepokoi niektórych mykologów, jest tempo ekspansji tego grzyba. Bo jeszcze kilkanaście lat temu jeśli ktoś natrafił na „palce diabła” wystające ze ściółki, to mógł się uważać za wielkiego szczęściarza. W lasach były tylko nieliczne okazy. A dzisiaj stanowisk tego grzyba są setki.

„Okratek doskonale radzi sobie z ociepleniem klimatu i bardzo sprawnie kolonizuje nowe lasy (głównie na południu kraju). Z tego powodu w niektórych starszych publikacjach naukowych bywał roboczo nazywany „grzybem inwazyjnym” na podstawie samej dynamiki jego rozprzestrzeniania się” – opisują.

Istotna informacja jest taka, że „palce diabła” nie są trujące. Ale jeść ich nie warto. Głównie ze względu na wydzielany przez te grzyby przykry zapach gnijącego mięsa i padliny. Na portalach kulinarnych czytamy, że również struktura miąższu tego grzyba jest – delikatnie mówiąc – mało apetyczna.

Czytaj wszystkie najważniejsze informacje z powiatu strzeleckiego. Kup aktualne e-wydanie "Strzelca Opolskiego"!

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama Heimat
Reklama
Reklama
Reklama Maxima 2
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
J Autor komentarza: Jan Treść komentarza: Zawadzki policyjny show. Data dodania komentarza: 14.07.2026, 15:07 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego G Autor komentarza: Skinny Treść komentarza: Dość niejasny ten artykuł... Wyszła z domu za piętnaście druga po południu, a o drugiej zgłoszono jej zaginięcie i rozpoczęto poszukiwania? Czy czegoś tu nie doczytałem? Data dodania komentarza: 14.07.2026, 13:53 Źródło komentarza: Szczęśliwy finał poszukiwań 23-letniej kobiety z Zawadzkiego J Autor komentarza: Mieszkaniec Treść komentarza: Dostęp do Małej Panwi wystarczy nam. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 22:39 Źródło komentarza: Moc atrakcji na wakacje w gminie Kolonowskie. Co znalazło się w programie? A Autor komentarza: Goroll Treść komentarza: Najlepiej pisać komentarze podczas pracy .Czy Smok twój przełożony wie ze wykorzystując czas pracy udzielasz się na forach . Piszesz o marnotrawstwie a sam nie jesteś w porzadku . W Kolonowkiem wiemy kim jesteś . Data dodania komentarza: 8.07.2026, 17:39 Źródło komentarza: Zarośnięta rzeka i rowy w gminie Kolonowskie. Jest plan na rozwiązanie problemu J Autor komentarza: Jowita Treść komentarza: Panie Starosto Gaida a czy ma Pan tyle odwagi żeby przedstawić opinii publicznej jak w strzeleckim szpitalu wygląda rachunek kosztów a zwłaszcza poziom wynagrodzeń lekarzy (np. na wykresie). Kluczowe się również wydaje pytanie czy po doniesieniach medialnych z całej polski o patologiach w służbie zdrowa, w strzeleckim szpitalu była przeprowadzona rewizja finansowa ze strony starostwa jako właściciela szpitala? Jeśli tak to co z niej wyszło? Jeśli nie to dlaczego? Strzelecki szpital ma 42 mln długu, ten rok zamknie deficytem więc Panie Gajda czas stanąć przed mieszkańcami i odpowiedzieć na zadane pytanie. Panie Starosto zawsze może sobie Pan wziąć do pomocy Pana Romana Kolka z Jemielnicy (nie gdyś wicemarszałka województwa - na całe szczęście już nim jest) który zawsze uśmiech od ucha do ucha i jasno twierdził że służba zdrowia potrzebuje tylko forsy forsy i forsy a teraz wiemy na co te pieniądze idą. Może Romanie skomentuje to Pan a nie tylko uściski dłonie. Panie Starosto zero złotych na szpital z kasy powiatu!!! Najpierw się doi strzelecki szpital z pieniędzy, tylko podwyżki i podwyżki a potem personel szpitala obawia się konsolidacji. A co wy w tym szpitalu myślicie że podatnicy mają więcej dać żeby wyście mieli? To jest taka patologia że się w głowie nie mieści. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 12:06 Źródło komentarza: 42 mln zł długu. Trwa spór o przyszłość strzeleckiego szpitala S Autor komentarza: Smok Treść komentarza: A w tym samym numerze w Strzelcach Op. piszą, że poziom wody gruntowej spadł o 7,5 metra. I trudno jakoś ludziom połączyć fakty, najlepiej zapewnić, najlepiej na stronie głównej - "WODY NIE ZABRAKNIE". Wody będzie brakować, bo jest jej coraz mniej, staw w Jemielnicy wyschnięty, w Gąsiorowicach wyschnięty, na Małej Panwi kajakami już się nie da, bo mało wody, ale gdy bobry za darmo odtwarzają nam retencję wody, to wtedy stają się pasożytami. Ludzie, opamiętajcie się, my nie szanujemy wody, za kilka, kilkanaście lat będziemy za nią płakać. Powinniśmy zrobić wszystko, by jak najwięcej jej zachować, na łąkach, w lasach, bagnach, mokradłach, by nie pozwolić jej spływać do rzek i morza. Przekopanie rowów na łąkach od razu spowoduje jej odpływ i dalsze obniżenie jej poziomu w gruncie. Bobry robią świetną robotę zatrzymując ją na miejscu, a my wylewamy ją często bezsensownie na głupie zachcianki, jak np. właśnie w Kolonowskiem naprzeciwko kościoła, gdzie dzień w dzień jakiś mieszkaniec podlewa trawkę przy drodze, bo musi przecież mieć wokół domu zielono. To czyste marnowanie tej wody stojące w czystej kontrze do coraz powszechniej się pojawiających sygnałów, że wody mamy za mało i jest jej coraz mniej. Najprościej bobry przegonić, wodę z łąk spuścić, a wodą w kranach niech się przejmują władze, w końcu one od tego są, czy nie tak? To wygodne podejście tylko, że krótkowzroczne i bardzo egoistyczne. Data dodania komentarza: 8.07.2026, 08:47 Źródło komentarza: Zarośnięta rzeka i rowy w gminie Kolonowskie. Jest plan na rozwiązanie problemu
Reklama